Sumik karłowaty - jak się pozbyć z łowiska?

/ 42 odpowiedzi
Witam forumowiczów.Nad stawem mojego ojca (do ktorego wpuscilismy 25 karpi) zalegly sie sumy karlowate. Niestety- wystarczy przejechac podbierakiem przy powierzchni, na dnie lub gdziekolwiek i wpada po 30 sztuk. Sprawdzajac czy sa tam inne ryby w podbierak wpadl mi karas ok 8 cm.Przy jednym z brzegow zauwazylismy luski ewidentnie swieze, nalezace do ryby karpiowatej- dalsze slady wskazuja na wydre.Niestety ona nie zalatwi problemu- i tu pytanie jak ich się pozbyć?Nie możemy wypompować wody (natychmiast przyjdzie i to dziadostwo przezyje)- odmulenie za duzo nie da.Wie ktos jak ich sie pozbyc? Moze to byc nawet jakis kwas ktory zejdzie po jakims czasie. Wiem, ze to drastyczna metoda- ale jest ich tam za duzo i jak ich nie wytepimy nic tam nie bedzie moglo zyc.Najprawdopobniej przyniosly je dzikie kaczki. Karpi ani śladu.Pozdrawiam serdzecznie, i licze na wsazowki :)
użytkownik16322


No to masz problem.Podobną sytuację mieliśmy u klegi na działce ale nie był to staw ale leśne jeziorko. O karpiach to Ty raczej zapomnij. Poczekaj jak wydra załatwi resztę towarzystwa i się wyniesie. Sumików franca się nie chyci. Potem wpuść suma i parę okoni . Okonie jak się nie dadzą zeżreć sumowi załatwią drobicę sumika a sum załatwi resztę . U nas trwało to dwa lata ale jako tako zadziałało.
Tfu,tfu  na psa urok żeby tylko france nie powróciły.
Julian (2015/10/29 21:09)

Haryyy5


sumiki wyżerają ikrę także problem jest taki że jak ich jest tyle to żaden drapieżnik, który mógłby załatwić problem długoterminowo się nie rozmnoży. Jedynie tak jak kol. Julian pisał wpuścić parę prawdziwych sumów już takich podrośniętych to wciągną wszystko jak odkurzacz. A okonie wyłapią resztą. Tylko że metoda o tyle nie pewna że ostanie się parę sztuk i może się okazać że problem za jakiś czas powróci. Poza tym po wszystkim będzie problem z tymi sumami i okoniami. W miarę jak sumików ubędzie to drapieżniki też się rozmnożą. Potem co nowego wpuścisz to z kolei twoje "lekarstwo" na sumiki się z tym upora.  Z drugiej strony jak nie zależy Ci na występującej w stawie faunie, to pewnie można by prądem wytłuc wszystko i potem od zera zarybić na nowo. (2015/10/30 12:33)

ogtw


Tam gdzie jest wiele gatunków ryb, sumiki wyginą, bo inne ryby wyjedzą im ikrę, a okonie jeszcze wyjedzą narybek sumika. Swoją drogą sumiki są bardzo smaczne, nawet te małe. Ciekawi mnie jak kaczki przenoszą ryby, może tak jak bociany dzieci. Wydra pożera duże ilości ryb i trudno ją odstraszyć. (2015/10/30 15:37)

użytkownik16322


No to trochę ichtiologii koledze się kłania. Kaczki nie przenoszą ryb ale zapłodnioną ikrę bądż larwy czy embriony jak go zwał ta go zwał - na płetwach lub w upierzeniu.
Julian (2015/10/30 16:22)

