Zaloguj się do konta

Sposób na żonę

utworzono: 2013/11/15 14:32
cierpliwy1

Trzeba ją bardzo kochać i często o tym mówić ,szanować ,podziwiać ,wielbić,zapewnić jej BEZPIECZEŃSTWO,podziękować za pyszny obiad,kupić bez okazji kwiaty,na rozbudzenie rano ucałować a w tedy żona zrobi dla każdego wędkarza wszystko .




Rób tak, rób a po kilku latach nawet nie będziesz wiedział, że już jesteś niewolnikiem. Myslisz, że kobiety sa takie głupie. Ich instynkt przetrwania pobija na głowę naszą mądrość w tym temacie.
Zrobi wszystko jak będzie miała w tym swój interes.
Są niektórzy, że robią to wszystko a po jakims czasie zostaja wpuszeni w kanał. To tylko kwestia czasu. Ostatnio mój znajomy po 12 latach, jak odstawił jej dom, wymienił samochód na nowy i wykształcił jej dzieci to walizki miał juz spakowane bo nie był potrzebny.
Najlepiej od razu załóż sobie chomąto i udawaj osła to lżej bedziesz to przetrawiał.


Ja tak robię i jestem bardzo szczęśliwym facetem a  żonę mam wspaniałą i życzę wszystkim aby mieli tak w życiu . [2013-11-17 22:25]

lynx

A ja Wam mówię chłopacy, że są takie kobietki, co lubią jeździć na ryby. Lubią piwo, ognisko, wschód i zachód słońca, glizdy, zanęty itd. Podobno są lepszymi kompanami, na wyprawy wędkarskie niż faceci, a i jak rybki nie biorą, to można sobie znaleźć inną rozrywkę ;) Ale to podobno! Może to tylko mit...  




Są. To prawda. Kumpel ma taką żonę.Na tylu wędkarzy co znam to wyjatek.
[2013-11-18 17:34]

lynx

Trzeba ją bardzo kochać i często o tym mówić ,szanować ,podziwiać ,wielbić,zapewnić jej BEZPIECZEŃSTWO,podziękować za pyszny obiad,kupić bez okazji kwiaty,na rozbudzenie rano ucałować a w tedy żona zrobi dla każdego wędkarza wszystko .




Rób tak, rób a po kilku latach nawet nie będziesz wiedział, że już jesteś niewolnikiem. Myslisz, że kobiety sa takie głupie. Ich instynkt przetrwania pobija na głowę naszą mądrość w tym temacie.
Zrobi wszystko jak będzie miała w tym swój interes.
Są niektórzy, że robią to wszystko a po jakims czasie zostaja wpuszeni w kanał. To tylko kwestia czasu. Ostatnio mój znajomy po 12 latach, jak odstawił jej dom, wymienił samochód na nowy i wykształcił jej dzieci to walizki miał juz spakowane bo nie był potrzebny.
Najlepiej od razu załóż sobie chomąto i udawaj osła to lżej bedziesz to przetrawiał.


Ja tak robię i jestem bardzo szczęśliwym facetem a  żonę mam wspaniałą i życzę wszystkim aby mieli tak w życiu .



Wierzę Ci, że jesteś szczęśliwy. Szczęscie to jest pojęcie względne jak w tej historyjce.
Ozenił sie wedkarz. Spotyka go kolega i pyta. To prawda,że sie ożeniłeś? Tak. A żona ladna, miła? Tak To musisz byc szczęśliwy. Tak, muszę.
[2013-11-18 17:39]

krisbeer

Mnie udało się na razie zarazić tylko córkę, nie mogę się wprost opędzić. A z żonami próbujemy z kumplem od roku i na razie dupa. Może w przyszłym roku jakiś wypad na mazury z całymi rodzinami si ę uda.

 

a tak swoja drogą, taka kobita to skarb, chylę czoła przed koleżankami z forum

[2013-11-18 17:45]

jamal1981

witam
Ja moja żona i trzy córki 3/4 wypadów nad wodę to z nimi zawsze mam wesoło nieraz nawet nad to ale jest fajnie znaojomi wędkarze są pełni podziwu jak zajeżdżamy nad wodę  o 04:00 wszyscy razem  na ryby .
Pozdro .
[2013-11-18 18:22]

jamal1981

Jeszcze zapomniałem .
Pozdrowienia dla wszystkich babek które jeżdżą ze swoimi chłopami na rybki.
[2013-11-18 18:29]

Kowal73

Jeszcze zapomniałem .
Pozdrowienia dla wszystkich babek które jeżdżą ze swoimi chłopami na rybki. 




Dziękujemy za pozdrowionka:),,patrz moja babka nie chce wędkować ,a tak ją zachęcałem:)))),milusio tu poczytać i zasięgnąć parę wskazówek:) [2013-11-18 20:32]

Bernard51

A ja wyznaję zasadę że jadę nad wodę odpocząć !
Fizycznie i psychicznie.
[2013-11-20 19:23]

lynx

A ja wyznaję zasadę że jadę nad wodę odpocząć !
Fizycznie i psychicznie.

