Skutery wodne i chuligaństwo na wodzie.

/ 20 odpowiedzi
witam chciałbym się dowiedzieć jakie pozwolenia trzeba spełnić aby można było pływać skuterem wodnym oraz czy każdy akwen do tego sie nadaje?
miałem wczoraj na rybach takiego natręta co specjalnie wpływał w łowisko,
czy moge jakos zaradzic w takiej sytłacji?
jacenty75


Na pływanie skuterem na pewno potrzebny jest patent sternika motorowodnego albo nawet starszego sternika motorowodnego poza tym skuter powinien być zarejestrowany i posiadać numery boczne oraz akwen na którym pływa nie może należeć do strefy ciszy. (2011/06/01 10:20)

użytkownik57785


Patent podstawowy sternika motorowodnego jest wymagany i wystarczający, a reszta , tak jak napisał Jacek. W razie takich przypadków chuligaństwa wodnego jaki opisałeś, powiadamiasz Policję (dodaj jeszcze, że jest chyba pijany i stwarza zagrożenie i masz ich natychmiast). Możesz próbować też na 601 100 100, to jest numer interwencyjny WOPR, oni też powiadamiają Policję. (2011/06/01 10:34)

pstrag222


i zauzmy ze przyjedzie policja i co dalej jest szansa ze nie bedzie juz szalal tym skuterem czy tylko dadza mu pouczenie, i jak pojada to dalej bedzie chulał.
zbiornik nie nalezy do strefy ciszy,
wczoraj wedkarzy było mało 4, albo 5 i on wybrał miejsce do pływania jak nazłosc koła nas , chamstwo i tyle (2011/06/01 11:16)

użytkownik57785


Nie. Jeśli będzie to interwencja na podstawie Waszej skargi, to dostanie mandat karny za zakłócanie porządku i spokoju na akwenie ogólnodostępnym. (2011/06/01 12:12)

pstrag222


aha czyli muszę powiedzieć ze to ja zadzwoniłem? jak przyjedzie policja? (2011/06/01 12:29)

użytkownik57785


Nie musisz telefonicznie podawać swoich danych jeśli nie chcesz obawiając się czegoś. Choć informacje dot. powiadamiającego są poufne. (2011/06/01 13:11)

pstrag222


ludzie lubią być mściwi, dlatego trzeba uważać  bo w jakiś sposób maga sie zemścić, przebić opony np. albo nie wiem (2011/06/01 13:28)

rolo81


witam takie sprawy załatwiałem sam :)))))))))) łatwo u mnie namierzyć takiego cwaniaka miałem już 6 takich zdarzeń i skutery i żaglówki bo jak to się mówi  SĄ LUDZIE I LUDZISKA :)))))) dlatego po co policja jeśli jest cwany na wodzie to na lądzie nie będzie dzwonił po policje (2011/06/01 20:32)

Samotnik


   Zbleża się sezon wakacyjny , nowobogaccy już kupują  motorówki , skutery wodne . Oj będzie sie działo  chyba pozostaną nam noce do wędkowania!!!!!!!!! Tak jak kolega wcześniej napisał są ludzie i ludziska. Kulturę ma się wrodzoną , nabytą lub  wcale!!!!!!!!!!!!!!!  Tych co nie mają jej wcale niestety ale przybywa, widzimy nad wodą coraz więcej.   Hałas, przeszkadzanie innym , śmieci to jest na codzień .     Pozdrawiam . (2011/06/02 20:21)

mzalewski


jako zapalony wędkarz i skuterowiec wodny postaram się wam przybliżyć temat pływania skuterami...

