Zaloguj się do konta

Spanie na rybach.

utworzono: 2012/11/06 14:04
notaki

Dodam jeszce :
Jako zawodowy kierowca, zyczę wszystkim tym, którzy po trzydziestu ( lub więcej ) godzinach bez snu , wsiadają w samochód, by wrócić do domu i jada w takim stanie powiedzmy 100 km , by naprawdę droga była praktycznie pusta, zadnych ewentualnych skrzyżowań gdzie trzeba uzyć mózgu i żadnych nietypowych sytuacji.
Bardzo szczerze życzę :-) i z własnego doświadczenia.
 Dobrze,  ze inny kierowca na takim skrzyżowaniu był wyspany i miał refleks :-(
Po tym zdarzeniu już bez kilku godzin snu za kółku nie wsiądę .
[2014-01-21 22:15]

Jakub Woś

Panowie mam wrażenie że nie wszyscy zrozumieli autora. Wydaje mi się ze chodzi tu o to aby nie spać kiedy wędki są zarzucone. Bo wtedy ani śpimy ani łowimy. Przecież można pojechać na ryby, łowić do 24 po czym spakować kije i 4-5 godzin przespać się w namiocie.
[2014-01-21 22:31]

notaki

Tak można jesli jedziesz na noc. :-)
Nie da się , jesli jedziesz na trzy-cztery dni.
Zegar biologiczny Cię wykończy.
Poza tym... jest róznica pomiedzy zasiadką na leszcza i zasiadką na karpia.
O pozostawieniu wedek bez tzw "nadzoru" był tu watek.
I uwazam, ze jeśli drzemię przy wedkach, a nie - powiedzmy - w domku 200 m od brzegu, to nie ma problemu ( choc pewnie etycy-teoretycy powiedza swoje :D  )
[2014-01-21 22:37]

perwer

Panowie mam wrażenie że nie wszyscy zrozumieli autora. Wydaje mi się ze chodzi tu o to aby nie spać kiedy wędki są zarzucone. Bo wtedy ani śpimy ani łowimy. Przecież można pojechać na ryby, łowić do 24 po czym spakować kije i 4-5 godzin przespać się w namiocie.



Raczej wszyscy zrozumieli autora i dali koledze który ma małe doświadczenie w zasiadkach i łowieniu pełen wyraz prawy .Podoba mi sie problem jaki poruszył kolega wyżej - że po tak męczącej nocce - chce zauważyć że kolega używa bombek ,a nie sygnalizatorów - jeśli rano wsiada do auta i  wraca z ryb jest niczym innym jak jeżdżącą bombą.

Wiem że kolega chce być w pełni rasowym wedkarzem i wyraz temu że siedzi przy bobkach bez spania daje poczucie spełnienia .Jednak nie o to chodzi .Jestem przekonany że  z czasem będą i sygnalizatory i inne zestawy na nockach i będzie z czasem czas na drzemkę .

 W lato są dni że człowiek jest monter ,ryba w nocy szaleje i człowiek nie prześpi ani minuty --zdarza sie ...ale dla kogoś kto więcej łowi w nocy niż w dzień ,to spanie w niczym nie przeszkadza w normalnym łowieniu ....Człowiek automatycznie przy dzwięku sygnalizatora wstaje i zacina ,niczym lunatyk.
[2014-01-21 23:38]

daro22

A ja powiem tak,lapcie jak chcecie,spijcie nie spijcie,patrzcie w bombki zawieszone przy kiju oświetlone zniczem jak latach 90-siatych,uzywajcie mega wypasionych sygnalizatorów,nie wiem zbierajcie przy tym wszystkim grzyby i kochajcie się z partnerkami.Robcie jak tylko wam wygodnie,najwazniejsze żeby brania były i żeby każdy z nas umial je wykorzystać....Glupi temat:(...przepraszam [2014-01-21 23:55]

perwer

A ja powiem tak,lapcie jak chcecie,spijcie nie spijcie,patrzcie w bombki zawieszone przy kiju oświetlone zniczem jak latach 90-siatych,uzywajcie mega wypasionych sygnalizatorów,nie wiem zbierajcie przy tym wszystkim grzyby i kochajcie się z partnerkami.Robcie jak tylko wam wygodnie,najwazniejsze żeby brania były i żeby każdy z nas umial je wykorzystać....Glupi temat:(...przepraszam




amen Daro.....
 Jednego tylko nie moge jeszcze rozszyfrować ,dlaczego w tej głupocie biore udział ....musze ustawić inną stronkę startową ,może lepiej będzie wiadomości przed spaniem na interi poczytać .
[2014-01-22 09:28]

