Sprzątanie stanowiska wędkarskiego

/ 84 odpowiedzi / 5 zdjęć
MASTINO


No to rozpal ognisko nad Zalewem Sulejowskim :).
Nie ma dojazdu do wody. Wedkarze z reguly taszcza graty po 100-200m (chyba ze ktos ryzykuje albo lowi przy parkingach), ognisk rozpalac nie wolno. Juz widze jak zasuwam po kilka razy w ta i z powrotem, zeby zabrac po jakichs syfiarzach (czesto to grill'owicze) smieci.
Mimo ze nie lowie stacjonarnie, ale moge zrozumiec tych co nie pozbieraja po innych brudasach.
PS. Ciekaw jestem jak zachowala by sie straz (obojetnie jaka) na tzw betonach na Starej Wsi na Zalewie Sulejowskim. Niewtajemniczonym tlumacze jak to wyglada. Jest wybetonowany brzeg zalewu (jakies 5m lekkiego skosu do wody) potem murek, za murkiem sciezka jakies 50 cm szerokosci a za sciezka lekka skarpa gesto porosnieta dzika roza. A w niej...No wlasnie. Syf kila i mogila. Jak ktos ma to posprzatac ?. A wedkarzy tam z reguly sporo i lowi sie nie z betonu ale  czesciej stojac na sciezce.
Czyli syf za plecami jak najbardziej podlega tym 5 m.

PSR daje mandat. Bardzo proste. Chce być ktoś bez mandatu, wybiera czystą miejscówkę, albo zbiera syf do worka wokół siebie (chociaż) i jak musi, to już zostawia tam ten worek, a następnie informuje PZW o zaistniałym brudzie na łowisku. Piszesz, że wędkarzy sporo, więc jasnym jest kto te śmieci tam zostawia. ŚMIERDZIELE ci właśnie wędkarze, nikt inny. Nikt Ci nie każe zasuwać w te i z powrotem, spakuj worek i postaw, nie twórz sztucznego problemu z zasuwaniem. Okaż trochę chęci, a czyny i sukcesy przyjdą same, a po Tobie może pójdą inni. 

(2012/09/12 16:42)

JKarp



PSR daje mandat. Bardzo proste. Chce być ktoś bez mandatu, wybiera czystą miejscówkę, albo zbiera syf do worka wokół siebie (chociaż) i jak musi, to już zostawia tam ten worek, a następnie informuje PZW o zaistniałym brudzie na łowisku. Piszesz, że wędkarzy sporo, więc jasnym jest kto te śmieci tam zostawia. ŚMIERDZIELE ci właśnie wędkarze, nikt inny. Nikt Ci nie każe zasuwać w te i z powrotem, spakuj worek i postaw, nie twórz sztucznego problemu z zasuwaniem. Okaż trochę chęci, a czyny i sukcesy przyjdą same, a po Tobie może pójdą inni. 



CześćJa mam lepsze rozwiązanie.Przyjeżdżam bez wędek. Robię fotki. Fotki wraz z odpowiednim pismem wysyłam do urzędu miasta, RZGW i PZW. Po jakimś czasie wpada odpowiednia ekipa i sprząta ( bez powiadamiania wędkarzy o dacie bo jeszcze by na te miejscówki nie przyszli ). Szybko, przy pomocy obecnych wędkarzy sprząta się ten syf a firma  wywozi go na wysypisko. Od tej pory biada wędkarzowi, przy którym PSR lub SSR znajdzie nawet jednego peta.
Wiecie dlaczego na łowiskach komercyjnych nikt nie wyrzuca śmieci gdzie popadnie?Bo tam są rozstawione kosze na śmieci a nawet jeśli nie ma koszy na stanowiskach to zawsze jest choć jeden kontener postawiony obok rybaczówki na terenie łowiska. JK (2012/09/12 17:34)

MASTINO


Cześć
Ja mam lepsze rozwiązanie.Przyjeżdżam bez wędek. Robię fotki. Fotki wraz z odpowiednim pismem wysyłam do urzędu miasta, RZGW i PZW. Po jakimś czasie wpada odpowiednia ekipa i sprząta ( bez powiadamiania wędkarzy o dacie bo jeszcze by na te miejscówki nie przyszli ). Szybko, przy pomocy obecnych wędkarzy sprząta się ten syf a firma  wywozi go na wysypisko. Od tej pory biada wędkarzowi, przy którym PSR lub SSR znajdzie nawet jednego peta.
Wiecie dlaczego na łowiskach komercyjnych nikt nie wyrzuca śmieci gdzie popadnie?Bo tam są rozstawione kosze na śmieci a nawet jeśli nie ma koszy na stanowiskach to zawsze jest choć jeden kontener postawiony obok rybaczówki na terenie łowiska. JK



