Sens opłacania składek PZW

/ 30 odpowiedzi
Koledzy, pytanie, które mnie nurtuje, a mianowicie czy jest sens kontynuować opłacanie składek PZW? Czy może lepiej zrezygnować, a te pieniądze przeznaczyć na łowisk komercyjne. Składki płacę kilkanaście lat, ale wydaje mi się, że z wodami zarządzanymi przez PZW jest coraz gorzej. Wędkuję rekreacyjnie, a ryb nie zabieram. Jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii.
halski021


Po co pytasz ? To wyłącznie twoja decyzja.
(2019/09/21 17:02)

ryukon1975


PZW to tylko nzbędny pośrednik. (2019/09/21 17:06)

z@mela


wszystko zależy jakie masz wody w okolicy , jeśli są komercje , dobre komercje to warto rozważyć opcje rezygnacji z Okręgowego ZW.
W mojej okolicy nie ma ani jednej normalnej komercji a są jedynie burdele wędkarskie idealne dla cyprinuśników i karpurarzy ale podobne warunki maja na OZW bo wody te są regularnie i solidnie zarybiane paszakami.
Jakbym miał w promieniu 50 km choć jedna dobrą komercje to bym się tam przeniósł a tak jestem wraz z znajomymi placic monopoliście . (2019/09/21 19:11)

kaban


Przyobecnej gospodarce PZW opartej jak w moich okolicach na zarybianiu li tylko kroczkiem karpia okolicznych zbiorników a zapominaniu o rzekach to wcale się nie dziwię,że co roku z naszego koła ubywa członków na kożyść łowisk komercyjnych. Jeżeli ktoś ma mało czasu z różnych względów by poświęcić go na wyjazd na "ryby" to niewatpliwie wybierze komercje bo tam ma branie zapewnione i ilość złowionych ryb choć czasami i tam bywa różnie. (2019/09/21 19:32)

barrakuda81


Ja chętnie płaciłbym PZW składkę za niewpieprzanie się w naturę bo nic dobrego z tego nie wynika...Zapłaciłbym im za bezczynność - poprostu.Widzę to sam że gdzie jest bardziej dziko i nie ma tzw. "zarybień" ryby jeszcze są a im więcej "dbania" o wody tym gorzej... (2019/09/22 09:32)

Julian


Zauważyłem że podobne dylematy ( łącznie z moją osobą ) ma co raz więcej kolegów.Ostatatnio znajomy wieloletni towarzysz wypraw wędkarskich po przejściu na emeryturę Szwaderki opłacił ma kilkadziesiąt jezior żadnych problemów z wygłupami pod tytułem Okręgi myśli o jakiejś działce i praszczaj Walek. Gdy bym mieszkał przynajmniej trochę bliżej nawet sekundy bym się nie zastanawiał . Wiem o czym piszę gdyż od paru lat wędkuje na Szwaderkach czy Mrągowie jest jak jest raz lepiej raz gorzej ale przynajmniej gdy z rybami kapota zwijam się i jadę na inne jezioro - a mają tego dużo . I w porównaniu ze zdzierstwem na innych okręgach ( ceny zaporowe) to wcale tak drogo nie wychodzi. .
Ps. A już pobieranie opłat za miejsca parkingowe od Swoich Członków !!!! to już szczyt bezczelności i pazerności.
Pozdrawiam. (2019/09/22 10:36)

Sith


(...)Jakbym miał w promieniu 50 km choć jedna dobrąÂ komercje to bym się tam przeniósłÂ a tak jestem wraz z znajomymi placic monopoliście .
Dokładnie mam tak samo... ;((

(2019/09/23 06:23)

norwid1


Witam. Ja wędkuję i opłacam składki od 1976 roku.Opłacałem składki wtedy,kiedy nie było najmniejszego problemu z "połowieniem" ryb niemalże wszędzie.Opłacam do dzisiaj, gdy nigdzie,od wielu lat nie można połowić,bo nie ma ryb! Słyszałem niedawno,że jakiś "ćwok" z tzw. zarządu PZW powiedział,że dzisiejsi wędkarze nie potrafią łowić,ale ryby są!
Moja opłata -w tym roku była ostatnią daniną na cwaniaków z pzw.Przestaję płacić i nawołuję do masowego zaprzestania opłat! Jeśli chcę sobie połowić, to i tak jeżdżę na wody prywatne!
Wędkarze! Skończmy z tą patologią! (2019/09/24 17:17)

przemas66


To był mój ostatni rok opłacania składek od 39 lat
na wodach PZW bez efektu
i tak zawsze jeździłem na wody NIE PZW (2019/09/24 17:47)

