Tanie kołowrotki - cena a jakość

/ 67 odpowiedzi
Arcymisiek


Czy są do niczego? Hmmm...
Zapewne da się nimi łowić. Znam osobę która łowi swoim "starym rzęchem" już przeszło 26 lat i nie widzi powodu do zmian. Wiem, że po prostu niektóre osoby mało eksploatują sprzęt, nie łowił nigdy lepszym, lub delikatnie mówiąc, są odporni na nowinki,  więc nie mają porównania.

Według mnie cena sprzętu przekłada się częściowo na walory użytkowe, wliczając już sam koszt producenta, który poniósł inwestując w nie rzadko wysoce zaawansowanego technologiczne materiał, ażeby wyprodukować coś konkretnego dla wymagającej grupy wędkarzy -  ceniących sobie, dobre, solidne rzeczy. (2013/11/16 13:10)

zibik33


Wracając do wedkowania w 2009 roku zakupilem trzy kołowrotki Jaxona z wolnym biegiem w cenach 70-90 zł. Minął 5 rok użytkowania, praktycznie co tydzień na noc na rybach , tylko Wisła, ciężki grunt i feeder, zaczepy , hole i złego słowa nie mogę o tym sprzęcie powiedzieć. Raz w roku smarowane i praktycznie nie widać zużycia. Mają jakieś luzy ale to nie wpływa na efektywność pracy. Czy chcę kupić droższe ( lepiej dopracowane, spasowane itd.)? Oczywiście że tak! Głównie dla psychicznego spokoju, że jak zaczepi sie "ryba życia" to będą się liczyły moje umiejętności a nie techniczne możliwości sprzętu. Nie będę jednak nigdy doradzał komuś - uzbieraj jeszcze pare groszy na lepszy sprzęt, bo zazwyczaj jak ktoś pyta o np. kołowrotek za 100 zl to jest to jego limit nie do przeskoczenia, jak bedzie mial 300 to spyta o taki za 300. Lepiej chyba doradzić coś dobrego, sprawdzonego w takim przedziale cenowym na który tego kogoś stać. Tak przynajmniej jest w moim przypadku. Oczywiście życze kazdemu kasy na ten wymarzony sprzęt !!! :-) (2013/11/16 14:21)

odrofan


Witajcie . Właśnie zrobiłem analizę 6 letniej historii mojego podejścia do sprzętu . Zaczynałem od tego ,,około 100 zl,, i tego etapu nie żałuję , rozdałem go początkującej młodzieży , nie rozleciał mi się oni jeden kołowrotek i nie złamał się żaden kij - nadal ktoś może się nim cieszyć . Zaczął się etap drugi , wiedziałem już jaka metoda mi odpowiada i zacząłem kupować sprzęt ,,około 200 zł ,, i tego żałuję , czytałem forum ale nie wyciągałem wniosków , zamiast skorzystać z doświadczenia kolegów [kilku z nich bierze udział w tym temacie] zaufałem ekspertom  ze sklepowych katalogów . Lekko licząc w ciągu ostatnich 2 lat wydałem bez sensu co najmniej 1000 zł , a w dalszym ciągu nie mam nic konkretnego. Za te 1000 zeta mogłem mieć feedera shimano best master z dobrym kołowrotkiem ,  żyłką i zanętą na cały sezon .Ja doszedłem do tego na własnych błędach . Wiem jak nierzetelnie opisywane są produkty wędkarskie , szczególnie przez firmy tzw. dostępne dla każdego , dlatego właśnie na tym forum możemy sobie pomagać. (2013/11/16 14:49)

zibik33


Odrofan, jestem na tym samym etapie. Po analizie forum z planowanej wędki i kołowrotka sumowego został tylko kołowrotek. Do sezonu sumowego jeszcze daleko więc mam nadzieje że uzbieram na wędkę , liczę też na promocje zimowe ;-} (2013/11/16 15:24)

