Szczupaki 2016

/ 141 odpowiedzi / 39 zdjęć
Jak w tytule panowie,stało się...sezon uważam za otwarty:) Dzisiaj po nieprzespanej nocy z podjarania zerwałem się z wyrka o 3nad ranem,szybka kawa i wio nad wodę...Ponton po ciemku dmuchałem,kije w stojaki i naprzód,szkoda tylko że ryby nie chciały współpracować,to mój najgorszy początek od kilku lat...Woda wręcz stała,zero spławów czy latającej drobnicy,konkurencja w ilości ok 20 łódek niemrawo ziewała zerkając na bojki z żywcami.Moim łupem padło 7 szt,największy ok 2,5kg,dwa po ok 60cm,dwa na dobrą miarę i dwa "ołówki",metrówek ani sladu psia mać.Razem na tej wodzie złowiono ok 16-18 szczupaków  co biorąc pod uwagę ilość wędkarzy na łajbach i ogólną "normę" dla tego łowiska ok 10szt na głowę jest wynikiem katastrofalnym.Jutro robię dogrywkę...Poniżej poglądowo dla oka jakieś esoxy z dziś.
SebekKry


Ale przynajmniej coś wytargałeś! Ja dzisiaj tłukłem 5 godzin i nawet brania, na wodzie w której są szczupaki. Tak jak piszesz - woda martwa na powierzchni sporadyczne spławy. Po prostu ze mną dziś wogóle nie współpracowały, nie tylko zemną bo kogo nie spotkałem to pusty kij. Może sytuacja dopiero się rozkręci.... (2016/05/01 20:23)

Wachta2


Chyba muszę podjechać do Ciebie na nauki, bo ta rybka w awatarze to jedyna ryba w moim życiu złowiona na spining... (2016/05/01 20:29)

użytkownik146847


Lux to pogratulować , rozmawiałem z kolegą który pływał dziś od 5 rano do 10, 30 i bez kontaktu z zielonym a jezioro typowo szczupakowe , ja przesiedziałem całą nockie i nad ranem tylko troszkę drobnica się spławiała a po drapieżniku ani śladu (2016/05/01 20:34)

luxxxis


Lux to pogratulować , rozmawiałem z kolegą który pływał dziś od 5 rano do 10, 30 i bez kontaktu z zielonym a jezioro typowo szczupakowe , ja przesiedziałem całą nockie i nad ranem tylko troszkę drobnica się spławiała a po drapieżniku ani śladu

Pogratulować? jezu...toć to najgorszy 1 maja w moim życiu...chyba chlać zacznę...Zeszły sezon otworzyłem na "sportowo" srebrnym,a każdy następny dzień był lepszy,poprzednie lata też w ten klimat były...do dziś kużwa.Jeszcze takiego z "dziurą" uwieczniłem (2016/05/01 20:41)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

użytkownik146847


O rzesz w morde , to jaki go zaatakował? już masz pewność gdzie macać na  następnym wypadzie (2016/05/01 20:49)

barrakuda81


I Ty narzekasz... Fakt że ryby niewielkie ale były. Na moich jeziorach wpadłbyś w całkowitą depresję. Tylko zgaduję że nic nie złowię bo na szczupłego wybywam jutro ale z rachunku prawdopodobieństwa wynika nieubłaganie że moje szanse na porządną, ba jakąkolwiek wymiarową rybę są delikatnie mówiąc gówniane:-) To już tradycja że majówka ze szczupakiem to porażka. Dziś miały być bolenie a uratowałem honor kleniem... Rzeka była martwa a w kwietniu waliły. Pożyjemy - zobaczymy ale prędzej do pontonu wskoczy mi naga Beyonce niż porządny zębacz... (2016/05/01 21:18)

Spear


Zgodzę się, że to otwarcie jest masakryczne. Dla mnie najgorsze od kilku lat. Ryb złowionych 0, słownie - zero. Brań zero. Trzy osoby na łódce i bez efektów. Łódek na jeziorze było dzisiaj kilkadziesiąt, a słyszałem tylko o dwóch wymiarowych sztukach. Jakiaś pięćdziesiątka i siedemdziesiątka... oczywiście na żywca... Nawet wysokie ciśnienie nie tłumaczy takiej bryndzy :/ Luxxxis twój wynik jest mistrzostwem świata biorąc pod uwage jak inni rozpoczęli sezon ;) (2016/05/01 21:48)