Jakub Woś


Moim żywiołem są rzeki także wyboru nie mam (2019/09/24 18:30)

monikatcp


Zależy co masz na myśli mowiąc że łowisz rekreacyjnie? Czyli raz na jakiś czas tylko i raczej sportowo? Bo jeśli tak to odpuść. Jesli zaś masz na myśli o łowieniu rekracyjnym typu złów i wypuść ale poświęcasz temu dużo czasu to zostań przy PZW. Wody PZW mają do siebie to że potrzebują dużo dużo czasuuuu na poznanie ich, obserwacje, dobranie odowiednich zanęt przynęt i dopiero łowienie. A jeśli siadasz raz np na miesiąc na 2 3h to naprawde skorzystaj z komercji bo wody PZW są czasochłonne i wymagają zaangażowania :) Pozdrawiam :) (2019/09/24 20:02)

ango13


Witam.Przyznam że nurtuje mnie,podobnie jak wielu innych wędkarzy,pytanie czy warto jeszcze płacić składki pzw?Osobiście wędkuję na wodach pzw i na komercyjnych.Mam zatem możliwość porównania.Zacznę od wód pzw.Miejscówki często zaniedbane,pozostawiane śmieci po imprezach sobotnio-niedzielnych / butelki,resztki po grilu,pety,opakowania po art.spożywczych itp./Gdy już uda się to ogarnąć ,spakować w worki na śmieci,wypełnić papierki to możemy zacząć łowić.Wtedy często jest tak że pojawiają się panowie ze społecznej straży i się zaczyna : uwagi że tu leżą jeszcze jakieś pety wdeptane w ziemię,że worki ze śmieciami należy zabrać i wywieść itp.Oczywiście nikt z nich nie podejdzie do młodzieńców jak imprezują,lepiej złapać starszego wędkarza i czepiać się o błachoski.Wtedy człowiek ma dość łowienia.Oczywiście nie zawsze jest tak,czasami uda się połowić w spokoju.Szkoda tylko że często nie ma co połowić.A teraz komercja.Miejscówki przygotowane,ławeczki,posprzątane.Ceny przystępne /tam gdzie łowie 15 zł za cały dzień-wędki ile chce/Nikt się nie czepia że wędki rozłożone z boku,mogę zamieniać,eksperymentować.Złowione ryby mogę zabrać,1 kg w cenie biletu,reszta za symboliczną opłatą.Jeżeli nie chcę mogę zostawić nie ma żadnego problemu z tym.Obsługa miła nikt nie przeszkadza,można w ciszy i w spokoju łowić ile się chce.I teraz pytanie gdzie się człowiek bardziej zrelaksuje?To tylko przemyślenia skromnego,starszego wędkarza,decyzja oczywiście należy do każdego z nas.Pozdrawiam. (2019/10/27 20:40)

barrakuda81


Jest jednak druga strona medalu przynajmniej jak dla mnie.Nic nie zastąpi mi dzikiej rzeki, naturalnego starorzecza czy jeziora.Wędkowanie w kwadratowym stawie na wygolonym trawniku jest absolutnie nie dla mnie choć rozumiem że komuś innemu może nie przeszkadzać.Chyba że komercja w bardziej naturalnym wydaniu-wtedy to ma sens. PZW ma w rękach Wisłę czyli jestem na nich skazany.Pozostaje tylko mieć nadzieję że natura poradzi sobie ze wszystkim a życie zawsze znajdzie sposób by przetrwać najgorszy kataklizm taki jak rybacy, miesiarze, zanieczyszczenia czy choćby "opiekę" PZW... (2019/10/27 21:47)

ango13


Chciałbym jeszcze dodać że komercja tam gdzie łowię,to duży staw o bardzo urozmajconej lini brzegowej,liczne zatoczki,dużo trzciny i innej roślinnoci.Dużo drzew i krzewów.Zejścia do wody zarówno łagodne jak i strome.Różnorodność gatunków ryb,nie karmione,nie brakuje ładnych okazów.Widać że właścicielom zależy na wędkarzach.Oczywiście dzikie rzeki mają swój niepowtarzalny urok.Ale nie można mieć wszystkiego w jednym.Pozdrawiam. (2019/10/27 22:11)