lynx


Niektórzy to mają prawdziwy talent do zajeżdżania kołowrotków nawet i tych droższych za 200-300zł. Ja sie dziwie co wy z tymi kołowrotkami robicie?! Odkręcacie obudowę i wsypujecie piach? bo inaczej nie umiem tego wyjaśnić. Lub kołowrotki są po prostu używane niezgodnie z przeznaczeniem. Czyli na ogół połów za dużych ryb lub używanie do ciężkich zestawów finezyjnych kołowrotków. Oczywiście nie twierdzę że tańsze kołowrotki są lepsze od droższych bo to wbrew logice. Wiadomo droższe są lepiej wykonane, z lepszych materiałów, bardziej precyzyjne itd. ale to dlatego że są droższe! to tak jak by porównywać nowego Opla z nowym Lamborghini. Według twierdzenia niektórych wynika że kołowrotki do 200zł to badziewia i nie warto kupować tego, ale za 201zł to już można kupić porządny super sprzęt. Ale najbardziej mie rozśmiesza gdy czytam ile to już ktoś nie wyrzucił kołowrotków po np. 150zł do kosza po paru miesiącach, a gwarancji to nie było? Czy to jakaś nowa moda na chwalenie się zepsutymi kołowrotkami? Osobiście wolałbym kupić dwa kołowrotki po 150 niż jeden za 300zł, oczywiście wszystko zależy od gatunku i rozmiarów na ogół poławianych ryb. Zgadzam się z autorem że tańszy kołowrotek poprawnie użytkowany może nam dobrze służyć i tani nie znaczy że złom.

Bez ładu, bez składu, bez sensu.

Ja uważam, że ma sens. Jak Ty Diablo piszesz, że ukrecasz stopke lub, ze po dwóch dniach rozlatuje się to pytam - co ty kupiłeś? Ślepy byleś przy kupnie? A może cięgniesz marliny i nie wytrzymują.
Jestem z zawody mechanikiem i od mnóstwa lat modelarzem więc prosze cię nie wciskaj młodemu kitu.
Najlepszy kołowrotek zrypię w 5 minut. Są  na to sposoby. Trzeba umiec eksploatowac każde urządzenie bez względu na to czy super jakość czy szajs.
Nie zapominaj, że pisze o tym, że nie ma pieniędzy na drogi sprzęt. W myśl tego co piszesz to powinien z tą forsą pójść na lody a nie do sklepu wędkarskiego. Przestan bo strace do ciebie szacunek.
Popieram to co wyżej napisane, że niektórzy licytują się ilością wyrzuconych kołowrotków. I co z tego wynika? Nic. Kompletnie nic.
Ktos inny pisze, że łowi 150 dni w roku to oczywiście sprzęt musi miec części wysokiej jakości. Tylko dlaczego ten który łowi w niedzielę i święta to jest gorszy od niego. Bo co? Bo chodzi do pracy i nie może być co dzien na rybach. Albo nie jest szurnięty na tym punkcie.
Uważam, że czasem trzeba sie zastanowić co się pisze a nie pisac co się wyobraża lub myśli. (2013/11/16 15:50)

lynx


Panowie, ja kupiłem prawie 5 lat temu dwa kołowrotki Lineaeffe.
Koszt to ok 90 zł/szt. aluminiowa szpula, druga w zapasie. Hamulec grał pięknie i ogólnie byłem w szoku, że taki sprzęt za takie pieniądze. Do dzisiejszego dnia obydwa funkcjonują bez zarzutu. jeden wyciąga leszcze i czasem karpiki (maks do 3 kg) a drugi sandacze i złego słowa nie moge powiedzieć. jeżeli poszukamy i z tej taniej półki wybierzemy ten jeden który jest na prawdę godny uwagi to myślę, że można trafić na niezły sprzęt.

Pewnie, że tak. Ja też kupiłem dwa kołowrotki w cenie ok. 200 zł i eksploatuję je juz chyba ze 7 lub 8 lat. I jak narazie chodzą bez zarzutu. Od czasu do czasu kapnę im oleju wazelinowego i nie rzucam ich w piasek. (2013/11/16 15:58)

lynx


UVEX
I kto tu sie napina?
Poczytaj wpisy i powiedz, czy ci co maja podobne wpisy to też już stetryczeli. Powiedz im to a nie czepiasz sie jednego.
Encyklopedii mi nie cytuj tylko się sam jej naucz. Myślisz, że jak przeczytasz to już wszystko? Naucz się stosować w zyciu to co się nauczysz. Nie przerażaj się trudnosciami w nauce. Kapaniem to i woda skałę wydrąży.
A tak prawde mówiąc to sie odczep ode mnie. Ja ciebie nie atakowałem.
 

