Zaloguj się do konta

Sandacz na spławik czy grunt - wskazówki

utworzono: 2014/09/23 10:57
Peczel

Witam. Ostatnio wybrałem się z kolegą na trzy wyprawy na sandacza na spławik. Spławik korkowy na szczupaka, lecz antenkę wyciągam i łapę, tak jakby z gruntu, wędkę ustawiam pionowo na wolnym biegu. żywca zakładam płoć, ukleje lub małego karasia. W godzinach wieczornych mieliśmy kilka uderzeń, było to sygnalizowane dzwoneczkiem, hamulec nic nie odjechał. Delikatne uderzenie i koniec. Czy to były małe sandacze? czy duże? Czy robimy jakiś błąd? Dodam ze kolega złapał sandała 74 cm :) Proszę o radę wyłącznie wchodzi w grę rzeka, szerokość ok 15 góra 20 metrów. Aha przypon wolframowy 35cm - 10kg. Co radzicie może zmienić metodę na całkiem gruntową, lub może doradzicie jak ulepszyć moją metodę na spławik? Z góry dziękuję i czekam na wasze wypowiedzi. Pozdrawiam :)  Dodam jeszcze ze ostro mały narybek wyskakiwał z wody, czyli coś ganiało, tylko pytanie czy to duże czy małe wariaty? :) [2014-09-23 10:57]

89krzysztof

Po co wędka pionowo ?
Po co przypon wolframowy?
Karaś nie jest najlepszą przynętą na sandacza, są lepsze.
Branie sandacza to odjazd, nie pojedyncze uderzenie.
[2014-09-23 11:09]

Peczel

To co mogło tak uderzać, kiedy było już ciemno? Wędka pionowo by utrzymać przynętę w miejscu, wolfram na rzece wydaje mi się ok i po to gdy weźmie szczupak. Próbowaliśmy złapać płoć lub uklejkę, lecz brały same duże lub wcale. Krzysztof prosiłem o odp, na moje pytanie nie o kolejne dla mnie :) lub rozpisanie dokładnie co kto radzi. Pozdrawiam :)  [2014-09-23 11:32]

89krzysztof

może jakieś śmieci płynęły wodą i zahaczyły o żyłkę, stąd ta sygnalizacja dzwonkiem?

Jak miałeś dużą płoć to trzeba było ją przeciąć na pół i zarzucić. Na sandacza też się sprawdza.
Mając wędkę pionowo stwarzasz większy opór rybie, przez co może wypluć szybko przynętę. Tak to widzę..

A czy przed założeniem tematu szukałeś odpowiedzi w internecie? Bo mam pewne wątpliwości .. :)
[2014-09-23 12:08]

Peczel

kiedy było widno, widać było po szczytówce gwałtowne pociągniecie, a nawet raz odjechało z hamulca troszkę, wiec myślę ze to sandały. Szukałem ale widziałem tematy na odrze, wisłe itp. A mnie chodzi o rzekę o szerokości góra 20 metrów :)  [2014-09-23 12:17]

Peczel

kiedy było widno, widać było po szczytówce gwałtowne pociągniecie, a nawet raz odjechało z hamulca troszkę, wiec myślę ze to sandały. Szukałem ale widziałem tematy na Odrze, Wiśle itp. A mnie chodzi o rzekę o szerokości góra 20 metrów :) te brania były w czwartek, oraz sobotę, wczoraj przy gorszym ciśnieniu ich w ogóle nie było :)


[2014-09-23 12:20]

89krzysztof

A jaka jest różnica pomiędzy Odrą i Wisła, a mniejszą rzeką? Jedynie w uciągu i głębokości, co reguluje się obciążeniem. Reszta wygląda tak samo, łowi się tak samo.
[2014-09-23 13:16]

grzesiu92

Popusc zylke z kablaka albo patent z zapalką, bo jak ciagnie i poczuje opor to najczesciej pusci.  [2014-09-23 14:58]

grzegorz not

A jaka jest różnica pomiędzy Odrą i Wisła, a mniejszą rzeką? Jedynie w uciągu i głębokości, co reguluje się obciążeniem. Reszta wygląda tak samo, łowi się tak samo.