Ja tak samo.
[2013-11-21 18:01]

unix

A ja wyznaję zasadę że jadę nad wodę odpocząć !
Fizycznie i psychicznie.

Ja tak samo.


Zgadza się. 
Raz na jakiś czas rodzinnie okej, ale to tylko raz na jakiś czas...
Mój czas, moje hobby, moje kije, moje robaki ;) 
[2013-11-21 20:47]

Mietusik

A ja wyznaję zasadę że jadę nad wodę odpocząć !
Fizycznie i psychicznie.

Ja tak samo.


Zgadza się. 
Raz na jakiś czas rodzinnie okej, ale to tylko raz na jakiś czas...
Mój czas, moje hobby, moje kije, moje robaki ;) 

 

....za kasę żony...:)

[2013-11-21 22:20]

Artur z Ketrzyna

Ja jeździłem za swoje lewe. I było źle.
Nie odzywała się to siadałem na kompa. I było źle.
Wzięła kota. A ja mam na nie awersje. Nie pozbyła się go. Z czasem człowiek troche go zaakceptował...
Wracam z fuchy. i przynoszę dodatkowa kaskę. Za mało bierzesz. Ciesz się ze wogule jeszcze dorobię!

No i teraz.
Jadę na ryby za swoje, i nikt mi nie zrzędzi.
siedzę przed kompem, i nikt nie ma pretensji.
Sam se ugotuje i zjem, pozmywam, piwko wypiję i cisza...

Tylko tęsknota za dzieciakami, ale i tu się tez ureguluje...
[2013-11-21 22:40]

Kowal73

Wraca chłop wieczorem późnym ochlany do domu..
Otwiera drzwi i wchodzi po cichu na paluszkach,,,,-ściąga buty i ...upsss..Bach wazon przewrócony....ciiiiiiiiii,      Kochanie już jestem-leźie dalej łub...pierdzi-uch w przedpokoju...ciiiiiiii,       kochanie już wróciłem-włazi do pokoju...pierdziu na wyro ,,,wraz z kablem od telefonu..........                                 .......ach jak dobrze jest być kawalerem:)))))) [2013-11-21 23:10]

piotrekstycz

masz dobrze
[2013-11-21 23:10]

Randal

Moja żona łowi, dwaj synowie również, jednym słowem wędkarska rodzina. [2013-11-22 10:53]

lynx

A ja wyznaję zasadę że jadę nad wodę odpocząć !
Fizycznie i psychicznie.

Ja tak samo.


Zgadza się. 
Raz na jakiś czas rodzinnie okej, ale to tylko raz na jakiś czas...
Mój czas, moje hobby, moje kije, moje robaki ;) 

O nie, nie. Robaki może mieć też żona. Po co wędkarz się żeni? Żeby miec zonę co ma robaki.
[2013-11-22 22:06]

lynx

A ja wyznaję zasadę że jadę nad wodę odpocząć !
Fizycznie i psychicznie.

Ja tak samo.


Zgadza się. 
Raz na jakiś czas rodzinnie okej, ale to tylko raz na jakiś czas...
Mój czas, moje hobby, moje kije, moje robaki ;) 

 

....za kasę żony...:)


A dlaczego za kase żony? Czy ja jestem dziad? Żona ma swoje fundusze a ja swoje. Przecież nie będę zebrał u żony aby czasem dała mi na piwo moje własne pieniądze. Żona też kupuje sobie co chce i jest dobrze. Ona też nie jest dziadem aby mnie prosiła o pieniądze. Jeżeli ktos sobie na to pozwoli to jego sprawa.
[2013-11-22 22:11]

lynx

Ja jeździłem za swoje lewe. I było źle.
Nie odzywała się to siadałem na kompa. I było źle.
Wzięła kota. A ja mam na nie awersje. Nie pozbyła się go. Z czasem człowiek troche go zaakceptował...
Wracam z fuchy. i przynoszę dodatkowa kaskę. Za mało bierzesz. Ciesz się ze wogule jeszcze dorobię!

No i teraz.
Jadę na ryby za swoje, i nikt mi nie zrzędzi.
siedzę przed kompem, i nikt nie ma pretensji.
Sam se ugotuje i zjem, pozmywam, piwko wypiję i cisza...

Tylko tęsknota za dzieciakami, ale i tu się tez ureguluje...

Artur. To jest tak W naszym życiu żona postawiła na dzieci a ja na rodzinę i oboje zostaliśmy sami bo dzieci są ,,wyjechane". Czyli, że oboje przegraliśmy. Jak to mówią u nas na wschodzie - no żizń kak żizń.
[2013-11-22 22:14]

skryty

Jakieś pomysły, sugestie jak zarazić żonę wędkarstwem. Może ktoś już przerabiał temat.


A ja myślałem, że wędkarstwo jest właśnie jednym ze sposobów aby od żony odpocząć;)

Ja raz zabrałem żonę nad wodę i to był ostatni raz, zwyczajnie po 10 min. zaczęła się nudzić (podobnie było kiedyś z siostrzenicą) a jako, że owego dnia rybki dopisywały, nie muszę chyba mówić w jakim humorze opuszczałem łowisko (wytrzymałem chyba z pół godz.:).

