Sprzątanie łowiska

/ 57 odpowiedzi / 3 zdjęć
adler


CześćPrawdę Krzysztof napisałeś - " Wiemy że prawie każda woda PZW ma swego opiekuna (koło PZW), więc obowiązkiem jego jest o temat zadbać. "
Wodę a nie brzegi z tego co ni wiadomo. Jeśli jest inaczej proszę mnie poprawić - wodę a nie brzegi i grunty wokół zbiornika.
Zapis ( co już pisałem ) zrzuca odpowiedzialność z tego co naświnił na tego co po nim nie sprząta co jest wysoce niesprawiedliwe.
JK

Nie jest to tak, Janusz . 
Opiekun (koło)ma także już nie pamiętam dokładnie ile, ale jak coś mi się przypomina to regulują to umowy dzierżawy, także ileś tam metrów linii brzegowej w swej pieczy, czyli nawet jeśli są tam chaszcze, krzaki, drzewa to musi o nie dbać (jak przycinać, prześwietlać itd), choć niektóre prace na linii brzegowej trzeba właśnie zgłaszać odpowiednim komórkom w gminie (chodzi o wydanie zezwoleń na dane prace, jak przycinki, wycinki drzew, krzewów), w  powiecie, no chyba że mamy właśnie umowę z komunalką to tylko im zgłasza się takowe zapotrzebowanie na dane prace i wtedy nie ma problemu, a z tego co wiem koła chętnie uczestniczą w tego typu akcjach, pracach wspólnie z komunalką .


(2013/03/19 14:08)

borsuk 6x9


dopóki w mózgach ludzkich się nie zmieni to będziemy miec syf z gilem. ja też z reguły staram się trochę ogarnąć nie z powodu przepisów a zwykłej przyzwoitości. jakby tylko każdy zabrał swoje śmieci byłoby extra. i nikt mi nie powie że syf robią ci co nie płacą za wywóz śmieci i urządzają dzikie wysypiska bo wystarczy zobaczyć co się wala. opakowania po robakach zanętach żyłki więc no comment. (2013/03/19 14:17)

JKarp


"Nie jest to tak, Janusz . Opiekun (koło)ma także już nie pamiętam dokładnie ile, ale jak coś mi się przypomina to regulują to umowy dzierżawy, także ileś tam metrów linii brzegowej w swej pieczy, czyli nawet jeśli są tam chaszcze, krzaki, drzewa to musi o nie dbać (jak przycinać, prześwietlać itd), choć niektóre prace na linii brzegowej trzeba właśnie zgłaszać odpowiednim komórkom w gminie (chodzi o wydanie zezwoleń na dane prace, jak przycinki, wycinki drzew, krzewów), w  powiecie, no chyba że mamy właśnie umowę z komunalką to tylko im zgłasza się takowe zapotrzebowanie na dane prace i wtedy nie ma problemu, a z tego co wiem koła chętnie uczestniczą w tego typu akcjach, pracach wspólnie z komunalką ."
Krzysztof ale chyba mówisz o wodach sekcyjnych. Poza tym koła nie dzierżawią żadnych wód - pytam bo sam jestem ciekawy. Wiem, że moje koło nie dzierżawi kawałka Zegrza ale jakby " opiekuje się do sprzątania " kawałkiem brzegu co uważam w czasie jak zmieniła się ustawa jest paradoksem. JK (2013/03/19 14:42)

adler


"Nie jest to tak, Janusz . Opiekun (koło)ma także już nie pamiętam dokładnie ile, ale jak coś mi się przypomina to regulują to umowy dzierżawy, także ileś tam metrów linii brzegowej w swej pieczy, czyli nawet jeśli są tam chaszcze, krzaki, drzewa to musi o nie dbać (jak przycinać, prześwietlać itd), choć niektóre prace na linii brzegowej trzeba właśnie zgłaszać odpowiednim komórkom w gminie (chodzi o wydanie zezwoleń na dane prace, jak przycinki, wycinki drzew, krzewów), w  powiecie, no chyba że mamy właśnie umowę z komunalką to tylko im zgłasza się takowe zapotrzebowanie na dane prace i wtedy nie ma problemu, a z tego co wiem koła chętnie uczestniczą w tego typu akcjach, pracach wspólnie z komunalką ."
Krzysztof ale chyba mówisz o wodach sekcyjnych. Poza tym koła nie dzierżawią żadnych wód - pytam bo sam jestem ciekawy. Wiem, że moje koło nie dzierżawi kawałka Zegrza ale jakby " opiekuje się do sprzątania " kawałkiem brzegu co uważam w czasie jak zmieniła się ustawa jest paradoksem. JK

