Zaloguj się do konta

szczupak galeria - Zabijanie złowionych dużych ryb

utworzono: 2009/04/06 07:28

temat "zero nęcenia" jest poruszany w pokoju "społeczności" po tytułem: "zakaz nęcenia" proponuję poczytać [2009-04-14 23:40]

rysiek38

a ja mysle ze zycie to zycie i czy to plos ,szczupak,sum czy znienawidzony sumik karlowaty i czy to okaz duzy maly to zaslyguje na taki sam szacunek i tak jak nieraz pisalem jak kilamy to z umiarem [2009-04-14 23:42]

ImmoQ

Łowie i zabieram do domu co złowie (wg regulaminu). Jestem mordercą? Zabijam? A co może mam czerpać energię ze słońca? Ryba wpływa na wszystko jak w reklamie mówią :) Jak mam ją jeść nie "kilając" (haha co za określenie). Wystarczy robić wszystko z głową. [2009-04-15 07:26]

bierzesz wszystko co złowisz, czy na własne potrzeby? Bo jeśli to pierwsze (a tak wnioskuję) to ostatnie sformułowanie Twojego zdania jest chyba nietrafne. [2009-04-15 07:31]

ImmoQ

spiderling - wniosek jaki wyciągnąłeś z mojego posta jest błędny. Wszystko z głową i nie robię zapasów. Jadę nad wodę nie po ryby a nawet nie na ryby. Uwielbiam spędzać czas nad wodą. Biorą czy nie i tak jest pięknie. A jeżeli najdzie mnie ochota na łowienie dla zdjęcia to pojadę na komercyjny staw gdzie płacę za pobyt bo ryby trzeba wypuszczać. [2009-04-15 07:42]

Wszystko rozumiem bo większość z nas tutaj ma podobnie, ale jedno mnie dziwi. Czy żeby łowić dla zdjęcia musisz to robić na komercyjnym gdzie TRZEBA wypuścić? Nie jest to możliwe na wodach PZW? [2009-04-15 07:49]

(lecę do roboty) [2009-04-15 07:58]

kalmar

W TYM ROKU WYPUŚCIŁEM ZE SETKĘ PŁOCI :) 4 ODDAŁEM KOLEDZE TAKIE SPORE BYŁY :) BO JEMU JAKOŚ W WIĘKSZYCH PŁOCIACH SIĘ NIE POWIODŁO. ZŁOWIŁEM OKONIA 26 CM, SAMIEC :) I TEŚCIOWA MI GO ZJADŁA, ALE GDYBY NIE TO ... ZJADŁBYM GO SAM ;) PONADTO WOLNOŚĆ ZWRÓCIŁEM 2 ROZPIÓROM, 4 WZDRĘGOM I KILKU MAŁYM BOLENIOM, CO KTOŚ JE POMYLIŁ Z UKLEJAMI ;) ALE... KURDE BALANS, :) BĘDZIE SEZON, BĘDĄ OKAZY :) SZCZUPŁY, SANDACZ, SUM, WĘGORZ TO NAJEM SIĘ JAK STARY ;) HEHE POZDRAWIAM [2009-04-15 08:35]

Pozdro Kalmar. Gdyby choć jeden niekilany napisał, że wypuszczanie ryb jest jakąś metodą na poprawę stanu rzeczy wiadomych, ale nie jest przymusem i że namawia do wypuszczania, ale jak ktoś nie chce, to niech stosuje umiar i zwykłaą uczciwość i tak po koleżeńsku próbował by sie dogadać, a przy okazji choć wspomniał ze sa też inne metody walki z bezrybiem, to ja bym taką gadkę przyjął i dał bym błogosławieństwo. Ale każdy wpis o niekilaniu brzmi mniej więcej tak:
- C&R, to jedyna metoda! To panaceum na wszelkie zło! To obowiązek każdego z nas! No Kill, to jedyna słuszna strategia! Kto zjadł rybę to świnia i mięsiarz i kłusol w jednym! U jednej pani to nawet wszyscy inni wędkarze byli menelami i pijaczynami .
I tu jest pies pogrzebany. Zero umiaru i tolerancji oraz zastanowienia. Pół bidy jak to jest wędkarz z bagażem doświadczeń, ale wielu niekilanych to chłopcy poniżej 18 roku życia, których wujek zabrał na zebranie klubu karpiowego i tam mu nawtykali koniny, a ten bidul to łyknął i teraz atakuje ludzi w wieku 40-60 lat, którzy wiele w życiu widzieli i nie daja sobie kitu ugniatać, bo mają swój kit, a zapewniam że lepszy i mądrzejszy. Pozdro Kumaci! [2009-04-15 11:23]

