Zaloguj się do konta

Taki dzień się zdarza raz .

utworzono: 2010/10/31 23:12
linek69

Wybrałem się dziś na małe spiningowanie na moje ulubione jeziorko Zielone koło Iławy.Zestaw na boczny trok i heja.Po 25 min pierwsze branie i piękny garbus ląduje w siatce:zaznaczam że okonie to jedyne ryby których raczej nie wypuszczam z powrotem do wody bo  uwielbiam ich mięsko i po prostu nie moge się oprzeć.Po kilku rzutach następny jeszcze większy, a po kilkunastu kolejnych w siatce było już ok 10 dorodnych sztuk.Zaczeło się zciemniać i chciałem już kończyć gdy nagle na wodzie zaczeło się szaleństwo;okoń zaczoł tak żerować że co rzut to na haku siedział garbaty.Po prostu eldorado sztuki od 25 do 35 cm po prostu raj dla spiningisty i tak do ciemaka.W siatce było już ze 40 sztuk no i wtedy zmiękłem 12 najpiękniejszych na patelnie reszta do wody---prawie płakałem no ale limit limitem i coś dla potomnych trzeba zostawić.Kończąc to najpiękniejsza wyprawa w mojej 30 letniej walce ze spiningiem.Zycze kazdemu takich przeżyc pozdrawiam.A okonie palce lizać, no i emocje najwyższej rangi.
[2010-10-31 23:12]

kamillo8110

Fajnie napisłeś;) [2010-11-01 07:27]

mlotek2222

Gratulacje  oby takich wypadów, jak najwięcej takie garbuski nie trafiają nie zbyt często.taki dzeń sie zdarza naprawdę rzadko .Pozdrawiam [2010-11-01 07:37]

Nooo,czasami tak się zdarza.Mnie najbardziej zapadł w pamięci dzień pstrąga jak go nazwałem,było to dokładnie w dzień pogrzebu papieża.Idąc nad pobliską Wierzycę,wstydliwie trochę chowałem złożony spinning za plecy (mohery),po godzince miałem 2 szt na haku 1,5kg i słabego 40-staka,dzień jak codzień.Jednak to co się stało pózniej przyprawia mnie o drżenie nóg nawet teraz,po latach,rzeka oszalała.Na krótkim ok 1km odcinku Wierzycy,pod Dreimostem woda dosłownie kipiała od żerujących w szale potoków,drobnica fruwała jak podczas okoniowych polowań,i nie były to krótkie kropki o nie...Co miejscówka,co parę metrów potężne uderzenia wyrywające kij z ręki,wściekły jazgot hamulca echem niósł się w tej dolinie,świst żyłki tnącej wodę....W ciągu następnej godziny wyjąłem 7 potężnych salmiaków,kilkanaście straciłem,2 zabrały mi woblery z żyłki 0,25,jednego z nich widzę nawet teraz jak zamykam oczy,ogromny samiec po brutalnym ataku zza kamienia wystrzelił z wody w powietrze,bryzgi piany po szalonym tańcu na ogonie wręcz nierealne się zdawały.Jego wielkie,idealnie ubarwione cielsko,ten zagięty pysk na sekundę zawisły w powietrzu,szarpnął ponownie łbem i strzeliła żyłka...Ręce tak mi drżały że nie mogłem zawiązać kolejnej agrafki....To był dzień....Po powrocie do domu żona nie wiedziała co mi jest,dygotałem i niewyrażnie mówiłem,do dziś nie może tego pojąć bidula...Wyjęte wtedy pstrągi miały od 59 do 67cm długości,główny bohater mógł mieć nawet 70+,wszystkie puściłem...Teraz,w tej dolinie zrobili KURWA zalew,spiętrzyli rzekę,najbardziej dziki odcinek Wierzycy stał się jeziorem...
[2010-11-01 08:02]

siri34

wszystko co piękne, rybne zaraz spierdolą ale zniszczą
[2010-11-01 08:09]

Matys24

Przede wszystkim gratuluje i aż zazdroszcze poniewarz na zbiorniku na którym łowie najczęściej teraz cięzko już o te 25 cm okonie. Świetnie opisane wydarzenie. Jeszcxze raz gratuluje i życze kolejnych sukcesów
[2010-11-01 12:03]

