Tasiemiec i ninne świństwa.

/ 35 odpowiedzi / 3 zdjęć
Artur z Ketrzyna


bezsenna szkoda że zdjęcia temu pasożytowi nie zrobiłaś i nie dopięłaś do forum. Nam wszystkim zależy na tym by je obejrzeć i porównać. (2010/05/04 22:05)

mario5401


Stary temat ale coś mogę dorzucić od siebie. Kilka lat temu spotkałem się z dziwnym przypadkiem. Mam swój staw wykopany 18 lat temu przez ojca i wujka. Przewarza w nim populacja karasia tego srebrnego i lina ale poza tym trafiają się też szczupaczki i karasie te złote (SZEROKIE) Nie wiem dlaczego ale wszystkie okonie już dawno zniknęły ze zbiornika. Wracając do tematu to chcę zwrócić uwagę na (SZEROKIE , ZŁOTE) karasie. Kilka lat temu gdy złowiłem ze stawu takiego karasia zobaczyłem coś dziwnego i ohydnego. Z pod łusek coś wystawało często w okolicach płetw lub brzucha. Wyglądało to jak by jakiś pasożyt lub nie wiem co to było siedział w rybie i wystawała z pod łusek tylko jego część. W tym miejscu oczywiście ryba krwawiła. Wyrwałem to dziadostwo z karasia i zobaczyłem ohydne coś. Nawet nie wiem jak to nazwać ale z wyglądu przypominało mi komara tylko że nie takiego delikatnego że jak się go ściśnie to on śię rozgniecie w miazgę. To coś było twarde i silne. Gdy złowiłem kolejne okazy tego samego rodzaju karasia też miały w sobie to świństwo. Zaniepokoiło to mnie i zrobiłem przegląd stawu tzn. na początku żaki a potem niewód. Okazało się że wszystkie Złote karasie miały w sobie to świństwo. Było mi ich szkoda ale wypierniczyłem je w cholerę ze stawu. Jeden karaś miał w sobie od dwóch do kilkunastu sztuk tego gówna. Dziwne jest to że żadne inne ryby tego nie miały. Wtedy byłem młody i nie wiedziałem co z tym zrobić. Teraz zawiózłbym te ryby gdzieś do przebadania żebym wiedział z czym mam doczynienia, tyle że nawet nie wiem gdzie. Może ktoś też się z tym spotkał i powie mi coś na ten temat. Byłbym wdzięczny bo znowu zarybiłem troszkę stawek tą odmianą karasia i boje się że sytuacja mi się powtórzy Sory że tak obszernie ale jak już zacznęto ciężko mi skończyć. Chcę jak najdokładniej przedstawić sytuację. Pozdro (2011/01/28 11:09)

użytkownik58079


Stary temat ale coś mogę dorzucić od siebie. Kilka lat temu spotkałem się z dziwnym przypadkiem. Mam swój staw wykopany 18 lat temu przez ojca i wujka. Przewarza w nim populacja karasia tego srebrnego i lina ale poza tym trafiają się też szczupaczki i karasie te złote (SZEROKIE) Nie wiem dlaczego ale wszystkie okonie już dawno zniknęły ze zbiornika. Wracając do tematu to chcę zwrócić uwagę na (SZEROKIE , ZŁOTE) karasie. Kilka lat temu gdy złowiłem ze stawu takiego karasia zobaczyłem coś dziwnego i ohydnego. Z pod łusek coś wystawało często w okolicach płetw lub brzucha. Wyglądało to jak by jakiś pasożyt lub nie wiem co to było siedział w rybie i wystawała z pod łusek tylko jego część. W tym miejscu oczywiście ryba krwawiła. Wyrwałem to dziadostwo z karasia i zobaczyłem ohydne coś. Nawet nie wiem jak to nazwać ale z wyglądu przypominało mi komara tylko że nie takiego delikatnego że jak się go ściśnie to on śię rozgniecie w miazgę. To coś było twarde i silne. Gdy złowiłem kolejne okazy tego samego rodzaju karasia też miały w sobie to świństwo. Zaniepokoiło to mnie i zrobiłem przegląd stawu tzn. na początku żaki a potem niewód. Okazało się że wszystkie Złote karasie miały w sobie to świństwo. Było mi ich szkoda ale wypierniczyłem je w cholerę ze stawu. Jeden karaś miał w sobie od dwóch do kilkunastu sztuk tego gówna. Dziwne jest to że żadne inne ryby tego nie miały. Wtedy byłem młody i nie wiedziałem co z tym zrobić. Teraz zawiózłbym te ryby gdzieś do przebadania żebym wiedział z czym mam doczynienia, tyle że nawet nie wiem gdzie. Może ktoś też się z tym spotkał i powie mi coś na ten temat. Byłbym wdzięczny bo znowu zarybiłem troszkę stawek tą odmianą karasia i boje się że sytuacja mi się powtórzy Sory że tak obszernie ale jak już zacznęto ciężko mi skończyć. Chcę jak najdokładniej przedstawić sytuację. Pozdro


Może była to pijawka rybia (Piscicola geometra)? Z wyglądu przypomina larwę komara, osiąga rozmiary 2-7 cm. Osobiście się z tym nie spotkałem, informację znalazłem czytając o pasożytach ryb w internecie. Pozdrawiam.