Nie nie Janusz, nieeee nieeee :)))))) Bo wyleciałby na zbitą twarz z takiej komercji jakby rzucił nawet zapałkę w trawę i jeszcze zostałby zaskarżony z art. 145 KW. A wrzuciłbym Ci tu zdjęcie łowiska u mnie w Lubrzy (ale skasowałem już), gdzie mimo stojącego kontenera przy wiacie wędkarskiej, śmietników co kilkaset metrów, brudas jeden z drugim rzuca śmieci gdzie popadnie, bo uważa że jak jest opiekun łowiska, to ma je po nich sprzątać. Założę się, że tak jest w całym kraju.
(2012/09/12 18:00)

JKarp


.
Wiecie dlaczego na łowiskach komercyjnych nikt nie wyrzuca śmieci gdzie popadnie?Bo tam są rozstawione kosze na śmieci a nawet jeśli nie ma koszy na stanowiskach to zawsze jest choć jeden kontener postawiony obok rybaczówki na terenie łowiska. JK



Nie nie Janusz, nieeee nieeee :)))))) Bo wyleciałby na zbitą twarz z takiej komercji jakby rzucił nawet zapałkę w trawę i jeszcze zostałby zaskarżony z art. 145 KW. A wrzuciłbym Ci tu zdjęcie łowiska u mnie w Lubrzy (ale skasowałem już), gdzie mimo stojącego kontenera przy wiacie wędkarskiej, śmietników co kilkaset metrów, brudas jeden z drugim rzuca śmieci gdzie popadnie, bo uważa że jak jest opiekun łowiska, to ma je po nich sprzątać. Założę się, że tak jest w całym kraju.



CześćTak, tak - tego nawet nie piszę bo jest oczywiste.Powiem Ci - to ja nie wiem jacy tam są wędkarze. Mieć kosze a wywalić gdzie popadnie. Tym stwierdzeniem o tym łowisku rozłożyłeś mnie na łopatki. Można się spierać kto ma te śmieci zabrać, postawić czy położyć. Można jak ja twierdzić, że zapis o obowiązku sprzątania przed łowieniem to odpowiedzialność zbiorowa za syfiarzy. Ale mieć kosze i rzucać gdzie popadnie? Brak słów a właściwie jest jedno ^%!***...stwo.JK (2012/09/12 18:41)

Artur z Ketrzyna



Wiecie dlaczego na łowiskach komercyjnych nikt nie wyrzuca śmieci gdzie popadnie?Bo tam są rozstawione kosze na śmieci a nawet jeśli nie ma koszy na stanowiskach to zawsze jest choć jeden kontener postawiony obok rybaczówki na terenie łowiska. JK



Nie nie Janusz, nieeee nieeee :)))))) Bo wyleciałby na zbitą twarz z takiej komercji jakby rzucił nawet zapałkę w trawę i jeszcze zostałby zaskarżony z art. 145 KW. A wrzuciłbym Ci tu zdjęcie łowiska u mnie w Lubrzy (ale skasowałem już), gdzie mimo stojącego kontenera przy wiacie wędkarskiej, śmietników co kilkaset metrów, brudas jeden z drugim rzuca śmieci gdzie popadnie, bo uważa że jak jest opiekun łowiska, to ma je po nich sprzątać. Założę się, że tak jest w całym kraju.



Mastifff trafił w setno, brudasy; nie umieją sprzątać, bo mamusia ich w tym wyręczała. I czują się bezkarni, bo nikt nie widzi, a napewno nie ten co może ich za to ukarać.