GHOSTMIR widzę, żeś z roboty wrócił... no i dobrze boś ciekawie napisał. I faktycznie godzę się z Tobą, że samym wypuszczaniem świata się nie zmieni i trzeba by podjąć inne kroki. Sęk w tym, że gdy czytam ostre walki na forum, to jedna strona jest za wypuszczaniem (bo tylko to coś zmieni), a druga całkowicie odwrotnie - żeby nie wypuszczać bo to i tak nic nie da. Ilekroć czytam coś w tym temacie zawsze spotkam się ze zwolennikami i całkowitymi przeciwnikami. Jedni ganią drugich. A czy można obiektywnie powiedzieć, że wypuszczanie ryb nic nie daje? Wielu tutaj pisze, że to bez sensu bo są przecież rybacy, są kłusownicy i mięsiarze. A ja uważam, że promowanie postawy nokillowej ma sens. Ale nasuwa się pytanie jak promować? Przecież każdy rozsądny (kumaty?) człowiek jak mu się w oczy pluje tekstami o jedynie słusznym sposobie wypuszczania, (jednocześnie całkowicie pomijając fakt szkodliwości innych czynników), po prostu się wkurzy! Moim zdaniem rozsądne w tej sytuacji powinno być podejście do sprawy w szerszym wymiarze, żeby mówić za każdym razem, że nokill jest jednym z kilku sposobów na poprawę stanu wód (broń boże nie przymusowym), a pozostałe to zanieczyszczenia, degeneraci społeczni, zanęta, niefortunne zarybienia i kilka innych. Pozdrawiam [2009-04-15 12:28]

i jeszcze jedno, kalmar ten tekst wyżej jest super. Siedzimy tu wszyscy z kumplami w robocie i boki zrywami. Jesteś super gość [2009-04-15 12:35]

No właśnie chodzi o to, żeby nas nie szczuto tym niekilaniem. Ja sam wypuszczam ryby. Ale nie fanatycznie! Ryby jem i lubię jeść więc raz kilam a raz nie kilam ! I ktoś mi powie ze jestem łobuz, bo ryby trzeba bezwarunkowo wypuszczać. Bzdura! [2009-04-15 12:39]

greenn

Zgadzam się z Tobą GHOSTMIR, bo w końcu ryby się łapie albo dla hobby albo dla zjedzenia. Nikt nie może nam zabronić wziąć ryby, która jest wymiarowa. [2009-04-17 07:20]

rysiek38

mi wczoraj dane bylo 2 karpie dopasc-nieprzepadam za nimi ale ktos mi podpowiedzial jak zrobic z nich cos zjadliwego wiec wlasnie Dorka to uskutecznia a o efekcie napisze !!!zlowilem tez pare okonkow czyli jednej z bardziej wartosciowych dla mnie zdobyczy ale objela je amnestia bo jeszcze niewytarte [2009-04-17 10:01]

Ty morderco! Ty zły człowieku! a pomyślałeś że za kilka sezonów te bidulki mogły urosnąć dokarmiane odpowiednio do masy 15-20 kilo? A ile to by było radości dla karpiarza?! A że żabiok zasypany gnojem, to szczegół! Można taka świnię odłowić i przenieść do czystego stawu! A ty bidule zbrodniłeś! Ty łobuzie przez duże"łe" [2009-04-17 12:40]

panowie,nasze gdybanie tu nie pomoze,sa ludzie kturzy uprawiaja ten sport dla przyjemnosci i tacy,ktorzy przynosza obiad do domu !!! Nic na to nie poradzimy.
Pozdrawiam ! [2009-04-17 16:05]

