Zaloguj się do konta

Sklepy wędkarskie na Ursynowie

utworzono: 2010/03/09 11:16
jajaca

Znacie jakieś fajne sklepy na Ursynowie tak dobrze zaopatrzone i z fachową obsługą jak ten na Kazury. Ja osobiście zaopatruję się tylko w tym na Kazury (no chyba, że na wyjeździe to w lokalnych) kwestia przyzwyczajenia i jestem bardzo zadowolony z porad odnośnie Bobru sprzętu, nigdy się nie zawiodłem.

Ciekaw jestem gdzie się zaopatrujecie i ile jest w sumie sklepów na, Ursynowie bo ja znam tylko jeden.

[2010-03-09 11:16]

Da-beer

Na ursynowie jedyne sklepy wędkarskie to właśnie wspomniany na Kazury, a drugi jest na Polinezyjskiej(chyba 12) . Swego czasu można było nabyć akcesoria wędkarskie równiez w Go-sport przy realu,ale nie wiem czy czasem nie zlikwidowali tam tego działu.
[2010-03-10 08:57]

Zbig28

Jajaca - muszę Cię zmartwić. Sklep z Kazury niebawem ma zostać przeniesiony na Modzelewskiego w okolicy skrzyżowania z Wilanowską. To informacja uzyskana wczoraj od właściciela. Pozostanie więc wyłącznie ten na Polinezyjskiej 12. Tego w Go-sport nie liczę, gdyż jest fatalnie zaopatrzony. [2010-03-10 10:37]

jajaca

No to faktycznie mnie zmartwiłeś, zostanie Polinezyjska na cały Usynów?

Niby na Polinezyjską mam bliżej niż na, Kazury ale nigdy tam nie byłem.

Dzięki za finfo.

[2010-03-10 12:32]

Da-beer

Zbig28 czy sklep z Kazury ma być przeniesiony tam gdzie był dawny muski?
[2010-03-10 16:26]

beder1

Witam no to nie będziemy mieli sklepu na Ursynowie.Na Polinezyjskiej jest coprawda sklep ale porady fachowej nie polecam,żeby doradzić trzeba wędkować a tu tylko Kazury u pana Marka-szkoda. [2010-03-11 20:13]

jajaca

No nie będzie, na temat Polinezyjskiej nic nie wiem, bo jeszcze tam nie byłem, a koledzy niechętnie się dzielą opiniami na temat tego sklepu. Go sport, i TESCO akwarystyczny coś tam mają, ale tam nie ma kompetentnej obsługi, jeśli chodzi o wędkarstwo.

 

Teraz, jeśli młody człowiek będzie chciał zająć się tym hobby to na naszej dzielnicy nie znajdzie fachowej rady w doborze sprzętu, może liczyć tylko na rady kogoś z otoczenia a jeśli nie zna nikogo takiego to jest pozostawiony sam sobie. Jest spora szansa, że trafi na forum, więc piszmy jak najwięcej podając adresy dobrych sklepów i tych które powinno się omijać, jeśli na Ursynowie nie ma to są na sąsiednich dzielnicach Macie jakieś ciekawe adresy?

[2010-03-12 15:57]

Da-beer

Sklepy z pobliskich dzielnic znajdują się :
-na ul.Powsińskiej na skrzyżowaniu obok sadyby best mall( 2 sklepy obok siebie,niewielkie )
-w leclercu na alejach jerozolimskich(dobrze zaopatrzony sklep i chyba jeden z najtańszych,dla porównania poziomki rapali w większości sklepów kosztowały od 20zł-23zł tam były po 15zł.Na kilku robi się spora róznica)
-w galerii mokotów jest również sklep zoologiczno-wędkarski (co do obsługi i znajomości tematu to raczej słabo bo w zasadzie jeden gość wie tylko o co chodzi i jak jego nie ma to nikt wam nie pomoże)
Reszta sklepów jest jeszcze dalej dlatego nie będę o nich pisał no chyba że ktoś sobie będzie życzył bo sporo z nich ma naprawdę fachową obsługę z doswiadczonymi wędkarzami którzy są nawet w kadrze polski.
[2010-03-19 00:13]

conti

Witam no to nie będziemy mieli sklepu na Ursynowie.Na Polinezyjskiej jest coprawda sklep ale porady fachowej nie polecam,żeby doradzić trzeba wędkować a tu tylko Kazury u pana Marka-szkoda.