U mnie koło stanowisk łódek ktoś wystawił worek na śmieci. Worek był wypełniony do połowy, a do drugie pół worka śmieci walało się wszędzie do koła.
Pozbierałem wrzuciłem, przyjeżdżam innym razem i znów widzę śmieci, bach do wora. Przyjeżdża wędkarz i głośno komentuję że dupki śmiecą gorzej niż świnie, jak tu do łódki wejść, jak tak tu śmiecić będą te mendy to nadleśnictwo każe nam łódki stąd zabrać i takie tam. Przyjeżdżam następnym razem, i co? o dziwo śmieci nie widać. No casami i coś komuś spadnie, ale to naprawdę sporadycznie... (2012/09/12 18:45)

MASTINO


MASTINO trafił w setno, brudasy; nie umieją sprzątać, bo mamusia ich w tym wyręczała. I czują się bezkarni, bo nikt nie widzi, a napewno nie ten co może ich za to ukarać.

U mnie koło stanowisk łódek ktoś wystawił worek na śmieci. Worek był wypełniony do połowy, a do drugie pół worka śmieci walało się wszędzie do koła.

Pozbierałem wrzuciłem, przyjeżdżam innym razem i znów widzę śmieci, bach do wora. Przyjeżdża wędkarz i głośno komentuję że dupki śmiecą gorzej niż świnie, jak tu do łódki wejść, jak tak tu śmiecić będą te mendy to nadleśnictwo każe nam łódki stąd zabrać i takie tam. Przyjeżdżam następnym razem, i co? o dziwo śmieci nie widać. No casami i coś komuś spadnie, ale to naprawdę sporadycznie...



:))))))))))))))))))))))

(2012/09/12 19:14)

użytkownik32263



Nie nie Janusz, nieeee nieeee :)))))) Bo wyleciałby na zbitą twarz z takiej komercji jakby rzucił nawet zapałkę w trawę i jeszcze zostałby zaskarżony z art. 145 KW. A wrzuciłbym Ci tu zdjęcie łowiska u mnie w Lubrzy (ale skasowałem już), gdzie mimo stojącego kontenera przy wiacie wędkarskiej, śmietników co kilkaset metrów, brudas jeden z drugim rzuca śmieci gdzie popadnie, bo uważa że jak jest opiekun łowiska, to ma je po nich sprzątać. Założę się, że tak jest w całym kraju.



A tu Cię Kolego Macieju mile zaskoczę. Poznałem w tym roku jedno niewielkie łowisko około Golubia gdzie stoją steklażyki z workami. I ludzie naprawdę z nich korzystają. Owszem czasem można coś znaleźć w krzakach ale bardzo mało. I koło wywozi te śmieci, nie wiem tylko jak często bo widziałem raz że jeden był totalnie zawalony. Ale reszta syfu leżała obok niego a nie wokoło. Więc wszystko zależy od kultury a nie do tego czy ktoś ściga wędkarzy. To jeziorko nazywa się Gajewo, inaczej Oszczywilk. Zapraszam bo nie dość że ładne, rybne to czyste:) (2012/09/12 22:04)

Jędrula



Nie nie Janusz, nieeee nieeee :)))))) Bo wyleciałby na zbitą twarz z takiej komercji jakby rzucił nawet zapałkę w trawę i jeszcze zostałby zaskarżony z art. 145 KW. A wrzuciłbym Ci tu zdjęcie łowiska u mnie w Lubrzy (ale skasowałem już), gdzie mimo stojącego kontenera przy wiacie wędkarskiej, śmietników co kilkaset metrów, brudas jeden z drugim rzuca śmieci gdzie popadnie, bo uważa że jak jest opiekun łowiska, to ma je po nich sprzątać. Założę się, że tak jest w całym kraju.




A tu Cię Kolego Macieju mile zaskoczę. Poznałem w tym roku jedno niewielkie łowisko około Golubia gdzie stoją steklażyki z workami. I ludzie naprawdę z nich korzystają. Owszem czasem można coś znaleźć w krzakach ale bardzo mało. I koło wywozi te śmieci, nie wiem tylko jak często bo widziałem raz że jeden był totalnie zawalony. Ale reszta syfu leżała obok niego a nie wokoło. Więc wszystko zależy od kultury a nie do tego czy ktoś ściga wędkarzy. To jeziorko nazywa się Gajewo, inaczej Oszczywilk. Zapraszam bo nie dość że ładne, rybne to czyste:)

 

 

 

 