(2011/01/28 15:53)

mario5401


Pijawka to to chyba nie była bynajmniej nie taka zwyczajna jakie znam na codzień z jęzior i stawów. Szukałem też troszke w sieci lecz nic odobnego do tamtego czegoś nie znalazłem. Nie mam pojęcia co to było.  (2011/01/30 21:17)

siwy2934


A może była to splewka rybia, czasami dorasta dużych rozmiarów. (2011/01/30 21:35)

użytkownik997


Pozwolę sobie skopiować artykuł który sam zgłaszałem dziennikarzom przeróżnych portali:

Wędkarze łowiący w zbiorniku Sobolewo znajdują w rybach tasiemca. W akwenie od dłuższego czasu pływają śnięte ryby, nierzadko zdarza się też, że któraś z zażywających kąpieli osób zaplącze się w sieci kłusownicze. Sanepid i Polski Związek Wędkarski bezradnie rozkładają ręce.

Jeden z internautów i zarazem zapalony wędkarz informuje, że ostatni jego połów niezwykle go zaskoczył. - Od kilku lat tasiemca można było znaleźć tylko w płotce, w tym roku jest we wszystkich rybach. Wczoraj znalazłem trzy tasiemce w 15-centymetrowej rybie - dodaje mężczyzna.

Sanepid nie interweniuje, choć już w ubiegłym roku otrzymywał sygnały o problemach ze zbiornikiem. Pracownicy tłumaczą, że przepisy nie obejmują zbiorników pożwirowych należących do kopalni kruszywa. Inspektorzy mają związane ręce. Sinice i glony pływające w takiej wodzie mogą powodować choroby (np. dermatozy). Ludzie chętnie się tam kąpią, nic sobie nie robiąc z zagrożenia.

Polski Związek Wędkarski także nie podejmuje działań. Grzegorz Pul, ichtiolog z Białegostoku tłumaczy, że tasiemcem rybim na pewno nikt się nie zarazi. Jak dodaje - skutecznych sposób walki z tasiemcem nie ma, a przepisy unijne zabraniają korzystania ze środków chemicznych. - W pobliżu zbiorników gniazdują rybitwy, a to właśnie ptaki przenoszą pasożyty. Trzeba byłoby wybić całą ich populację, żeby przerwać łańcuch pokarmowy - tłumaczy specjalista. Ichtiolog białostockiego oddziału Polskiego Związku Wędkarskiego mówi, że natura sama unormuje ten stan. Wędkarze mogą tylko czekać - w ocenie specjalisty nawet 2-3 lata.

Tasiemiec i śnięte ryby to nie jedyne \"atrakcje\" zbiornika Sobolewo. Wędkarz wspomina, że niedawno podczas kąpieli zaplątał się w sieci kłusownicze. Z pułapki pomógł mu wydostać się kolega.

Zdjęcie jest autentyczne z tego zbiornika i link do artykułu http://www.otobranie.pl/artykul-177.html
Wpiszcie w google ''kąpiel z tasiemcem" a wyświetlą się strony z podobnymi artykułami (2011/01/30 22:49)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

użytkownik997


Zbiornik należy do PZW Białystok (2011/01/30 22:54)

Conquistador


no ten sum to mały bynajmniej nie jest... (2011/01/31 01:05)

broz4


Chyba wiem dlaczego ci okonie znikly bo one lubią czystą wode a w stawach to jest przeważnie muł itp one raczej tego nie lubią (2011/01/31 19:38)

Artur z Ketrzyna


Pijawka rybia (Piscicola geometra)

Pijawka rybia, podobnie jak inni jej krewni należy do gromady pierścienic, jest obojnakiem (hermafrodytą). To gatunek bardzo pospolity w stawach, jeziorach, oraz rzekach. Szczególnie preferuje ciepłe stawy hodowlane. Ciało pijawek z rodzaju Piscicola jest wąskie, wydłużone, koloru szarożółtawego z licznymi ciemnymi plamkami. Dwie pary oczu tworzą u tego gatunku charakterystyczny kwadrat (patrz zdjęcie poniżej) - stąd łacińska nazwa geometra. Długość poszczególnych osobników wacha się od 2 do 7 cm. Na końcach ciała pijawka rybia posiada dwie stosunkowo duże i silne przyssawki (fotografia poniżej). Rodzaj Piscicola zalicza się do pijawek ryjkowych (Rhynchobdellae). Są one zupełnie pozbawione szczęk, a otwór gębowy posiada wysuwalny ryjek, przy pomocy którego pijawki drążą otwór w skórze ryby, aby wyssać krew. Pijawki rybie są dobrymi pływakami. Oddychają całą powierzchnią ciała. Przytwierdzone jedną przyssawką do rośliny wodnej oczekują na przepływające w pobliżu ryby, aby w odpowiednim momencie się do niej przyssać. Gatunek ten jest pasożytem i odżywia się krwią ryb (głównie karpiowatych). W oczku wodnym nie jest więc mile widziany.

Chorobę wywołaną przez pijawki nazywamy pijawczycą. Liczne pijawki na jednej rybie mogą doprowadzić nawet do jej śmierci w skutek utraty krwi. W miejscu pasożytowania dochodzi też często do wtórnych infekcji np. pleśniawek (fotografia poniżej). Po wyssaniu odpowiedniej ilości krwi ryba jest porzucana, zaś pijawka poszukuje partnera. Po kopulacji oboje partnerów składa pojedyncze jaja na roślinach wodnych.

Materiał pobrany ze strony;  http://oczkowodne.net/strony/chorobyryb.php

Ps. jak ktoś coś podobnego znajdzie w necie lub jakimś innym czasopiśmie niech podzieli się z nami tymi informacjami... (2011/04/26 07:53)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.