Spinningowy kołowrotek na Wisłę

/ 5 odpowiedzi

Od 2010r. do średnio cięższego wiślanego spinningu używałem Shimono gtm 4000 rb. Ciężki młyn ale solidny. W tym roku został przesunięty do kija naprawdę ciężkiego więc w jego miejsce zakupiłem nowszy odpowiednik - Shimano 4000 gtm rc. Tragedia. Od początku problemy bo plecionka nie bardzo chciała wskakiwać na rolkę – źle skonstruowany kabłąk ( dokładniej obudowa rolki). Serwis wymienił kabłąk na nowy identyczny i… to samo. Za radą sprzedawcy w jednym ze sklepów podgiąłem kabłąk i jest znacznie lepiej choć nie idealnie... Okazało się również, ze sprężyna zaczęła kabłąka nie domykać, rozebrałem ją i złożyłem od nowa, poluzowałem mocowanie – jest lepiej, ale nie idealnie… Można by pomyśleć że to problem wynikający ze zmienionej geometrii kabłąka (po jego lekkim podgięciu), ale w… starym kołowrotku równolegle zaczęło się robić to samo (tyle, że tu po 3ch latach a nie po paru wyjściach na ryby) a tam nigdy nic nie było grzebane.

W starym shimaniaku udało się to poprawić przy współpracy ze wspomnianym powyżej sprzedawcą. Ogólnie niesmak jest duży, szczególnie, że nowym kołowrotkiem łowię bez wiary w jego niezawodność co na rybach nie pomaga… Mam też mniejszy model rb (3000), który trzeci sezon pracuje przy lekkim spinie i oprał się póki co jakimkolwiek problemom.

Zaletą tych większych shimaniaków są mocne bebechy – przynęta prowadzona w nurcie nie daje odczucia wewnętrznych tarć mechanizmów kołowrotka. Kiedy ostatnio założyłem do średniego spina Jaxona zx machine, który fajnie sprawdza mi się w jesiennym wiślanym spinningu to prowadząc nim przynętę  w nurcie czułem trochę pracę jego mechanizmów co po części spowodowane jest pewnie gorszym spasowaniem a po części pewnie nie najlepszym dosmarowaniem, ale faktem jest, ze shimaniaki bebechy mają mocne. Tylko te pozostałe usterki zraziły mnie do nich!!! No może te od 500 zeta w górę są znacznie lepsze, ale nie zamierzam tego sprawdzać.

Ten przydługi  wstęp ma służyć zadaniu Wam pytania – czy do 500 złotych da się aktualnie kupić kołowrotek, który przez jakieś 3-4 sezony średnio ciężkawego wiślanego spina będzie ładnie nawijał pletkę, miał dobry hamulec, dobrą sprężynę kabłąka, nie będzie czuć tarcia jego trybów pod obciążeniem, będzie nawijał sporo linki  itp. Itd.

Chwalone są ogólnie wszystkie zauberopodobne młyny, ale one przy wielkości 4000 są dość małe (waga raptem około 300gram) i nikt mnie nie przekona, że taki kołowrotek wytrzyma kilka lat dalekiego od ultralajtyzmu (spin do 35 gram) łowienia w Wiśle. Nie chodzi mi tu o opinie osób, które łowią tak paręnaście razy w roku bo to żadna wykładnia. Chodzi mi o opinie wędkarzy, którzy łowią tak „raczej często” w skali roku.

No więc już myślałem, żeby na nowy sezon kupić Penna battle lub sargusa no i… naczytałem się w necie, że słabo pracują z cieńszymi plecionkami.

Póki co będę łowił tym co mam, ale trzeba mysleć na przyszłość (sezon 2014 lub jak posiadane Shimano nagle zacznie mi rewelacyjnie działać to 2015) nad czymś nowym i zupełnie innym aby na rybach nie myśleć podświadomie o sprzęcie.

W tym przedziale cenowym (do 400, 500 zł) można znaleźć np: spro opera, daiwę Exceler s, daiwę lexa, ale czy są one warte kupna to nie mam pojęcia.

Wszelkie podpowiedzi mile widziane.

PS przeglądanie zasobów sieci Internet uświadomiło mi, że nie tylko ja mam taki dylemat no i, że żyjemy w czasach produkcji tandety…

ryukon1975


PS przeglądanie zasobów sieci Internet uświadomiło mi, że nie tylko ja mam taki dylemat no i, że żyjemy w czasach produkcji tandety…


 

 

 

 

 

Prawda.

Można kupić naprawdę dobry kij za 200-300 PLN.

Jeśli zaś chodzi o kołowrotki to kojarzą mi się tylko z serwisami i awariami.

(2013/09/11 20:06)

ryukon1975


Jeśli chodzi o kołowrotki Penn to ja używam swojego z plecionką i nie mam problemów. Używam średnic od 0,16 mm w górę więc nie wiem jak będzie współpracował z cieńszymi.

 

jjnp.jpg

(2013/09/11 20:25)

superzander


To prawda co piszesz o kijach... A dla dokładności - felerny model, który opisuję to super gtm rc. (2013/09/11 20:29)

esox61


Produkcja masowa, szukanie oszczędności w postaci szybszego procesu produkcyjnego i projektowania, tańszych materiałów albo mniej kosztownej siły roboczej a efekt końcowy jak wyżej. Co ciekawe obudowa rolki kabłąka w tym modelu jest wykonana z plastiku!!! To jedna z głównych przyczyn blokowania się plecionki na tej obudowie i nie wchodzenia na rolkę. Druga, to zbyt wąska obudowa a drut kabłąka źle z niej wyprowadzony. Ot spieszyło się projektantom, testów w praktyce rzetelnych nie było i bubel poszedł w świat.

(2014/05/04 15:39)

superzander


Ale Heniu uratowałeś  grata :-) Najbardziej szokujące dla mnie jest to, że wygląda na to, że widocznie nikt tego kołowrotka nie testował z plecionkami i puścili na rynek... (2014/05/05 19:01)


Sklep wedkuje.pl

Spro Red Arc Legend