Wyjątek potwierdza regułę

(2012/09/12 22:08)

użytkownik32263


Jędrku może i masz rację ale chyba jednak nie do końca. Przykład może nie z ryb ale z życia codziennego: ulice. Odkąd nastawiali mi w Toruniu koszy na śmieci, tych drugich jest o niebo mniej. A nie powiem , kiedyś w szczególności na Starym Mieście było po prostu syf. Teraz z kolei jest czysto. Ludzie jednak wrzucają swoje odpadki ale muszą mieć do czego. A jak nie ma to bum w krzaki. Z wędkarzami jest dokładnie to samo, przecież też biegają po ulicach;) Dlatego twierdzę że nie kary lecz śmietniki rozwiążą sprawę. No może nie do końca bo świnie zawsze się znajdą ale przynajmniej częściowo. (2012/09/12 22:35)

lynx


Moja średnia w przebytych kilometrach nad rzeką to około pięciu przy jednym wyjściu. Jeżeli ktoś widział "co" leży na brzegach rzek Podkarpacia to dalibóg nic innego bym nie robił tylko nosił wory z "urobkiem" a na łowienie czasu by mi zabrakło. To co moje zabieram i cudze czasami też ale nie mam zamiaru popadać w skrajności.

Nie tylko podkarpacia.
Az żal d.... sciska jak przyjeżdżasz w piękne miejsce i pogoda dopisuje a tu stosy / dosłownie / smieci. Jak niewiele to pozbieram ale przy takiej ilosci to nie ma co wędek rozkładac tylko kopac doły i nosić, i nosić. Przecież nie po to tam jadę
Panowie wedkarze, naprawdę zabranie swoich smieci to nie jest zaden cięzar a jest obowiązkiem kazdego.
Zaznaczam, że nie mówię o wykopaniu dołka 0,5 x 0,5 x 0,5m. Ostatnio gdzie byłem to 1 x 1 x 1m byłby za mały. (2012/09/12 22:45)

pawelz



Nie nie Janusz, nieeee nieeee :)))))) Bo wyleciałby na zbitą twarz z takiej komercji jakby rzucił nawet zapałkę w trawę i jeszcze zostałby zaskarżony z art. 145 KW. A wrzuciłbym Ci tu zdjęcie łowiska u mnie w Lubrzy (ale skasowałem już), gdzie mimo stojącego kontenera przy wiacie wędkarskiej, śmietników co kilkaset metrów, brudas jeden z drugim rzuca śmieci gdzie popadnie, bo uważa że jak jest opiekun łowiska, to ma je po nich sprzątać. Założę się, że tak jest w całym kraju.




A tu Cię Kolego Macieju mile zaskoczę. Poznałem w tym roku jedno niewielkie łowisko około Golubia gdzie stoją steklażyki z workami. I ludzie naprawdę z nich korzystają. Owszem czasem można coś znaleźć w krzakach ale bardzo mało. I koło wywozi te śmieci, nie wiem tylko jak często bo widziałem raz że jeden był totalnie zawalony. Ale reszta syfu leżała obok niego a nie wokoło. Więc wszystko zależy od kultury a nie do tego czy ktoś ściga wędkarzy. To jeziorko nazywa się Gajewo, inaczej Oszczywilk. Zapraszam bo nie dość że ładne, rybne to czyste:)

 

 

 

 

Wyjątek potwierdza regułę

Nie wiem czy to wyjatek. Raczej regula. Nad Pilica jest jedno z bardziej popularnych miejsc "grillowych". Na tzw szynie. Ktos czasami wiesza na drzewie 1-2 duze worki na smieci. Mimo ze latem w weekendy ludzi tam sporo, nie uswiadczysz smieci (moze poza niewielkimi wyjatkami). Wystarczy ze workow nie ma a juz kupki leza pod drzewami.
Nie rozumiem, czemu ludzie nie moga swoich rzeczy zapakowac w reklamowki i wywiezc do domu po skonczonym grill'u, ale faktem jest, ze jak maja gdzie wywalic syf, to to robia. Niestety jest to jedyne znane mi miejsce nad rzeka, gdzie takie worki czasami wisza.

(2012/09/13 08:11)

MASTINO


Jędrku może i masz rację ale chyba jednak nie do końca. Przykład może nie z ryb ale z życia codziennego: ulice. Odkąd nastawiali mi w Toruniu koszy na śmieci, tych drugich jest o niebo mniej. A nie powiem , kiedyś w szczególności na Starym Mieście było po prostu syf. Teraz z kolei jest czysto. Ludzie jednak wrzucają swoje odpadki ale muszą mieć do czego. A jak nie ma to bum w krzaki. Z wędkarzami jest dokładnie to samo, przecież też biegają po ulicach;) Dlatego twierdzę że nie kary lecz śmietniki rozwiążą sprawę. No może nie do końca bo świnie zawsze się znajdą ale przynajmniej częściowo.