No tak , a pan Marek doradzi po to żeby zostawić u niego średnio 20% więcej kasy niż w podobnych sklepach.

[2010-03-23 15:32]

jajaca

Chętnie poznałbym adresy tych podobnych sklepów 20% tańszych. [2010-03-23 18:23]

jajaca

Byłem dziś na Polinezyjskiej sklep dobrze zaopatrzony obsługa miła fachowowa, właściciel zdaje sobie sprawę że ilu wętkaży tyle teorii, więc jest ostrożny w dzieleniu się swoimi.

Nie wydałem całej kwoty przeznaczonej na zakupy, bo chcę w niedziele pojechać na Jerozolimskie a w przyszłym tygodniu na Powsińską dwa sklepy obok siebie? Może być ciekawie.

 

[2010-03-26 15:16]

jajaca

Nie no Panowie, co to jest cenzura wraca?

Wpis kolegi został wykasowany nie pamiętam loginu kolegi, ale zacytował go kolega conti dzięki cytatowi wiem, czego brak pewnie jeszcze inne wpisy zostały skasowane.

 

Zapomnieliście wykasować wpisu kolegi, co go cytował pewnie zaraz też zniknie.

 

[2010-04-12 18:19]

michall3410

Nic dziwnego, że nie ma sklepów jeżeli idziecie tam po poradę a nie na zakupy. Z tego, że pogadasz ze sprzedawcą pół godzinki i weźmiesz pudełko robaków, a wędkę zamówisz w internecie (bo jest 20% tańsza) mały sklep się nie utrzyma.  [2010-06-08 19:10]

jajaca

BRAWO Koleko BRAWO nic dodać nic ująć. [2010-06-09 10:54]

jajaca

 Byłem na Modzelewskiego, POLECAM

[2010-06-21 20:59]

mario11

Witam,

a gdzie dokładnie na modzelewskiego jest ten sklep?

pzdr

[2010-07-01 12:38]

jajaca

Między Wilanowską a Al. Lotników jadąc od Wilanowskiej w stronę Lotników to po prawej stronie taki wolno stojący zielony pawilon. Jest szyld ale widoczny jadąc od lotników :)

Ja polecam z Modzelewskiego w Smoluchowskiego i odrazu pierwsza w lewo wzdłuż takiego długiego budynku podjedziemy pod sam pawilon i nie powinno być problemu z zaparkowaniem a przy ulicy to bywa różnie.

[2010-07-01 23:45]

chudy028

No to faktycznie mnie zmartwiłeś, zostanie Polinezyjska na cały Usynów?

Niby na Polinezyjską mam bliżej niż na, Kazury ale nigdy tam nie byłem.

Dzięki za finfo.



BYŁY ZARZĄD URSYNOWSKIEGO KOŁA UPORCZYWIE KONCENTROWAŁ SIE NA ORGANIZOWANIU ZAWODÓW, W KTÓRYCH UDZIAŁEM BYŁA ZAINTERESOWANA NIE WIĘCEJ, NIŻ 40 OSOBOWA GRUPA WĘDKARZY (A ZWŁASZCZA CZŁONKÓW WŁADZ I ORGANÓW KOŁA ZRZESZAJĄCEGO PONAD 800 OSÓB). ÓW ZARZĄD ODPUŚCIŁ SOBIE KWESTIE ZWIĄZANE Z ZAISTNIENIEM NA TERENIE DZIELNICY URSYNÓW (MEDIA, INNE ŚRODOWISKA, LOKALNY BIZNES, WŁADZE SAMORZĄDOWE I SPÓŁDZIELCZE) - WG ZARÓWNO NIE POTRAFIŁ, JAK I NIE MIAŁ W PLANIE JAKIEJKOLWIEK I Z KIMKOLWIEK INTEGRACJI. ÓW ZARZĄD PO PROSTU NIE BARDZO ROZUMIAŁ, PO CO DZIAŁAJĄ TAKIE STOWARZYSZENIA JAK PZW. CHOĆ WYGLĄDA MI NA TO, ŻE JEDEN WALOR ZOSTAŁ PRZEZ KOLEGÓW DOSTRZEŻONY: ŻE ZA SKŁADKI POCHODZĄCE OD KILKUSET CZŁONKÓW MOŻE SOBIE DOBRZE ROBIĆ CONAJWYŻEJ KILKUDZIESIĘCIU. [2010-07-09 17:34]

