Sposób na żonę

/ 86 odpowiedzi / 3 zdjęć
cierpliwy1


Trzeba ją bardzo kochać i często o tym mówić ,szanować ,podziwiać ,wielbić,zapewnić jej BEZPIECZEŃSTWO,podziękować za pyszny obiad,kupić bez okazji kwiaty,na rozbudzenie rano ucałować a w tedy żona zrobi dla każdego wędkarza wszystko .




Rób tak, rób a po kilku latach nawet nie będziesz wiedział, że już jesteś niewolnikiem. Myslisz, że kobiety sa takie głupie. Ich instynkt przetrwania pobija na głowę naszą mądrość w tym temacie.
Zrobi wszystko jak będzie miała w tym swój interes.
Są niektórzy, że robią to wszystko a po jakims czasie zostaja wpuszeni w kanał. To tylko kwestia czasu. Ostatnio mój znajomy po 12 latach, jak odstawił jej dom, wymienił samochód na nowy i wykształcił jej dzieci to walizki miał juz spakowane bo nie był potrzebny.
Najlepiej od razu załóż sobie chomąto i udawaj osła to lżej bedziesz to przetrawiał.


Ja tak robię i jestem bardzo szczęśliwym facetem a  żonę mam wspaniałą i życzę wszystkim aby mieli tak w życiu . (2013/11/17 22:25)

lynx


A ja Wam mówię chłopacy, że są takie kobietki, co lubią jeździć na ryby. Lubią piwo, ognisko, wschód i zachód słońca, glizdy, zanęty itd. Podobno są lepszymi kompanami, na wyprawy wędkarskie niż faceci, a i jak rybki nie biorą, to można sobie znaleźć inną rozrywkę ;) Ale to podobno! Może to tylko mit...  




Są. To prawda. Kumpel ma taką żonę.Na tylu wędkarzy co znam to wyjatek. (2013/11/18 17:34)

lynx


Trzeba ją bardzo kochać i często o tym mówić ,szanować ,podziwiać ,wielbić,zapewnić jej BEZPIECZEŃSTWO,podziękować za pyszny obiad,kupić bez okazji kwiaty,na rozbudzenie rano ucałować a w tedy żona zrobi dla każdego wędkarza wszystko .




Rób tak, rób a po kilku latach nawet nie będziesz wiedział, że już jesteś niewolnikiem. Myslisz, że kobiety sa takie głupie. Ich instynkt przetrwania pobija na głowę naszą mądrość w tym temacie.
Zrobi wszystko jak będzie miała w tym swój interes.
Są niektórzy, że robią to wszystko a po jakims czasie zostaja wpuszeni w kanał. To tylko kwestia czasu. Ostatnio mój znajomy po 12 latach, jak odstawił jej dom, wymienił samochód na nowy i wykształcił jej dzieci to walizki miał juz spakowane bo nie był potrzebny.
Najlepiej od razu załóż sobie chomąto i udawaj osła to lżej bedziesz to przetrawiał.


Ja tak robię i jestem bardzo szczęśliwym facetem a  żonę mam wspaniałą i życzę wszystkim aby mieli tak w życiu .



Wierzę Ci, że jesteś szczęśliwy. Szczęscie to jest pojęcie względne jak w tej historyjce.
Ozenił sie wedkarz. Spotyka go kolega i pyta. To prawda,że sie ożeniłeś? Tak. A żona ladna, miła? Tak To musisz byc szczęśliwy. Tak, muszę. (2013/11/18 17:39)

krisbeer


Mnie udało się na razie zarazić tylko córkę, nie mogę się wprost opędzić. A z żonami próbujemy z kumplem od roku i na razie dupa. Może w przyszłym roku jakiś wypad na mazury z całymi rodzinami si ę uda.

 

a tak swoja drogą, taka kobita to skarb, chylę czoła przed koleżankami z forum

(2013/11/18 17:45)

jamal1981


witam
Ja moja żona i trzy córki 3/4 wypadów nad wodę to z nimi zawsze mam wesoło nieraz nawet nad to ale jest fajnie znaojomi wędkarze są pełni podziwu jak zajeżdżamy nad wodę  o 04:00 wszyscy razem  na ryby .
Pozdro . (2013/11/18 18:22)

jamal1981


Jeszcze zapomniałem .
Pozdrowienia dla wszystkich babek które jeżdżą ze swoimi chłopami na rybki. (2013/11/18 18:29)

Kowal73


Jeszcze zapomniałem .
Pozdrowienia dla wszystkich babek które jeżdżą ze swoimi chłopami na rybki. 


Dziękujemy za pozdrowionka:),,patrz moja babka nie chce wędkować ,a tak ją zachęcałem:)))),milusio tu poczytać i zasięgnąć parę wskazówek:) (2013/11/18 20:32)

Bernard51


A ja wyznaję zasadę że jadę nad wodę odpocząć !
Fizycznie i psychicznie.
(2013/11/20 19:23)

lynx


A ja wyznaję zasadę że jadę nad wodę odpocząć !
Fizycznie i psychicznie.