.......Z jedną różnicą. Pieszy idąc ulicą, dzierżąc w dłoni butelkę, papierek po lodzie, kartonik po soczku czy bilet itp, idzie z tym przeważnie tak długo aż dojdzie do jakiegoś kosza na śmieci po drodze i wyrzuci. A wędkarz siedząc na krzesełku, poprostu machnie obok jakimś odpadkiem/śmieciem, bo najzwyczajniej nie chce mu się wstać i przejść kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt metrów do śmietnika/worka i to wyrzucić, a potem "zapomina". Owszem, są tacy wędkarze, którzy wrzucają swoje śmieci do foliówki koło siebie, albo na "kupkę", ale w tym sęk, że nie zawsze to zabierają po skończonym łowieniu. Na ulicy to przeważnie jakieś słuzby sprzątające, dozorcy, sprzątaczki z firm, na osiedlach etc, podniosą te śmieci po kimś i wrzucą do pojemnika. Nad wodą takich nie mamy. Kolejnym przykładem na to, że ludzie mają gdzieś wrzucanie śmieci tam gdzie ich miejsce, są pobocza dróg. Przecież widzieliście niejednokrotnie jadące szosą auto, otwiera się okno i fruuuuu coś leci w rów przy drodze. Zastanawiamy się wtedy, jaki problem miał gość żeby dowieźć ten śmieć do śmietnika. A jednak miał. I tacy sami śmieciarze są również NIESTETY wędkarzami i siedząc na rybach robią to samo, fruuuuuuu.... No taki mamy naród. Dlaczego u naszych sąsiadów zza Odry nie ma tego problemu? Inna mentalność, obyczaje, moralność i kultura. I niech mi nikt nie pisze, że u nich na KAŻDYM łowisku są wycackane kosze na śmieci. Wystarczy zobaczyć brzegi Odry po niemieckiej stronie w okolicach i samym Frakfucie/O, a spojrzeć z ich brzegu na nasz krajowy w Słubicach. Jakby dwa światy, dwie inne rzeki. To samo jest w Gubinie-Guben. A wędkarzy jest tam również sporo. I co ciekawe- idzie tam Polak na ryby (a jest ich tam coraz więcej) i tam im nie walnie śmieciami w krzaki. Bo jakby jakiś niemiecki wędkarz to zobaczył, to nasz rodak byłby przez najbliższe 15 minut słownie mieszany z błotem przez tego Niemca, a następnie odwiedzony i "nagrodzony" przez wezwaną Polizei. 

(2012/09/13 08:38)

jurek


Jednym słowem ( lub raczej zdaniem ) , tępić , karać i piętnować brudasów .
(2012/09/13 10:26)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

użytkownik32263


Kolego Macieju z tą mentalnością masz 100% rację, niemiaszki lubią być rządzeni i dlatego tak dosłownie trzymają się prawa. My natomiast ciągle jesteśmy "bitnymi" polaczkami z zapędami małomiasteczkowej szlachty. Do tego stopnia że gdzie 2 Polaków tam 3 zdania w tej samej sprawie. Na dodatek takie coś jak ochrona środowiska jest u nas postrzegana jako zbędny luksus dla bogatych, wręcz tylko głupia moda na pierdoły z zachodu. Dlatego śmiecenie jest u nas tak powszechne. Dodatkowo dochodzą przynajmniej 2 pokolenia Polaków, których mentalność ukształtowała komuna. Wtedy nie było jakiejkolwiek mowy o czystości środowiska, jego ochronie. Było ono tylko po to aby pozbyć się zanieczyszczeń i odpadków po fabrykach i kopalnia które to były oczkiem w głowie rządu i tak wychwalane przed społeczeństwem. Więc skoro Państwo nie dba o przyrodę to po co i my mamy to robić? Jak wyrzucę papierek to się nic nie stanie. Przecież i tak 100 metrów wyżej wpada ściek. I to niestety zostało w głowach i częściowo jest przekazywane młodemu pokoleniu. Na szczęście ono, myślę tu głównie o ludziach do 20 lat, jest coraz bardziej świadome. Przy okazji odchodzi od stereotypów np. że starszemu nie zwraca się uwagi. Bo niestety to starsi ludzie są w większości tymi śmieciarzami (zresztą średnia wieku wędkarza jest też pewnie w granicach 50 lat) A taki dziadek dużo głupiej się poczuje jak go skrytykuje młokos niżli ktoś w jego wieku, mimo że się wkurzy. Młodzież nie jest święta ale śmieci praktycznie tylko w miejscach biwakowania. Jednakże jeśli by powystawiać takie kosze to gwarantuję że tyle syfu by nie było nad wodą. Część pewnie by i tak wywalała w krzaki ale śmieciu było by na bank mniej.
A tymi ulicami to jakoś mnie nie przekonałeś. W Toruniu zawsze, przynajmniej odkąd pamiętam czyli ponad ćwierć wieku, były służby porządkowe i one sprzątały nawet to co leżało na trawnikach. Ale gdy nie było koszy, wszędzie walały sie odpadki. Dopiero po ich ustawieniu syf sam jakoś zniknął. Dziwne? Nie. Nawet my Polacy będziemy , przynajmniej w większości, wyrzucać śmieci do koszy, jeśli oczywiście one będą. Pozdrawiam (2012/09/13 15:38)