jajaca

"Piernik i wiatrak" jest to twoja opinia fajnie, że podzieliłeś się nią, lecz miejsca i czasu nie rozumiem. Miejsca, bo inny wątek, że co niby, sklepy miał nam zarząd otwierać?
Czasu, bo już _ były zarząd, ja mieszkam na Ursynowie 32 lata i tu mi wpajano, " co było a nie jest nie pisze się w rejestr " nie rozumiem twojego obecnego postępowania, masz takie zdanie a nie inne i doprowadziłeś do zmian czy na lepsze? To czas pokaże!!! Po co drążysz
ten temat z uporem maniaka? Jak widzę masz sporo energii, czy nie myślałeś o tym by spożytkować ją w inny sposób? Bo to, co teraz robisz, to tak się zastanawiam jak wedle moich wartości powinienem zakwalifikować? Do czego porównać? Kopanie leżącego? Nie!! Chyba bardziej by pasowało kopanie poddanego, ( bo były już zarząd się poddał mając dość ciągłej krytyki.) To tak dla wyjaśnienia słowa poddanego by ktoś nie pomyślał, że członkowie zarządu są poddanymi kolegi a on jest niedobrym panem i kopie poddanych.


Czy raczej do: Americanos Żarłaczos Ludujados Piraneses

Piranie często w potyczkach między sobą potrafią dotkliwie się pokaleczyć - tracą łuski, płetwy a nawet całe ogony. Szczególnie po karmieniu ryby zachowują się bardziej agresywnie, przeganiając się na wzajem po całym akwarium. Wygląda to tak, jakby rozbudzony instynkt mordercy wzmagał się w obliczu konkurencji pokarmowej. Po takiej
"zabawie" stadko może być w dość opłakanym stanie, jednak nie należy się tym zbytnio przejmować - to dla nich chleb powszedni. Natura wyposażyła je w znakomity mechanizm regeneracji. Po upływie miesiąca z nawet groźnie wyglądającej na pierwszy rzut oka rany pozostanie najwyżej mała blizna a płetwy zregenerują się w całości.

[2010-07-12 16:54]

chudy028

Rzecz w potrzebie świadomego i konsekwentnego kształtowania przez koło (mam na myśli jego władze) więzi pomiędzy społecznością wędkarską a różnymi lokalnymi podmiotami, srodowiskami, osobami - w tym przedsiębiorcami z branzy wędkarskiej. Chodzi też o inspirowanie wędkarzy, zwłaszcza tych mniej doświadczonych, do podjecia dialogu z właścicielem lokalnego sklepu. To winno służyć satysfakcji "obu stron", w tym wygodzie klienta. Szanuję swobodę wyboru ścieżki zakupu, ale i wiem, że obok fanów sklepow internetowych są zwolennicy dalekich od anonimowości zakupów w osiedlowych sklepach. Pisząc o pomyslnej współpracy lokalnego sklepu z lokalnym kołem oczywiście nie mam na mysli sztucznego podtrzymywania bytu takich lokalnych punktów np. poprzez zaopatrywanie sie tam "na siłe" przez indywidualnego wędkarza czy jego koło. Kwestia jest złożona i zależna m.in. od tego, czy władze lokalnego koła w ogóle mają ochotę zastanawiać się nad nawiazywaniem kontaktów czyli zaistnieniem na swoim terytorium. Dlatego nie chcę jej tu kontynuować, lecz wrócić przy okazji wyboru nowych władz koła i opiniowania programu ich przyszłej działalności.