Manolo8

Podobną sytuacje miałem kila lat temu na jeż Tuchlin. Zaczął padać deszcz i już mieliśmy spływać z kolegą łodzią do brzegu, gdy okonie zaczęły brać jak szalone. Wszystkie brały na kopyto Mannsa, nawet te wielkości kopyta, zabawa była przednia po mimo ulewy i prawie pełnej łodzi wody ( nie było czasu wylewać). Brania ustały o zmroku wraz z deszczem, zabraliśmy największe okazy ( okazały się nie smaczne - jechały mułem ), pozostałe do wody. Po mimo jeszcze kilku wypraw opisana sytuacja się nie powtórzyła. 
[2010-11-01 12:24]

arrowana

No toś Pan zamrażarę zapełnił, nie wiem czym tu się chwalić dla mnie taki postępowanie jest poniżej jakiejkolwiek krytyki.12 sztuk, a 2 by nie wystarczyły.
ŻAL
WSTYDZ SIĘ PAN
[2010-11-01 14:04]

Nie ma czego się wstydzić, jak wymiarowe to ma prawo zabrać ;)  On złowił to jego sprawa co z tym zrobi, tobie chyba nikt nie mówi co masz robić z rybami???

Pozatym gratuluje połowu

[2010-11-01 14:13]

arrowana

Widzę, że żyjecie w innej epoce, jak prawo pozwala zabrać to zabieram ile wlezie, w końcu trzeba zajebać lodówę aż się nie zamknie. 

Wędkarze pożal się Boże.
[2010-11-01 14:27]

Ch*j cie to za przeproszeniem obchodzi ile kto ma ryb w lodówce.... skoro ma taką wole więc zabiera nie wszyscy muszą wypuszczać jak "TY" wzorowy wędkarzu ;] [2010-11-01 14:34]

arrowana

Dzięki takim mięsiażą jak ty ch*j jest i będzie w wodzie.
[2010-11-01 14:52]

dziobak

Dzięki takim mięsiażą jak ty ch*j jest i będzie w wodzie.


 co sie chlopie ciskasz ?! nie poszlo Ci na rybach ? [2010-11-01 15:05]

To jest kolejny portalowy troll ehehehe... od tego żeby ryba była w wodzie jest twój okręg wędkarski i ich obowiązek "ZARYBIANIE" ;) [2010-11-01 15:13]

gg003

Dokładnie , tylko należy zwrócić uwagę na jedną zasadniczą sprawę aby było ryby  w brud , niestety trzeba by było więcej płacić za kartę wędkarską.W moim  kole w krótkim okresie czasu było kilka zarybień i co z tego teraz jest?  brak ryby, niestety ekipa emerycko-rentowa  wytłukla wpuszczoną rybę niemal do zera, więc  trzeba dbać o  wpuszczoną rybę, bo to co się teraz wyrabia  nad wodami naszego koła woła o pomstę do nieba, zacznijmy robić porządek od siebie . [2010-11-01 15:21]

Heeee... w każdym mieście jest pewnie pare okręgów wędkarskich i zapewne mają po kilkudziesięciu członków, a to z całą pewnością starczy na zarybianie...      

kolego "arrowana" o ile mogę cie tak nazwać - chyba się nie obrazisz ?!  Polska to wolny kraj i każdy może robić z rybą co chce, byle by była wymiarowa i nie zabronisz mu zabierać.... opłaca składki więc ma prawo do zabrania ryby więc nie widze powodu aby się burzyć tak jak ty.......

[2010-11-01 15:26]

arrowana

To jest kolejny portalowy troll ehehehe... od tego żeby ryba była w wodzie jest twój okręg wędkarski i ich obowiązek "ZARYBIANIE" ;)


Troll to cię narysował to po pierwsze, po drugie spójż i pomyśl tym swoim trollim móżdżkiem, na łowiska w Holandii lub Irlandii gdzie jest całkowity zakaz zabierania ryb z łowiska i tam ryba jest, a u nas wszystko co można to do wora i potem beczą, że nie brało.
[2010-11-01 15:29]

Troll to cię narysował to po pierwsze, po drugie spójż i pomyśl tym swoim trollim móżdżkiem, na łowiska w Holandii lub Irlandii gdzie jest całkowity zakaz zabierania ryb z łowiska i tam ryba jest, a u nas wszystko co można to do wora i potem beczą, że nie brało.



