Serwis Dragona.

/ 32 odpowiedzi
datsun2


Serwis trwa około 5 dni . Sklep zbiera tydzień potem daje do hurtowni tu znowu poleży wysyłka do serwisu i z powrotem, tylko dlatego tak długo to trwa . Tu tylko do sklepu można mieć pretensję .Kto zakupił u MNIE nie czeka więcej niż tydzień osobiście dostarczam do serwisu .Oczywiście serwis nie wszystkich zadowoli zawsze na tyle osób ktoś będzie nie zadowolony .Jak czytam nie które opisy to jawnie wygląda że coś jest nie tak . To kołowrotek na maxa dokręcony i połamana wędka .Po kilka razy wysyłanie do serwisu i jest dobrze dopóki jest po myśli i wszystko przechodzi .Jak tylko jest już inaczej bo jak może coś psuć się kilka razy u tej samej osoby ????? i to samo ( tak niektórzy robią 3 naprawy może uda się wyciągnąć nowy sprzęt ) i serwis odrzuca to jest be zły do niczego . To jest przykre ale co tak bywa .Zapraszam do podzielenia się opiniami jak to jest w innych serwisach .
Pozdrawiam zadowolonych i tych co już nie są . (2013/08/29 14:26)

u?ytkownik20737


Ja dzisiaj poszedłem odebrać kolowrotek Dragona Ultime FD 830i, czekałem na niego dwa tygodnie, a odesłałem na reklamacje z powodu kiepskiego nawijania plecionki/żyłki. Myślałem że coś innego przy nim pokombinują a okazało się że dołożyli po prostu jedną podkłade cieniutką, co dało lepsze nawijanie,  i jestem ,,można powiedzieć,, zadowolony. Przed odesłaniem go kombinowałem także z podkładkami tymi co miałem pod ręką, lecz to nie przynosiło oczekiwanego efektu. Przy tej podkładce jaką dali jest dużo lepiej. Ogólnie z serwisu jestem zadowolony. Za jakiś czas wyśle do nich na gwarancji TD FD935iZ na przesmarowanie/serwis . Mógłbym to oczywiście sam zrobić, no ale jak ma sie te 5 lat gwarancji to po co sie paprać, w dodatku nie trzeba aż tak długo czekać. (2013/08/30 13:41)

tripod


 po wysłaniu do pacowni Potra Matusiaka w celu zrobienia nowych rękojeści pan Piotr powiedział , że to z korkiem nie ma nic wspólnego


Pracownie zawsze będą dyskredytować takie firmy jak Dragon. Istnieje tutaj konflikt interesów. Im więcej "niezadowolonych" klientów np. Dragona, tym więcej klientów pracowni. Stary numer wątpliwej konkurencji. (2013/08/31 07:35)

spitek1979


tu można się przerzucać argumentami ja też reklamowałem u dragona wklejanke i po małych perypetiach wszystko załatwiono 1 klasa ale nie chwalę dnia przed zachodem słońca ,bo owa wędka po zaledwie 5 pobytach nad wodą znowu pękła i znowu powędrowała do  serwisu, dodam że przy wyrzucie jak dobrze pamiętam ok 20g przynęty ,a wędka ma w opisie max cw28g czyli zapas jest, zobaczymy co tym razem na to producent ,nie wiem czy tylko ja mam pecha do tego modelu kija czy ktoś może jeszcze ,skąd inąd świetna wędka lubie nią łowić (2013/09/21 22:06)

addish


Witam.Wszelkie próby polubownego załatwienia mojej sprawy spełzły na niczym, wszyscy umyli od problemu ręce, a został mi tylko sąd. Nawet paragon zakupu wędki zaginął i nie wrócił do mnie z sklepu w którym zakupiłem wędkę. Ręce mi opadły. Wędkę oddałem do prywatnej pracowni celem naprawy. Koszt, uwaga 70 zł. W wędce wstawiono wstawkę uszkodzonego blanku. Żałuję tylko, że musiałem się z tym wszystkim zmierzyć !!!Dopowiem jeszcze, że brak jest ( w rejestrach-wykazach sądowych ) rzeczoznawców zajmujących się wytrzymałością blanków w wędkach, co daje ogromne możliwości dla własnych interpretacji uszkodzeń wędki popartych ekspertyzami własnych pracowników.Na koniec przytoczę logiczną ( w miarę do zaakceptowania ) dla mnie ocenę uszkodzenia wędki, którą przedstawił mi Majster zajmujący się jej naprawą : wędka na pewno nie była uderzona drzwiami samochodu, nie chodziło się też po niej. Mogła być natomiast wcześniej, gdzieś niefortunnie położona, oparta, co mogło skutkować powstaniem rysy, zadrapania i w konsekwencji spowodowało to osłabienie i uszkodzenie już pod obciążeniem blanku.Pozdrawiam  (2014/08/19 14:26)

grzegorz not


No niestety i ja nie byłem zadowolony z naprawy wędki przez serwis Dragona. Ale to chyba normalka bo podobnie miałem z serwisem Kongera. Zarówno w Dragonie jak i w Kongerze po pierwszym oddaniu do serwisu wędki wracały w stanie delikatnie mówiąc nieciekawym...

W Dragonie korek to chyba po ciemku kleili i szlifowali wszystko dookoła a w Kongerze to wymienili element na inny tyle, że z krzywo wklejonymi przelotkami, niedopasowany do starego elementu (luzy i stuki przy wymachiwaniu kijem) na dodatek z pękniętym lakierem przy przelotkach...

(2014/08/19 21:26)

PJ86


Witam, 

Jestem bardzo zawiedziony serwisem Dragona. Kolowrotek Ryobi Zauber CF z 5 letnia gwarancja nagle przestaje dzialac. Poniewaz przebywam w Norwegii sprawdzam co sie stalo zeby zamowic brakujacy element. Po ogledzinach okazuje sie ze calym winowajca jest malutka czesci o nazwie suport. Znalazlem e-mail do osoby z serwisu, u ktorej chcialem kupic ta czesc jednak, ona poinformowala mnie zebym kolowrotek wyslal na gwarancje. Oczywiscie zadanie wykonalem w czerwcu. Po pewnym czasie dostaje e-mail z sklepu ze koszt naprawy wynosi 140 zl. Odpisalem, ze kolowrotek jest a gwarancji i wyslalem numer zamowienia z sklepu internetowego, jako dowod kiedy zostal on zakupiony. Po 3 miesiacach oczekiwania na odpowiedz postanowilem zadzwonic do przedstawiciela zeby dowiedziec sie o co chodzi. Odpowiedzial, ze sprawdzi dlaczego sprawa ciagnie sie tak dlugo. Powiadomil mnie ze koszt naprawy wyniesie 123 zl. Nie jestem osoba klutliwa dlatego sie zgodzilem i poprosilem o wyslanie go z serwisu na moj adres domowy za poprabraniem. Mija drugi tydzien kolowrotka nie widac. Podsumowujac:

Czas gwarancyjny wynosi ponad 3 misiace i nadal trwa
Brak uwzglednionej gwarancji 
Przerazajaco wysoka kwota naprawy ( koszt kolowrotka 350 zl a jedna czesc 123 zl ) 
Ogolnie jestem bardzo zawiedziony i nie polecam kolowrotkow Ryobi Zauber oraz Serwisu Dragona 
  (2016/09/23 21:31)