[2010-07-13 20:21]

jajaca

Dla mnie osobiście z twojej wypowiedzi nic nie wynika.
Napisz drukowanymi, bo nic nie rozumiem z twojej wypowiedzi.
Czuję się jak bym czytał wypowiedz polityka, który to dużo ma do powiedzenia używa poprawnych sformułowań z przyjemnością się go słucha a jak podsumujemy jego wypowiedz to się okazuje, że wiem, że nic nie wiem.

Dajesz do zrozumienia, że zarząd nie dbał o więzi z lokalnymi podmiotami, nie piszesz, wprost ale dajesz do zrozumienia, że zaniedbywał kontakty z lokalnymi sklepami, bo napisałeś to pod takim właśnie wątkiem, i osoba czytająca twoje stanowisko tak to odbiera, choć z właściwą dla polityka ostrożnością to jednak dajesz do zrozumienia, że takie właśnie zaniedbanie miało miejsce.

Ja mam odmienne zdanie. Nie znam szczegółów relacji pomiędzy zarządem i sklepami działającymi na naszym terenie a o innych podmiotach, jeśli będziesz chciał podyskutować to chętnie, lecz tu skoncentrujmy się na wątku, pod jakim piszemy i nie wybiegajmy, poza bo to do nikąd nie prowadzi. Więc uważam, że współpraca pomiędzy dwoma sklepami a zarządem była wzorowa!!! Można było zrobić opłaty, prowadzone były zapisy na imprezy organizowane przez koło. Znam też przypadki egzaminów, jeśli komuś zależało na czasie to zarząd wychodził naprzeciw oczekiwania przyszłego członka i organizował egzamin w sklepie. To są fakty!!! I ja na ich podstawie uważam, że współpraca była wzorowa!!! Nie rozumiem, więc twoich insynuacji, bo inaczej twojej wypowiedzi nazwać nie mogę gdyż nic konkretnego z niej nie wynika. Sugerujesz tylko, że brak było więzi, co nie jest zgodne z prawdą w moim mniemaniu a jeśli nie jest prawdą to jest kłamstwem lub pomówieniem. Popartym brakiem faktów.

Nowe władze, chętnie bym widział cię w nowych władzach naszego koła, i tu naprawdę nie doszukuj się sarkazmu, bo go tu nie ma, w mojej ocenie masz świetne przygotowanie, i naprawdę predyspozycje sądząc po twoich, chodzby ostatnich artykułach. Choć żywię do ciebie osobistą urazę to nie przysłania mi ona logicznego myślenia i naprawdę masz mój głos,
jeśli zechcesz podjąć się jakiejkolwiek funkcji. A tak prywatnie i na marginesie to myślę, że choć nieoficjalnie to i tak będziesz kierował naszym kołem tylko, że za pomocą pionków, których wystawisz a sam nie będziesz kandydował, gdyby coś poszło nie tak, to kto inny będzie pił piwo, które ty naważyłeś. Ale to tylko taka moja teoria. [2010-07-14 13:57]

jajaca

Witam no to nie będziemy mieli sklepu na Ursynowie.Na Polinezyjskiej jest coprawda sklep ale porady fachowej nie polecam,żeby doradzić trzeba wędkować a tu tylko Kazury u pana Marka-szkoda.


No tak , a pan Marek doradzi po to żeby zostawić u niego średnio 20% więcej kasy niż w podobnych sklepach.

 

Właśnie nabyłem drogą kupna skrzynkę, u Marka tylko, że na Modzelewskiego, bo na Kazury zabrakło po powrocie sprawdziłem z ciekawości jak chodzą w necie i ze zdziwieniem stwierdziłem, że zapłaciłem 15% taniej niż na allegro, i tu musze dodać, że nie biorę pod uwagę ceny przesyłki tylko samą cenę towaru. Więc jak piszesz kolego o 20% to chętnie poznam konkretne przykłady. Nie twierdze, że nie masz racji tak jest, że sklepy stacjonarne są droższe od internetowych, dlaczego wyjaśniałem już w poprzednich wypowiedziach odnośnie sklepów internetowych (wiem coś na ten temat, bo osobiście posiadam dwa) Natomiast 20% za wiedzę to niewiele naprawdę niewiele. Komuna się skończyła i za szkołę się płaci.

