Sposób na żonę

/ 86 odpowiedzi / 3 zdjęć

Jakieś pomysły, sugestie jak zarazić żonę wędkarstwem. Może ktoś już przerabiał temat.

mr Artur


Pierwsze i chyba najważniejsze -- musisz tak się postarać aby przy pierwszym łowieniu złowiła trochę ( najlepiej więcej niż Ty ) , mogą to być najmniejsze rybki lecz musi wyciągać je z wody .
Później jeśli się jej wędkowanie spodoba pójdzie łatwiej :) (2013/11/15 14:42)

zbynio 33


nie, nie nie może złowić więcej niż Ty. bo straci zapał. zabierz ją na łowisko gdzie coś się dzieje, gdzie ryba bierze non stop. jeśli nie chce próbować łowić to na początek niech tylko jeździ z Tobą. tylko po co Ci żona na rybach??? rozumie browar i takie tam, ale żona:))??? (2013/11/15 16:45)

misiu86


Jedni myślą jak zarazić a inni jak zniechęcić :D dobra pogoda, skup się na niej a nie na łowieniu, używaj kukurydzy a nie robaków. powodzenia  (2013/11/15 16:58)

zbynio 33


rozumie teściową zarazić wędkarstwem podlodowym, to może zachoruje, albo lód się zarwie, trafi w przerębel przez przypadek itd.:)))) (2013/11/15 17:23)

haja


Postaram się odpowiedzieć w miarę poważnie, bo pytanie jak najbardziej zasadne i borykają się z tym problemem wędkarze od zawsze.

Po pierwsze - jeżeli narzeczona z Tobą jeździ na ryby i wydaje Ci się, że chętnie wędkuje, to nie miej złudzeń - dzień ślubu jest ostatnim dniem w którym te chęci wykazuje. I to w zasadzie odpowiedź na pytanie w jaki sposób ją do tego zachęcić. Można jednak sobie wędkowanie zgrabnie poorganizować.

 - najlepiej tak sobie to ułożyć , aby jej stosunek był aprobująco pobłażający z tendencją do hamowania zbyt szalonych pomysłów dotyczących Twojego hobby,

- idealnie jest jak lubi jeść ryby (kłóci się to z zasadą no kill, ale jak czasami coś Ci się uda dla niej złowić - nie za często aby się nie przyzwyczaiła - to tym lepiej dla Twojego wędkowania)

- zapewnij rodzinie wszystkie środki do życia - to zapewni Ci uniknięcia komentarzy typu: Brakuje na rachunki a on na wędkowanie wydaje pieniądze.

- postaraj się o zdobycie aprobaty do twojego hobby u jej mamusi - uwierz mi - to więcej jak połowa sukcesu

- wspólne wczasy organizuj w miejscach do których ona chce jechać. Możesz zaproponować świetne miejsce nad morzem bo ona lubi plażę przez przypadek z urokliwym jeziorem pełnym ryb w pobliżu tej miejscowości

- jeżeli któreś Twoje dziecko złapie bakcyla wędkarstwa (choroba całkowicie nieuleczalna), to właściwie Ona już jest na pozycji przegranej

- i rzecz najważniejsza - nigdy Ona nie może pomyśleć, że Twoje wędkarstwo jest ważniejsze od niej lub rodziny.

 

 

(2013/11/15 17:53)

roman76


Pokaż jej zachód albo wschód słońca nad jeziorem a na pewno wymięknie
(2013/11/15 19:07)

Burza


Cóż...
Moja żona pochodzi  z samego serca Mazur... :) Wspaniała kobieta! :)
Tyle w temacie. (2013/11/15 19:07)

roman76


a tak na poważnie moja żona przestała mi marudzić o ryby i puszczać teksty typu co ty w tych rybach widzisz,jak ją zabrałem na jeden ze zlotów kill&grill,i zobaczyła że wędkarstwo to nie tylko siedzenie i bezmyślne wpatrywanie się w spławik ,ale i dobra zabawa oraz fajne spędzanie czasu na wodą (2013/11/15 19:10)

ryukon1975


Zostaw żonę w domu a weź prawdziwego przyjaciela do wypraw wędkarskich zawsze ci pomoże.:) (Ale byka nie drobiazg)

 

93o1.jpg

(2013/11/15 19:44)

zbynio 33


Zostaw żonę w domu a weź prawdziwego przyjaciela do wypraw wędkarskich zawsze ci pomoże.:) (Ale byka nie drobiazg)

 