w6i6e6


Wczoraj stwierdziłem NIE, nie idę za owczym pędem odpuszczam szczupaki i bolenie idę sobie spokojnie na okonki z ultra lajtem. Cały dzień biczowania starych, zarośniętych i głębokich glinianek, w których jest duuuużo okonia przyniósł 0 (słownie zero) okoni. Natomiast co powodowało mój permamenty wk**w jak opętane czepiały się szczupakowe gluty. W sumie przez cał dzień 11 sztuk  w przedziale na oko bo odczepiałem je w wodzie bez wyciągania na brzeg od 30-45cm. 
Woda, nad którą w obiegłym roku można było połowić sporo średniego szczupaka i którą mało kto odwiedzał w tym roku była masakrycznie obstawiona mięsiażami. W pewniej chwili miałem wrażenie, że więcej karasi pływa na zestawach żywcowych niż naturlanie żyje w tej 10ha wodzie. Masakra. Na szczęście z tego co widziałem szczupaki nie za bardzo chciały współpracować...
Dziś dzień Wisły, ale z tego co słyszałem od znajomych bolki stoją przy dnie, pochowane w dołach i rynnach i ciężko idzie coś namierzyć. (2016/05/02 09:08)

luxxxis


Kichy ciąg dalszy...Po wczorajszej klęsce dzisiaj skoro świt zaś desant na esoxa przypuściłem z nadzieją że przecież gorzej być nie może...I co? poszło mi jak kur...ie w deszcz,zaliczyłem aż 5 szt śmierdzieli do 50cm...Dramat...Wszystkie dłubane tajemnymi technikami na pieczołowicie prowadzone odświętne killery,mam wrażenie że to się nie dzieje naprawdę,jakiś matrix czy co? Wczorajszy pogrom wpłynął też na liczebność konkurencji na wodzie,dzisiaj stawiło się tylko 11 jednostek które łącznie przyjeły na pokład 7 rybek pod wymiar....Zerowa prawie współpraca ryb,nie chcą spina nie chcą żywca,wszystko w dupie mają,nie widziałem ani jednego spławu,pogonienia drobnicy czy oczka na wodzie,nic,lustro,jak odmarzniete lodowisko...
Coś mi się zdaje że ta opózniona wiosna i ostatnia fala przymrozków pod koniec kwietnia mają z tym coś wspólnego,wieści takie jak te moje płyną w sumie zewsząd-czy to bolki z odry,klenie z wkry,czy esoxy z mazur...wszędzie lipa.Normalnie o tej porze roku płycizny na których łowię tetnią wręcz życiem,woda gotuje się,drobnica fruwa i co sekundę gdzieś esox zamiata ogonem,przy pontonie kręcą się wyrośniete krasnopióry i cichcem przemykają stada przedtarłowych linków,woda żyje,to widać.Obecnie jest martwa,puściłem dzisiaj z wiatrem kawałek suchego chleba i gapiłem się na niego jak odpływał,zniknął mi z oczu nie ruszony nawet,normalnie to po 10metrach zostaje rozszarpany przez słonecznice i wzdręgi. (2016/05/02 14:06)

Przemas83


Dzisiaj rz. Nogat z pontonu. 4,5 h na wodzie bez kontaktu z rybą. Nie pomogło echo , nic wogóle nie szło zrobić aby o kiju nie wrócić! W pewnym momencie moje kochanie , wytrfała i dzielna kobieta powiedziała do mnie , daj sobie już dość bo krzywdę sobie zrobisz! Lux mogłem przyjechać dzisiaj do STG , popatrzyłbym chociaż jak ty łowisz i może sam coś ustrzelił. Na zawody jutro nie jadę na Nogat, mam traumę , muszę się napić orenżady! (2016/05/02 16:07)

Artur z Ketrzyna


Lixus, jesteś lepszy. :-(
Ja wczoraj zaliczyłem 5 udeżeń i tylko jednego udało mi sie wycholować 35 cm na oko. Nie mieżyłem tylko śledzia odrazu do wody. W raz z kolegą odwiedziliśmy jeszcze jedno łowisko, ale tam to dopiero studnia 0 kontaktu z wtybą, nawet wzrokowego.

Dziś wypad zrobiłem popołudniu. Przestzają brać! tylko 2 marne skubnięcia.
Poraszka
Patrząc na kwietniowa pogodę, i roślinność w wodzie. To mnienam że na szczupłego można się wybierać dopiero za 10-14 dni. (2016/05/02 18:54)

luxxxis


Dzisiaj rz. Nogat z pontonu. 4,5 h na wodzie bez kontaktu z rybą. Nie pomogło echo , nic wogóle nie szło zrobić aby o kiju nie wrócić! W pewnym momencie moje kochanie , wytrfała i dzielna kobieta powiedziała do mnie , daj sobie już dość bo krzywdę sobie zrobisz! Lux mogłem przyjechać dzisiaj do STG , popatrzyłbym chociaż jak ty łowisz i może sam coś ustrzelił. Na zawody jutro nie jadę na Nogat, mam traumę , muszę się napić orenżady!