Dla przyjemności lub dla obiadu, to ja zrozumiem każdego, ale w życiu nie zrozumiem pacana który jest karpiarzem dla medali i dyplomów. Choć przyznaje że mozna pogodzić te sprawy, jednak takich karpiarzy którzy je godzą jest 1 na 100. [2009-04-17 17:49]

dudek234

Kilka tygodni temu znajomy wędkarz złowił troć na rekord polski ale myślał że jest z zarybienia i że mięso ma niesmaczne i wypuścił rybę okazało się że to był dzikus [2009-04-17 18:40]

rysiek38

karpie zostaly upieczone,obrane z oscia nastepnie ugotowane z lbami i jarzynami ,nastepnie z tej bazy powstala galaretka i powiem wam ze to calkiem niezle +groszek ,kuku i jajka [2009-04-17 22:36]

Misiaczek

Mówicie że 90% dużych ryb ginie. To jakim cudem wędkarze łowią po kilka razy te same wielkie karpie na łowiskach komercyjnych? Jedno z moich łowisk, karp nazwany "kubuś", bardzo charakterystyczny. Ma już 3 łowców w galerii łowiska. Wiem od właścicieli komercyjnych wód, że łowi się ponownie te same sztuki. Ale tam obowiązują maty, podbieraki, haczyki bezzadziorowe, rany się dezynfekuje, ryby trzyma w sposób taki by jej nie uszkodzić, dotyka tylko zwilżonymi rękoma. Na koniec fotka i do wody. Ok, część zginie ale nie 90%. No chyba że weźmie ktoś i rzuci na trawę, potem rozerwie pół pyska hakiem i na koniec podniesie za skrzela. Pozrawiam :) [2009-04-17 23:25]

Nie 90 tylko 68proc [2009-04-18 06:22]

DM 101

osobiście też nie jestem za zabijaniem dużych ryb,ale coż niektórzy mają parcie na mięcho.najbardziej jednak dobija mnie jedna z naszych gazet,która na całj długości umieszcza napis "NO KILL" a kilkanaście stron dalej umieszcza zdjęcia gości np.z 10kg szczupakiem na tle szafek kuchennych lub kafelek w łazience.wiadomo ze ryby "poszły"na klopsy.myśle że są śmiesznipublikujac takie zdjęcia [2009-04-18 07:04]

Osobiście jestem żeby takie duże ryby wypuszczać do wody.Ludzie którzy je biorą podejrzewam że tylko dla tego, gdyż nie potrafili by udowodnić rozmiarów a w szczególności wagi tej ryby. Wiadomo że mięso nic specjalnego .Szkoda taki potwór miał niesamowite szczęście dorosnąć do takich gabarytów i walka z nim to przygoda życia.Któż nie marzy złowić większego szczupaka, karpia czy suma, lub innego gatunku w którym się specjalizuje.Tłumaczenia ile on zje do mnie nie trafiają ,na pewno nie więcej niż kłusole wyłowią.Tym co wypuszczają takie sztuki chylę czoła ,jest szansa że inny wędkarz będzie miał na szansę na przygodę życia.POŁAMANIA [2009-04-18 09:05]

jesteś za tym żeby inni wypuszczali? Sam też wypuszczasz? (wypuszczałbyś?) Co zrobisz jak złowisz szczupłego 120 cm? zabierzesz czy wypuścisz? [2009-04-18 09:18]

Pewnie wypuści :-) Ja bym też wypuścił :-) i Ty byś wypuścił :-), słowem każdy by wypuścił ;-) Jeden po złowieniu, drugi po napstrykaniu fotek, trzeci po wytarganiu kotwicy ze skrzeli, czwarty po upieczeniu też wypuści do kibla. Tak więc wszyscy wypuszczają. Normalnie zaraz zwymiotuję. [2009-04-18 19:42]