Lukasz1988

Ja najczęściej jeżdżę z bratem na ryby. Co do nocnego łowienia to siedzimy we 2 dopóki mamy siły. Potem jeden idzie spać, drugi pilnuje wędek i ogniska. Robimy sobie zmiany co 1h-1.5h. Chyba, że ktoś nie jest śpiący. Na feedery zakładam sygnalizator czyli dzwonek ze świetlikiem. Wielokrotnie było tak, że spałem, usłyszałem dźwięk dzwonka i w mgnieniu oka byłem przy wędce. I udało się zaciąć rybę. Nie rozumiem trochę nie których kolegów po fachu, którzy śmieją się z tych co śpią w nocy. Kurcze to ich sprawa. Już wolę widok śpiącego wędkarza niż chodzącego najeb.... Chociaż nie będę ukrywał, że jak jadę na taki dłuższy wypad to wypije jakieś piwo. Poza tym już nie raz tak bywało, że jak łowili koło mnie w porządku wędkarze to pilnowaliśmy w nocy nawzajem swoich wędek i stanowisk. Jak trzeba było to jeden drugiemu pomagał. Wszystko zależy od kultury wędkarzy jaką sobą reprezentują nad wodą. [2014-01-22 22:30]

Esox_lucius1988

no wlasnie, wszystko zalezy od kultury wedkarza. Nie jednokrotnie zdarzało mi sie ze, gdy owej nocy nie było bran i poszlismy spac (bo sam nie jezdze nigdy), z samego rana znalezli sie smiałkowie grzebiący mi w siatce sprawdzajac ile mam ryb. Przeważnie wychodziłem z namiotu chyba ze miałem pusto w siatce to sobie darowałem. Denerwuje mnie zachowanie takich wedkarzy, wiec jezeli nie ma bran a naprawde chce mi sie spac to zwijam calkowicie sprzet. Ewentualnie rokladam go na nowo przed świtem. [2014-01-23 19:07]

Lukasz1988

Ty napisałeś o grzebaniu w siatce przez innych wędkarzy. Ja wielokrotnie słyszałem o takich akcjach, że wędkarze zwijali wędki na noc i czekali do świtu. Wstają a tu zonk, ktoś rozstawił wędki na ich stanowiskach, bo jak to mówili: "Nie łowiłeś, więc stanowisko wolne". Dobre co?
Oprócz grzebania w siatce śmieszą mnie sytuacje gdy jest wielu wędkarzy w jednym miejscu. Jeden ma ciągle brania, wyciąga ryby a wszyscy wokół siedzą bez skubnięcia. Zaraz są wycieczki do takiego gościa (nie raz zdarzyło się do mnie również) i zerkanie do wiaderka jaką ma zanętę, na co łowi, jak wyglądają zestawy.
Albo tam gdzie jeżdżę na Wisłę jest kilka główek. Raz doszło do sytuacji, że siedzieliśmy na jednej z nich a z kolejnej w nocy puszcza ktoś sygnały latarką. Nie wiedzieliśmy o co kaman, więc odpowiedzieliśmy. Za kilka minut przychodzi gościu i pyta się czy mamy trochę robaków do sprzedania.
Polak potrafi.
[2014-01-24 11:19]

Również naie rozumie takiej sytuacji gdy np. ktoś jedzie sobie na jedna noc połowić na spławik czy grunt i idzie spać, to jaki sens jest jechać na noc na ryby, co innego oczywiście jeśli ktos przyjechał na kilka dni na karpia( zestawy samozacinające, centralka itd. ).
[2014-01-24 11:29]

krisbeer

Również naie rozumie takiej sytuacji gdy np. ktoś jedzie sobie na jedna noc połowić na spławik czy grunt i idzie spać, to jaki sens jest jechać na noc na ryby, co innego oczywiście jeśli ktos przyjechał na kilka dni na karpia( zestawy samozacinające, centralka itd. ).

 

Kolego,

Nie gniewaj się ale co tu jest do rozumienia? Co tak naprawde przeszkadza ci w tym przeszkadza. Ja uwielbiam wypady nad wodę. Jadę w południe lub wieczorem a powrót zazwyczaj wieczorem nastepnego dnia (chyba że zero brań). Można posiedziec dajmy na to do północy, jak nie ma brań to w kimkę do 4 i od nowa. Jeżeli nie chcesz to nie jeździj na ,,nocki''. Ja nie widze nic niestosownego w spaniu w nocy. Tym bardziej że nie dyskutujemy o sytuacjach gdzie ktos jedzie nad wodę wieczorem, kładzie sie spać do samochodu a łapać zaczyna dopiero rano, a o sytuacjach gdzie będąc zmeczonym lub z powodu braku brań ktoś przespi sie kilka godzin.

