szczupak galeria - Zabijanie złowionych dużych ryb

/ 165 odpowiedzi
u?ytkownik8030


A może by tak zamiast 1,5 tony świń, napuścić z 0,75 tony szczupłego? Może przestrzegać wymiarów i limitów i pozwolić by szczęśliwcy rośli sobie na naszą chwałę? Skąd są w wodach małe rybki, większe ryby i wielgachne rybska? Ano stąd, że np. wpuszczamy rybki , one rosna, ale są sukcesywnie odławiane, ale nie wszystkie, bo część przeżywa i rośnie dalej, jak się im uda, to potem są z nich rybska! I nie to jest przyczyną że te rybki zostały rybskami, że my je wypuszczamy po złowieniu, ale to, że nie wyławiamy wszystkiego i te rybki rosną. A fakt, że PZW nie robi nic innego tylko wpuszcza karpia do wód, to powoli nie ma juz nic innego tylko te świnie. I mówta co chceta, nie no kill jest metodą, ale kurde zdrowy rozsądek i odpowiednie zarybienia, a nie tylko świnie i ni kill, no kill i świnie, i tak kurka w koło Macieju! Do czasu aż większość z nas nie pojmie tej podstawowej prawdy, nic się w tym kraju nie zmieni. Nie wszystko co wymyślono za granicą jest dobre. Coca - cola kurna i inne szity, A ja wolę Tyskie i szlus! (2009/04/18 19:50)

u?ytkownik9239


Panowie kolega Greenn zadał jasne pytanie co byśmy zrobili gdybyśmy złowili tak wielką rybę jaką widział na zdjęciu .Przecież złowić suma 80 kg czy karpia 30 kg to jak trafić w totolotka.To czym zarybiać i jak uzdrowić nasze wody to już inny wątek .Jestem miłośnikiem spiningu ale nie ukrywam że walka z karpiem to też fajne doświadczenie ale to też inny wątek. (2009/04/18 20:22)

u?ytkownik8030


NO BO PO CO TA DYSKUSJA?! TYLKO NIEBADANY ĆWOK TAAAAAAAAKĄ RYBE ZABIERA! TAKIE PRZYPADKI TO SĄ CHYBA MARGINALNE I EPIZODYCZNE. mOŻE JAKIĆ BARAN CO SE SPREPARUJE ŁEB I POWIESI NA SCIANIE, ALE ILU JESZCZE JEST TAKICH IDIOTÓW?! RYBA spożywcza to co innego, a łódź podwodna, to też inny temat. !!!!! (2009/04/18 20:30)

boguskra


Całkowicie zgadzam się z kolegą. Takiej rybie należy się wolność. (2009/04/18 22:04)

PIO


Hehe temat sie rozwinoł niezle ale i ja dodam swoje 3 grosze mimo ze mam dopiero 22 lata, swoja przygode z wędką rozpoczynałem predko bo w wieku ok 10 lat. Jako ze pochodze ze Śląska - to duzo tu róznego rodzaju dzikich stawów i jeziorek w wiekszośći takie wieksze kałuże chocarz zdarzają sie wieksze np. Paprocany czy Panweniki, ale przejdzmy do sedna sprawy. Majac moze ok 14 lat łowiłem ryby z kolegą na takim bajorku, było tam troche szczupaka,linki i przede wszytkim karasie na które "polowaliśmy", a po przeciwnej stronie stawu moze 20-30 m łowił jakiś obcy facet było ok 21 lato, wiec dopiero robiło sie ciemno, na zmiane ciagnelismy jakieś małe okazy, które odrazu wędrowały do wody, i nagle bum i kolesiowi spławik wciagło pod wode, męczył sie z rybą z 30 minut, zeby ją wyciągnąć jego kolega wszedł po pas w adidasach do wody, gdy ją wyciągneli na brzeg okazało sie ze to karp, ale takiego czegoś nie widziałęm nigdy na oczy, zeby w takim małym stawie a w sumie oczku wodnym taki bydlak siedział, był taki duzy ze facet na nim siedział i próbował go ogłuszyć, ale to nie przynosiło efektów, na końcu karp skończył marnie :( Jak dlamnie to był ogromny szok, bo naprawde szzkoda było takiego bydlaka

