Spinningowanie z hakami bez zadziorów

/ 12 odpowiedzi

  • konto usunięte

Pstrąg
https://youtu.be/q9eZjmJnBJM 

 Hej, chciałbym rozpocząć dyskusję na temat spiningowania z przynętami wyposażonymi w pojedyncze, bezzadziorowe haki. Na powyższym filmiku (dwie wersje napisów, polska i angielska), widać, że spokojnie da się połowić. Straty są nieuniknione i nie zgodzę się z niektórymi autorami (jak Kolendowicz), że może to być bardziej skuteczne niż klasyczne zadziorowe kotwiczki. Jedno jest natomiast pewne - jeśli normalnie wypuszczamy ryby to praktycznie nie ma innego wyboru, każdy kto musiał, chcąc nie chcąc, zmasakrować pysk rybki, w którym utkwiły dwie duże kotwiczki z zadziorami, wie o czym mówię. Nie chcę zaczynać kolejnej bezprzedmiotowej dyskusji w stylu no-kill vs kill, zależy mi natomiast na uświadomieniu tych, którzy raczej oszczędzają ryby, że będą one w dużo lepiej kondycji jeśli zaczępią się o przynętę bez zadziorów. Myślę, że filimik dowodzi, że i takimi hakami da się spokojnie połowić. Chętnie usłyszałbym opinię innych kolegów, którzy też tego próbowali, może macie jakieś wskazówki? Ja na razie zamieniam kotwiczki na pojedyncze zadziorowe haki Gamataksu z 'uszkiem', po czym przygniatam zadzior. Haki zakładam w kierunku 'do przodu' i to działa, ale może w kierunku 'do tyłu' jest lepiej? A może jeden tak a drugi odwrotnie? Czekam na komentarze
użytkownik163477


Mam jeszcze prośbę do administratorów - gdyby można wkleić filmik tak, żeby był widoczny, a nie tylko link. Robię wszystko zgodnie z instrukcjami, a i tak to nie wychodzi. A myślę, że to ważny post. (2015/04/26 13:38)

Spear


Mi też nie wyszło wstawienie tego filmu.

Sama idea jest ciekawa, może ją kiedyś przetestuje. Nie ukrywam, że wszystko uzależnione jest od ilości spadków ryb. (2015/04/26 14:04)

użytkownik163477


Mi też nie wyszło wstawienie tego filmu.

Sama idea jest ciekawa, może ją kiedyś przetestuje. Nie ukrywam, że wszystko uzależnione jest od ilości spadków ryb.



Nie zauważyłem jakiejś dramatycznej zmiany na gorsze (przy czym testowałem tylko na pstrągach, jak widać na filmie). W taki dzień jak wtedy łowiłem duża ilość spadów jest zupełnie normalna bo ryby biorą przynętę tylko 'półgębkiem'. Trudno mi zatem powiedzieć, o ile spada skuteczność. Wiem natomiast, że ciągle pozostaje zadowalająca, natomiast uwalnianie rybek to czysta formalność, wystarczy sobie przypomnieć te wszystkie razy, gdy kotwiczka lądowała w oku itp. Tak jak pisałem, nie będę, w imię 'wyższych racji' wciskał kitu, że to działa równie skutecznie, jednak działa to na tyle dobrze, że można spokojnie z tym połowić. Koszty? Niewielkie, woreczek haczyków i narzędzie do kółek łącznikowych + kilka godzin roboty by przezbroić małe pudełko. Jakby co zawsze można z powrotem założyć kotwiczki. (2015/04/26 19:32)

użytkownik163477


Przyznam, że jestem nieco zawiedziony prawie zupełnym brakiem odzewu na ten, myślę ciekawy, temat. Oczekiwałem szerszej dyskusji, garści pozytywnych czy negatywnych przykładów, ale widzę, że te kwestie nie budzą większego zainteresowania, trochę szkoda. (2015/04/29 20:33)