93o1.jpg


który nigdy cię nie zdradzi. nawet jak go nie weźmiesz na ryby. nie narzeka, że zimno, że komary gryzą, że słońce pali, że nic nie bierze, nie pyta co chwila, czy długo jeszcze, nie zanudza, nie gani, nie ma pretensji, nie wymaga nic więcej jak drapania za uchem, głaskania i jedzenia, a w zamian za to zawsze jest gotów by cię bronić....:))) (2013/11/15 21:13)

ryukon1975


Tylko wybierz rasę która nie lubi wody (wbrew pozorom) bo ci między spławikami będzie pływał. Ten na zdjęciu nie do upilnowania w każdą wodę wchodzi jak do siebie. >) (2013/11/15 21:58)

beata-pawlowska


Ciekawe pytanie...
Ja mam ten sam problem tylko z moim mężem :)
Wyciągam go pod pretekstem, że musi ze mną jechać albo sama pojadę... <wiadomo że swojego auta ochoczo nie daje tym bardziej na ryby :D > i tym samym go zarażam. Już nie marudzi po 15min tylko sam stara się spiningować, aczkolwiek po 2h już mu się nudzi...
Mnie tata nauczył wędkować w zeszłym roku i spodobało mi się i myślę, że jak ją zabierzesz <najlepiej na jezioro gdzie będą brania> dasz jej wędkę aby spróbowała i jak wyciągnie swoją pierwszą rybę to będzie jeździć - o ile jej się to spodoba...
Proponuję też zabrać ją gdy będzie cieplej, zrobić grilla lub ognisko aby urozmaicić czas :)
Powodzenia ! :) (2013/11/15 23:23)

Bernard51


Kiedy żona lubi towarzystwo koleżanek kawę długi cygaret i klachy, to takiej nigdy już nie wciągniesz do wędkowania, chyba że całe jej towarzystwo  zabierzesz nad wodę. (2013/11/16 04:48)

zbynio 33


Kiedy żona lubi towarzystwo koleżanek kawę długi cygaret i klachy, to takiej nigdy już nie wciągniesz do wędkowania, chyba że całe jej towarzystwo  zabierzesz nad wodę.

jeśli cię kocha to pojedzie z tobą, a jeśli nie to rozwiedź się i poszukaj chętnej do trzymania wędziska. proste. (2013/11/16 09:41)

zbynio 33


Tylko wybierz rasę która nie lubi wody (wbrew pozorom) bo ci między spławikami będzie pływał. Ten na zdjęciu nie do upilnowania w każdą wodę wchodzi jak do siebie. >)


o to musisz mieć wesoło:)) podbierak nie potrzebny:)) (2013/11/16 09:45)

cierpliwy1


Trzeba ją bardzo kochać i często o tym mówić ,szanować ,podziwiać ,wielbić,zapewnić jej BEZPIECZEŃSTWO,podziękować za pyszny obiad,kupić bez okazji kwiaty,na rozbudzenie rano ucałować a w tedy żona zrobi dla każdego wędkarza wszystko . (2013/11/16 09:54)

zbynio 33


Trzeba ją bardzo kochać i często o tym mówić ,szanować ,podziwiać ,wielbić,zapewnić jej BEZPIECZEŃSTWO,podziękować za pyszny obiad,kupić bez okazji kwiaty,na rozbudzenie rano ucałować a w tedy żona zrobi dla każdego wędkarza wszystko .


jesteś Cierpliwy1 ;))) (2013/11/16 09:56)

adamus1818


Cierpliwy ma tu akurat rację. Chciaż są kobiety, które bardzo trudno wyciągnąć na ryby. I nawet tego typu zabiegi nie przekonają jej do wędkowania. Zwłaszcza jak żona/dziewczyna/narzeczona (niepotrzebne skreślić) dowie sie co się zakłada na haczyk (mam ma myśli robaki). ;) (2013/11/17 15:29)

szczepcio


na to potrzebny jest czas.moja też nie lubiła jeździć a teraz to nie można się ogonić (2013/11/17 15:47)

lynx


Trzeba ją bardzo kochać i często o tym mówić ,szanować ,podziwiać ,wielbić,zapewnić jej BEZPIECZEŃSTWO,podziękować za pyszny obiad,kupić bez okazji kwiaty,na rozbudzenie rano ucałować a w tedy żona zrobi dla każdego wędkarza wszystko .