1. Wedle prawa skuter wodny to łódź motorowa 
2. Aby tym pływać to trzeba mieć w praktyce starszego sternika motorowodnego, gdyż większość tych zabawek ma więcej niż 60KW, mój np. 255KM
3. Nie nadaje się do tego każdy akwen, pierwsze to przepisy, że nie może być zakazu używania silników spalinowych, drugie to realia, że akwen musi spełniać ścisłe wymagania co do głębokości, wielkości, brak konarów, możliwość slipowania, itd...  łatwo to uszkodzić , łatwo to się psuje, bardzo drogie w naprawach. BARDZO MAŁO AKWENÓW NADAJE SIĘ DO PŁYWANIA SKUTEREM !!!
4. Skuterem można zgodnie z prawem szaleć na wodzie, jeśli przestrzegamy obowiązujące przepisy na wodzie, zakazy, znaki wodne np. znak ograniczenie prędkości, znak zakaz robienia fali(jeśli jest), itd... Niejednokrotnie szalałem na maxa. przy Policji wodnej i nigdy mi nie zwrócono uwagi na to, raz przestałem szaleć i podjechali i spytali się czy mi się coś nie popsuło :-)
5. Jeśli akwen jest na tyle duży to etykieta i dobre zachowanie skuterowca powinno sprawić, iż oddali się on od miejsca łowienia, czym będzie mniej uciążliwy, co nie oznacza, że ma przestać szaleć
6. Jeśli skuterowiec i wędkarz są skazani na swoją bliskość, to wędkarz powinien ustąpić, gdyż ze względu na ograniczenia wymienione w pkt.3, skuterowiec tak naprawdę nie ma gdzie pływać, on może pływać na max. 5% zbiornikach w Polsce wędkarz łowić na 95%, dodatkowo sezon skuterowy to jest 4 miesiące, a wędkarski prawie cały rok.

 

na koniec kilka słów do Samotnik, jeśli Kolego są nowobogaccy, to po drugiej stronie też są nieroby, których nie stać na....... a pozostaje nim zawiść i zazdrość, masz rację kultury nie nabyłeś,  możesz zawsze zmienić akwen na cichy, albo się pogodzić, niestety ale większość śmieci które ostatnio widzę nad wodą to zostawiają wędkarze, opakowania po przynętach, reklamówki, folie po haczykach, tysiące urwanych haczyków, koszyczków w wodzie.

Niedawno bylem na Zalewie Zegrzyńskim i widziałem kilkunastu wędkarzy, którzy na łódkach łowili na szlaku wodnym(zakaz jest !!!!), mało tego musiały ich nie tylko wymijać motorówki, czy skutery, ale nawet łodzie o ograniczonej manewrowości czyli np. żaglówki.

Dlatego znając realia wędkarzy i skuterowców i będąc tym i tym staram się być wyrozumiały dla skuterowców, bo wiem, że nie mają łatwo....   (2012/06/06 01:53)

haja


Ja nie mam sympatii do ludzi,którzy mi tym sprzętem na łowisko wjeżdżają.Bo sam nie pływam - po prostu nie lubię. Wolę powędkować.  Niestety na moim łowisku  panie i panowie   na skuterach upodobali sobie jedyną dostępną z brzegu dla wędkarzy zatoczkę. Pomimo,że mają do dyspozycji jeszcze tych zatoczek ze 40. To moim zdaniem czysta złośliwość z ich strony (2012/06/06 07:08)

Zibi60


Odwieczny konflikt wodniaków z wędkarzami. Kolega @mzalewski pisze, że jest wędkarzem i skuterowcem, a jego wywód jest skierowany przeciwko wędkarzom. Motorowodniacy to elitarna ekipa, zrzeszająca mały procent ludzi w porównaniu do wędkarzy, których jest ponad 600 tysięcy zrzeszonych w PZW. Ci i ci chcą odpocząć, zregenerować organizm, zakosztować zastrzyku adrenaliny - to nas łączy, ale dzieli nas sposób dochodzenia do tego. Większość wędkarzy preferuje odpoczynek bierny - zarzuci wędki i oddaje się w ciszy upojeniu przyrodą i rozmyślaniom nad swoim losem, oczywiście do czasu przepłynięcia pierwszego skutera. Spinningujący lub łowiący statycznie białą rybę z łodzi także są oddani beztroskiemu polowaniu do czasu przepłynięcia pierwszego skutera. Może przepłynąć kilkaset metrów od wędkujących, ale efekty wzburzonej fali rozejdą się po całym akwenie i dotrą do wszystkich użytkowników, nie pozostając bez wpływu na to co robią. Ekwilibrystyczne figury wykonywane przez motorowodniaków, połączone z wielkością mocy silnika potęgują te doznania.