Taka kicha??? nawet Nogat zawodzi...Wisełka też stoi,chłopaki na hurrra ruszyli za bolkiem,50 km rzeki obstawione i ani jednej ryby....Chryste co się wyrabia? może pis coś naczwarzył? Przemas-jak chcesz połowić to dawaj do StG na białoryb,drapieżniki coprawda są "w zawieszeniu" ale reszta współpracuje na tej wodzie co byłeś.Kolega się przestawił ze spina na bacika i kransnopióry pod kilo nawet ciągnie,średnia wagowa to 20-30dkg i biorą jak głupie cepy,bez jakichkolwiek zachamowań,jak zawsze.Bez stresu i przygotowania,paczka jakiejś tandetnej zanety,pudło białych,wpływasz pontonem ze swoją panią w te krzaki co widywałeś i po paru minutach oboje macie banany na twarzach:) pieknie wybarwione,duże i waleczne jak smoki wzdregi wam to zapewnią.Tam ich multum...Ja jutro atakuje po raz trzeci,ostatni  w maju....bo wyjeżdżam do Francji na 2-4 tygodnie,po eurasy,esoxom na ten czas muszę odpuścić ale dobiorę się do dupy francuskim potokowcom-bazę mam w istnym eldorado:) (2016/05/02 19:28)

pstrag222


Luxis to moja wina wszystko, takie małe czary:))))
Chiałem uniknąc całego pierwszo majowego bumm i Cichcem modły poszły o brak ryb:))))
Mam namierzone pare besti w moim linowym łowisku i mimo żywców i spinów nikt nie miał nawet skubniecia , więc , w środe ruszam i ja spiningowa pogoń za szczupakami (2016/05/02 19:58)

barrakuda81


Dołączam się do ogólnej traumy pourazowej:-) 6 godzin na pontonie, przerzucanie wszelkiego dziadostwa z pudełek i oczywiście zgodnie z ogólnie panującym trendem i moimi przewidywaniami zero kontaktu z czymkolwiek co miałoby zęby... Dobrze że ultralajta na szybkości do łajby wrzuciłem to chociaż na otarcie łez dwa mikro okonki wytarmosiłem i cos tam ciut większe siadło ale 5 sekund holu i spadło:-( Pewnie okonek większy... W związku z powyższym weekend majowy pod hasłem wędkowania uważam za zamknięty. Dość tego dziadostwa. Teraz grill, jakies piweczko a jutro jak pogoda pozwoli to jednoślad między uda i ogniem ciągłym spalanie kalorii. A rybom ... kij w ogon! (2016/05/02 20:36)

simpson


To i ja opowiem swoje traumatyczne przeżycia.
1 maj 5-17 pół doby na pontonie jeden okoń i jedno uderzenie nie zacięte
2 maj 16-20 pierwszy rzut widzę, że szczupak nie trafił zmieniam błystkę 5 rzut siedzi 55 cm. podjarany jakby skwarkę dali polizać biczuję wodę następne cztery godziny bez kontaktu z rybą.
3 maj 5-11 bez kontaktu z rybą
I się ku..wa zastanawiam czy nieprzespane noce od bolącągo kręgosłupa od siedzenia na tym pontonie warte tego jednego złowionego szczupaka. Dzisiaj muszę się napić żeby zasnąć bo od pontonu kręgosłup napieprza jak szalony. (2016/05/03 18:10)