0
Diablo



Ja uważam, że ma sens. Jak Ty Diablo piszesz, że ukrecasz stopke lub, ze po dwóch dniach rozlatuje się to pytam - co ty kupiłeś? Ślepy byleś przy kupnie? A może cięgniesz marliny i nie wytrzymują.
Jestem z zawody mechanikiem i od mnóstwa lat modelarzem więc prosze cię nie wciskaj młodemu kitu.
Najlepszy kołowrotek zrypię w 5 minut. Są  na to sposoby. Trzeba umiec eksploatowac każde urządzenie bez względu na to czy super jakość czy szajs.
Nie zapominaj, że pisze o tym, że nie ma pieniędzy na drogi sprzęt. W myśl tego co piszesz to powinien z tą forsą pójść na lody a nie do sklepu wędkarskiego. Przestan bo strace do ciebie szacunek.
Popieram to co wyżej napisane, że niektórzy licytują się ilością wyrzuconych kołowrotków. I co z tego wynika? Nic. Kompletnie nic.
Ktos inny pisze, że łowi 150 dni w roku to oczywiście sprzęt musi miec części wysokiej jakości. Tylko dlaczego ten który łowi w niedzielę i święta to jest gorszy od niego. Bo co? Bo chodzi do pracy i nie może być co dzien na rybach. Albo nie jest szurnięty na tym punkcie.
Uważam, że czasem trzeba sie zastanowić co się pisze a nie pisac co się wyobraża lub myśli.


Nie byłem ślepy. Widziałem co brałem i gdybym mógł zapłacić patrzeniem to wybrałbym inny kołowrotek. Niestety nie było mnie stać  na te które bym sobie wymarzył. Kupiłem kołowrotek w przedziale cenowym na który mogłem sobie pozwolić. Wyglądał całkiem spoko. Przy szybkim prowadzeniu blachy kołowrotek sie zaciął i  w tej samej sekundzie urwałem stopkę. Czy nieumiejętnie go eksploatowałem?

Autor swoim wpisem chce udowodnić jakąś tezę i prosi o uwagi. Ja swoje przedstawiłem. Nie wiem gdzie wyczytałeś że nie stać go na drogie kołowrotki i gdzie wysyłam go na lody? Może pomyliłeś wątki?

Nie zabiegam o niczyj szacunek, ale sądząc po wpisach powyżej to raczej nie darzysz ludzi szacunkiem.

Czy coś wynika z informacji o ilości wyrzuconych kołowrotków? Twoim zdaniem nic a moim wynika. Chociażby żeby modeli które najczęściej się wyrzuca nie kupować.

Nigdzie nie napisałem że "niedzielni" wędkarze są gorsi. Jedni łowią 30 razy w roku a inni 300 razy. To chyba nie muszę tłumaczyć że Ci co łowią 300 razy potrzebują solidniejszego sprzętu. A jeśli ktoś łowi raz w roku w wakacje i kupi sobie kręcioł za 2000 to czemu nie, stać go niech łowi.

Tu sie zgodzę że czasem trzeba sie zastanowić co się pisze a nie pisac co się wyobraża lub myśli. (2013/11/16 16:57)

uvex


UVEX
I kto tu sie napina?
Poczytaj wpisy i powiedz, czy ci co maja podobne wpisy to też już stetryczeli. Powiedz im to a nie czepiasz sie jednego.
Encyklopedii mi nie cytuj tylko się sam jej naucz. Myślisz, że jak przeczytasz to już wszystko? Naucz się stosować w zyciu to co się nauczysz. Nie przerażaj się trudnosciami w nauce. Kapaniem to i woda skałę wydrąży.
A tak prawde mówiąc to sie odczep ode mnie. Ja ciebie nie atakowałem.
 

0
użytkownik58874


Dodam coś od siebie :)

I jednoznacznie odpowiem na pytanie czy tani kołowrotek jest do niczego.