 

 



[2014-01-24 15:03]

Również naie rozumie takiej sytuacji gdy np. ktoś jedzie sobie na jedna noc połowić na spławik czy grunt i idzie spać, to jaki sens jest jechać na noc na ryby, co innego oczywiście jeśli ktos przyjechał na kilka dni na karpia( zestawy samozacinające, centralka itd. ).

 

Kolego,

Nie gniewaj się ale co tu jest do rozumienia? Co tak naprawde przeszkadza ci w tym przeszkadza. Ja uwielbiam wypady nad wodę. Jadę w południe lub wieczorem a powrót zazwyczaj wieczorem nastepnego dnia (chyba że zero brań). Można posiedziec dajmy na to do północy, jak nie ma brań to w kimkę do 4 i od nowa. Jeżeli nie chcesz to nie jeździj na ,,nocki''. Ja nie widze nic niestosownego w spaniu w nocy. Tym bardziej że nie dyskutujemy o sytuacjach gdzie ktos jedzie nad wodę wieczorem, kładzie sie spać do samochodu a łapać zaczyna dopiero rano, a o sytuacjach gdzie będąc zmeczonym lub z powodu braku brań ktoś przespi sie kilka godzin.

 

 Ja sie nie gniewam :-) i nic mi nie przeszkadza ale kompletnie tego nie rozumie jak ktos jedzie na ryby i idzie spac i to najczesciej jak widze zaraz po zmierzchu, ja jak jade na tego typu wedkowsnie lowie całą noc i nie ma tlumaczenia ze nie bierze bo wiem ze swojego doświadczenia ze w każdej chwili moze zaczac brać :-) 





[2014-01-24 19:30]

Bernard51

Obudżcie się już nie śpijcie, bo mrozy przyszły siarczyste.

[2014-01-24 19:42]

krzkwi5

Nie wszyscy jadac na nocke mogą sobie pozwolić siedziec  2-3 dni  a rano trzeba bezpiecznie wrócic autkiem chwila komara wskazana a jak ktos wspomniał dobrze mięc kompana [2014-01-24 19:59]

szymek84

mam takich znajomych którzy jada tylko chlac rano sprzątają burdel i do zony

 

[2014-01-24 20:42]

szymek84

mam takich znajomych którzy jada tylko chlac rano sprzątają burdel i do zony

 

 


pozatym ja jadąc na rzekę używam na feederki dzwonki i fosforki i to nie pozwala mi zasnąć a tak wogole ta cisza ten spokoj zdala od zgiełku miasta ludzi pracy tematy poruszane z kolegą przy dopalaczu w herbatce sama satysfakcja


 

[2014-01-24 20:47]

Nie wszyscy jadac na nocke mogą sobie pozwolić siedziec  2-3 dni  a rano trzeba bezpiecznie wrócic autkiem chwila komara wskazana a jak ktos wspomniał dobrze mięc kompana


Ja wszystko rozumie tylko bardzo często widzę jak wędkarze śpią całą noc,jeśli ktoś się prześpi godzinkę czy dwie to wszystko jest ok :)
[2014-01-24 23:02]

daro22

Witam,praktycznie jezdze na same nocki,ta cisza itp.kocham to..no i ryby jakby większe hehe..Za czasów szkoły nie przespałem w nocy na rybach ani minuty,jak czulem się o 10 rano każdy raczej wie.Teraz majac zone,3-tniego syna,nie wspomninajac,ze za miesiąc kolejny mój klon się pojawi to sposób wedkowania w nocy tez się zmienil....Jak już mogę pojechać na upragniona nocke,to sen na rybach to podstawa....Niestety już nie mogę przesypiać całej niedzieli jak kiedyś,ale ryby dalej kocham lowic...Sprawe zalatwiaja systemy samozacinajace jeśli chodzi o białoryb,jesli chodzi o nocnych drapieznikow którym chyba najwięcej czasu poswiecam ,to sprawa jest prosta,jest branie,jest dźwięk i tyle.....W moim przypadku to troszkę oszukane spanie,bo budzi mnie nawet rosówka wychodzaca z ziemi,ale co tam na rybach byłem,albo cos zlowilem albo nie,akumulatory pozytywnie naladowane i niedziela z rodzina zaliczona....Czlowiek troszkę slaby,ale co tam brania były,ryby tez no i snu tez nie zabrakło......Spanie na rybach to sprawa indywidualna,zalezna od bardzo wielu rzeczy...Pozdrawiam nocnych wędkarzy,zarowno tych co spac na rybach mogą,tych co nie mogą i tych co spac nie umia ale musza:-)

