Skład dipów i innych środków wabiących

/ 22 odpowiedzi

  • konto usunięte

Karp
Janusz sprawdziłem... przynajmniej w tych co posiadam ( 4 różne, różnych producentów) są podane te same proporcje -czyli mam rozumieć że są o tych samych stężeniach? - Może to jakieś wyznaczniki unijne? A co ze składem tych płynów - czemu nie są podawane? Może dlatego, że by się okazało że to cała gama tablicy mendi elejewa, więc zanieczyszczenie wód tą chemią jest przestępstwem?
JKarp


Nie wiem jaki jest skład. Nie wiem z czego jest to robione. Nie wiem dlaczego nikt nie podaje składu.  Za to wiem, że nie raz i nie dwa próbowąłem smaku liquidów, dipów, boosterów itd. Jak były by trujące jak pierwszy odczułbym na sobie "cudowne działanie" tych płynów.  Wiem też gdzie można kupić koncentraty smakowe do produkcji i chyba wiem co jest bazą-nośnikiem w tych płynach.
JK (2016/06/23 05:56)

RewersWtf


Jakaś chemia to napewno jest tyle że widocznie nie szkodzi ani nam ani organizmom znajdującym się w wodzie.
Nie wierzę że dopuszczono by to wogóle do sprzedaży bez poprzedzającej kontroli. (2016/06/23 08:30)

użytkownik204792


Nie będę polemizował na temat dopuszczenia po wcześniejszych analizach produktów do ogólnego obiegu bo raczej większość się orientuje na przykładzie artykułów spożywczych jak to wygląda na prawdę Wracając do głównego zagadnienia przedstawię sytuację teoretyczną, ale jak najbardziej możliwą: 1. Ulubione łowisko karpiarzy - staw komercyjny o powierzchni do 1hektara 2. Ogromna presja wędkarska - zapisy na stanowiska z rocznym wyprzedzeniem 3. Każdy z karpiarzy neci podczas zasiadki minimum 30 kg dipowanych kulek 4. Ilość dipow czy innych udoskonalaczy używa wg swojego uznania Czy taki zbiorniczek będzie się w stanie samoistnie oczyścić z wrzuconej tam chemii, po jakim czasie cały rybostan będzie pływał do góry brzuchem? (2016/06/23 09:59)

JKarp


Należy wziąć pod uwagę kilka czynników. Po pierwsze ile tam jest ryb i czy żerują ? Jak są duże ? Pora roku. Jakość kulek co wbrew pozorom nie pozostaje bez znaczenia.
No i z tym ulubionym łowiskiem 1 ha jakby z lekka przesada ;-) Znam 2,5 ha kilka łowik ale do 1 ha to nawet takiego nie ma.
JK (2016/06/23 11:10)

pstrag222


Że Ci się chce JKarp (2016/06/23 11:27)

Haryyy5


Codziennie ludzie jedzą nafaszerowane chemią żarcie, oraz mięso z nafaszerowanych chemią zwierząt i jakoś żyjemy, także rybom też chyba zjedzenie trochę dipu czy kulek nie zaszkodzi. Proponuję wziąć dowolny produkt spożywczy i zajrzeć w skład. Też jest tam cała tablica mendelelejewa. Idąc tym tropem to ilość przynęt i zanęt zostałaby ograniczona do robaków i samodzielnie gotowanych ziaren ( a i to pewnie po zbadaniu czym było to wszystko pryskane na polach możnaby zakwestionować). .  Opisana sytuacja chyba taka stricte teoretyczna, nie wyobrażam sobie osób które na łowisku 0,3ha (100mx30m) czy nawet 1 ha sypałyby po 30 kilo kulek. Nawet jeśli ktoś taki się trafi to jest to wyjątek, osoba która nie ma pojęcia co robi i czemu w ogóle służy nęcenie. Oczywiście że nadmiar zanęt nie jest korzystny, niezależnie czy to zadipopwane kulki, kukurydza czy resztki z obiadu. Niemniej ja na własne oczy nie widziałem żeby ktoś na małym zbiorniku używał wspomnianych astronomicznych ilości, także nie jest to reguła.  (2016/06/23 13:37)