Wierz mi, że jest duża różnica pomiędzy łowieniem w dużej a w małej rzece...
[2014-09-23 15:53]

grzegorz not

Spróbuj połowić na fileta np. z uklei. Przypon najlepiej z plecionki stosunkowo długi np. około 1 metra. Łów z gruntu bez spławika i zacinaj od razu jak tylko zauważysz branie na szczytówce...
[2014-09-23 15:55]

Peczel

Spróbuj połowić na fileta np. z uklei. Przypon najlepiej z plecionki stosunkowo długi np. około 1 metra. Łów z gruntu bez spławika i zacinaj od razu jak tylko zauważysz branie na szczytówce...

a Jak radzisz? jak ustawić wędkę pionowo, czy normalnie? na wolnym biegu czy nie ? Jak mozesz opisz to szczegółowo. Wielkie dzięki :)


[2014-09-23 16:15]

grzegorz not

Osobiście używam feederów i wędkę ustawiam w zależności od siły wiatru... jak mocno wieje wędka na dół a jak wiatru nie ma to do góry... :-)
[2014-09-23 16:25]

Maurycy27

A więc tak.Mowa tu o rzecznych sandaczach.To przede wszystkim nie karaś.Zdarza się że karaś zostanie zaatakowany na zwykłym zestawie szczupakowym pod powierzchnią wody. Radziłbym jednak zaopatrzyć się w takie przynęty które występują w łowisku.Bardzo dobra jest ukleja,kiełb,płoteczka drobne krąpiki i leszczyki.Nastepna sprawa to pozbycie się przyponu szczupakowego, a jeśli w łowisku istnieje duża możliwość wystąpienia brań esoxa to można zastosować przypon z fluocarbonu o dużej średnicy.Zyłka ta niewidzoczna w wodzie często sprawdzała mi się jako przypon sandaczowy a chroniła przed utratą haczyka i męka szczupaka pływającego z metalem w paszczy.Ja w ciągu dnia na rzecze łowie na grunt na martwe uklejki które zahaczam za oko lub przeszywam igłą.Mam taką zasadę ,że póki jest jasno to łowie z gruntu.Gdy nadchodzi noc lubie pobróbować z spławikiem.Sandacz wychodzi na płycizny i łatwiej skusić go przynętą żywą unoszącą sie w pobliżu płycizny.Spławiki jakie stosuje są smukłe ok 6-8 gramów.Trudno dać recepte na konkretny zestaw spławikowy nie znając dobrze charakteru łowiska.Może być tak ,że jeśli to prosty odcinek to zestaw będzie spływał pod sam brzeg a jeśli zrobisz większy grunt to będzie haczył o dno.Musisz poeksperymentować.Dobrym rozwiązaniem jest też zrobienie zestawu z spławikiem i paternosterem ale wtdy musisz uzbroić rybkę w dozbrojkę i szybko zacinać.Jeśli chcesz pozostać przy gruncie możesz wcisnąć w rybkę taki mały wałeczek pianki lub styropianu.Na zestawie gruntowym z dość cienkkim haczykiem przynęta będzie miotała się nad dnem(sandacz może pomyśleć ,że to chora umierająca rybka i ją zaatakuje).Zgadzam się z poprzednikami,że wędki nie muszą być pionowo.Możesz postawić je pod mniejszym kątem  lub równo z taflą otworzyć kabłak a żyłke włożyć pod gumkę.Chodzi o to żeby sandacz nie czuł oporu podczas odjazdu z rybką.Pamiętaj żeby nie śpieszyć się z zacinaniem.Sandacz często atakuje rybke i odpływa, obraca sobie rybkę w pysku i znowu odjeżdza.Staraj się nawet pomagać mu w tej chwili i wyciągac zylke z kołowrotka żeby nie czuł oporu.Pamiętaj o dobrych hakach.Sandacz to nie karp,nie ma mięsistego pyska.Trzeba łowić na sztywno zaciąć mocno i nie dawać luzów podczas holu bo może się wyczepić.Jeśli znalazłes takie miejsce gdzie wyskakuje ławica małych rybek to może trafiłes na dobre miejsce sandaczowe.Musisz poznać ich zwyczaje ,godziny żerowania.Dużo ludzi wychodzi na sandacze dopiero po ciemku.Fakt sandacz dobrze żeruje w nocy .Ale ja np. w zeszłym tygodniu dostałem 5 szt wymiarowych na poznańskim odcinku Warty  od godz 10-14.A więc nie ma reguł.Liczy sie czas spędzony nad wodą i cierpliwość.Pozdrawiam i znikam(idę na Warte na sandacze ale dzisiaj na spining , jak coś złapię to napisze)
[2014-09-23 16:39]

