Strach przed małżonką

/ 14 odpowiedzi
Do jednej (nieczynnej już )żwirowni związek napuścił prawie pod wymiar pstrąga z hodowli tam dostawał prosto pod pysk żarcie. Po wpuszczeniu do wody brał jak głupi nawet podejrzewam że wziął by na filtr z papierosa. Na jednym stanowisku siedział facet i łowił a złowione ryby nie do siatki tylko w trawę za siebie, biedak nie wiedział że akurat jest kontrol PST przyfilowali go przez lornetkę co robi ,jak podeszli zapytali co złowił On mówi że jak dotąd nic wtedy jeden ze strażników wyjął z trawy kilka złowionych Pstrągów.A to co jest raki czy może coś innego Facet zmiękł i prosi panowie ukarajcie mnie ale dajcie zabrać mi te ryby. Chodzę już tydzień na ryby bez skutku wracając o kiju do domu ŻONA mówi że znów byłeś na dziw---ch już mam dosyć ( cytuję to z opowieści jednego ze strażników ) I o dziwo dali mu zabrać te ryby ale pod warunkiem że w następnym dniu posprząta cały akwen ze śmieci. Uradowany wędkarz aż piał z zachwytu . Oczywiście wieczorem następnego dnia strażnicy sprawdzili czy się wywiązał z kary --- było czysto jak w urz.gminy u wójta. I po co od razu karać mandatami jak można to wykorzystać w bardziej przydatnym celu !!!!!!!!!!!!!!! mikser Pozdrawia
wobek82


Bardzo ciekawy i pouczajcy wpis Mikser. Takie wyrozumiałe postepowanie straży wymaga jednak zaufania i dobrej woli do ludzi. Zarówno strażnicy jak i sam wedkarz pokazali klasę. Jak widać są jeszcze porzadni ludzie u których "słowo droższe od pieniędy" jak mowił Pawlak w filmie. Życzę wszystkim strażnikom aby każde napotkane przez nich naruszenie prawa dało się w ten sposób załatwić:)Pozdrawiam. Wodom Cześć (2009/06/17 21:49)

hellboy


Chodzi o zaufanie a oto trudno może ktoś poręczył za gościa ale w sumie rozwiązanie ok.BARDZO LUDZKIE.ABY W TYM KIERUNKU DALEJ.POŁAMANIA KIJA ALL. (2009/06/17 22:53)

Irus369


Mikser... karać mandatami, a żeby mandat nie był tylko mandatem, to jeszcze niech gość posprząta, piękna sprawa i wtedy może być racjonalnie. Po drugie myślę mikser, że trochę konfabulujesz i wymyślasz te historie, a po trzecie na jaką cholerę Twoje wątki ukazują się po 2 a nawet 3 razy? Nie wspominając o zawartości, w jednych wypisujesz to, w drugich tamto, nic się ze sobą nie pokrywa, a wręcz przeciwnie, stąd moje przypuszczenia, że z jakichś, nieznanych mi bliżej powodów, konfabulujesz kolego mikser. Gwoli ścisłości dodam, że nie są to tylko moje spostrzeżenia. (2009/06/18 09:21)

Stanlejd


Bo jeszcze są ludzie na tej ziemi,co mają co myślą i chwała im (2010/01/10 18:33)

u?ytkownik23635


                                                                                                                           
Tylko żeby to się nie zakończyło trzaskaniem niewymiarowych ryb w zamian za sprzątanie.
Bo jak dojdzie do takowej mody to nie długo ryb nie będzie, ale za to jakie lśniące brzegi naszych wód :) (2010/01/10 18:52)

Stanlejd


Bo jeszcze są ludzie na tej ziemi, co myślą i chwała im.
(2010/01/11 19:46)

u?ytkownik24055


Facet miał farta ,strażnicy okazali się wielkoduszni .Tylko ciekawe jaką następnym razem historyjkę kłusownik wymyśli . (2010/01/11 20:07)

Zbig28


No właśnie... kolejne polskie piekiełko. Coś za coś. A gdzie prawo ?  A gdzie nasze związkowe regulaminy ?  Taka pseudo tolerancja to przecież nic innego, jak ich łamanie przez ludzi powołanych do pilnowania i egzekwowania prawa. Niby mądre postępowanie, bo przecież czysto jest nad brzegami tego zbiornika. Ale tylko niby !  Czy prawo przewiduje taki "zamiennik" ?  Moim zdaniem, ci strażnicy popełnili przestępstwo !  Powinni robić to, do czego zostali powołani, czy też w przypadku SSR dobrowolnie się zgłosili. Czyli wypełniać swoje obowiązki zgodnie z obowiązującym prawem, a nie poddawać się skrupułom.