[2014-01-25 00:30]

Lukasz1988

Wszystko ładnie pięknie, ale nadal nie rozumiem co przeszkadza niektórym z Was śpiący wędkarz w nocy?
[2014-01-25 12:27]

notaki

Przeszkadza to teoretycznie przepisom zabraniającym zostawiania wedek bez nadzoru.
Pomijam karpiarzy, ale po setkach nocy spędzonych nad wodą mogę stwierdzić jedno. Po północy brania sa sporadyczne. Spokojnie można zwinąc sprzęt i przespać się tak by wstać w okolicach świtu.
Prawdopodobienstwo, ze straci sie wór ryb jest znikome.
[2014-01-25 22:37]

kamael

Jeśli łowie na drgającą szczytówkę to nigdy nie śpię, bo tutaj często liczy się refleks i szybka reakcja. Jeśli zaś jadę na karpie i łowie na zestawy samo zacinające zazwyczaj staram się chociaż kilka godzin przespać. Nigdy za to po całkiem nieprzespanej nocy nie prowadzę auta, to skrajna nieodpowiedzialność coś jak jazda po alkoholu.

Jak już wyżej ludzie pisali nie ma mocnego żeby na kilkudniowej wyprawie ktoś nie poszedł spać. Nawet jeśli pierwszą noc nie zaśnie na drugiej zaśnie głębokim snem co jest jeszcze gorsze, choćby ze względów bezpieczeństwa. A bezpieczeństwo na rybach to jeszcze inna sprawa i często nawet ktoś kto nie śpi nawet minuty i tak może stracić sprzęt a może i coś więcej.
[2014-01-25 23:25]

szymek84

Przeszkadza to teoretycznie przepisom zabraniającym zostawiania wedek bez nadzoru.
Pomijam karpiarzy, ale po setkach nocy spędzonych nad wodą mogę stwierdzić jedno. Po północy brania sa sporadyczne. Spokojnie można zwinąc sprzęt i przespać się tak by wstać w okolicach świtu.
Prawdopodobienstwo, ze straci sie wór ryb jest znikome.

wiyam,czemu brania są sporadyczne miałem takie nocki ze po godz 12 miałem najlepsze brania a przy swicie nic dopiero 6,rano zaczęło zerowac
[2014-01-26 09:23]

FELIPE

Ja podobnie jak kolega Daro22 nie mogę sobie pozwolić po powrocie z ryb na odespanie czasu, bo i tak żona marudzi że siedzę w wolne dni nad wodą i jakbym jeszcze spał po powrocie byłby dopiero  lament (zazwyczaj łowię tylko w weekendy), dlatego staram się na nockach troszkę przespać. Z drugiej strony po całym tygodniu ciężkiej pracy ciężko mi jest nie zmrużyć oka :)Jak łowię w nocy to przede wszystkim zestawy karpiowe samozacinające, do tego sygnalizatory itd, więc nie ma problemu z przespaniem brań. A jak byłem młodszy to oczywiście nie było mowy o spaniu w nocy . Teraz trzeba kalkulować.  [2014-01-26 09:56]

W moim wędkarskim szale nocka jest dla mnie nr 1! Nie ma nic lepszego gdy kije moczą się,drewno z ogromnym zapasem przygotowane na całą noc,niesamowicie wygodny fotel,zimny browarek,duze ziarno słonecznika i dobre cigaretki... Do tego w scenerii zachód słońca. Dla mnie może nie byc brań całą wyprawę.. Co do spania to zawsze jestem zdania aby ktoś był na czatach,choć ostatnio pozwoliłem pospać kolegom,ale sam usnełem na pół godz. Zresztą mam tak wysoką adrenalinę gdy szykuje się nocka,że ja zawsze na czatach jestem,bo po poprostu nie chcę mi się spać. Osobiście nigdy nie jadę sam. Raz,że raźniej,z poczuciem bezpieczeństwa,a dwa,że będąc nawet największym twardzielem cyk jest zawsze!(kiedyś wytrzymałem 10min po zachodzie słońca!?!?) Aby do maja ;)
[2014-01-26 13:45]

Lukasz1988

Popieram zdanie kolegi, że po 24 zdarzały się brania. Wielokrotnie bywało tak, że po północy atakował sum albo leszcz, w zależności jaka przynęta była założona.
Tak samo jak wielu wędkarzy uważa, że przy pełni księżyca ryba nie żeruje. Obalę ten mit. Przy pełni księżyca miałem więcej brań przez całą noc niż za dnia.
[2014-01-26 14:00]