Zaloguj się do konta

Społeczna Straż Rybacka - lewa blacha

utworzono: 2009/08/15 09:21
pisaq

Witam! Załóżmy czysto hipotetycznie, że pewien młody człowiek był świadkiem próby "upchania" ok 30cm szczupaczka do torby przez "wędkarza". Oczywiście zwrócił uwagę ów "wędkarzowi" nadmieniając przy tym, iż wymiar szczupaka na terenie okręgu PZW Katowice wynosi 50cm, niestety reakcją na zwrócenie uwagi były same obelgi. Wtedy ów młodzieniec(no może nie do końca) wyciągnął dokumenty wędkarskie wraz z "pamiątkową" blachą SSR i ponowił swoją "prośbę". Efekt był taki, że szczupaczek wrócił do wody, a chłopak do domu. Ten ktoś nie jest ani nie był Strażnikiem SSR i dopuścił się przestępstwa - nie wykroczenia, ale w słusznym celu, nie mając z tego żadnych korzyści(Boże uchroń), nie próbował "zarekwirować" sprzętu, ani "pobierać" opłat w formie mandatu. Teraz pytanie: co o tym sądzicie? Jak wg Was zachował się ten młody wędkarz? [2009-08-15 09:21]

SumikDestroyer

według mnie bardzo dobrze, bo w słusznej sprawie... ale napewno taki nie zostanie strażnikiem bo dla ssr nie liczą się zasługi tylko układy, byłem już tego świadkiem jak "strażnik" z "blachą" łapał podbierakiem z pomostu słonecznice nad zalewem Chechło-Nakło... jak podszedłem do niego to odpowiedział mi, że łapie je do kota... ze złości prawie go do wody wrzuciłem!!! ale skończyło się na nie miłej wymianie słów... pozdr [2009-08-15 10:27]

Może trochę nie do zgodnie końca zgodnie z prawem, ale wg. mnie prawidłowo. Sam kiedyś byłem SSR i coś na ten temat wiem. Niejednokrotnie nasłuchałem się na swój temat niewybrednych epitetów. A tak w ogółe taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. ( Powiem Ci na ucho trzeba go było na odchodnym kopnąć.... wiesz w co!) [2009-08-15 10:28]

pisaq

Ale czemu to adresujecie do mnie? :p Przykładowy przykład jest czysto hipotetyczny, taki przykład aby mniej-więcej na przykładzie zwizualizować przykładową na przykład sytuację :) Chłopak nosi odznakę ze sobą jako pamiątkę po dziadku-wędkarzu-strażniku-społeczniku, z rozmowy z nim jasno wynika, że nie ma zamiaru używać jej na porządku dziennym, ale tylko w takich sytuacjach, bo jeżeli dzięki temu choć jedna ryba wróci do wody i będzie miała szansę podrosnąć i wydać potomstwo to może za kilka lat ta sama sztuka("nieco" większa) odwdzięczy mu się i pozwoli się złapać :p [2009-08-15 10:55]

rybspinn

W sumie to dobrze wykombinowane ale znając "leśnych dziadków" z PZW i nie tylko, po jakimś czasie ktoś by sie do tego przyczepił i były by problemy. Kiedyś z kumplem spotkaliśmy "wędkarza" z trzema wędkami, najpierw gatka szmatka że to nie jego ta trzecia wędka, tylko kolegi i jej nie zwinie, wtedy komórka w dłoń i udałem że dzwonie po SSR, koleś zawinął sie w niecałe 5 minut. Trzeba kombinować ;) [2009-08-15 11:07]

pisaq

Numer z telefonem jest już "obczajony", choć kilka razy się sprawdził - w większości przypadkowo :D Np gość na pontonie, 2 zestawy w wodzie + spinning z drugiej strony, telefon do ojca ("tato, jestem już nad wodą, gdzie jesteś?") i nagła ucieczka pana w pontonie :) A tutaj Kolega ma blachę, to coś znaczy :p Ale chyba nic nie jest tak skuteczna jak solidny kop w... wiadome miejsce, wrzucenie do wody z całym dobytkiem i połamane wędek ;) Trzeba radykalnych rozwiązań :) [2009-08-15 11:32]

pisaq

Skoro oni mają prawo i przepisy gdzieś to ja też ;> Bo to są - jak to zwykł mawiać Kapitan Tytus Bomba - tępe ch**e :) [2009-08-15 11:34]

Mój wierny kompan, Kolega Miras, widząc kiedyś kilku kłusoli w krzaczorach, wstał z fotela, odłamał od puszki pasztetu jej denko z uszkiem, przypiął sobie do klapy ubranka morro i z sobie tylko własciwym spokojem, udał sie na spacer po grobli na przeciwko. Słonko odbijało sie od dekielka od puszki, a kłusole wiali jak szarańcza. Fajnie było patrzeć na to widowisko. [2009-08-15 21:12]

pisaq

Hahaha! :D Nie mam pytań! Spacerowanie z denkiem od puszki raczej nie jest karalne ;d Sposobem ich, sposobem! [2009-08-16 09:29]