kedzio


Jak ten staw jest zasilany? Jaka jest jego kubatura? Jak regulujesz poziom wody? Czy to staw samoistny, zasilany wodą deszczową i podskórną? Czy jest jakiś odpływ? Jeżeli staw jest bezdopływowy i bezodpływowy, to należałoby odłowić wszystko co się da. Potem istotnie mocne stado okoni powinno wyrąbać całą drobnicę. Potem sumiki same wyginą, bo przy takiej populacji szybko wyżrą co maja do wyżarcia. Jednak by było ciekawie, bez spuszczenia wody ze stawu i to kilkakrotnie powtórzonego, zawsze coś w tym stawie pozostanie. Jeśli jest dopływ, to sumiki po czasie powrócą. Jeśli blisko jest woda gdzie te szkodniki żyją, przyniesie je ptactwo wodne w postaci ikry.Cały szpil polega na tym, że stawy samoistne są trudne w utrzymaniu i bez osuszenia zbiornika nie da się do końca dziadostwa wytępić. To się mnoży jak porąbane. Mało tego, sumik karłowaty jak nie ma czego żreć, to się weźmie i za drobną roślinność, byle przeżyć. Twarde są, żarłoczne, wytrzymałe na wszelkie warunki.Jednym słowem, osuszanie okresowo stawu  -tylko to zapewni ci kontrolę nad śmieciem. (2015/10/30 18:40)

Wiktor2002ZPL




Ogtw-Ryby przenoszą mając na "nogach" (wiemy o co chodzi) ikrę.
kedzio- jest odplyw, zasila go maly "row" (zrodlo o dlugosci 10-20 km), osuszyc nie da rady- to teren prawie niczym bagno (torf na dnie)


Czy sum ok 10 kg i ladne okonie zalatwia to dziadostwo ? (2015/10/30 18:47)

Artur z Ketrzyna




Ogtw-Ryby przenoszą mając na "nogach" (wiemy o co chodzi) ikrę.
kedzio- jest odplyw, zasila go maly "row" (zrodlo o dlugosci 10-20 km), osuszyc nie da rady- to teren prawie niczym bagno (torf na dnie)


Czy sum ok 10 kg i ladne okonie zalatwia to dziadostwo ?



Tak naprawdę i sum nie da se z nim rady, bo ten szkodnik ma kolce którymi grzęźnie w przełyku i dusi rybę. Nie jednego szczupaka tak zaduszonego widziałem :-(
Jako że podłoże torfowe, to jesteś na przegranej pozycji. Wytruć może by ci się udało. Ale wspominasz o odpływie, tak wiec działał byś nie tylko na ten zbiornik. A trucizna by zalegała w torfie, tak więc i stopniowo by się dalej uwalniała do wody.

Może szukaj zbytu na ich mięsko, tym chociaż ograniczysz ich liczebność.
(2015/10/30 19:21)

Wiktor2002ZPL


Zasilajace zrodlo na chwile obecna po suszy "padlo' (grzezawisko).
A czy gdybym wpuscil 15 jazgrow i ok 10 pieknych okoni przestalyby sie te dziadostwa rozmnazac ? (2015/10/30 19:51)

kedzio


Sądząc z twojego opisu, populacja dziadostwa jest tak liczna, że okonie nie dadzą rady. Ikra zawsze gdzieś się uchowa. Jak dla mnie, to tylko spuszczenie wody i pozostawienie stawu na kilka miechów bez wody może tu pomóc.   (2015/10/30 22:29)

perwer


Jakie sumy ,jakie okonie ,co wy dupcycie za fleki  chłopakowi . Okoń gówno zrobi sumikowi karłowatemu ,a sam za dwa lata będzie miał plage okonia i z okoniem bedzie  problem ,a sum na początku weźmie sie za karpie ,później za karasie ,płocie,liny i jak będzie ostateczność za sumiki . Sumiki najlepsze warunki do rozmnażania mają  ,gdy podłoże jest w niektórych miejscach piaszczyste. Jednak szybko przystosowuje sie do każdych warunków -jedynie co ewidentnie rzuca sie w oczy to fakt ,że słabiej radzi sobie w małych zbiornikach mocno zarośniętych . Sam sie nie znalazł w zbiorniku -musiałeś albo dla eksperymentu wcześniej wpuścić go ,albo ktoś życzliwy go podrzucił . Niestety innego wyjścia jak przez własne wyczyszczenie zbiornika ,nie ma . Inne eksperymenty nic nie dadzą -sumik nie zywi sie tylko ikrą ,u mnie wieszają sie sumiki na małe karasie takie do 8 cm .Sumik to nie tylko szkodnik ze względu na to że wyjada ikre ,bo nie on jeden w naszych wodach sie tym zajmuje ,ale ze względu na szybkie rozmnażanie ,żarłoczność i brak praktycznie naturalnego wroga . (2015/10/31 08:01)