ryukon1975


Niestety jest coraz gorzej. Jedną z decyzji podjętych w nowym RAPR było przekazanie znacznej części decyzji pod Okręgi. Byłoby to świetne gdyby jednocześnie rozwiązano ZG który stał się zupełnie zbędny i jest tylko martwym tworem do utrzymywania.
Jednak to jest Polska haracz trzeba zapłacić. Potem jakiś młodszy wędkarz będzie tu pisał że szuka "najlepszej i najtańszej wędki". Dlaczego? Dlatego że z pieniędzy jego matki będzie utrzymywany PZW, armia kleru i cała masę innych wydatków za które ona nie powinna płacić. Biedna pracuje na wszystkich tylko nie na siebie i swoje dzieci. Polska we współczesnej Europie według naszych władz. (2019/10/28 06:13)

Sith


Jak głosujemy, tak wybieramy i tyle z tego mamy... ;> (2019/10/28 07:18)

Marian1977


Koniec roku się zbliża. Jestem coraz bliżej decyzji o zaprzestaniu opłacania składek PZW, a po zapoznaniu sie ze zmianami w RAPR jest to niemal pewne. Mam w kolicy ( ok. 40 km ) łowisko, z którego kilka lat temu zostało przez lokalnych wędkarzy "przegonione" PZW. Koledzy się skrzyknęli i założyli stowarzyszenie, mają pod swoja opieką kilka dosyć dużych dołków pożwirowych z bardzo róznorodną linią brzegową. Opłata roczna jest niższa niż skladka PZW, nie ma dodatkowych opłat za złowione ryby, które chciałbym zabrać, a warunki do wędkowania super. Przy mojej częstotliwości wyjazdów na ryby ( nie po ryby ) pożegnam "szanowne PZW" i bedę jeździł na łowisko stowarzyszenia. Może kiedyś jak coś się zmieni na lepsze wrócę do opłacania składek PZW, a na dzień dzisiejszy podziękuję za takie warunki wędkowania. (2019/10/29 09:43)

Sith


Też skorzystałbym z chęcią z takiej formy. Nawet niezbyt odległym (ok 30km) jeziorkiem zaporowympodzielonym groblą nadwa bardzo ładne akweny,administruje stowarzyszenie, ale wpisowe i opłaty roczne są ustalone na takim poziomie, że kompletnie mija się to ze zdrowym rozsądkiem, tym bardziej, że w okresieod maja do wrześniagromadzi się tam dość liczna grupa weekendowych spacerowiczów z harcującymi psami i rozwrzeszczaną dzieciarnią, co powoduje, że wędkowanie tam staje się bezsensowne.
Niechętnie i z przykrością będę zmuszony pozostać przy wodach PZW... ;(( (2019/10/29 12:38)

Marian1977


Właśnie tam nie ma takiego problemu. Owszem jest z jednej strony kąpielisko z molem, ale tylko po jego stronie brzeg jest z plażą, z każdej innej brzegi sa nieuregulowane, a przynajmniej nie tak, żeby można było się kąpać, a o miejscówki do wędkowania troszczą się koledzy ze stowarzyszenia, no i wędkrze. Co ciekawe jest czysto, nie ma śmieci na brzegach ( aż dziwne po moich doświadczeniach z wieloma miejscówkami na wodach PZW, gdzie najpierw musiałem trochę ogarnąć syf, żeby można było powędkować- a po zmianie zapisów w RAPR będzie trzeba dokładnie wysprzątać, bo przywalą się do Ciebie o nieprzestrzeganie regulaminu). Jest droga, co prawda polna, ale można spokojnie pojechać praktycznie do każdej miejscówki dookoła akwenu. Może czasem zdarzy się jakiś "turysta", któremu będzie się chciało przejść, ale są to wyjątki. Dla spacerowiczów z dziećmi nie jest to zbyt atrakcyjne miejsce do spacerowania dookoła. (2019/10/29 15:57)

Sith


To nie masz się nad czym zastanawiać. Gdybym miał w okolicy takie łowisko i wpisowe w rozsądnej cenie, pewnie nikt nie zobaczyłby mnie nad wodą PZW, choć trochę żal byłoby mi rzeki... (2019/10/30 07:22)