MASTINO


Hahahahahaha....traf chciał, że rozmawiamy tu o śmieciach i śmietnikach/workach na łowiskach, a ja właśnie otrzymałem telefon, że na jednym z naszych łowisk w nocy ktoś podp........ukradł wszystkie stojaki na worki, łącznie z workami. 22 sztuki. Właściciel jedynego nad tym jeziorem Oś.W. poustawiał je w czerwcu. Było odrobinę czyściej nad brzegiem. Było. Żeby było ciekawiej, to złodziejska menda wysypała wszystkie śmieci z tych worków. CO ZA KRAJ! (2012/09/13 15:49)

henryk58


Jednym słowem ( lub raczej zdaniem ) , tępić , karać i piętnować brudasów .

 

I tu się głęboko mylisz ,mam małego psa ,robi kupę ,zbieram i co? i niosę 500m do swojego śmietnika ,dlaczego ? bo miasto nie ustawia śmietników tylko woli karać właścicieli psów i tu jest podobnie dajcie możliwość a nie będzie śmietniska 


                                                    



(2012/09/13 15:57)

wirefree


Przyklad niemiec jest bardzo dobry, z tym tylko ze nie zauwazyles ze niemcy robia syf wiekszy niz polacy ale po kazdej imprezie przyjezdza ekipa ktora gruntowanie sprzata. U nas wyglada to tak ze sa slogany i kubly na smieci ktorych nikt nie sprzata. No bo i po co lepiej zrobic zadyme sciagnac frajerstwo na sprzatanie srodowiska ktore zrobi to za darmo.

(2012/09/13 16:00)

henryk58


Nie nazywaj Nas frajerami ,którzy sprzątają łowiska bo ktoś nabrudził (2012/09/13 16:21)

użytkownik32263


Hahahahahaha....traf chciał, że rozmawiamy tu o śmieciach i śmietnikach/workach na łowiskach, a ja właśnie otrzymałem telefon, że na jednym z naszych łowisk w nocy ktoś podp........ukradł wszystkie stojaki na worki, łącznie z workami. 22 sztuki. Właściciel jedynego nad tym jeziorem Oś.W. poustawiał je w czerwcu. Było odrobinę czyściej nad brzegiem. Było. Żeby było ciekawiej, to złodziejska menda wysypała wszystkie śmieci z tych worków. CO ZA KRAJ!

To już idzie się załamać. Żeby stojaki na złom kraść... Przecież to prawie nic nie waży. Złodziejstwo nie zna granic. Ale sam przyznałeś że było czyściej. Więc chyba jednak mam rację. Poustawiane kosze prędzej czy później dadzą efekt. Byleby ktoś czasem je opróżniał. A tu jest największy problem , kto miał by to robić. Moim zdaniem gospodarz wody czyli PZW a dokładniej dane koło. A kto z niego to już mi wisi. (2012/09/13 16:43)

wirefree


Przykro mi ale tak jest ci co sprzataja za tych ktorzy biora za to kase to poprostu frajerzy.

Nastepnym raem dzwon do osoby odpowiedzialnej za sprzatanie w danym regionie zeby ruszyl swoja tlusta dupe i posprzatal sam albo wyslal ekipe ktore bierze za to kase.