kedzio


Perwerku... nie dupcycie... bo przecam pisał, co nic innego nie pomoże jak osuszenie zbiornika. Z tym okoniem to jest tak, że lepiej plaga okonia, niż sumika. Łatwiej jest okonia kontrolować.  Ale jak mówiłem, widzę jedyna słuszna drogę... znaczy osuszyć i najlepiej pozostawić bez wody na jakiś czas. Dobrze by było, gdyby staw wysechł na wiór. Jednak jest to teren torfowy, od kilku chyba stuleci bagienny, więc pewnie nie da się zupełnie tego wysuszyć. Pozostaje więc droga przez mękę i fizyczne czyszczenie.Co zaś do tego, czy ktoś podrzucił ten syf, czy tez właściciel go wpuścił, to nie do końca tak jest. Jeśli dopływ tego stawu to jakiś strumyk przepływający przez inny akwen gdzie jest sumik, to ikra dotrze do stawu z wodą zasilającą. Nawet jeśli taki zasumiczony zbiornik jest blisko, to ptaszyska mogą przynieść ikrę. Ale to tylko na małych odległościach.Gdyby zaś ktoś sam to wpuścił do stawu, to świadczyłoby o jego raczej cienkiej inteligencji.Można toto odławiać na siłę. Można wiązać sznury z przynętami. Będzie to jednak mrówcza robota i będzie wymagała wytrwałości i masy czasu. Nie zagwarantuje ta metoda jednak pełnego sukcesu. Trzeba by istotnie mieć jakiegoś sprzymierzeńca, który by ikrę niszczył. No i tu pojawia się problem, bo każdy sprzymierzeniec po czasie przerodzi się we wroga - to fakt. Ale okoń nie wyrządzi takiej szkody jak sumik. Kiedy obserwuję jak się u nas spuszcza stawy rybne, to widzę tony okoni i jakoś one specjalnie hodowli nie szkodzą. Ja bym to osuszył. Trzeba wykombinować na to sposób. Strumyk niech sobie płynie w siną dal przez dno stawu, a reszta niech się odsączy i wyschnie na tyle, na ile to możliwe. Potem dopiero można przystąpić do zasiedlania stawu. (2015/10/31 11:17)

Wiktor2002ZPL


Jak mowilem- to staw mojego taty. W okolicy mieszka ktos kto zapewne je podrzucil (chcial odkupic te stawy bo tam jest potezne zrodlo i teraz probuje sie mscic- straz lesna itp.), lub zrobily to dzikie kaczki- ktore osobiscie tam widzialem.
Czy jest moze jakis srodek chemiczny, ktory je wytruje ? Torf pozniej koparka linowa wykopiemy, tylko jak jest jak- chcemy sie go pozbyc.


kedzio- wole wpuscic jazgry, okonie, sumy- niz to dziadostwo. Okon ma wroga, jazgarz-tez, a suma sie wylowi. (2015/10/31 15:21)

kedzio


Odradzam stanowczo jakiekolwiek środki chemiczne, trucizny, kwasy i inny syf. Jak chcesz koparką czyścić staw, to go wyczyść, ale bez chemii. Potem się tej trucizny już nie pozbędziesz żadnym sposobem!  W czym niby tkwi problem, by ten staw osuszyć? (2015/10/31 17:08)

zbynio 33


Dobra pompa i w momencie całą wodę można wypompować, a sumiki pójdą jak przez maszynkę do mięsa :). Ja w swoim regionie jeszcze z tymi sumikami się nie spotkałem na szczęście... (2015/11/01 10:07)