Z daleka nie widać że to dekiel z puszki po pasztecie, a efekt był przedni. Za to dziś, po złowieniu 47 sztuk pięknych garbusów, wytargaliśmy 300 metrów sieci. Sieć nówka - niśmigana. Ryby uwolniliśmy, sieć spłonęła na stosie. Aja myslałem, że u nas na żwirowniach nie ma siecikłusoli. Cóż - walczę z nimi na wszelkie sposoby, a dziś zrobi;lismy im z Mirasem kuku, koło samej d u p y! I to jest jazda bez trzymanki! Mają kilka stów w plecy gnoje! [2009-08-16 21:42]

pisaq

Bardzo dobrze, na radykalne sk****syństwo trzeba radykalnych rozwiązań! Prawda jest taka, że jak my o wody nie zadbamy, to nikt za nas tego nie zrobi! SSR? Mamy garstkę nielicznych społeczników wiernych sprawie, reszta chowa głowy w piasek. PZW? A co oni biedni, bezsilni mogą? To co zwykle ;> Gratuluje GHOSTMIR! [2009-08-16 21:55]

spokojny

Brawooooo !!!
Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie
No Mirki jesteście debeściaki!
Pozdrawiam
A swoją drogą poprawnie został potraktowany kolega z tym maluchem trzeba młodych uczyć od skorupki że taka ryba ma prawo bezstresowo pływać do minimalnego wymiaru. Hipoteza bardzo trafna PISAQ
Jeszcze raz pozdrawiam [2009-08-16 21:59]

sacha

No tak Mirek,ale jak Cię namierzą PSR-y albo Policja w czasie wyjmowania takiej siaty to bekniesz jako jej właściciel. Kiedyś zaintrygowała mnie puszka po piwie podskakująca przy zwalonym drzewie w zakolu Bugu,po bliższych oględzinach okazało się że puszka jest przywiązana do jednej z gałęzi jakieś 2-2,5m od brzegu ale w woderach osiągalna no to wlazłem. Coś pod puszką się szarpało i jak wywlokłem ten subtelny "zestaw" na brzeg to okazało się że dynda tam może 40cm sumek.Klęcząc na brzegu delikatnie go odhaczałem i wtedy z krzaków wypełzł tubylec i darł ryja żebym mu oddał rybę bo mnie skasuje.Jak się wyprostowałem to wyhamował jakieś 10m ode mnie i zamilkł,on był wzrostu może 160-165cm,ja mam ponad 180 i ważę ponad 100kg. Zapytałem czy umie pływać i wtedy gość obrał kierunek odwrotny a w woderach nie jest łatwo kogoś ganiać. [2009-08-16 22:27]

pisaq

Hahaha! Też są takie cwaniaki. Dlatego ukończyłem kurs judo....korespondencyjnie :D
karate pumo lepszaś niż sumo
straszliwe ciosy! łamią się nosy :p [2009-08-16 23:53]

misie

Mało który z wędkarzy wie że (przynajmniej w okręgu Katowice): - patrol SSR liczyć musi przynajmniej dwie osoby - jedna rzecz właściwie stwierdza że ktoś jest strażnikiem i nie jest to bynajmniej "blacha" (można ją mieć po dziadku) jest to legitymacja którą strażnik powinien okazać na wezwanie kontrolującego - strażnik SSR nie posiada uprawnień do nakładania mandatów [2009-08-17 08:19]

pisaq

Ale dopóki ta blacha tudzież denko z konserwy działa to można z tym dokonać czegoś dobrego :) Cel uświęca środki. Taki wędkarski punisher :D [2009-08-17 09:30]

Misie - nie komplikuj. Czy z daleka musi ktoś machać papierami? Wystarczyło ze widzieli błyszczący kawałek dekielka, a spierdzielali jak myszy. Skutek był, więc jewst o.k. A kto komu zabroni spacerować z deklem od pasztetu na klapie ubranka morro? [2009-08-17 13:26]

pisaq

Dokładnie! Ni ma przepisu na dekiel od pasztetu! Jak można posiadać taki dekiel nielegalnie? :p Zaprawdę powiadam Wam - jedzmy pasztet! Albowiem on ratunkiem dla nas jest. [2009-08-17 14:33]

misie

A ja chciałem unaocznić tylko pewien problem. To co piszecie jest ze wszech miar słuszne w materii gonienia z nad wód wszelkiej maści kłusoli. Ale to działa dwutorowo. Wyobraźmy sobie sytuację (prawdziwą u mnie więc dlaczego nie w innych częściach Polski?), Podchodzi pan do trójki młodych wędkarzy i żąda dokumentów do kontroli. Chłopaki pokazują ale jeden nie wypisał rejestru. Pan powiedział chłopakom że popełnili wykroczenie i musi im zarekwirować sprzęt. Chociaż cała trójka oponowała pozbyła się swoich kijaszków. Pan równocześnie dodał że niech się cieszą że nie da im mandatu bo by się nie pozbierali! Oczywiście był to zwykły złodziej który w taki oto sposób okradał wędkarzy (słyszałem o jeszcze jednym takim przypadku). Więc wydaje mi się że mój poprzedni post staje się bardziej jasny. Chciałem tu poruszyć problem nieznajomości przez nas, wędkarzy naszych praw i obowiązków (min podczas kontroli). PDK [2009-08-19 08:38]

pisaq

Trzeba zachować rozsądek i umiar
Osobiście nie mógłbym czegoś takiego zrobić - tak mnie wychowano. Ale za akcjami w stylu "samotny mściciel" ;d jestem za. Bo prawda jest taka, że jak my się nie zainteresujemy to inni tym bardziej... [2009-08-19 21:28]