Szukamy kołowrotka za określoną kwotę,szukajmy zawsze najlepszego rozwiązania-najlepszego kołowrotka z tej półki,niestety często tak bywa,że pieniądz wyznacza w jakiej jakości kupimy sprzet więc zostaje kwestia wyboru najlepszej opcji w tych peini adzach.Niezależnie czy kołowrotek kosztuje 30zł czy 500 lub więcej starajmy się wybierać te uznane lub polecane w sklepach itp.Nie kupujmy pierwszego lepszego który stoi na półce,wybór należy dobrze przemyśleć.

Kwesti czy będzie dobry...Wszystko to kwestia predyspozycji i to czego się oczekuję od kołowrotka.

Przykłady:

Jeśli łowisz lub masz zamiar kupić kołowrotek za np.50zł to znaczy,że Ci starcza lub powinien wystarczyć a i nawet możesz być  lub jesteś z niego bardzo zadowolony Wybierając mądrze i przy umiejętnym obchodzeniu się z nim,może posłużyć do kilu sezonów a nawet kilku lat. 

Jeśli łowisz młynkiem za 500zł..ta sam historia co powyżej...i tak wzwyż.

Sytuacja jest gorsza jak,mamy już sprzęt droższy i trzeba kupić niestety tańszy..wtedy będziemy odczuwać każde uchybienia w sprzęcie za mniejsze pieniądze-będziemy też twierdzić że jest gorszy lub skrajnie-że jest do bani.Idąc z tańszego na droższy powinno i zazwyczaj jest lepiej,oczywiście jeśli będziemy dobrze dokonywać wyborów.

Podsumowując:Sprzęt nie łowi ryby,a tylko w nim pomaga wędkarzowi.Człowiek może być tak samo lub bardziej zafascynowany i zadowolony z  kołowrotka czy wędki za 50zł,jak ten co kupił ją/go 1500zł czy więcej..w dodatku oba te kołowrotki/wędki będą równie dobre dla obu ich użytkowników.Kwestia potrzeb i możliwość-bo zazwyczaj wybór opiera się na zasobności portfela i ambicjach. Pozdrawiam !



(2013/11/19 02:20)

Bernard51


Z kołowrotkami tak jest jak i zjedzeniem kupujemy to na co nas stać lub od czasu do czasu zaszalejemy aby pomaszkiecić. bo co dnia golonka by się przejadła.Dla mnie kręcioł za 700zł to drogi ale kiedyś zamaszkaciłem i po 3 latach (łowię w sezonie ok. 120-160 razy)pad jak betka. więc powróciłem do tych za 150-280 zł i nie mam tych rozczarowań kiedy padnie nawet po 1,5 roku. Każdy chwali to co ma.
(2013/11/19 04:46)

stywen


Co robisz tymi kołowrotkami ? hehehe Ja mam przy federach jakieś z rynku kupione z 10 lat temu i chodzą jak nowe ,raz na rok przesmaruję i dają radę.A koszyk 100g. często jest używany. (2013/12/21 17:13)

barrakuda81


Najlepiej wybierac to co prezentuje sobą najlepszy stosunek jakości,wartości użytkowej do ceny.Niby proste ale trzeba tez miec troche szczescia aby trafic dobra sztuke lub pecha zeby dostac zła - bywa i tak:-)Tanie nie musi byc złe ale po pierwsze prawdopodobnie bedzie mniej trwałe,bedzie przejawiac niedoskonałosci konstrukcyjne,coś predzej sie popsuje.Jest jednak pewien próg.Mysle ze od pewnej kwoty mozna juz kupic sprzet na lata.Caly czas mam na mysli eksploatacje kolowrotka przy metodzie spinningowej z duza czestotliwoscia.Dla mnie musi byc metalowy - najlepiej wszystkie elementy obudowy.Nie żadne tam badziewia typu nieodkształcalny grafit czy inny chiński plastikowy chłam - niby że lzejszy...Dobre spasowanie nie tylko przy zakupie ale np. po 3 latach ostrej jazdy np. na dużej rzece (to akurat trudno stwierdzic nie posiadajac danego modelu),bezawaryjność (to tez...).Ważna jest tez kultura pracy.Mnie sie na taki krecioł udało trafic i wcale nie kosztował fortuny bo około 300 zł.Mimo że mam tez modele z wyższej półki i droższe to ten wcale im nie ustepuje (nie pisze co to żeby nie było że reklame robie).Fakt że nie kosztował 50 zł ale tez za ta kwote nie spełniłby wymienionych wyzej kryteriów którymi sie kieruje przy wyborze...Kołowrotek niedrogi,z grafitowa obudowa jesli jest odpowiednio zrobiony to spokojnie sprawdzi sie przy lekkiej spławikówce.Owszem jest sprzet na tzw kazda kieszen ale nie kazdego stac żeby kupowac byle co... (2013/12/21 17:58)