(2012/09/13 16:50)

MASTINO


Przyklad niemiec jest bardzo dobry, z tym tylko ze nie zauwazyles ze niemcy robia syf wiekszy niz polacy ale po kazdej imprezie przyjezdza ekipa ktora gruntowanie sprzata. U nas wyglada to tak ze sa slogany i kubly na smieci ktorych nikt nie sprzata. No bo i po co lepiej zrobic zadyme sciagnac frajerstwo na sprzatanie srodowiska ktore zrobi to za darmo.



I tu się nie zgodzę niestety. Jestem w Niemczech najmniej raz w miesiącu, bywałem na kilku festynach, paradach, świętach ulicznych, dożynkach, winobraniach, świętach ziemniaka, oktoberfest itp itd. Każda taka impreza niesie za sobą syf na ulicach. Ale NIGDY w życiu nie widziałem takiego syfu na ŻADNYM święcie w Niemczech, jaki jest każdego roku w Zielonej Górze na WINOBRANIU, które akurat de'facto teraz tu trwa. 




(2012/09/13 21:25)

MASTINO


To już idzie się załamać. Żeby stojaki na złom kraść... Przecież to prawie nic nie waży. Złodziejstwo nie zna granic. Ale sam przyznałeś że było czyściej. Więc chyba jednak mam rację. Poustawiane kosze prędzej czy później dadzą efekt. Byleby ktoś czasem je opróżniał. A tu jest największy problem , kto miał by to robić. Moim zdaniem gospodarz wody czyli PZW a dokładniej dane koło. A kto z niego to już mi wisi.



Było, było.........bo łowisko było dość często kontrolowane przez leśniczego, SSR i PSR. Sypali mandatami za wjazd i śmieci, jak biletami do cyrku. 

(2012/09/13 21:42)

użytkownik32263


Hahahahahaha....traf chciał, że rozmawiamy tu o śmieciach i śmietnikach/workach na łowiskach, a ja właśnie otrzymałem telefon, że na jednym z naszych łowisk w nocy ktoś podp........ukradł wszystkie stojaki na worki, łącznie z workami. 22 sztuki. Właściciel jedynego nad tym jeziorem Oś.W. poustawiał je w czerwcu. Było odrobinę czyściej nad brzegiem. Było. Żeby było ciekawiej, to złodziejska menda wysypała wszystkie śmieci z tych worków. CO ZA KRAJ!



Było, było.........bo łowisko było dość często kontrolowane przez leśniczego, SSR i PSR. Sypali mandatami za wjazd i śmieci, jak biletami do cyrku.




Nie chcę się czepiać Kolego Maćku ale w końcu zdecyduj się bo z Twojej wypowiedzi wynika że to dzięki koszom było ciut czyściej a nie przez to że PSR, SSR i leśniczy wystawiali mandaty. A jak kible znikły to znów syf się zaczął robić. Idąc tym tokiem myślenia wychodzi na to że mandaty nie pomogły... Chyba że kontrole się skończyły wraz z koszami lub sezonem letnim. Więc jak? Pozdrawiam (2012/09/13 22:41)

Peterek


1. Są miejsca w Polsce, gdzie nad jeziorami (łowiskami) są zbiornice śmieci - wyznaczony teren, najczęściej przy drodze dojazdowej, gdzie można zostawić worek ze śmieciami. SĄ ONE WYRAŹNIE OZNACZONE. Ponieważ jestem niezrzeszony (kartę mam), przy wykupie zezwolenia WYRAŹNIE mnie poistruowano o obowiązku zbierania śmieci i zostawiania w tych miejscach. Właściciele jezior (dzierżawcy), ze zbieranych opłat, część oddają Gminie na ten cel. Generalnie - okolice Bytowa i Kościerzyny, tam to widziałem.

2. Generalnie, Gminy omijają szerokim łukiem wody PZW - komentarz mniej więcej taki jakie tu na Forum nt. PZW i wysokości składek. Ja tam nie łowię ale byłem z geodezją nad j. Chojnackim k. Gowidlina, syf malaria. Może trafiłem akurat na "sezon" ? Tabliczki oczywiście dumnie oznajmiały czyje to jezioro.