Tak, tak koło ma tylko w opiece, lecz właśnie to na opiekuna przechodzi ten obowiązek czystości, to chyba jest zrozumiałe, lecz skoro w RAPR mamy zapis o sprzątaniu stanowiska, trudno trzeba go przestrzegać, uważam iż każdy kto zapisuje się do PZW godzi się z regulaminem. Nic nie stoi na przeszkodzie by te tematy poruszać na zebraniach w kołach, upoważnić swoich przedstawicieli delegatów by taki czy inny problem poruszyli wyżej i jeszcze wyżej. Co tu dalej roztrząsać, przecież każdy wie co, jak, gdzie, dlaczego i o co chodzi, a my tu znowu będziemy się łapać za słówka, literki, przecinki.  Dobrze, więc mamy już śmieci wyjaśnione, do nikogo wiem apelować nie trzeba; bo każdy wędkarz przecież sprząta swoje stanowisko, a jeśli widzimy nieprawidłowości (nawet gdy widzimy jak koleś wyrzuca starą żyłkę, opakowanie po robakach, woblerku itd...), to nie bójmy zwrócić się uwagę, zgłaszajmy gdzie trzeba dzikie wysypiska, nanosiny popowodziowe,nawet im fotki wysłać. Bo przecież tylko w ten sposób zadbamy także o środowisko, przyrodę i wtedy będziemy mogli naprawdę rozkoszować jej pięknem które niknie w obliczu stert śmieci. 


(2013/03/19 15:17)

shark12


Witam, moim zdaniem, każdy po sobie powinien posprzątać. Zapis, że wędkarz odpowiada za czystość na łowisku jednoznacznie świadczy o tym, że władze PZW chcą zrzucić odpowiedzialność utrzymania czystości na dzierżawionych zbiornikach wodnych "w dół" znaczy na wędkarzy. Jednak by było czysto potrzebna jest odpowiednia mentalność społeczeństwa. Jak łowię to zawsze śmieci zbieram do reklamówki i wychodząc z łowiska wyrzucam do śmietnika, wszystkie "swoje" i czasami zbieram te wokół bo "nie chcę przebywać na śmietniku". Niestety mentalność naszego społeczeństwa, nie mówię o wyjątkach, ma wiele do życzenia czyli bez bata nic nie osiągniesz, więc dlatego mamy tyle śmieci wokół stanowisk wędkarskich. Na "moim" łowisku muszę z przykrością stwierdzić, że większość śmieci jest po drobnym sprzęcie i zanętach. Nawet w odległości kiku metrów od śmietnika niektórym niechce się wyrzucić do śmietnika a żucają pod nogi sobie. Świadczy to o nich jednoznacznie po prostu zapewne w domu w którym mieszkają mają jeden wielki śmietnik. Wniosek z tego taki: kontrole powinny być częstsze by egzekwować zachowanie czystości od tych którzy naśmiecili. Przez dwa lata wędkowania po kilkadziesiąt razy rocznie nie miałem ani jednej kontroli, więc kto ma pilnować tych śmieciarzy, robią co chcą i mają innych "w nosie". (2013/03/19 19:22)

Jimmy


Zastanawiałem się kiedyś, czy by czasem z Unii pod kątem jakiegoś programu nie można było dostać środków na coś w stylu Rewitalizacja akwenów wodnych w gminie czy powiecie jakimś tam. Kiedyś działałem w pewnej fundacji proekologicznej i akurat w tamtym okresie Unia dotowała projekty zamierzające w kierunku ochrony środowiska.

Bo sprzątać, to my sobie możemy, ale te śmieci i tak wciąż nad wodą będą. Nawet jeśli konkretne miejscówki będą czyste, to i tak między nimi, w trzcinach czy na brzegu będzie sporo śmieci. Jak ktoś ich solidnie nie wyzbiera, to wciąż tam będą. Inna sprawa, że to walka z wiatrakami. (2013/03/19 23:10)

bartosz19972


Gdy łowię splawikowo oczywiście miejsce musi być wysprzątane. Lecz gdy łowię spiningowo nie mam czasu na sprzątanie każdego miejsca połowu. Przychodzę na stanowisko 10 rzutów i zmiana więc sprzątanie 100 stanowisk jest bez sensu :) pozrawiam   (2013/03/28 22:20)