Zaloguj się do konta

szczupak galeria - Zabijanie złowionych dużych ryb

utworzono: 2009/04/06 07:28

A może by tak zamiast 1,5 tony świń, napuścić z 0,75 tony szczupłego? Może przestrzegać wymiarów i limitów i pozwolić by szczęśliwcy rośli sobie na naszą chwałę? Skąd są w wodach małe rybki, większe ryby i wielgachne rybska? Ano stąd, że np. wpuszczamy rybki , one rosna, ale są sukcesywnie odławiane, ale nie wszystkie, bo część przeżywa i rośnie dalej, jak się im uda, to potem są z nich rybska! I nie to jest przyczyną że te rybki zostały rybskami, że my je wypuszczamy po złowieniu, ale to, że nie wyławiamy wszystkiego i te rybki rosną. A fakt, że PZW nie robi nic innego tylko wpuszcza karpia do wód, to powoli nie ma juz nic innego tylko te świnie. I mówta co chceta, nie no kill jest metodą, ale kurde zdrowy rozsądek i odpowiednie zarybienia, a nie tylko świnie i ni kill, no kill i świnie, i tak kurka w koło Macieju! Do czasu aż większość z nas nie pojmie tej podstawowej prawdy, nic się w tym kraju nie zmieni. Nie wszystko co wymyślono za granicą jest dobre. Coca - cola kurna i inne szity, A ja wolę Tyskie i szlus! [2009-04-18 19:50]

Panowie kolega Greenn zadał jasne pytanie co byśmy zrobili gdybyśmy złowili tak wielką rybę jaką widział na zdjęciu .Przecież złowić suma 80 kg czy karpia 30 kg to jak trafić w totolotka.To czym zarybiać i jak uzdrowić nasze wody to już inny wątek .Jestem miłośnikiem spiningu ale nie ukrywam że walka z karpiem to też fajne doświadczenie ale to też inny wątek. [2009-04-18 20:22]

NO BO PO CO TA DYSKUSJA?! TYLKO NIEBADANY ĆWOK TAAAAAAAAKĄ RYBE ZABIERA! TAKIE PRZYPADKI TO SĄ CHYBA MARGINALNE I EPIZODYCZNE. mOŻE JAKIĆ BARAN CO SE SPREPARUJE ŁEB I POWIESI NA SCIANIE, ALE ILU JESZCZE JEST TAKICH IDIOTÓW?! RYBA spożywcza to co innego, a łódź podwodna, to też inny temat. !!!!! [2009-04-18 20:30]

boguskra

Całkowicie zgadzam się z kolegą. Takiej rybie należy się wolność. [2009-04-18 22:04]

PIO

Hehe temat sie rozwinoł niezle ale i ja dodam swoje 3 grosze mimo ze mam dopiero 22 lata, swoja przygode z wędką rozpoczynałem predko bo w wieku ok 10 lat. Jako ze pochodze ze Śląska - to duzo tu róznego rodzaju dzikich stawów i jeziorek w wiekszośći takie wieksze kałuże chocarz zdarzają sie wieksze np. Paprocany czy Panweniki, ale przejdzmy do sedna sprawy. Majac moze ok 14 lat łowiłem ryby z kolegą na takim bajorku, było tam troche szczupaka,linki i przede wszytkim karasie na które "polowaliśmy", a po przeciwnej stronie stawu moze 20-30 m łowił jakiś obcy facet było ok 21 lato, wiec dopiero robiło sie ciemno, na zmiane ciagnelismy jakieś małe okazy, które odrazu wędrowały do wody, i nagle bum i kolesiowi spławik wciagło pod wode, męczył sie z rybą z 30 minut, zeby ją wyciągnąć jego kolega wszedł po pas w adidasach do wody, gdy ją wyciągneli na brzeg okazało sie ze to karp, ale takiego czegoś nie widziałęm nigdy na oczy, zeby w takim małym stawie a w sumie oczku wodnym taki bydlak siedział, był taki duzy ze facet na nim siedział i próbował go ogłuszyć, ale to nie przynosiło efektów, na końcu karp skończył marnie :( Jak dlamnie to był ogromny szok, bo naprawde szzkoda było takiego bydlaka

Ja osobiście łowię tylko dla relaksu, i nie potrafiłbym zjeść cos co przd momentem złapałem i jestej jak najbardziej za wypuszczaniem takich okazów. [2009-04-19 00:14]