Ja tak samo. (2013/11/21 18:01)

unix


A ja wyznaję zasadę że jadę nad wodę odpocząć !
Fizycznie i psychicznie.

Ja tak samo.


Zgadza się. 
Raz na jakiś czas rodzinnie okej, ale to tylko raz na jakiś czas...
Mój czas, moje hobby, moje kije, moje robaki ;)  (2013/11/21 20:47)

Mietusik


A ja wyznaję zasadę że jadę nad wodę odpocząć !
Fizycznie i psychicznie.

Ja tak samo.


Zgadza się. 
Raz na jakiś czas rodzinnie okej, ale to tylko raz na jakiś czas...
Mój czas, moje hobby, moje kije, moje robaki ;) 

 

....za kasę żony...:)

(2013/11/21 22:20)

Artur z Ketrzyna


Ja jeździłem za swoje lewe. I było źle.
Nie odzywała się to siadałem na kompa. I było źle.
Wzięła kota. A ja mam na nie awersje. Nie pozbyła się go. Z czasem człowiek troche go zaakceptował...
Wracam z fuchy. i przynoszę dodatkowa kaskę. Za mało bierzesz. Ciesz się ze wogule jeszcze dorobię!

No i teraz.
Jadę na ryby za swoje, i nikt mi nie zrzędzi.
siedzę przed kompem, i nikt nie ma pretensji.
Sam se ugotuje i zjem, pozmywam, piwko wypiję i cisza...

Tylko tęsknota za dzieciakami, ale i tu się tez ureguluje...
(2013/11/21 22:40)

Kowal73


Wraca chłop wieczorem późnym ochlany do domu..
Otwiera drzwi i wchodzi po cichu na paluszkach,,,,-ściąga buty i ...upsss..Bach wazon przewrócony....ciiiiiiiiii,      Kochanie już jestem-leźie dalej łub...pierdzi-uch w przedpokoju...ciiiiiiii,       kochanie już wróciłem-włazi do pokoju...pierdziu na wyro ,,,wraz z kablem od telefonu..........                                 .......ach jak dobrze jest być kawalerem:)))))) (2013/11/21 23:10)

Randal


Moja żona łowi, dwaj synowie również, jednym słowem wędkarska rodzina. (2013/11/22 10:53)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

lynx


A ja wyznaję zasadę że jadę nad wodę odpocząć !
Fizycznie i psychicznie.

Ja tak samo.


Zgadza się. 
Raz na jakiś czas rodzinnie okej, ale to tylko raz na jakiś czas...
Mój czas, moje hobby, moje kije, moje robaki ;) 

O nie, nie. Robaki może mieć też żona. Po co wędkarz się żeni? Żeby miec zonę co ma robaki. (2013/11/22 22:06)

lynx


A ja wyznaję zasadę że jadę nad wodę odpocząć !
Fizycznie i psychicznie.

Ja tak samo.


Zgadza się. 
Raz na jakiś czas rodzinnie okej, ale to tylko raz na jakiś czas...
Mój czas, moje hobby, moje kije, moje robaki ;) 

 

....za kasę żony...:)


A dlaczego za kase żony? Czy ja jestem dziad? Żona ma swoje fundusze a ja swoje. Przecież nie będę zebrał u żony aby czasem dała mi na piwo moje własne pieniądze. Żona też kupuje sobie co chce i jest dobrze. Ona też nie jest dziadem aby mnie prosiła o pieniądze. Jeżeli ktos sobie na to pozwoli to jego sprawa. (2013/11/22 22:11)

lynx


Ja jeździłem za swoje lewe. I było źle.
Nie odzywała się to siadałem na kompa. I było źle.
Wzięła kota. A ja mam na nie awersje. Nie pozbyła się go. Z czasem człowiek troche go zaakceptował...
Wracam z fuchy. i przynoszę dodatkowa kaskę. Za mało bierzesz. Ciesz się ze wogule jeszcze dorobię!

No i teraz.
Jadę na ryby za swoje, i nikt mi nie zrzędzi.
siedzę przed kompem, i nikt nie ma pretensji.
Sam se ugotuje i zjem, pozmywam, piwko wypiję i cisza...

Tylko tęsknota za dzieciakami, ale i tu się tez ureguluje...

Artur. To jest tak W naszym życiu żona postawiła na dzieci a ja na rodzinę i oboje zostaliśmy sami bo dzieci są ,,wyjechane". Czyli, że oboje przegraliśmy. Jak to mówią u nas na wschodzie - no żizń kak żizń. (2013/11/22 22:14)

skryty


Jakieś pomysły, sugestie jak zarazić żonę wędkarstwem. Może ktoś już przerabiał temat.


A ja myślałem, że wędkarstwo jest właśnie jednym ze sposobów aby od żony odpocząć;)

Ja raz zabrałem żonę nad wodę i to był ostatni raz, zwyczajnie po 10 min. zaczęła się nudzić (podobnie było kiedyś z siostrzenicą) a jako, że owego dnia rybki dopisywały, nie muszę chyba mówić w jakim humorze opuszczałem łowisko (wytrzymałem chyba z pół godz.:).