JKarp


Janusz - jakie znaczenie ma ilość ryb,zerowanie, pora roku? / chyba jedynie takie ze ryba lykajac bezpośrednio chemikalia szybciej zdechnie / do zanieczyszczenia związkami chemicznymi danego akwenu - tu jeszcze wbrew Twoim przekonaniu dam przykład łowiska specjalnego z mojego rejonu - > \" Szczodre \" ( O.3 ha) - a podejrzewam że w Polsce są tysiące jak nie więcej jeszcze mniejszych Jaśniej - czy ryba polknie, czy nie niezależnie od pory roku i poglowia ryb w danym akwenie i tak ta chemia zawarta w udoskonaliaczach zapachowych zanieczyszczenie wodę - koniec i kropka.! P.S.- Do pstrąga Jak kol.nie ma nic sensownego do napisania ( a analizując wszystkie dotychczasowe wpisy nigdy nie miał) to niech się lepiej zajmie polewaniem i grilowaniem ze swoimi odnosnikami intelektualnymi w temacie - HAI

Ernest ma znaczenie i ilość ryb, i ich wielkość, czy żerują czy nie i pora roku. Weź np wsyp w październiku do wody kilo kuku i kilo pelletu a wsyp to teraz gdy wszystko w wodzie żeruje na całego. 
Przynajmniej ja jesienią i wczesną wiosną nęcę mniej ( dużo mniej ) niż w lecie. I nawet latem nie mam pewności czy mojaz zanęta zostałą zjedzona. 
JK (2016/06/23 14:07)

SlawekNikt


Każda, nawet najdrobniejsza roślinka czy rybka ma znaczenie, a pora roku, ilość i stan rybostanu oraz wielkość zbiornika ma znaczenie zasadnicze,
ale największe znaczenie ma zdrowy rozsądek :-) Połamania kijochów ;-) A tak namarginesie to jeśli chodzi o nęcenie kulkami ... :
Policzmy tak szybko 30 kg, kulek to w najtańszej opcji jaką znalazłem na alledrogo to koszt, tu uwaga 450 zł. !
Nikt przy zdrowych zmysłach nie ładuje tyle do wody każdego dnia z wielu powodów także ekologicznych ... jak widzę zabrakło wspomnianego
przeze mnie powyżej zdrowego rozsądku nawet podczas teoretycznych rozważań. (2016/06/23 14:47)

użytkownik204792


Zdaję sobie sprawę, że ilość podawanej zanety jest zależna od pory roku i intensywności zerowania... ale nie ma to nic wspólnego z celowym i świadomym zanieczyszczeniem wód używając tych chemicznych dopalaczy - człowiek czytając etykietę na opakowaniu zawierająca skład dokonuje świadomie wyboru - ryba raczej tego nie zrobi...  (2016/06/23 15:02)

SlawekNikt


...  gdzie dla każdego z nich punktem honoru jest wsypanie większej ilości źarla od konkurencji - a nie piszę tego ot tak sobie bo byłem ostatnio na nocnych zawodach i to naocznie obserwowałem - i zapewniam że wcześniejszy podany przeze mnie przykład 30 kg/osobę był znacznie zanizony
Nie myślałem, że kiedykolwiek to napiszę na tym konkretnie portalu bo myślałem, że wędkarze (nie rybacy) to świadomi ludzie w kwestii tego co robią,
ale jak widać myliłem się i cytując klasyków: głupota ludzka jest nie zmierzona niestety ... jest też drugie wytłumaczenie tego bezsensownego walenia
do wody aż takiej ilości "towaru", a jest nim totalny brak doświadczenia i mam nadzieję, że to było przyczyną tej rozrzutności w każdym tego słowa znaczeniu.
  (2016/06/23 18:57)

aldente


Skład dipów i innych środków wabiących ma na celu wabienie  TYLKO I WYŁĄCZNIE głupców do wydawania pieniędzy. Cała jedna wielka machina: futrowanie umysłów wędkarskich zdjęciami wielkich karpi na tle torebek z zanętami, kulkami, dipami i innym syfem! Ja łowię moje liny  w przedziale 50-55 cm na dzikiej wodzie  bez nęcenia i czarowania. Jedyne, co mnie wspiera to puszka kuku z biedry i jakaś torebka podstawowej mieszanki karasiowej za 6 zeta. 2 spławikówki albo gruntówki z koszykiem, 2 kule zanęty i to wszystko. Jak ma wziąć, to weźmie. (2016/06/23 22:01)