Rób tak, rób a po kilku latach nawet nie będziesz wiedział, że już jesteś niewolnikiem. Myslisz, że kobiety sa takie głupie. Ich instynkt przetrwania pobija na głowę naszą mądrość w tym temacie.
Zrobi wszystko jak będzie miała w tym swój interes.
Są niektórzy, że robią to wszystko a po jakims czasie zostaja wpuszeni w kanał. To tylko kwestia czasu. Ostatnio mój znajomy po 12 latach, jak odstawił jej dom, wymienił samochód na nowy i wykształcił jej dzieci to walizki miał juz spakowane bo nie był potrzebny.
Najlepiej od razu załóż sobie chomąto i udawaj osła to lżej bedziesz to przetrawiał. (2013/11/17 15:59)

szczepcio


Trzeba ją bardzo kochać i często o tym mówić ,szanować ,podziwiać ,wielbić,zapewnić jej BEZPIECZEŃSTWO,podziękować za pyszny obiad,kupić bez okazji kwiaty,na rozbudzenie rano ucałować a w tedy żona zrobi dla każdego wędkarza wszystko .




Rób tak, rób a po kilku latach nawet nie będziesz wiedział, że już jesteś niewolnikiem. Myslisz, że kobiety sa takie głupie. Ich instynkt przetrwania pobija na głowę naszą mądrość w tym temacie.
Zrobi wszystko jak będzie miała w tym swój interes.
Są niektórzy, że robią to wszystko a po jakims czasie zostaja wpuszeni w kanał. To tylko kwestia czasu. Ostatnio mój znajomy po 12 latach, jak odstawił jej dom, wymienił samochód na nowy i wykształcił jej dzieci to walizki miał juz spakowane bo nie był potrzebny.
Najlepiej od razu załóż sobie chomąto i udawaj osła to lżej bedziesz to przetrawiał.


To chyba najlepiej założyć ją na haczyk (2013/11/17 16:30)

rysiek38


Postaram się odpowiedzieć w miarę poważnie, bo pytanie jak najbardziej zasadne i borykają się z tym problemem wędkarze od zawsze.

Po pierwsze - jeżeli narzeczona z Tobą jeździ na ryby i wydaje Ci się, że chętnie wędkuje, to nie miej złudzeń - dzień ślubu jest ostatnim dniem w którym te chęci wykazuje. I to w zasadzie odpowiedź na pytanie w jaki sposób ją do tego zachęcić. Można jednak sobie wędkowanie zgrabnie poorganizować.

 - najlepiej tak sobie to ułożyć , aby jej stosunek był aprobująco pobłażający z tendencją do hamowania zbyt szalonych pomysłów dotyczących Twojego hobby,

- idealnie jest jak lubi jeść ryby (kłóci się to z zasadą no kill, ale jak czasami coś Ci się uda dla niej złowić - nie za często aby się nie przyzwyczaiła - to tym lepiej dla Twojego wędkowania)

- zapewnij rodzinie wszystkie środki do życia - to zapewni Ci uniknięcia komentarzy typu: Brakuje na rachunki a on na wędkowanie wydaje pieniądze.

- postaraj się o zdobycie aprobaty do twojego hobby u jej mamusi - uwierz mi - to więcej jak połowa sukcesu

- wspólne wczasy organizuj w miejscach do których ona chce jechać. Możesz zaproponować świetne miejsce nad morzem bo ona lubi plażę przez przypadek z urokliwym jeziorem pełnym ryb w pobliżu tej miejscowości

- jeżeli któreś Twoje dziecko złapie bakcyla wędkarstwa (choroba całkowicie nieuleczalna), to właściwie Ona już jest na pozycji przegranej

- i rzecz najważniejsza - nigdy Ona nie może pomyśleć, że Twoje wędkarstwo jest ważniejsze od niej lub rodziny.

 

 

Ująłeś to pięknie- ten dzień ślubu znam z autopsji był tylko tekst : co za hobby po Ślubie-popie.... ci się czyli od tego dnia miałem przestać łowić,grac w kapeli i przykładnie oglądać seriale :-) (2013/11/17 17:20)

Roxola


:D
Mąż to taki system – Może i czasem wadliwy, ale i tak niezbędny (2013/11/17 20:27)

niutek40


A ja Wam mówię chłopacy, że są takie kobietki, co lubią jeździć na ryby. Lubią piwo, ognisko, wschód i zachód słońca, glizdy, zanęty itd. Podobno są lepszymi kompanami, na wyprawy wędkarskie niż faceci, a i jak rybki nie biorą, to można sobie znaleźć inną rozrywkę ;) Ale to podobno! Może to tylko mit...   (2013/11/17 21:19)