Maurycy27

A i jeszcza jedna sprawa jak zauważysz branie trzymaj żyłke w palcach wyczujesz czy coś napłyneło  czy to ryba.Pamiętaj siedz przy wędkach bo nie masz co liczyć ,że jak będziesz daleko to sandacz weżmie odjedzie z hamulca i go wyciągniesz.To spryciarz a ty musisz go przechytrzyć.A co do tego ,że brały duże płocie na przynęte to wykrój z takiej płoci grzbiet ,natnij za głowądo polowy i odetnij grzbiet z kręgosłupem przeszyj igła i wystaw hak .Gotowe.Powodzenia.
[2014-09-23 16:43]

Peczel

Maurycy dziękuje za tak dobre informacje, na weekend na pewno to przetestuje ^^ Trzymam kciuki za twoja życiówkę :) [2014-09-23 16:50]

misiu86

Może gdy było już ciemno to nietoperze waliły w szczytówke lub żyłke... [2014-09-23 19:51]

notaki

Istotną rzecz napisał Maurycy. Bardzo istotną.

Sandaczy w rzece nie łowi się na "samołówkę " na zasadzie: wieczorem zarzucam.. ide spać.. a rano wyciągam rybę .
Po pierwsze - mało to etyczne, po drugie - w rzece kompletnie nieskuteczne.
Jesli chce się miec wynik, to  trzeba siedzieć  praktycznie z ręką na dolniku i ciąć w tempo licząc, że sandał chwyciwszy przynetę ma ją jeszce w pysku kiedy zacinamy.
Bo w wodzie płynącej oporu zestawu zlikwidować się nie da, więc samozaciete brania będą bardziej niż przypadkowe.
To łowienie dla hardcorowców.. zimno.. paskudnie.. a trzeba przy wędkach kwitnąć i marznąć, ale wyniki mogą wszelkie te trudy zrekompensować.


[2014-09-23 20:30]

Peczel

Może gdy było już ciemno to nietoperze waliły w szczytówke lub żyłke...


Widać było na żywcach zęby. [2014-09-23 21:15]

Peczel

Istotną rzecz napisał Maurycy. Bardzo istotną.

Sandaczy w rzece nie łowi się na "samołówkę " na zasadzie: wieczorem zarzucam.. ide spać.. a rano wyciągam rybę .
Po pierwsze - mało to etyczne, po drugie - w rzece kompletnie nieskuteczne.
Jesli chce się miec wynik, to  trzeba siedzieć  praktycznie z ręką na dolniku i ciąć w tempo licząc, że sandał chwyciwszy przynetę ma ją jeszce w pysku kiedy zacinamy.
Bo w wodzie płynącej oporu zestawu zlikwidować się nie da, więc samozaciete brania będą bardziej niż przypadkowe.
To łowienie dla hardcorowców.. zimno.. paskudnie.. a trzeba przy wędkach kwitnąć i marznąć, ale wyniki mogą wszelkie te trudy zrekompensować.


Gdzie przeczytałeś ze w nocy idę spać i gdzieś mam wędki ? Prosiłem o rozwianie kilku kwestii, nie dodawanie nowych które są zbędne...



[2014-09-23 21:18]

notaki

Proste.
Nie zacięte "w  tempo", czyli nie jesteś przy wedkach.
Grillujesz, piwkujesz.. czy robisz co tam chcesz....
Więc nie pisz, że nowe wątki  poruszam, bo tyego nie robię .
To Ty się spóźniasz. I jakiś powód tego być musi.
Proste.
[2014-09-23 21:36]

Peczel

jakbym siedział przy wędkach to bym tego nie zdążył zaciąć, po prostu, kiedy poczuł opór od razu puszczał. To było takie jakby to nazwać"cyknięcie" Ale człowiek uczy się na błędach. Mam nadzieje ze po weekendzie wrzucę zdj z pięknymi sandałami:P [2014-09-23 21:50]