JKarp


To przyjedź na Zegrze i złów liny 50-55 cm skoro jesteś taki misztrz ;-) 
Największym problem jest fakt, że łowisz liny bo one tam są. 
Skoro tak twierdzisz "Skład dipów i innych środków wabiących ma na celu wabienie  TYLKO I WYŁĄCZNIE głupców do wydawania pieniędzy." to chętnie spotkałbym się z tobą na jakimś łowisku specjalnym. Ty z zanętą za sześć zł i kuku z puszki a ja z dipami i kulkami. No przecież żeby łowić nie trzeba cudów ;-)
Powiem tylko tyle - nie raz na komercji ( np na OKONIU ) bywało, że nieopodal siedzieli panowie z feederami i łowiąc tradycyjnie od czasu do czasu złowili jakiegoś karpia. Przy okazji jak ja się rozkłądałem z kulkami, dipami itd wyrażali głośno swoje mądrości, że a po co, a na co itd wydawać kasę skoro karpie ponoć się nie znają na tych zapachach. Po kilu godzinacj już nie kometowali. Wiesz dlaczego ? Bo przetalo im zupełnie brać.
JK (2016/06/24 07:17)

Jędrula


Skład dipów i innych środków wabiących ma na celu wabienie  TYLKO I WYŁĄCZNIE głupców do wydawania pieniędzy. Cała jedna wielka machina: futrowanie umysłów wędkarskich zdjęciami wielkich karpi na tle torebek z zanętami, kulkami, dipami i innym syfem! Ja łowię moje liny  w przedziale 50-55 cm na dzikiej wodzie  bez nęcenia i czarowania. Jedyne, co mnie wspiera to puszka kuku z biedry i jakaś torebka podstawowej mieszanki karasiowej za 6 zeta. 2 spławikówki albo gruntówki z koszykiem, 2 kule zanęty i to wszystko. Jak ma wziąć, to weźmie.




 

  Szanuję Twoje zdanie Kolego, ale to nieprawda. Nie wyobrażasz sobie co może zdziałać porządna zanęta,dip czy dobre kulki lub dumbellsy. Wybacz moja szczerość, ale najczęściej takie teksty słyszę od ludzi, którzy nigdy nie używali takich specyfików czy innych lulek. (2016/06/24 07:31)

aldente


Koledzy, macie rację każdy na swój sposób. Kolego JKarp: Czy łowiąc liny  trzeba być od razu mistrzem?? Oczywiście, że one tam są, gdzie ja je łowię! Wybieram takie jeziora, które pachną rybą. Byłbym głupcem, gdybym miał łowić liny tam, gdzie ich nie ma i na dodatek za ciężkie pieniądze nęcić i żywić się tylko nadzieją. Na szczęście nie muszę łowić tak jak Ty ze swoimi cudami. Jestem losowi wdzięczny, że oszczędził mi konieczności takich zakupów, jak w Twoim przypadku. Na Zegrze nie pojadę , bo po co??? Jadę tam, gdzie są fajne ryby. Są takie pory, że nie biorą i nie ma sensu wrzucać chemii do wody, bo i tak nie wezmą. A jak biorą, to puszka kuku starcza, tam gdzie łowię. I o to chodzi.
Unikam jak ognia komercji i łowisk specjalnych, nasiadówek dwudniowych z 30 kilogramami karmy. Nie mam na szczęście parcia na karpia prosiaka za wszelką cenę! Jeśli natomiast przydarzy się go złowić na dzikim łowisku, to jest on mi o wiele więcej wart niż taki ze specjalnego, wypasiony na dipach i kulkach. Po co mamy konkurować na wodzie, gdzie bez dipów nie połowisz??? Połówmy tam, gdzie połowi się bez wsparcia przemysłu zanętowego. To ma według mnie więcej sensu. (2016/06/24 12:20)

aldente



  Szanuję Twoje zdanie Kolego, ale to nieprawda. Nie wyobrażasz sobie co może zdziałać porządna zanęta,dip czy dobre kulki lub dumbellsy. Wybacz moja szczerość, ale najczęściej takie teksty słyszę od ludzi, którzy nigdy nie używali takich specyfików czy innych lulek.

Kolego Jędrula, powiem szczerze, bez owijania w bawełnę. Masz 100 proc. racji. Nie używałem takich specyfików w dużych ilościach...Tam, gdzie łowię, nie jest to aż tak bardzo potrzebne. Pewnie, gdybym robił nasiadówki na specjalnych łowiskach, nie miałbym na dłuższą metę wyboru i...musiałbym przeprosić się z chemią zanętową i przynętową. Póki co, bronię się przed tym rękami i nogami:-) (2016/06/24 12:28)

Jędrula



  Szanuję Twoje zdanie Kolego, ale to nieprawda. Nie wyobrażasz sobie co może zdziałać porządna zanęta,dip czy dobre kulki lub dumbellsy. Wybacz moja szczerość, ale najczęściej takie teksty słyszę od ludzi, którzy nigdy nie używali takich specyfików czy innych lulek.

