Zaloguj się do konta

Sposób na klenia z małej rzeki

utworzono: 2015/06/30 19:22
Mistral

Witajcie,
Chciałbym w tym roku na poważnie "zapolować" na klenie.Planuję głównie łowić w niewielkiej rzece, jaką jest Kaczawa w okolicach Legnicy (dopływ Odry, głębokość średnio 0,5 - 1,5 metra, dość wąska, dużo zawalonych drzew, zwisających nad wodą gałęzi, liczne wypłycenia, wygłębienia etc.). Ponoć w konkretnych odcinkach kleń tam dość licznie występuje, więc pierwsza spraw z głowy :)Mam natomiast pewien problem z samym łowieniem i tutaj prosiłbym Was o porady.
Jak podejść klenia? Jak się za to zabrać?
Rzeczka, na której będę łowił ma o tej porze roku praktycznie niedostępne brzegi, w 90% w grę wchodzi tylko brodzenie. Czy brodząc jest jakakolwiek szansa na połów klenia, czy jeżeli chcę myśleć o tej rybie, muszę przedzierać się przez 1,5-metrowe pokrzywy (bo tak to mniej więcej wygląda)?
Przynęty jakie planuję stosować to smużaki + niewielkie płytko schodzące woblerki (Salmo Tiny itp.). Żyłka 0,18 na kołowrotu Spro RedArc 10300, wędka bardziej okoniowo-szczupaka (ale póki co inną nie dysponuję) Dragon Millenium Super Fast cw. 5-25g. Niestety niewielkimi przynętami nie jestem w stanie rzucać daleko, dlatego raczej w grę wchodzi puszczanie z prądem.
No więc co moglibyście mi poradzić? Jaka jest "bezpieczna" odległość od stanowiska klenia? Brodzenie czy katorga przez pokrzywy? Jakie prowadzenie przynęty? Gdzie konkretnie szukać klenia?
Będe wdzięczny za każdy post!
Pozdrawiam :) [2015-06-30 19:22]

czaro93

Hymmm... jeśli chodzi o brodzenie to radziłbym brodzenie pod prąd ale tak jak mówisz masz ograniczenie jakim jest długość rzutów. Kleń jest nadzwyczaj ostrożną rybą i jeśli będziesz brodził wraz z prądem i jest to niewielka rzeczka to chcąc, nie chcąć narobisz zamieszania w wodzie i każda większa sztuka ucieknie. Przy brodzeniu jest ten plus, że z poziomu wody jesteśmy mniej widoczni dla ryb niż z brzegu.
Teraz łowienie z brzegu. Przy takim łowieniu jesteśmy o wiele bardziej widoczni dla ryb dlatego każdy, kto już jakiś czas łowi klenie i ma wyniki to wie, że często trzeba się skradać na kucaka i przechodzić ze stanowiska na stanowisko lekkim łukiem od brzegu. Oczywiście, że też to jest w głównej mierze zależne od typu brzegu np. na stromym wysokim brzegu trzeba ustawić się jakieś 1,5-2m od brzegu i łowić na kucaka lub drugi przykład kiedy ma się niski brzeg z dużymi kępami traw rosnącymi na granicy wody i brzegu spokojnie można unikać czołgania się itp. lecz trzeba pamiętać o zachowaniu ciszy. Jeśli masz troszkę wolnego czasu to przeznacz sobie jeden dzień, a raczej te 2-3 godzinki z dnia i zrób mały rekonesans łowiska. Znajdź potencjalnie najlepszy odcinek rzeki w Twojej okolicy, warto jak są właśnie jakieś drzewa nad wodą, różnego rodzaje kamienie i inne przeszkody pod wodą oraz miejscówki z pomarszczoną i troszkę szybciej płynącą wodą. Jeśli już znajdziesz taki odcinek to wygnieć sobie kilka stanowisk w pokrzywach tak, aby można było w miarę wygodnie operować wędką. Poświęcisz jeden dzień ale będzie to moim zdaniem jedno z lepszych rozwiązań, a drugiego dnia na klenie. Sam tak robiłem nad pobliską mi rzeką.  
Takie moje ostatnie spostrzeżenie. Jeśli masz możliwość brodzenia to jedyne co Cię ogranicza to wędka, jeśli byś miał wędkę, którą można daleko rzucić małą przynętą to brodzenie byłoby idealnym rozwiązaniem. Próbowałeś może łowić na Salmo Lil Bug? Są to bardzo lotne smużaki, a w szczególności model 30mm i może właśnie taka przynęta może być rozwiązaniem.
Nie wiem jak duża jest ta rzeczka ale zawsze warto obławiać wachlarzem i zwijać bardzo wolno. Kleń lubi wole prowadzenie i pamiętaj, że żyłka nie może leżeć na wodzie. Żyłka zawsze nad wodą!
Przy łowieniu kleni początki są trudne, więc nie zniechęcaj się.
Pozdrawiam, Czarek [2015-06-30 20:30]

kaban

Również łowię w niedużych rzekach o stromych i zarośniętych brzegach gdzie samo dojście do rzeki wiąże się ze stworzeniem sporego hałasu i ewentualnym spłoszeniu ryb w promieniu kilkunastu metrów. Ja jestem za brodzeniem i z reguły idąc wzdłuż płytszego obławiam głębszy brzeg i środek rzeki. Kij polecałbym znacznie lżejszy jeśli stosujemy niewielkie i lekkie wabiki a żyłka może 0,16 byłaby lepsza. [2015-07-01 08:28]

kogutw68

ja na bolonkę wiążę sam haczyk na haczyk zakładam żywego pasikonika albo dużą muchę i chowając sie za drzewa puszczam po wodzie z nurtem efekty rewelacja [2015-07-12 17:44]