Ależ tego się nawet nie da zjeść. Jak pisałem, są ludzie którzy zabiją taka świnie dla łba na ścianie, ale w zyciu go nie bedą jeść! [2009-04-19 12:01]

rysiek38

ja mysle ze kazda smierc musi miec sens i ofiara wykorzystana na maxa nie tak jak np slon dla kla ale tak jak indianie mieli szacunek dla zwierzat - mysle ze zabranie ryby czasem dla miesa nie jest zbrodnia to i leb na pamiatke moze zostac ale dla samego lba jest zbrodnia [2009-04-19 12:32]

jurek

Zgadzam się w 100 % z ...........mateuszwos..........., że wielkie sumy są bardzo zachłanne , pożerają masę szlachetnych ryb , i kaleczą jeszcze więcej.................., no pewnie że każdy chciałby złowić suma około 30 kg....... i to już wyzwanie ..........a czy zabierze go czy puści z powrotem ...........to jest już jego osobista sprawa ...........zabierając go , nie łamie żadnych przepisów..............., ale wypuszczając daje możliwość następnemu wędkarzowi na chwilę niezapomnianych emocji..........pozdrawiam kumatych..........społecznik Jurek. [2009-04-19 12:51]

koko1802

W tym miejscu masz zupełną rację , popieram i dodam ,że te duże osobniki naszych ryb są w pełni produktywne, są to ryby dojrzałe ,które wydają nam co roku mnóstwo ikry z których mamy nasze rybki ,na które tak chętnie jezdzimy.
Pozdrawiam. [2009-04-19 15:17]

i... 160! [2009-04-19 15:51]

tomeczekxx5

Przemek zgadzam się z tobą w 100% ten sum powinien wrócić z powrotem do wody,ponieważ inny wędkarz mógł też złowić tego suma i pochwalić się nim na jakimś forum wędkarskim.I szacunek dla tych wędkarzy którzy mają jedną zasadę (złów i wypuść ).Pozdrawiam [2009-04-19 16:13]

A z mojej strony szacunek dla tych którzy czytają całość i wiedzą o co tak naprawdę chodzi [2009-04-19 16:34]

esox61

Są ludzie i ludziska. Współczuję tym wędkarzom, których okręgi walą karpie do wody aż miło! Ja mam wielkie szczęście bo w rejonie Skwierzyny do wody wpuszcza się sumy, szczupaki, trocie, jazie, węgorze, liny i inne gatunki... jednym słowem ryby naturalnie występujące w naszych wodach. Karpiem nie wolno z mocy prawa zarybiać naturalnych wód a jedynie niewielkie sztuczne zbiorniki nie przepływowe typu stawy. Jeśli ktoś ma chęć połowić karpie jedzie nad taką wodę i łowi. Natomiast naturalne jeziora z czystą wodą to zbyt cenne ekosystemy by je zaśmiecać karpiami. W takich wodach mile widziane jest uwalnianie okazów bo to procentuje. Bezmyślne ładowanie do siaty szczupaka 5kg i więcej powoduje znaczne szkody w ekosystemie. Ryby karpiowate karłowacieją gdy szczupaka i innych drapieżników brakuje. A wiadomo że szczupak nie płotka i nie występuje tak licznie, więc jeśli chcemy go łowić musimy uwalniać część zdobyczy. Tym bardziej że konkurencja nie śpi: wydry, kormorany, kłusole. Na moim ulubionym jeziorze robię tak: od początku maja łowię codziennie, uwalniam prawie wszystkie złowione esoxy (żaden nie umiera z tego powodu). Średnia za pierwsze dwa tygodnie maja to przeważnie 5 esoxów dziennie. Póżniej ta ilość spada znacznie i w czerwcu trzeba się nieźle natrudzić by złowić choć 1 sztukę. I to jest optymistyczne bo gdy "banda" wczasowiczów zjedzie nad wodę ryby już są przeszkolone. A "Bandyci" umiaru nie znają gdy "Taki" złowi komplet niewymiarków spływa z łowiska, ryby do przerobu i dalej że na wodę po następne śledzie - przecież licencja musi się zwrócić. W związku z tym, staram się nie dokładać swojej cegiełki do tego "dzieła niszczenia" bo nie zabieram kompletów ani okazów i nikt mi w tym nie przeszkodzi. Pozdrawiam [2009-04-19 18:14]

No i szacun esox61. Sama prawda. Tobie nikt nie zabroni i mnie nikt nie zabroni. A co do zarybień, to życze sobie by u mnie było tak samo. [2009-04-19 20:00]

grzegorzk75

Szacun esox61, Tobie, sobie i wszystkim kumatym życzę tylko takich trybiących ludzi nad wodą jak Ty. Oby się spełniło..... ;) Pozdro! [2009-04-19 20:18]