Teraz konkluzja: obie grupy mają podobny cel, ale dochodzą do niego innymi środkami. Wędkarz może uprzykrzyć życie wodniakom tylko wtedy, gdy złamie przepisy, wodniak korzystając prawnie ze swojego sprzętu ZAWSZE będzie kolidował z wędkowaniem, a nawet go uniemożliwi. Stąd co silniejsze lobby na danym terenie, załatwiło strefy ciszy i pozostały jednostkowe zbiorniki, którym się to nie udaje. Przyznam, że walczę o wprowadzenie strefy od kilkunastu lat, kończy się na rozmowach, pomysłach, obietnicach, ręce mi już opadły. Zbiornik Poraj jest jedynym akwenem w promieniu - zaryzykuję - 100 km, na którym nie ma strefy ciszy. Proszę sobie wyobrazić co tu się dzieje latem...

Każdy hałas, czy to ze sprzętu wodnego czy z załączonego radia, nie pozwala na spełnienie założeń prawdziwego odpoczynku nad wodą, zaznania ciszy, która ma zbawienny wpływ na nasze zdrowie.

Z drugiej strony staram się zrozumieć ludzi kochających mocniejsze zastrzyki adrenaliny: jak dotychczas nie wynaleziono cichego silnika, nie mogą pływać z prędkością żółwia po linii prostej, napływanie na falę, wcześniej przez siebie wzburzoną to z pewnością duża dla nich frajda. Przerabiałem już zamykanie czasowe akwenów, wyznaczanie dni do pływania dla motorowodniaków, oddzielanie części akwenu... Każdy akwen ma swoją specyfikę i to co w niektórych można zastosować w innych nie przejdzie.

Jednym słowem sytuacja patowa, pozostaje propozycja współistnienia, wzajemnego zrozumienia i poszanowania swojego hobby.  

(2012/06/06 08:48)

mlodystm


Tylko Broń Boże nie rzucaj kamieniem . U Nas na jeziorze ze trzy lata temu "kajakarz", na zlosc wpływał w spławik wędkarzowi. Ten po paru nie udanych próbach negocjacji  wział kamienia i rzucił. Nie dośc, ze odpowiadał za zniszczenie sprzętu bo zrobiła się rysa, odprysk to jeszcze za to, że próbował spowodować uszczerbek na zdrowiu kajakarza (2012/06/06 09:15)

JKarp


jako zapalony wędkarz i skuterowiec wodny postaram się wam przybliżyć temat pływania skuterami...

1. Wedle prawa skuter wodny to łódź motorowa 
2. Aby tym pływać to trzeba mieć w praktyce starszego sternika motorowodnego, gdyż większość tych zabawek ma więcej niż 60KW, mój np. 255KM
3. Nie nadaje się do tego każdy akwen, pierwsze to przepisy, że nie może być zakazu używania silników spalinowych, drugie to realia, że akwen musi spełniać ścisłe wymagania co do głębokości, wielkości, brak konarów, możliwość slipowania, itd...  łatwo to uszkodzić , łatwo to się psuje, bardzo drogie w naprawach. BARDZO MAŁO AKWENÓW NADAJE SIĘ DO PŁYWANIA SKUTEREM !!!
4. Skuterem można zgodnie z prawem szaleć na wodzie, jeśli przestrzegamy obowiązujące przepisy na wodzie, zakazy, znaki wodne np. znak ograniczenie prędkości, znak zakaz robienia fali(jeśli jest), itd... Niejednokrotnie szalałem na maxa. przy Policji wodnej i nigdy mi nie zwrócono uwagi na to, raz przestałem szaleć i podjechali i spytali się czy mi się coś nie popsuło :-)
5. Jeśli akwen jest na tyle duży to etykieta i dobre zachowanie skuterowca powinno sprawić, iż oddali się on od miejsca łowienia, czym będzie mniej uciążliwy, co nie oznacza, że ma przestać szaleć
6. Jeśli skuterowiec i wędkarz są skazani na swoją bliskość, to wędkarz powinien ustąpić, gdyż ze względu na ograniczenia wymienione w pkt.3, skuterowiec tak naprawdę nie ma gdzie pływać, on może pływać na max. 5% zbiornikach w Polsce wędkarz łowić na 95%, dodatkowo sezon skuterowy to jest 4 miesiące, a wędkarski prawie cały rok.

 

na koniec kilka słów do Samotnik, jeśli Kolego są nowobogaccy, to po drugiej stronie też są nieroby, których nie stać na....... a pozostaje nim zawiść i zazdrość, masz rację kultury nie nabyłeś,  możesz zawsze zmienić akwen na cichy, albo się pogodzić, niestety ale większość śmieci które ostatnio widzę nad wodą to zostawiają wędkarze, opakowania po przynętach, reklamówki, folie po haczykach, tysiące urwanych haczyków, koszyczków w wodzie.