Sith


Połączyłbym przyjemne z pożytecznym. Jak już koledzy wspominali, mięso sumika jest na prawdę smaczne, więc odławiałbym go komercyjnie. Nabywcy na pewno się znajdą, bo nawet w hipermarketach można często kupić sumika. Dopiero po przełowieniu tak jak koledzy radzą osuszyłbym staw i oczyścił, ale zabiegi wyłącznie mechaniczne, żadnej chemii, bo to strzał w stopę - nie dość, że sam sobie zrobisz szkodę, bo świństwo może przez lata całe utrzymywać się w podłożu i truć nowe zarybienia, to jeszcze zatruwając ciek, który wypływa z Twojego stawu możesz narazić się na przykre konsekwencje prawne związane z zatruwaniem środowiska. Tym bardziej, że masz w sąsiedztwie "dobrego sąsiada"... ;)

Ps
Podobna dyskusja:
http://www.pankarprybacy.pl/forumrybacy2011/phpBB3/viewtopic.php?f=6&t=8165 (2015/11/01 10:53)

Wiktor2002ZPL


Czyli z chemikaliów nici- no cóż. Spróbuję odlawiać je specjalnie przeze mnie zrobionym pobierakiem a reszta na patelnię. Mimo wszystko czekam na więcej propozycji. Swoją drogą- gdyby je wymrozic? Zima idzie A wody trochę może udało by się spuścić i to dziadostwo wymrozic. (2015/11/01 21:35)

kedzio


Musiałbyś spuścić tyle wody, żeby woda całkowicie zamarzła aż po dno. Marne szanse.   (2015/11/01 22:10)

Sith


Jeśli stawik jest przepływowy, to nikłe szanse. W cieku przechowają się resztki ikry i od nowa karuzela...

Ps
Ja pogodziłbym się z losem i podpisał umowę na dostawy sumika do TESCO ;-) (2015/11/02 05:59)

Haryyy5


A dlaczego nikt nie odniósł się to pomysły wybicia dziadostwa prądem ? Aż tak głupi pomysł :P ? (2015/11/02 10:10)

kedzio


Raczej niewykonalne. Ryby są w nieustannym ruchu. Trzeba by wykonać w stawie szeroko zakrojone roboty, by pokryć cały staw siecią elektrod ( jakichś prętów) lub siatek stalowych ułożonych naprzemiennie z fazą i zerem w taki sposób, by prąd mógł płynąć pomiędzy nimi swobodnie, co przy napięciu sieciowym  wymagałoby zastosowania takiej ilości palików, siatek, kabli, że klękajcie narody. Oczywiście można by zastosować generator wysokiego napięcia, albo przynajmniej zwiększyć częstotliwość, ale kto ma taki sprzęt w garażu? Przy prądzie sieciowym odległość pomiędzy poszczególnymi elementami w wodzie musiałaby być niewielka. Przy zastosowaniu jakichś wideł, będzie niemożliwością dopaść wszystkie osobniki, bo jak wspomniałem, ryby są w ruchu.Nie wyobrażam sobie takiej operacji szczerze mówiąc.Pomysł nie jest do końca głupi, ale raczej trudno wykonalny. No i w sumie niezbyt bezpieczny! (2015/11/02 11:24)

zbynio 33


Raczej niewykonalne. Ryby są w nieustannym ruchu. Trzeba by wykonać w stawie szeroko zakrojone roboty, by pokryć cały staw siecią elektrod ( jakichś prętów) lub siatek stalowych ułożonych naprzemiennie z fazą i zerem w taki sposób, by prąd mógł płynąć pomiędzy nimi swobodnie, co przy napięciu sieciowym  wymagałoby zastosowania takiej ilości palików, siatek, kabli, że klękajcie narody. Oczywiście można by zastosować generator wysokiego napięcia, albo przynajmniej zwiększyć częstotliwość, ale kto ma taki sprzęt w garażu? Przy prądzie sieciowym odległość pomiędzy poszczególnymi elementami w wodzie musiałaby być niewielka. Przy zastosowaniu jakichś wideł, będzie niemożliwością dopaść wszystkie osobniki, bo jak wspomniałem, ryby są w ruchu.Nie wyobrażam sobie takiej operacji szczerze mówiąc.Pomysł nie jest do końca głupi, ale raczej trudno wykonalny. No i w sumie niezbyt bezpieczny!