Generalnie ani jej przez myśl nie przejdzie żeby ze mną jechać, ani ja jej nie namawiam...

Co do wędkarskiego kompana to jest mi nim kumpel, brat lub zwyczajnie - samotność;)

[2013-11-22 22:35]

zbynio 33

Ja jeździłem za swoje lewe. I było źle.
Nie odzywała się to siadałem na kompa. I było źle.
Wzięła kota. A ja mam na nie awersje. Nie pozbyła się go. Z czasem człowiek troche go zaakceptował...
Wracam z fuchy. i przynoszę dodatkowa kaskę. Za mało bierzesz. Ciesz się ze wogule jeszcze dorobię!

No i teraz.
Jadę na ryby za swoje, i nikt mi nie zrzędzi.
siedzę przed kompem, i nikt nie ma pretensji.
Sam se ugotuje i zjem, pozmywam, piwko wypiję i cisza...

Tylko tęsknota za dzieciakami, ale i tu się tez ureguluje...

z tym kompem to miała rację. :)))
[2013-11-23 10:04]

zbynio 33

[2013-11-23 10:05]

Artur z Ketrzyna

Ja jeździłem za swoje lewe. I było źle.
Nie odzywała się to siadałem na kompa. I było źle.
Wzięła kota. A ja mam na nie awersje. Nie pozbyła się go. Z czasem człowiek troche go zaakceptował...
Wracam z fuchy. i przynoszę dodatkowa kaskę. Za mało bierzesz. Ciesz się ze wogule jeszcze dorobię!

No i teraz.
Jadę na ryby za swoje, i nikt mi nie zrzędzi.
siedzę przed kompem, i nikt nie ma pretensji.
Sam se ugotuje i zjem, pozmywam, piwko wypiję i cisza...

Tylko tęsknota za dzieciakami, ale i tu się tez ureguluje...

z tym kompem to miała rację. :)))

Może, ale co miałem robić ja miała foha. I nie wiadomo o co jej chodziło.
Piątek.
ko... co planujesz na weekend?
Nie wiem jak się rano będę czuła!!!!
Sobota.
I jak coś planujesz? pomóc ci?
milczy lub fuka? no i za sprzątanie haty się bierze...
To co tu robić?
Pomóc Ci, może dziś gdzieś skoczymy?
Milczy...

pojedziesz na ryby - źle
siądziesz do kompa - źle
pójdziesz na piwo z kumplem (jedno wypijesz) -alkocholik!!! i zaczyna się jazda.
Pójdziesz na działkę coś porobić, to przyjdzie i foch jakoś przechodzi... I nawet piwko jej nie przeszkadza. Ale nie zawsze pogoda pozwoli!!!
(dobrze że jak brałem tą działkę to na siebie), oczywiscie za to też był foch.

[2013-11-23 11:03]

sebaworoch

Ja jeździłem za swoje lewe. I było źle.
Nie odzywała się to siadałem na kompa. I było źle.
Wzięła kota. A ja mam na nie awersje. Nie pozbyła się go. Z czasem człowiek troche go zaakceptował...
Wracam z fuchy. i przynoszę dodatkowa kaskę. Za mało bierzesz. Ciesz się ze wogule jeszcze dorobię!

No i teraz.
Jadę na ryby za swoje, i nikt mi nie zrzędzi.
siedzę przed kompem, i nikt nie ma pretensji.
Sam se ugotuje i zjem, pozmywam, piwko wypiję i cisza...

Tylko tęsknota za dzieciakami, ale i tu się tez ureguluje...

z tym kompem to miała rację. :)))

Może, ale co miałem robić ja miała foha. I nie wiadomo o co jej chodziło.
Piątek.
ko... co planujesz na weekend?
Nie wiem jak się rano będę czuła!!!!
Sobota.
I jak coś planujesz? pomóc ci?
milczy lub fuka? no i za sprzątanie haty się bierze...
To co tu robić?
Pomóc Ci, może dziś gdzieś skoczymy?
Milczy...

pojedziesz na ryby - źle
siądziesz do kompa - źle
pójdziesz na piwo z kumplem (jedno wypijesz) -alkocholik!!! i zaczyna się jazda.
Pójdziesz na działkę coś porobić, to przyjdzie i foch jakoś przechodzi... I nawet piwko jej nie przeszkadza. Ale nie zawsze pogoda pozwoli!!!
(dobrze że jak brałem tą działkę to na siebie), oczywiscie za to też był foch.


No to współczuje wpady.
[2013-11-23 12:45]

Artur z Ketrzyna

Kiedyś była super babka, ale...
i się popsuło.
Głównie z powodu kasy...
Bo zacząłem rozliczać. jak auto kosztowało mnie 4 razy tyle niż zapłaciłem.

[2013-11-23 14:51]

KLEPA683

 U mnie tak łowi klepa łowi klepowa łowiom wszystkie cztery klepki razem na łowisku i jest spoko bez zrzędzenia  [2013-11-23 15:14]