Wiem wiem, że są jeszcze w tym Kraju instytucje, które szkolą za darmo dają mieszkania, itp. Itd., ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wiedza jest bezcenna a 20%? Ile ostatnio zostawiłeś w sklepie? 10-20Zł, bo po robaki poszedłeś? I dziwisz się, że on tam nie siedzi charytatywnie? Jak będziesz chciał zostawić 500zł tak jak ja jakiś czas temu to się potarguj a może kupisz taniej, ja się nie targowałem, ale jak zostawiłem 500zł to gratisów dostałem na jakieś 10% tej kwoty i to z własnej inicjatywy prowadzącego sklep. Gdybym się targował pewnie urwałbym więcej, ale mam świadomość, że płacę za wygodę i to, że mogę towar pomacać, że nikt tam nie siedzi charytatywnie, że o fachowej podpowiedzi i wymianie poglądów nie wspomnę. Więc się nie targowałem, bo mnie to śmieszy. Każdy z nas by chciał mieć Np sklep spożywczy pod nosem by rano bułki mleko kupić, ale po większe zakupy to do marketu, lecz mało, kto ma świadomość, że kupuje tylko to samo opakowanie taniej w markecie a w środku inna jakość dużo firm ma osobne linie produkcyjne na markety i jakość towaru jest znaczna, choć opakowanie to samo. Nie chcę nikogo zniechęcać do zakupów w marketach czy Internecie, ale wyjaśniam to 20% różnicy trochę zresztą przesadzone moim zdaniem i to, że taniej w necie to też nie zawsze jak się przekonałem niechcący na mojej skrzynce.





[2010-07-14 16:58]

chudy028

No właśnie - powyższy komentarz nt. walorów lokalnych placówek handlowych jest jak najbardziej słuszny i zapewne uświadamia niektórym, w czym rzecz. 

Natomiast wcześniej kol. Jajaca wykazał, że na kwestię relacji władz koła ze sklepami wędkarskimi na Ursynowie patrzy dość jednostronnie. Otóż wymienił ciurkiem pożytki ze współpracy płynące dla koła, natomiast zbagatelizował temat koniecznych (do istnienia współpracy) pożytków będących udziałem kolegów przedsiębiorców. Chodzi o to, by tak kształtować wielostronne relacje (władze lokalnego koła - lokalni wędkarze - lokalni przedsiębiorcy), by pozwoliło to m.in. w ogóle na istnienie sklepów wędkarskich na mapie handlowej danej dzielnicy. W tej kwestii rola władz koła winna mieć charakter umiejętnej - za przeproszeniem - stymulacji.

[2010-07-14 17:48]

jajaca

Dobrze, więc wymienię też korzyści moim zdaniem płynące dla przedsiębiorcy, które to pominąłem we wcześniejszej wypowiedzi. Sprzedaż znaczków przez sklepy jest dla przedsiębiorcy wymierną korzyścią materialną, o czym zdaje się celowo zapominać przedmówca. Przy okazji zakupu znaczków jest spora szansa, że nabędziemy coś z asortymentu sklepu, a na pewno już poznamy lokalizację tych współpracujących z władzami koła. To jest wymierna korzyść, bo połową sukcesu jest by klient trafił do punktu reszta zależy od przedsiębiorcy. Myślałem, że nie muszę tego tłumaczyć, więc pominąłem.

Natomiast nadal czytam i nie rozumiem, pięknie piszesz:

"Chodzi o to, by tak kształtować wielostronne relacje (władze lokalnego koła - lokalni wędkarze - lokalni przedsiębiorcy), by pozwoliło to m.in. w ogóle na istnienie sklepów wędkarskich na mapie handlowej danej dzielnicy. W tej kwestii rola władz koła winna mieć
charakter umiejętnej - za przeproszeniem - stymulacji."

Czegoś ty się opił człowieku? Stołujesz się tam gdzie posłowie? Bo gadasz tak samo!!!
Nic, ale to nic konkretnego dla czytelnika nie wynika z twojej wypowiedzi. Dobra stara szkoła, tak powiedzieć by nic nie powiedzieć a jak trafi się kretyn to sobie dośpiewa.