Julian


Mieszkam dosłownie 500 m od Wisły . Moje ulubione ,,miejscówki " znajdowały się circa 1km . a więc w prównaniu do innych kolegów sytuacja komfortowa . Moja ulubiona metoda lekka przystwaka i na ,,macanego " Parę kilometrów od Tarchomina do ronda Starzyńskiego -samo zdrowie ..Ale pamiętam Wisłę z przed paru parunastu lat i Kategorycznie muszę stwierdzić . Wisłę - Zamordowano . Ostatnio dosłownie -Czajeczka i spółeczka ciche upusty - byłem świadkiem , Siaty ,koncesje ,spółki ,spółeczki i wszechobecna wolna amerykana . A( tu przepraszam ) na ch .... mi ( ponoć prawidłowo pisze się przez ,,cecha" )taki związek który nie walczy z patologiami - No cóż odpowiedź jest prosta .On Sam jest jedną wielką Patologią. (2019/10/30 09:25)

Sith


(...)Siaty ,koncesje ,spółki ,spółeczki i wszechobecna wolna amerykana .(...)
Jaka jest różnica między pesymistą, a optymistą? Pesymista mówi "oj, już gorzej być nie może" a optymista na to "oj może, może". Ja niestety jestem optymistą, kolejne 4 lata będzie tylko gorzej... ;(( Później już tylko "ostatni gasi światło"...
(2019/10/30 14:19)

Lodzianin18


Moim zdaniem dużo zależy od okręgu. Jeden okręg dba bardziej o swoje wody, inny mniej a jeszcze inny w ogólę. Ja płacę w sieradzu, z roku na rok drożej i dziwniej (np składka najtańsza z którą nie można spiningować, składka droższa w której jest spining itd.). Zarybienia, hmmm... jakieś są ale po co te zarybienia jak nikt nie pilnuje nad wodą tej chołoty, która wszystko bierze ?! Moim zdaniem wystarczy pilnować a ryba będzie bez zarybień no ale... Zarybia się raz lub dwa razy w roku a pilnuje i użera z ludźmi 365 dni w roku więc robią to co prostrze i tylko pozornie lepsze. A tak do rzeczy, to płacę te składki bo po prostu mają wody, na których uwielbiam łowić bo komercja w ogóle mnie nie kręci, gdybym miał alternatywny wybór przestałbym im płacić. (2019/10/30 15:33)

Artur z Ketrzyna


Koledzy, pytanie, które mnie nurtuje, a mianowicie czy jest sens kontynuować opłacanie składek PZW? Czy może lepiej zrezygnować, a te pieniądze przeznaczyć na łowisk komercyjne. Składki płacę kilkanaście lat, ale wydaje mi się, że z wodami zarządzanymi przez PZW jest coraz gorzej. Wędkuję rekreacyjnie, a ryb nie zabieram. Jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii.

Wszystko zależy jak do tego podchodzisz.

Płacąc składki nie tylko masz zezwolenie na amatorski połów ryb.

Zyskujesz prawo głosu itd.
Czyli masz wpływ na zmiany w PZW i sam jesteś jego trybikiem.

Ale jak tylko wędkować i nic więcej.

To trudno. bo chcieć zmian itd. to trzeba choć na walne iść i tam swym głosem wesprzeć tych co też chcą zmian.
Na walnym uchwalasz plan pracy koła i preleminarz - na co będą wasze pieniądze wydane.
a możecie na dodatkowe zarybienie podchowanym narybkiem, na kładki i poprawę warunków nad wodą.
A budżet koła to nie tylko 35% składki członkowskiej, ale i środki które można pozyskać.
Można współpracować z samorządami lokalnymi itd w celu poprawy warunków.

A można naprawdę dużo....
(2019/11/04 19:19)

Artur z Ketrzyna


wszystko zależy jakie masz wody w okolicy , jeśli sąÂ komercje , dobre komercje to warto rozważyć opcje rezygnacji z Okręgowego ZW.
W mojej okolicy nie ma ani jednej normalnej komercji a sąÂ jedynie burdele wędkarskie idealne dla cyprinuśników i karpurarzy ale podobne warunki maja na OZW bo wody te sąÂ regularnie i solidnie zarybiane paszakami.
Jakbym miał w promieniu 50 km choć jedna dobrąÂ komercje to bym się tam przeniósłÂ a tak jestem wraz z znajomymi placic monopoliście .
To czemu wraz z kolegami nie postaracie się coś zmienić?
Własne koło i może byście zaopiekowali się łowiskiem?

(2019/11/04 19:21)