Zaloguj się do konta

Stracony sandacz na bułkę

utworzono: 2010/12/27 00:25
liedson314x

23 grudnia jako że zapowiadali w miarę ładną pogodę tzn 1-3 stopnie na plusie i bez deszczu postanowiłem wybrać się na połowic jazie krąpiki na kanał ulgi w opolu rano ok 7 wyjechałem na rowerze z domu nad kanałem byłem ok 7:40  rozłożyłem sprzęt feedera 100g o,22 i karpiówkę 80g 0.35 pozostałość po łowieniu na żywca szczupaczków na karpiówce miałem koszyk 100g a na feederze 120 g oraz na obu przypon 0.16 i hak 8 do koszyczka upchałem kawałki bułki i chleba i na haczyk kawałek bułki ze skórką bardzo mały na oba haki ponieważ nie chciałem zniechęcić ryb zbyt dużymi porcjami następnie zarzuciłem w okolice środka kanału na nurt i ustawiłem na podpórkach  ok godz 9   9:30   pierwsze branie na karpiówkę dwa niezbyt mocne stuknięcia zacinam czyje ze coś siedzi i stawia duży opór powoli zacząłem ściągać rybę do brzegu aby ja podebrać miałem dobrze wyregulowany hamulec więc nie bałem się ze zerwę przypon a myślałem ze to był boleń ponieważ zdarzały się tam wcześniej ryba nie wyciągała żyłki ale stawiała dosyć spory opór i szła do brzegu kiedy była jakieś 2 3 metry od brzegu zszedłem bliżej wody z podbierakiem zejście było trudne z powodu iż woda sporo opadła i był dosyć stromy brzeg ale kiedy szedłem na duł i to moim oczom ukazał się niespodziewany widok w wodze metr od brzegu krążył przede mną ok 80 cm sandacz spokojnie spróbowałem go podebrać po 3 nieudanych próbach spowodowanych trudnym brzegiem i faktem ze ciężko było go podebrać bo się trochę rzucał i porostu nie mieścił zaczął odjeżdżać uciekł pod drugi brzeg kanału jak wcześniej nikogo nie było to po chwili zjawiło się 3 kolegów w ciągu ok 20 minut przeciągnąłem go na środek kanału i wtedy niestety stanął przez kolejne 10 minut podciągnąłem go może metr uważając aby nie zerwać przyponu w końcu stało się nieuniknione poczułem lekki luz ryba przegryzła przypon tuz przy haku ale nie czułem się zawiedziony ponieważ zobaczyłem swojego przeciwnika i wiem ze gdyby wtedy ktoś był tam zamiast mnie z podbierakiem znalazł by się on wraz z innymi rybami na wigilijnym stole

później brania w tym miejscu nie miałem przez jakieś 2 godz wiedz przeniosłem się o jakieś 40 m gdzie złowiłem jeszcze jazia ok 35 cm 

dziękuje za przeczytanie i połamania kija 

[2010-12-27 00:25]

liedson314x

i przepraszam za błąd który się wkradł wiedz - więc [2010-12-27 00:29]

kargul

uuuuuuuuuuuuuuuuuuu no to lipa i nima sandalka heh

moj znajomy kiedys tez wyciagnol sandacza ale na ryz dmuchany pozdrawiam polamanaia

[2010-12-27 10:38]

zbynio5o

 Musiał być silny ten sandacz . Ale coś sobie powalczył... to Twoje ! Pozdro. [2010-12-27 13:03]

zbynio5o

 Musiał być silny ten sandacz . Ale coś sobie powalczył... to Twoje ! Pozdro. [2010-12-27 13:03]

mienta

u nas na wiosennych zawodach kolega ciągnąc płotkę sprowokował szczupłego który przywalił mu w tą płoć koles łowił tyczka a szczupły uciekł z przed podbieraka
[2010-12-27 15:21]

gruby0113

Witajcie kumpel na zawodach federowych nocnych organizowanych jakieś 5 lat temu na odrze wyjoł sandacza na 2 białe  przypon 0,12 miał 96cm i zgarnoł 2 nagrody za największą rybę i za jedynego drapieżnika tych zawodów ale miał wtedy farta bo zostało wtedy jakieś 40 min. do końca zawodów. Oby więcej takich przygód. Pozdro
[2010-12-27 15:33]