Jedyne kto beczy kolego to TY narazie, ojejku zabrał pare rybek i co?!  

Jak ci się nie podoba w Polsce to spadaj do tej swojej Holandii i Irlandii może tam nie będziesz płakać ?? 










[2010-11-01 15:31]

gg003

Ale na ile starvczy tej kasy na ryby, kiedyś przyjdzie ten moment gdy niestety będziesz siedział nad wodą bez brań.Będziesz skakał po całym kraju , od koła do koła bo tam zarybiają więcej?wystarczy zaobserwować , ci ludzie nie robią tego z głodu, chytają wszystko , bez względu na wymiar i limity , by potem obdzielić  rybami całą rodzinkę i  połowę bloku.Najzabawniejsze jest w tym to , że potym jedyn  drugim mówią , gdzie ta ryba , czemu nie bierze. [2010-11-01 15:33]

dziobak

Dbac o wode musza wszyscy ale tez nie chce zeby ktos nazywal mnie miesiarzem bo zabralem rybe... Lepiej niech powiedza ile ryb przezywa po wypuszczeniu...

[2010-11-01 15:36]

arrowana

Troll to cię narysował to po pierwsze, po drugie spójż i pomyśl tym swoim trollim móżdżkiem, na łowiska w Holandii lub Irlandii gdzie jest całkowity zakaz zabierania ryb z łowiska i tam ryba jest, a u nas wszystko co można to do wora i potem beczą, że nie brało.



Jedyne kto beczy kolego to TY narazie, ojejku zabrał pare rybek i co?!  

Jak ci się nie podoba w Polsce to spadaj do tej swojej Holandii i Irlandii może tam nie będziesz płakać ?? 




Nie będę się kłócił z idiotą, bo jeszcze ktoś nie zauważy różnicy.








[2010-11-01 15:37]

Idiotą?? heeee nie mów tak do mnie bo nas pomylą czasami.....Pozatym jak masz coś do powiedzenia na mój temat wal śmiało... i tak mam twoje zdanie w poważaniu i niezależnie co byś o mnie napisał to mogę się jedynie pośmiać........ 

[2010-11-01 15:41]

Sorki kolego linek69 za zaśmiecenie twojego wpisu, jeszcze raz gratuluję i nie przejmuj się oceną "wzorowych wędkarzy" jak arowenna.. :) [2010-11-01 15:42]

arrowana


Dbac o wode musza wszyscy ale tez nie chce zeby ktos nazywal mnie miesiarzem bo zabralem rybe... Lepiej niech powiedza ile ryb przezywa po wypuszczeniu...


Ja nie piszę o osobie, która zabierze z łowiska jedną rybę, że jest mięsiażem, ale jak czytam takie zajawkowe wypowiedzi jak kolegi linek69, który pisze że mało nie płakał jak te ryby wypuszczał to aż bije od niego mięsiarstwem.
[2010-11-01 15:44]

loli_83

Ja też miałem kiedyś (chyba 1999 r.) piękne łowienie wyrośniętych okoni z tym że na spławik. Od zanęcenia przez ok 2h nic nie brało, z kolegą uzgodniliśmy że czekamy jeszcze max. pół godziny i spadamy w inne miejsce (szczęśliwa miejscówka to piękne rozlewisko Iłżanki). Nie minęło 15 min a piękne okonie 30-35 cm brały jak oszalałe... Trwało to ok 3 godzin. Był to jeden z najpiękniejszych wędkarskich dni jakie przeżyłem... Dziś (na Iłżance) o takich emocjach można tylko pomarzyć... Pozdrawiam 
[2010-11-01 15:59]

Robert1911

a post sie tak ciekawie zaczą. brak kultury jest NASZYM problemem nie mięsiarstwo ,zarybienia czy wypuszczanie złowionych ryb [2010-11-01 17:53]