piotras1237


Witam!
Do wędkek jak i do kołowrotków mam takie zdanie.
Na każdą wędkę nawet najtańszą oraz najtańszy kołowrotek wyciągniesz dużą rybę liczą się umiejętności podczas holu oraz opanowanie,można to porównać do jazdy samochodem Maluchem dojedziesz np; z Wrocławia do Gdańska tak samo jak Mercedesem za kilkaset tys. jedyne co się różni to komfort.Podobnie jest z sprzętem wędkarski.Osobiście czasami kupuje droższy sprzęt ale do granic rozsądku bo sprzęt ryb nie łowi tylko wędkarz.Kołowrotki myślę,że można kupować tańsze a jeżeli ktoś się zna ja akurat robie to ze znajomym który ma o tym dużą wiedzę to można rozkręcać i modyfikować w środku, (2014/01/05 23:40)

przemo1980


Witam!
Do wędkek jak i do kołowrotków mam takie zdanie.
Na każdą wędkę nawet najtańszą oraz najtańszy kołowrotek wyciągniesz dużą rybę liczą się umiejętności podczas holu oraz opanowanie,można to porównać do jazdy samochodem Maluchem dojedziesz np; z Wrocławia do Gdańska tak samo jak Mercedesem za kilkaset tys. jedyne co się różni to komfort.Podobnie jest z sprzętem wędkarski.Osobiście czasami kupuje droższy sprzęt ale do granic rozsądku bo sprzęt ryb nie łowi tylko wędkarz.


Kołowrotki myślę,że można kupować tańsze a jeżeli ktoś się zna ja akurat robie to ze znajomym który ma o tym dużą wiedzę to można rozkręcać i modyfikować w środku,


Jak można zmodyfikować tańszy kołowrotek w środku ?
Tuning ? (2014/01/05 23:48)

użytkownik26223


Moim zdaniem to czy tanie kołowrotki posłużą nam czy nie ,zależy od wielu czynników.Od predyspozycji wędkarza -jedni uważają kołowrotek za "magazyn" żyłki a do cholowania jest wędka, inni uważają że kołowrotek w równym stopniu jak wędka ma brać udział w cholu ryby.Poza tym nie można porównać np wędkowania na feeder z 25 g koszykiem,do ciężkiej gruntówy z 80g sprężyną albo do ciężkiej morskiej gruntówki.poza tym jeszcze ma znaczenie gdzie łowimy bo co innego gdy Łowimy np w gł jeziorze czy rzece zarzucając zestaw 20 m a zupełnie inaczej gdy łowmy w miejzcach gdzie ciężką sprężyne zanętową zarzucamy na odl 60-80 m w dodatku w miejscu gdzie na dnie jest sporo trawy i innego zielska.Poza tym wiadomo że na "żywotność" kołowrotka wpływa też to czy wędkujemy np na "betonach" "żwirku" czy innym twardym podłożu, czy na piaszczystej plaży gdzie drobinki piasku mogą dostać się do wnętrza kołowrotka .
Nie porusze już kwestii czy kogoś nie stać (wiadomo każdy lubi to co ma albo każda sroka swój ogonek chwali) czy ma jakąś kase i kupuje to co droższe ,czy lubi "mieć" fajną ,markową rzecz  czy mu nie zależy, czy przykłada uwage do "komfortu" łowienia czy wyznaje zasade "byle by zwijało". (2014/01/06 10:11)

hakowy


Z ładem i składem..! Dobrze napisane..! Tanie wiadomo..ale..!? Drogie,też wiadomo ...ale..!? (2017/06/22 11:52)


Sklep wedkuje.pl

Spro Red Arc Legend