Niedawno bylem na Zalewie Zegrzyńskim i widziałem kilkunastu wędkarzy, którzy na łódkach łowili na szlaku wodnym(zakaz jest !!!!), mało tego musiały ich nie tylko wymijać motorówki, czy skutery, ale nawet łodzie o ograniczonej manewrowości czyli np. żaglówki.

Dlatego znając realia wędkarzy i skuterowców i będąc tym i tym staram się być wyrozumiały dla skuterowców, bo wiem, że nie mają łatwo....  

CześćWystarczyło zadzwonić po Policję z Nieporętu.Ale ja jakoś w to nie wierzę ;-) i wiem, że tutejsze służby podchodzą do tego typu zachowań w sposób jedyny i właściwy - czyli manadacik.Ja też się odniosę do tych nieszczęsnych skuterów.Otóż jak wędkarz stanie nawet przypadkiem na szlaku wodnym natychmiast podnoszą larum motorowodniacy a i PSR też nie przechodzi nad tym bez reakcji.Więc dlaczego wszelkiej maści diabelskie maszyny poruszają się gdzie tylko da się płynąć? A dlatego, że szlak wodny jest daleko od brzegu i nie możliwości lansu i szpanowania ;-) To tak jakby motocykliście na ścigaczu kazać jechać tylko po wyznaczonych trasach i drogach ... z dala od innych ludzi. Poza tym nigdy nie zrozumiem ludzi narażających innych na niebezpieczeństwo a tak odczytuję poczynania 99.9% motorowodniaków i motocyklistów.JK (2012/06/06 09:52)

jacenty75


Kiedyś na prawde przypadkowo stanąłem na szlaku na Zalewie (zakręciłem sie wpatrując w echosonde) było to późną jesienią w środku tygodnia łódek na wodzie praktycznie zero (poza wędkarzami) i co właśnie mi Policja mandacik wlepiła. Wydaje mi się, że wędkarze to dla nich dużo łatwiejszy i spokojniejszy "łup" do ukarania niż szybkie i wściekłe wszelkiego rodzaju motorówki. (2012/06/06 10:26)

berthold


nie lubię tych co niektórych śmierdzieli natrętnych bo zawsze taki się znajdzie 30 jeżdzi z dala od wędkarzy a jeden dureń zawsze musi pod wędkami szaleć to ja biorę procę i walę ile wlezie i mam to gdzieś (2012/06/06 11:27)

Romuald55


Dostałem dziś reklamę na pocztę meilową....pistolet hukowy na kule gumowe.Warto go mieć na takie sytuacje jak opisana w poście.Kogo obchodzi,że taki CHAM terroryzuje innych...nikogo!Nikogo tez nie zainteresuje jak taki dostanie kulą gumową i wpadnie do wody.Najwyżej wyciągniesz go z wody spiningiem z dużą kotwicą i zostaniesz BOHATEREM.A że chirurg będzie miał zajęcie to może i dobrze...nauka nie pójdzie w las. (2012/06/06 12:23)

sokolam


gorzej jak tobie ktos z tej gumowej kuli przywali w pusty łeb ;] (2012/06/06 12:33)

Romuald55


Panie sokolam...kolegami nie będziemy,dlatego nie piszę Kolego...nie będę z Panem polemizował bo musiałbym użyć słów powszechnie uważanych za niezbyt cenzuralne........ (2012/06/06 13:25)

mzalewski


 "Wydaje mi się, że wędkarze to dla nich dużo łatwiejszy i spokojniejszy "łup" do ukarania niż szybkie i wściekłe wszelkiego rodzaju motorówki.
"

to nie tak, przez całe życie nie miałem żadnej kontroli mnie jako wędkarza, a w samym tamtym roku Policja mnie zatrzymywała na skuterze z 5 razy, sprawdzanie patentu, dokumentów rejestrowych sprzętu, sam brak dokumentów 500zł, dodatkowo Policja może wykonać test na alkohol, bycie pod wpływem to utrata uprawnień i prawo jazdy na samochód.

 Romuald55 napisał " Nikogo tez nie zainteresuje jak taki dostanie kulą gumową i wpadnie do wody "

szok "stary" chłop, a takie głupoty pisze, (przecież czyta to młodzież), za to grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.....
(2012/06/06 19:58)