Spinning z plaży zapolować na morską troć

/ 2 odpowiedzi
W sobotę 6 grudnia wybrałem się na plażę w Orzechowie aby ze spinningiem zapolować na morską troć.Towarzyszyło mi dwóch kolegów,adeptów sztuki łowienia troci z plaży.To była nasza druga wyprawa na plażę w bieżącym sezonie morskich połowów troci.W ub.tygodniu byliśmy w Dębinie,mieliśmy jedno branie trotki 50+,która zaskoczyła kolegę uderzeniem w przynętę dosłownie pod nogami i po chwili wyczepiła się.Na otarcie łez podrywane z dna wahadełka atakowały stornie. Na plażę przybyłem przed godziną siódmą,pierwsze rzuty wykonywałem jeszcze po ciemku.Po półgodzinie dołączyli do mnie koledzy,dwie godziny nieustannego spinningowania nie przyniosły brania.Postanowiłem zmienić miejsce,ponieważ woda w miejscu,gdzie łowiliśmy była dosyć mętna,poszukać bardziej czystej. Udałem się plażą w kierunku wschodnim,po kilkuset metrach znalazłem wodę na tyle czystą,że brodząc do za kolana widać było dno.Pokazywały się również ławice malutkich tobiaszy przy brzegu,dalej na wodzie widać było oznaki bytności większych rybek,za którymi nurkowały wodne ptaki.Okazało się jednak,że pod wodą znajduje się dużo brył iłu,o które bardzo często zaczepiały przynęty. Po godzinie dziesiątej,po dalekim rzucie błystką wahadłową,poczułem zaczep,który od razu ożył,miałem rybę.Po kilkunastu minutach ekscytującej walki,przy asekuracji kolegi,lądowałem wyślizgiem na brzeg śliczną srebrną troć o długości 70 cm.