Tasiemiec Ligula w żwirowni Kochcice.

/ 12 odpowiedzi
Witam na zwirowni w kochcicech tasiemiec LIGULA zaatakowal płocie i leszcze.W razie pytan pisac..
krzysiek101905


jak rozpoznać ze ryba ma tasiemca? (2013/05/05 10:39)

Dandol


Czy można posiekanego tasiemca dodać do zanęty?:) (2013/05/05 10:41)

floszczan


mozna jak najbardziej ....a potem ta zanete mozesz zjesc;) (2013/05/06 13:44)

floszczan


Google tam masz wszystko na ten temat.. (2013/05/06 13:50)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

kedzio


Na Miły Bóg! Toż to dopiero afera! Ligula! I co teraz będzie?! 

Z pewnością nic nie będzie, ponieważ pasożyt ten nie przebywa w mięsie ryb, a tylko w ich przewodzie pokarmowym. Przenosi się przez ptactwo wodne i widłonogi. Dla ludzi jest nieszkodliwy i obojętny. Jedyny minus z jego obecności, to mały przyrost wagowy ryb i nieprzyjemny widok podczas patroszenia zdobyczy. Więc po co panika? Ligula jest obecna w 88 % polskich wód. Przestać łowić?   :)

(2013/05/06 20:09)

krzysiek101905


Google tam masz wszystko na ten temat..

czyli ze można ryby spokojnie jesc? (2013/05/06 21:52)

kedzio


Tak, ryby zarażone tasiemcem Ligula można spokojnie jeść. To jest żyjątko, które ostatecznie kończy podróż życia w przewodzie pokarmowym ryb. Jak wiadomo skład chemiczny krwi, jak i substancje w rybim przewodzie pokarmowym są inne jak u człowieka. Poza tym człowiek ma zbyt wysoką temperaturę dla tych tasiemców. Widłonogi wcirają Ligulę w stanie wydalonym przez ptactwo wodne, potem ryby to wcirają, tasiek się rozwija, powoduje u ryby wzdęcie bebechów i taka rybka jest jak korek ze słabą motoryką. Pływa pod powierzchnią, słaba jest jak żaba po kontakcie z tirem, ptactwo to wykorzystuje i wcira Ligulę. Natomiast w przewodzie pokarmowym ryb Ligula ma jak w domu. Ale tylko w przewodzie pokarmowym! Mięso ryby jest nadal zwykłym, niezarażonym mięsem. Nawet gdyby człowiek spożył Ligulę, to nasze kwasy trawienne i inne enzymy zrobią jej z dupy jesień średniowiecza. Dlatego nie należy panikować. Jest to obrzydliwy taśmak, ale nam nie zaszkodzi. Jak wspomniałem, Ligula jest wszechobecna w naszych wodach i tylko nieliczne akweny są jej pozbawione. Niejeden z nas, nie jeden raz, spożywał ryby zarażone Ligulą nawet o tym nie wiedząc. Umarł ktoś? Pochorował się? Odpowiadam - nie ma takiej możliwości.

Pozdrawiam i smacznego. Nie panikujcie. :)

(2013/05/06 23:33)

kedzio


Źle napisałem - kończy podróż w jelitach ptaków wodnych. potem widłonogi, następnie ryby i znów ptaki. Taki mały lapsus, ale to nie zmienia istoty rzeczy. :) (2013/05/06 23:35)

stef1986


ja wyrzucałem ryby które miały tasiemca ,były to dwa gatunki ryb leszcz i krąp krąpi już nie zabieram wcale a leszcze są to pojedyncze przypadki powiedzmy około 1 szt na 100 ,jest tak jak kolega wcześniej pisał bo ryby miałem z różnych łowisk tasiemiec jest w każdej wodzie (2013/05/06 23:47)

kedzio


Jak mówiłem, czasem podczas patroszenia nawet się nie można domyślić, że ryba ma Ligulę. Każdy, kto czasem je złowione ryby, a nawet kto je tylko ryby ze sklepu, wchłonął rybę która miała Ligulozę. W sklepie kupujesz, masz rybę gotową do obróbki cieplnej. Ale nie masz pojęcia co jesz! No poza tym obróbka cieplna zabija Ligulę, nawet jeśli ryba nie była wypatroszona. Ja wiem, taki tasiemiec to nieprzyjemny stwór, jednak nie należy się go obawiać i brać poprawkę na to, że jest obecny w prawie wszystkich wodach. Ptaki migrują i roznoszą to po wszystkich akwenach. Mogę powiedzieć, że te 85% to tylko pic na wodę, bo w zasadzie Ligula jest wszędzie. Każda ryba, która wciąga widłonogi, może mieć taśmaka. Czyli jest to 3/4 gatunków ryb. Ktoś, kto nie wie o co chodzi, może nasiać paniki, ale uwierzcie, już nie raz i nie dwa oblizywaliście paluszki po rybie zarażonej Ligulą. Ja tam olewam sprawę i mnie to nie rusza, ale ja wciągam wszelkie ryby, niezależnie od rozmiarów.  :) Tak mam genetycznie. Poza tym ryby mają dużo różnych pasożytów. Choćby takie przywry! To co - może jednak jedzmy tylko dorsze z marketu? Hehe. Litości! Setki bakterii, innych drobnoustrojów, robali, larw, przywr, grzybów, wirusów jest w naszych wodach. Zatem No KIll! Panowie! No Kill! A rybak się cieszy, bo on rybę przetworzy i sprzeda do market - a my zjemy ze smakiem. :) Ot, taki żywot rybożerców! A te metale ciężkie w wodach?! A ta chemia? Pestycydy z pól?  Gnijące zanęty?! Szambo z wiosek i miast?! Normalnie ryba to chyba najbardziej toksyczne stworzenie na świecie! Jak ja lubię takie tematy! Mogę przekonywać ludzi, coby rybuf nie jadły! I we w ten prosty sposób jest więcej dla mnie! :) Bo ja wole zjeść coś, co sam złowiłem i wiem gdzie złowiłem, niż kupić coś, o czym nie wiem nic. :) (2013/05/07 00:31)

pike74


Jedno pytanko. Jak rozpoznać, że złowiona ryba ma tego tasiemca?

Mam na myśli żywą rybę zaraz po wyjęciu jej z wody.

Wiadomo, że po zabraniu jej do domu i wypatroszeniu to widać ale nad wodą jak to sprawdzić na żywej rybie?

(2013/05/08 06:44)

kedzio


Najczęściej objawem jest wzdęty brzuch ryby. Tak właśnie Ligula wykańcza rybę. Bywa i tak, ze rybę zwyczajnie rozrywa i ginie, ale głównie chodzi o to, że taka ryba jest słaba, nie może się zanurzyć bo jest wzdęta, więc pływa pod powierzchnią bardzo niemrawo, a tam staje się łatwym celem dla ptactwa wodnego. I tak Ligula trafia do swojego ostatecznego żywiciela. Ale czasami nie da się na oko poznać.   (2013/05/08 08:27)