Ja osobiście łowię tylko dla relaksu, i nie potrafiłbym zjeść cos co przd momentem złapałem i jestej jak najbardziej za wypuszczaniem takich okazów. (2009/04/19 00:14)

u?ytkownik8030


Ależ tego się nawet nie da zjeść. Jak pisałem, są ludzie którzy zabiją taka świnie dla łba na ścianie, ale w zyciu go nie bedą jeść! (2009/04/19 12:01)

rysiek38


ja mysle ze kazda smierc musi miec sens i ofiara wykorzystana na maxa nie tak jak np slon dla kla ale tak jak indianie mieli szacunek dla zwierzat - mysle ze zabranie ryby czasem dla miesa nie jest zbrodnia to i leb na pamiatke moze zostac ale dla samego lba jest zbrodnia (2009/04/19 12:32)

jurek


Zgadzam się w 100 % z ...........mateuszwos..........., że wielkie sumy są bardzo zachłanne , pożerają masę szlachetnych ryb , i kaleczą jeszcze więcej.................., no pewnie że każdy chciałby złowić suma około 30 kg....... i to już wyzwanie ..........a czy zabierze go czy puści z powrotem ...........to jest już jego osobista sprawa ...........zabierając go , nie łamie żadnych przepisów..............., ale wypuszczając daje możliwość następnemu wędkarzowi na chwilę niezapomnianych emocji..........pozdrawiam kumatych..........społecznik Jurek. (2009/04/19 12:51)

koko1802


W tym miejscu masz zupełną rację , popieram i dodam ,że te duże osobniki naszych ryb są w pełni produktywne, są to ryby dojrzałe ,które wydają nam co roku mnóstwo ikry z których mamy nasze rybki ,na które tak chętnie jezdzimy.
Pozdrawiam. (2009/04/19 15:17)

tomeczekxx5


Przemek zgadzam się z tobą w 100% ten sum powinien wrócić z powrotem do wody,ponieważ inny wędkarz mógł też złowić tego suma i pochwalić się nim na jakimś forum wędkarskim.I szacunek dla tych wędkarzy którzy mają jedną zasadę (złów i wypuść ).Pozdrawiam (2009/04/19 16:13)

u?ytkownik2569


A z mojej strony szacunek dla tych którzy czytają całość i wiedzą o co tak naprawdę chodzi (2009/04/19 16:34)

esox61


Są ludzie i ludziska. Współczuję tym wędkarzom, których okręgi walą karpie do wody aż miło! Ja mam wielkie szczęście bo w rejonie Skwierzyny do wody wpuszcza się sumy, szczupaki, trocie, jazie, węgorze, liny i inne gatunki... jednym słowem ryby naturalnie występujące w naszych wodach. Karpiem nie wolno z mocy prawa zarybiać naturalnych wód a jedynie niewielkie sztuczne zbiorniki nie przepływowe typu stawy. Jeśli ktoś ma chęć połowić karpie jedzie nad taką wodę i łowi. Natomiast naturalne jeziora z czystą wodą to zbyt cenne ekosystemy by je zaśmiecać karpiami. W takich wodach mile widziane jest uwalnianie okazów bo to procentuje. Bezmyślne ładowanie do siaty szczupaka 5kg i więcej powoduje znaczne szkody w ekosystemie. Ryby karpiowate karłowacieją gdy szczupaka i innych drapieżników brakuje. A wiadomo że szczupak nie płotka i nie występuje tak licznie, więc jeśli chcemy go łowić musimy uwalniać część zdobyczy. Tym bardziej że konkurencja nie śpi: wydry, kormorany, kłusole. Na moim ulubionym jeziorze robię tak: od początku maja łowię codziennie, uwalniam prawie wszystkie złowione esoxy (żaden nie umiera z tego powodu). Średnia za pierwsze dwa tygodnie maja to przeważnie 5 esoxów dziennie. Póżniej ta ilość spada znacznie i w czerwcu trzeba się nieźle natrudzić by złowić choć 1 sztukę. I to jest optymistyczne bo gdy "banda" wczasowiczów zjedzie nad wodę ryby już są przeszkolone. A "Bandyci" umiaru nie znają gdy "Taki" złowi komplet niewymiarków spływa z łowiska, ryby do przerobu i dalej że na wodę po następne śledzie - przecież licencja musi się zwrócić. W związku z tym, staram się nie dokładać swojej cegiełki do tego "dzieła niszczenia" bo nie zabieram kompletów ani okazów i nikt mi w tym nie przeszkodzi. Pozdrawiam (2009/04/19 18:14)

u?ytkownik8030


No i szacun esox61. Sama prawda. Tobie nikt nie zabroni i mnie nikt nie zabroni. A co do zarybień, to życze sobie by u mnie było tak samo. (2009/04/19 20:00)

grzegorzk75


Szacun esox61, Tobie, sobie i wszystkim kumatym życzę tylko takich trybiących ludzi nad wodą jak Ty. Oby się spełniło..... ;) Pozdro! (2009/04/19 20:18)