luxxxis


To i ja opowiem swoje traumatyczne przeżycia.
1 maj 5-17 pół doby na pontonie jeden okoń i jedno uderzenie nie zacięte
2 maj 16-20 pierwszy rzut widzę, że szczupak nie trafił zmieniam błystkę 5 rzut siedzi 55 cm. podjarany jakby skwarkę dali polizać biczuję wodę następne cztery godziny bez kontaktu z rybą.
3 maj 5-11 bez kontaktu z rybą
I się ku..wa zastanawiam czy nieprzespane noce od bolącągo kręgosłupa od siedzenia na tym pontonie warte tego jednego złowionego szczupaka. Dzisiaj muszę się napić żeby zasnąć bo od pontonu kręgosłup napieprza jak szalony.
Pocieszę cię--wszędzie bryndza panuje,coś rypło ,może w pogodzie? czort wie...Kilku osobom z mojego miasta się poje....ło i otworzyli sezon w sobote na naszej wodzie---połowili standardowo,jakieś trójki,dwójki plus po kilkanaście miarusów,---norma.....potem COŚ rypło,dzień póżniej ci sami ludzie spływali o kiju,i następnego dnia,i następnego...to nie jest normalne,to nie przypadek że falstart jest na każdej możliwej wodzie.Ja dzisiaj orałem trzeci dzień pod rząd,sześć godzin młócenia wody,tajnych technik i zaklęć mamrotanych pod nosem dało 5 szt miarusów co akurat na tej wodzie jest chlastem w pysk...I też mnie napieprza kregosłup,rwie jakby bejsbolem mi ktoś na śpiku zasadził...wychodząc dziś na spływie na przystani o mało na ryja do wody nie poleciałem.Taki jakiś skurcz mi nogi ściął że odmówiły posłuszeństwa i plasnąłem jak długi do pontonu wywalając wszystko co możliwe z pudeł.Kup sobie do łajby takie krzesło turystyczne rozkładane,wcapowujesz to do środka i pompujesz,sztywno stoi i nie siedzi się z partyzanta---miałem takie i zdawało egzamin,tylko wyprać postanowiłem materiał i zaginął mi w akcji.Poniżej jeden z knotów.
  (2016/05/03 18:27)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

użytkownik146847


No to widzę że nie jestem sam z porażką , wszędzię bryndza , dziś spacer w trójkę nad Wisłą ze spinem od rana do dziesiątej , żaden nie miał kontaktu z rybą (2016/05/03 19:38)

użytkownik108412


Jak w tytule panowie,stało się...sezon uważam za otwarty:) Dzisiaj po nieprzespanej nocy z podjarania zerwałem się z wyrka o 3nad ranem,szybka kawa i wio nad wodę...Ponton po ciemku dmuchałem,kije w stojaki i naprzód,szkoda tylko że ryby nie chciały współpracować,to mój najgorszy początek od kilku lat...Woda wręcz stała,zero spławów czy latającej drobnicy,konkurencja w ilości ok 20 łódek niemrawo ziewała zerkając na bojki z żywcami.Moim łupem padło 7 szt,największy ok 2,5kg,dwa po ok 60cm,dwa na dobrą miarę i dwa "ołówki",metrówek ani sladu psia mać.Razem na tej wodzie złowiono ok 16-18 szczupaków  co biorąc pod uwagę ilość wędkarzy na łajbach i ogólną "normę" dla tego łowiska ok 10szt na głowę jest wynikiem katastrofalnym.Jutro robię dogrywkę...Poniżej poglądowo dla oka jakieś esoxy z dziś.

Rozpieszczony jesteś. Nie masz chyba pojcia, że na większości łowisk w Polsce taki startowy wynik, jaki osiągnąłeś jest nie do zrobienia. A u nas na Warcie koło Sieradza (woj. łódzkie) wyszedłbyś zapewne na "0". Ciesz się tym, bo kiedyś być może będzie ci ktoś nucił znane słowa piosenki z filmu "Wesele". Pewnie będziesz wiedział o co chodzi (2016/05/03 20:07)

simpson


luxxis ja mam to wersję rosyjskiego pontonu z ławeczkami i na nim uprawiam akrobatykę spinningową:) Mam pytanie ty na swoim masz jakieś stojaki? Co to takiego? (2016/05/03 20:19)

Jakub Woś


Dziś pierwszy raz na szczupakach. Kilka brań i wyciągnięte cztery niewymarowe. Te które się spięły też malutkie (2016/05/03 20:24)

ryukon1975


Nacztałem się lamentow od początku maja i dziś sam spróbowałem. Wróciłem na zero. W każdym spokojniejszym i płytszym miejscu drobnica rozbiła biwaki i grilluje.Stresowały się tylko wtedy gdy pomiędzy nimi przeciągałem wobler lub gume. Niestet nie zobaczyłem nic co by wskazywało na obecność większych drapieżników a ostatnie uderzenie bolenia o jakim wiem miało miejsce gdy miał on jeszcze okres ochronny. Dodam że bardziej ukierunkowałem sie na bolenia jednak gdy nie zobaczyłem najmnejszych oznak jego aktywności  było i wiele prób szczupakowych. Kij im w oko jutro grunt.:) (2016/05/03 20:44)