Napisz proszę konkretnie, przykłady! Możesz Np. się pochwalić jak władze koła stymulowały umiejętne jak ty byłeś członkiem zarządu. Ile sklepów ubyło na mapie handlowej dzielnicy. Choć wtedy był znacznie lepszy czas dla przedsiębiorcy to zapominamy o tym te zasługi przypisz swojej działalności. Napisz konkrety, co masz na myśli, jakim działaniem lub zaniechaniem zarząd działał na szkodę przedsiębiorców (sklepów wędkarskich) a co za
tym idzie członków koła!!! Bo mam wrażenie, że zaraz jesteś gotów obciążyć zarząd koła o to, że mamy obecnie takie upały, albo za powódź, bo była przecież za czasów, gdy pełnili funkcje.

[2010-07-14 18:25]

chudy028

Wybacz, ale konwencja "forumowej" dyskusji, w której (w związku z moim tekstem) nakręcasz się i rzucasz hasła nawiązujące do konsumpcji przez autora podejrzanych napojów czy zestawiasz moje zdania z wypowiedziami sejmowych polityków (i w ogóle mieszasz w to wszystko politykę) - otóz taka formuła mi po prostu nie odpowiada.

Podobnie, jak usiłowanie wywoływania mnie do tablicy pytaniami typu: "A co ty wcześniej zrobiłeś dla koła w tej czy innej dziedzinie ?". Zresztą ten ostatni patent przypomina mi sytuację sprzed kilkunastu lat, kiedy to na walnym zgromadzeniu Koła nr 3 Mokotów (moloch - chyba ze 3 tys. członków) bezradny wobec moich rzeczowych pytań o wydatki z naszych składek (m.in. na umowy-zlecenia dla kolesiów) prezes zarządu koła wykrzyknął do mnie mniej więcej tak: "Zadaje kolega pytania o sprawy związane z kosztami remontu i konserwacji naszej przystani albo o koszty zarybień. A czy w takim razie kolega kiedykolwiek był na przystani i uczestniczył np. w malowaniu płotu?  Z pewnością nie. A to bardzo ciężka i odpowiedzialna praca. A wziął kolega kiedyś udział w zarybianiu ? Chyba też nie. Więc jakie ma w ogóle kolega prawo zadawać pytania w tych tematach !? ".

Ta właśnie mocno wyeksploatowana przed laty i do cna skompromitowana koncepcja prowadzenia dialogu, stosowana ongiś przez działaczy PZW niezbyt wysokich lotów (ale za to dość wysokiego szczebla), chyba nie zasługuje na to, by ją dziś chocby symbolicznie kultywować. Statut PZW narzuca na mnie nie tylko pewne obowiązki, ale daje i pewne prawa - m.in. do zadawania pytań nt. działalności statutowych władz i organów oraz do wyrażania opinii nt. poczynań ich poszczególnych członków. Ja z tego prawa po prostu korzystam. I prócz posiadania opłaconych składek nie ma żadnych warunków wstępnych, jakie musiałbym dodatkowo spełniać, by ze swoich członkowskich praw korzystać. Podobnie jak obywatel RP, który nie musi kosić trawnika, by skrytytkować wójta za marny stan zieleni w lokalnym parku.

Reasumując - dziękuję za już, ale nie proszę o jeszcze czyli w tym miejscu lokalnego wątku pt. "zarząd koła-sklepy wędkarskie" nie będę kontynuował. I życzę kol. jajaca nieco więcej tolerancji dla treści czyichś poglądów i formy, w jakiej są wyrażane.

[2010-07-15 17:43]

jajaca

Słowa twoje zapamiętam, bo jestem wręcz pewien, że bardzo mi się przydadzą.

Mam na myśli ten cytat o płocie i o zebraniu. I to jak ty się do tego ustosunkowałeś, uważam, bowiem że to, co napisałeś pod tym cytatem to prawidłowa postawa i w pełni ją popieram.

Nie uważam natomiast by miała zastosowanie do mojej wypowiedzi mając na względzie wcześniejsze twoje. Skoro nie masz ochoty na kontynuowanie tematu to nie rozwijam myśli i kończę swą wypowiedz.

[2010-07-21 18:00]