Kolego Jędrula, powiem szczerze, bez owijania w bawełnę. Masz 100 proc. racji. Nie używałem takich specyfików w dużych ilościach...Tam, gdzie łowię, nie jest to aż tak bardzo potrzebne. Pewnie, gdybym robił nasiadówki na specjalnych łowiskach, nie miałbym na dłuższą metę wyboru i...musiałbym przeprosić się z chemią zanętową i przynętową. Póki co, bronię się przed tym rękami i nogami:-)





 Kolego widzę, że dyplomatycznie potrafisz owijać w bawełnę :) Proszę Cię, nie wrzucaj mnie do jednego wora z niedzielnymi wędkarzami, nie klasyfikuj jako ułomnego łowce na burdelach! Tu nie ma mowy o jakiś komercjach, tu chodzi o puste wody PZW. Owszem, na komercjach ta różnica jest bardziej widoczna, ale chętnie pokazałbym Ci,jak łowię na moim towarze Twoje piękne liny.


  (2016/06/24 13:19)

Haryyy5


No dobra Panowie ja się w wami zgadzam że dobra zanęta to podstawa i pewnie w większości przypadków super zanęta z najlepszych składników wspomagana najlepszymi kulkami i pelletami sprawdzi się lepiej niż najtańsza zanęta i trochę kukurydzy. OK. Ale czy naprawdę trzeba sypać tego aż tyle waszym zdaniem ? Moim zdaniem 100kg najlepszej zanęty kulek itd itp. nie sprawdzi się wcale lepiej niż 1 kg tej samej zanęty i tych samych kulek. Na czym polega nęcenie chyba wszyscy wiemy. Ryby podpływaja bo wabi je apetyczny zapach zanęty i zostają w naszym łowisku podjadając składniki grube. Czy naprawdę trzeba w taczce rozrabiać żeby wystarczyło ? Ryby mają dobry węch także nawet niedużą ilość zanęty bez problemu wyczują, ważne natomiast żeby była to dobra zanęta odpowiednio dobrana do warunków i upodobań ryb. Do tego składniki grube w składzie i ilości dopasowanej do wielkości i liczebności ryb. Na normalnej wodzie trochę kukurydzy i do tego niewielka ilość kulek, których drobnica nie ruszy w zupełności wystarczy żeby ryby trzymały się w łowisku i naprawdę tak szybko to nie zniknie. Może łowicie na jakichś komercjach gdzie faktycznie ryb jest tyle i takich że każdą ilość wciągną nosem w parę godzin. Może. Ale na normalnej wodzie sypiąc absurdalne ilości zanęty można co najwyżej to ryby przekarmić. Kłócić się nie zamierzam, każdy łowi jak uważa. Ja nigdy nie wziąłem na ryby więcej niż wiadra zanęty (5l ? 10 l ? nie wiem) i jakoś nigdy tez nie odczułem że przydałoby się więcej. Oczywiście jak się nęci już tydzień przed to ta ilość się kukumluje ale i tak jednorazowo więcej niż 1-2 kilo raczej nie sypałem.  (2016/06/24 15:59)

JKarp


Aldente - moja myśl była taka, żeby próbować łowić tam gdzie ryby są ale ciężko je złowić używając byle zanęty i kuku. I oczywiście odwrotnie - tam gdzie są bylejakość nie popłaca.
Chyba od dekady powtarzam, że jakość zanęty to podstawa. Tej dobrej nie trzeba używać dużo, żeby ściągnęła rybę. Dotyczy to również kulek.

Ernest mówiłem, że wiem skąd wziąć te zapachy i koncentraty. Domyślam się również co jest nośnikiem.
JK (2016/06/25 07:19)

użytkownik204792


"Za to wiem, że nie raz i nie dwa próbowąłem smaku liquidów, dipów, boosterów itd. Jak były by trujące jak pierwszy odczułbym na sobie "cudowne działanie" tych płynów."



Znając Twoje upodobania do nadmiernego spożywania różnorodnych płynów nie obraź się , ale Twoje stwierdzenie o nieszkodliwości tego wynalazku / jako wieloletniego i specyficznego eksperta w tej dziedzinie / nie może być poważnie brane pod uwagę ,,,, (2019/01/14 00:18)