W wielu krajach nie problemu kłusownictwa, gdyż służby powołane do zwalczania tego niecnego procederu są bezwzględne. Wymagają poszanowania prawa i  skutecznie tępią przejawy jego łamania. A wędkarze to prawo respektują, gdyż kary są dotkliwe.

Żona ?  Jeśli ten kłuser tak jej się boi, to powinien wracając do domu wstąpić do najbliższego sklepu rybnego i kupić jej coś na kolację.

Dziwni byli ci strażnicy i myślę, że powinieneś to zgłosić władzom okręgowym. Swoją drogą - co oznacza skrót PST ?

(2010/01/11 22:29)

Sebastian Kowalczyk


W naszym kraju karanie kłusowników to niestety fikcja…

(2010/01/13 02:13)

t12tom


No właśnie... kolejne polskie piekiełko. Coś za coś. A gdzie prawo ?  A gdzie nasze związkowe regulaminy ?  Taka pseudo tolerancja to przecież nic innego, jak ich łamanie przez ludzi powołanych do pilnowania i egzekwowania prawa. Niby mądre postępowanie, bo przecież czysto jest nad brzegami tego zbiornika. Ale tylko niby !  Czy prawo przewiduje taki "zamiennik" ?  Moim zdaniem, ci strażnicy popełnili przestępstwo !  Powinni robić to, do czego zostali powołani, czy też w przypadku SSR dobrowolnie się zgłosili. Czyli wypełniać swoje obowiązki zgodnie z obowiązującym prawem, a nie poddawać się skrupułom.

W wielu krajach nie problemu kłusownictwa, gdyż służby powołane do zwalczania tego niecnego procederu są bezwzględne. Wymagają poszanowania prawa i  skutecznie tępią przejawy jego łamania. A wędkarze to prawo respektują, gdyż kary są dotkliwe.

Żona ?  Jeśli ten kłuser tak jej się boi, to powinien wracając do domu wstąpić do najbliższego sklepu rybnego i kupić jej coś na kolację.

Dziwni byli ci strażnicy i myślę, że powinieneś to zgłosić władzom okręgowym. Swoją drogą - co oznacza skrót PST ?



A autor tego wpisu nigdy nie wziął niewyiarowego sumka, ani innych ryb... Święty ,, (2010/01/19 21:55)

łysy wąż


... a autor powyższego, nigdy nie oszukiwał w zawodach.... (2010/01/19 21:58)

t12tom


A skrót PST, to trudne pytanie.... Bardzo trudne...., co to takiego???? Ale najwidoczniej ilu użytkowników komputerów, tyle układów klawiatury..., Co to takiego... (2010/01/19 21:58)

t12tom


nie (2010/01/19 21:59)

u?ytkownik13699


PST, to w wojsku "Park Sprzętu Technicznego" i nawet można być dyżurnym takowego "parku".
Co do wątku tutaj poruszonego, to właściwie przestępstwo jest przestępstwem, wykroczenie, wykroczeniem. I tutaj powinienem zakończyć swoją wypowiedź. Niemniej jednak czasami wyjątek od reguły potrafi przynieść więcej pożytku niż szkody, jak i odwrotnie zresztą. Jeżeli opisana sytuacja była prawdziwa, to i tak mamy zbyt mało informacji, by wypowiedzieć się jednoznacznie. Możliwe, że były tam jeszcze jakieś inne okoliczności łagodzące. Myślę, że do każdego przypadku naruszenia zasad, trzeba podchodzić indywidualnie a nie wszystko i wszystkich mierzyć jednym liniałem. Wsio. (2010/01/19 22:23)