Przy dzisiejszych zabezpieczeniach różnicowoprądowych niewykonalne. Kiedyś tak zbierałem robale. Teraz zaraz wywala zabezpieczenie :))). nie wiemy z kim mamy do czynienia  i zamiast ryby siebie załatwi... ciekawe jakby z pastuchem spróbował :)? Przetwornica chwilowa i krzywdy człowiekowi nie powinna zrobić, ale nie wiem nie próbowałem nigdy....
(2015/11/02 13:00)

Haryyy5


No ja to w sumie myślałem o zastosowaniu właśnie "wędkarskich" metod łowienia prądem czyli jakiś akumulator, łódka i jechane. Rzeczywiście nie pomyślałem o tym że jeśli ten staw to nie jest jakieś maleństwo to nie uda się wszystkiego dopaść. Ale z drugiej strony może to być dobry sposób na dokuczenie temu sumikowi. Nigdy wędkarstwa prądowego nie uprawiałem ale widziałem gdzieś na youtube filmiki, na których po porażeniu prądem ryby wypływały brzuchami do góry a po jakimś czasie wracały do sił. Znalazłem opis takiej właśnie "wędki elektrycznej" i sprzedawca też pisze że nie zabija ryb tylko je zamracza. Jakby kolega kupił sobie taką "wędkę elektryczną" + najzwyklejszy ponton to mógłby co pare dni przepłynąć się po stawie i sumiki do siatki a reszta z powrotem do wody. Wszystkiego w ten sposób nie wybije, ale na pewno mocno przerzedzi populację sumika, a przy tym nie wytłucze innych gatunków. Po iluś takich "czyszczeniach" jak już ten sumik będzie rzadką zdobyczą, to wpuści trochę drapieżnika, już nie byle jak najwięcej tylko w granicach rozsądku, trochę okonia, trochę szczupaka tak żeby potem wpuszczone drapieżniki nie stały się nowym problemem. Do tego gdyby nadal co parę tygodni przeczyścił staw prądem to myślę że problem by zniknął. Wiadomo że jakieś tam sumiki by zostały zawsze ale ich populacja byłaby że tak powiem pod kontrolą i nie stanowiłaby żadnego zagrożenia. Rozwiązanie na pewno nie idealne i wymagające jednak trochę pracy ale jednocześnie mniej drastyczne niż wytrucie wszystkiego co się rusza co przy takim podłożu pewnie sprawiłoby że staw przez wiele lat byłby miejscem nienadającym się do życia. No i jedyne rozwiązanie dzięki któremu problem nie powróci, o ile kolega będzie się trzymał tego okresowego czyszczenia oczywiście. Wklejam link do tej elektrycznej wędki jakby co :


http://www.wedka-elektryczna.pl/


W razie wątpliwości - na wodach państwowych używać nie można, u siebie nie ma problemu. (2015/11/02 13:11)

Wiktor2002ZPL


Ojciec kazał się  spytać czy karbit by je ogluszył, lub zrobił to brom- resztę wybralibyśmy i wrzucili okonie żeby wyjadały im ikrę.
Jak myślicie? Jest to sensowne ? (2015/11/03 18:38)

ogtw


Rybak śpi a ryby się same łapią. Wieńcierz, taka pułapka na ryby, szczególnie takie, które są w ciągłym ruchu, jest bardzo łowny. Można go zrobić z drutu i siatki drucianej. (2015/11/03 19:39)

Wiktor2002ZPL


ogtw- myślałem nad tym, ale większość się uchowa. A zna moze Pan cos czym mozna je ogluszyc? (2015/11/04 07:16)