3. Jezeli Gmina twierdzi, że "nie ma kasy", to są to rzewne jaja. Tam gdzie łowisko, tam i opłaty środowiskowe. Nie wiem jak w Polsce centralnej, bo jakoś tak od kilku lat łowię TYLKO na Kaszubach mimo, ze z W-wy dosyć daleko. Nie wiem DLACZEGO (((-: Kaprycho jakieś pewnie.

4. Na własne oczy widziałem, jak dzierżawca pewnego leśnego jeziora i właściciel agroturystyki ( średnie , tak z 5 km) SAM OSOBIŚCIE szorował szczotą pomost. Nota bene, reemigrant który wrócił z Australii po 30 latach. 

5. Wyznaczenie 10m2 terenu pod śmietnisko i ogrodzenie np. płotkiem, drutem, to żadne mecyje. 99% TURYSTÓW (nie tylko wędkarzy) właśnie tam zanosiło by worki/torby ze śmieciami.

6. Sytuacja przypomina mi jako żywo Warszawę i wieczne modlitwy Rządzących o czystość, nieśmiecenie na ulicach. Tylko, że w niektórych dzielnicach, żeby znaleźć kosz na śmieci, trzeba przejść pół kilometra.

7. Bzdurą jest administracyjne karanie wędkarza za śmietnik który ZASTAŁ. Nie znam osobiście żadnego wedkarza, który by nie posprzątał jeżeli ma zamiar w jakimś miejscu koniecznie połowić dłużej. Jeśli śmieci mu nie przeszkadzają, to jest syfiarz i brudas. 

8. Jeden z kolegów, słusznie napisał, że ze śmieciami trzeba ostrożnie. Dwa lata temu, nad Zalewem Zegrzyńskim, w lesie, znaleźliśmy z kolegą ponad 20 worków z odpadami szpitalnymi. Leżały tam na oko od conajmniej kilku miesięcy. Gmina miała to w d....... (zgłosiliśmy telefonicznie). Zareagował dopiero Sanepid. Dzikie wysypiska po lasach, nie są bynajmniej dziełem turystów, są dziełem miejscowych - co im się Ojczyzna kończy za płotem gospodarstwa.

 

 

(2012/09/14 00:01)

lenel


Koledzy wydaje mi się że Tomas 81 ma wiele racji w kwestii mentalności ale poszedłbym jeszcze dalej śmiecimy wszędzie od szkoły poczynając, wyrzucanie śmieci i zawartości popielniczek przez okna samochodów, wywóz śmieci i odpadów budowlanych do lasu i do wód. Zobaczcie jak wyglądają przyleśne parkingi - koszmar. Śmiecą wszyscy wędkarze niestety też. Spiningista idzie z napojem w plecaku 5 km i nie jest mu cężko. Po wypiciu wyrzuca puszkę ważącą 5 gram w krzaki bo za ciężko ją zabrać ze sobą. To tylko przykład sam spininguję. Tu właśnie wracamy do mentalności i wychowania. Wielokrotnie widziałem rodziców którzy nie reagowali jak dziecko rzucało papier po cukierku. Tu jest problem. Jeżeli sami nie będziemy szanowali własnego środowiska i nie nauczymy własnych dzieci to nikt tego za nas nie zrobi. Nie ma znaczenia wiek tylko świadomość. Śmiecą młodzi proszę zobaczyć miejsca po biwakowaniu i starsi mimo że w szkole pani uczyła aby papierków nie rzucać na ziemię. Stanowiska wędkarskie są brudne to fakt ale gorsze jest hurtowe wywalanie śmieci przez rolników i niektóre firmy wprost do środowiska. Kolejny przykład miejscowość Lucynów koło Wyszkowa wioska nad samym Bugiem obok wioski w lesie pięknie położone działeczki wypoczynkowe z pięknymi domkami ogrodami i ogrodzeniami ochraniane przez firmę. Kultura i wysoki poziom aż w oczy szczypie. Nie widziałem nigdzie kontenera na śmieci. Ale kilometr dalej wyszło szydło z wora, na rozstaju dróg hałda śmieci i wcale nie trzeba w nich grzebać żeby się zorientować że to nie są śmieci z wioski tylko z miasta czytaj z ogródków wypoczynkowych - bezkarność całkowita- czasem chyba ktoś z gminy to sprzątał . Powinniśmy reagować na brudasów i jednocześnie sami uderzyć się w piersi wierzę że przy wspólnym wysiłku . powoli to się zmieni.  (2012/09/14 00:07)