Sith


Nie mam doświadczenia z haczykami, ale stosując kotwiczki ze spłaszczonymi zadziorami nie dostrzegłem aby było więcej spadów. Na grocie kotwiczki po przygięciu zadziora pozostaje zgrubienie, które wystarczająco zabezpiecza grot przed wyczepieniem się ryby. Jedyny warunek, to w trakcie holu nie można dopuścić do zluzowania linki, musi ona być cały czas napięta. Dla tego między innymi lepiej sprawdzają się w tym przypadku żyłki jako bardziej elastyczne, choć ja używając praktycznie tylko plecionek, nie narzekam.
Groty z przygiętym zadziorem są również bezpieczniejsze dla wędkarza, łatwiej wyjąć grot wbity w palec, a to się zdarza nawet najlepszym.
Na rynku trudno dostać dobre kotwiczki bezzadziorowe, ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby zadzior przygiąć szczypczykami do odhaczania ryb, a mniema, że takowe każdy wędkarz posiada.

Były członek PZW - "Postkomunistycznego Związku Wydrwigroszy"
(2015/04/30 06:07)

JKarp


Powiedzcie mi dlaczego na wielu łowiskach komercyjnych odchodzi się od wymogu stosowania haków bez zadziora ?Byłem świadkiem dyskusji bardzo doświadczonych karpiarzy i powiem dość sceptycznie odnieśli się do takich haczyków. Ich zdaniem i moim te haczyki nie mają jakby punktu podarcia ( zadziora ) i tną jak noże pyszczki ryb. Stosuję haki z mikrozadziorami.JK (2015/04/30 06:36)

kaban


I tu się muszę zgodzić co do cięcia "dziąseł" przez kotwiczki bez zadziora a zwłaszcza z cienkiego drutu. Często te "normalne" z przygiętym grotem robią znacznie mniej krzywdy rybce i chyba ze względu na średnice ostrza i mikro zadzior jaki zostaje po przygięciu cążkami. Mam tu na myśli oczywiście gatunki z "miękkimi" i kruchymi pyszczkami bo co do spinningowych świnek (twardopyskie) model Ownera ST-11 UL nr 12 bądź 14 uważam za świetny. (2015/04/30 20:43)

kaban


I tu się muszę zgodzić co do cięcia "dziąseł" przez kotwiczki bez zadziora a zwłaszcza z cienkiego drutu. Często te "normalne" z przygiętym grotem robią znacznie mniej krzywdy rybce i chyba ze względu na średnice ostrza i mikro zadzior jaki zostaje po przygięciu cążkami. Mam tu na myśli oczywiście gatunki z "miękkimi" i kruchymi pyszczkami bo co do spinningowych świnek (twardopyskie) model Ownera ST-11 UL nr 12 bądź 14 uważam za świetny. (2015/04/30 20:44)

użytkownik163477


No właśnie, o białorybie się nie wypowiadam, bo zwyczajnie nie łowię. Natomiast u drapieżników nie ma porównania, nawet jeśli przejdzie na wylot, to głabko wychodzi zaraz, nie szarpiąc mięsa jak zadzior.  (2015/05/04 16:09)

myku87


Witam.
Z mojej strony pojedynczy haczyk w obrotówkach zamiast kotwiczki sprawdza się równie dobrze jak kotwiczka. Oczywiście ogromny plus jest łatwe i szybkie wychaczanie. Frustrujące jest jak na wirówkę 3 albo nawet 4 wskoczy króciak i zapnie się na 3 groty. Co do woblerów na pojedynczym haku nie wypowiadam się bo nie bawiłem się w to jeszcze. Na pewno spróbuję. 
Natomiast co do filmy który wkleił iras mogę powiedzieć tylko jedno. Jeśli autor tego filmu używał by nożyczek do wychaczania i podbieraka na pewno nie miał by takiego problemu.
 
Był bym zapomniał. Wypadki z pojedynczym hakiem także się zdarzają niestety.
Często ryba jest zapięta od spodu pyska bądź w okolicach nożyczek. Jak narazie tylko jeden raz ryba dostała hakiem w okolicach oczodołu.  [img]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/275/2735776_DSC_0560.jpg[/img]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/275/2735776_DSC_0560.jpg (2015/06/25 16:11)