Generalnie ani jej przez myśl nie przejdzie żeby ze mną jechać, ani ja jej nie namawiam...

Co do wędkarskiego kompana to jest mi nim kumpel, brat lub zwyczajnie - samotność;)

(2013/11/22 22:35)

zbynio 33


Ja jeździłem za swoje lewe. I było źle.
Nie odzywała się to siadałem na kompa. I było źle.
Wzięła kota. A ja mam na nie awersje. Nie pozbyła się go. Z czasem człowiek troche go zaakceptował...
Wracam z fuchy. i przynoszę dodatkowa kaskę. Za mało bierzesz. Ciesz się ze wogule jeszcze dorobię!

No i teraz.
Jadę na ryby za swoje, i nikt mi nie zrzędzi.
siedzę przed kompem, i nikt nie ma pretensji.
Sam se ugotuje i zjem, pozmywam, piwko wypiję i cisza...

Tylko tęsknota za dzieciakami, ale i tu się tez ureguluje...

z tym kompem to miała rację. :))) (2013/11/23 10:04)

Artur z Ketrzyna


Ja jeździłem za swoje lewe. I było źle.
Nie odzywała się to siadałem na kompa. I było źle.
Wzięła kota. A ja mam na nie awersje. Nie pozbyła się go. Z czasem człowiek troche go zaakceptował...
Wracam z fuchy. i przynoszę dodatkowa kaskę. Za mało bierzesz. Ciesz się ze wogule jeszcze dorobię!

No i teraz.
Jadę na ryby za swoje, i nikt mi nie zrzędzi.
siedzę przed kompem, i nikt nie ma pretensji.
Sam se ugotuje i zjem, pozmywam, piwko wypiję i cisza...

Tylko tęsknota za dzieciakami, ale i tu się tez ureguluje...

z tym kompem to miała rację. :)))

Może, ale co miałem robić ja miała foha. I nie wiadomo o co jej chodziło.
Piątek.
ko... co planujesz na weekend?
Nie wiem jak się rano będę czuła!!!!
Sobota.
I jak coś planujesz? pomóc ci?
milczy lub fuka? no i za sprzątanie haty się bierze...
To co tu robić?
Pomóc Ci, może dziś gdzieś skoczymy?
Milczy...

pojedziesz na ryby - źle
siądziesz do kompa - źle
pójdziesz na piwo z kumplem (jedno wypijesz) -alkocholik!!! i zaczyna się jazda.
Pójdziesz na działkę coś porobić, to przyjdzie i foch jakoś przechodzi... I nawet piwko jej nie przeszkadza. Ale nie zawsze pogoda pozwoli!!!
(dobrze że jak brałem tą działkę to na siebie), oczywiscie za to też był foch. (2013/11/23 11:03)

sebaworoch


Ja jeździłem za swoje lewe. I było źle.
Nie odzywała się to siadałem na kompa. I było źle.
Wzięła kota. A ja mam na nie awersje. Nie pozbyła się go. Z czasem człowiek troche go zaakceptował...
Wracam z fuchy. i przynoszę dodatkowa kaskę. Za mało bierzesz. Ciesz się ze wogule jeszcze dorobię!

No i teraz.
Jadę na ryby za swoje, i nikt mi nie zrzędzi.
siedzę przed kompem, i nikt nie ma pretensji.
Sam se ugotuje i zjem, pozmywam, piwko wypiję i cisza...

Tylko tęsknota za dzieciakami, ale i tu się tez ureguluje...

z tym kompem to miała rację. :)))

Może, ale co miałem robić ja miała foha. I nie wiadomo o co jej chodziło.
Piątek.
ko... co planujesz na weekend?
Nie wiem jak się rano będę czuła!!!!
Sobota.
I jak coś planujesz? pomóc ci?
milczy lub fuka? no i za sprzątanie haty się bierze...
To co tu robić?
Pomóc Ci, może dziś gdzieś skoczymy?
Milczy...

pojedziesz na ryby - źle
siądziesz do kompa - źle
pójdziesz na piwo z kumplem (jedno wypijesz) -alkocholik!!! i zaczyna się jazda.
Pójdziesz na działkę coś porobić, to przyjdzie i foch jakoś przechodzi... I nawet piwko jej nie przeszkadza. Ale nie zawsze pogoda pozwoli!!!
(dobrze że jak brałem tą działkę to na siebie), oczywiscie za to też był foch.


No to współczuje wpady. (2013/11/23 12:45)

Artur z Ketrzyna


Kiedyś była super babka, ale...
i się popsuło.
Głównie z powodu kasy...
Bo zacząłem rozliczać. jak auto kosztowało mnie 4 razy tyle niż zapłaciłem.

(2013/11/23 14:51)

KLEPA683


 U mnie tak łowi klepa łowi klepowa łowiom wszystkie cztery klepki razem na łowisku i jest spoko bez zrzędzenia  (2013/11/23 15:14)