RZGW Gliwice nasyła policję na wędkarzy!

/ 3 odpowiedzi
Witam Serdecznie wszystkich kolegów po kiju. Opiszę sytuację, która miała miejsce 11.06.2016r na zbiorniku 005 Łąka koło Pszczyny. Dostałem telefon od kolegi, że nad wodę przyjechała policja i pisała mandaty za wjazd na teren zielony i jego niszczenie. Od xxx lat na tym zbiorniku zrobione są miejsca gdzie można dojechać samochodem i wędkować. Policjant powiedział, że dostali taki nakaz z Gliwic i musieli zainterweniować. Wychodzi na to, że trzeba samochód zostawić na drodzę i zapakować wszystko na plecy i iść na stanowisko 600 metrów lub więcej. Na zbiorniku obowiązuje zakaz biwakowania czyli nagminnych stawiania przyczep kempingowych i okupowania stanowisk od wiosny do zimy. Z tym zakazem akurat się zgadzam, ale żeby karać wędkarzy, którzy po tygodniu pracy przyjadą sobie samochodem na nockę, aby odpocząć i powędkować ?. Dzwoniłem w tej sprawie do PZW Katowice to powiedziano mi, że oni dzierżawią zbiornik od RZGW Gliwice i zarówno zbiornik jak i teren wokół należy do Gliwic. Dla mnie karanie wędkarzy w ten sposób jest abusurdem i jedynie łataniem dziury budżetowej z naszej kieszeni. Opłacamy składki PZW, a cały czas przybywają nam tylko zakazy. Kolejna sytuacja ze sprzątaniem smieci na stanowisku. Zapytany przeze mnie strażnik społecznej straży rybackiej gdzie jest kontener na smieci wzruszył tylko ramionami. Mam sprzątać stare papmersy, paczki po czipsach i inne smieci po rodzince, która przyjechała sobie na grila i nie ma osobistej kultury tego posprzątać, może mam jeszcze te smieci do domu zabrać ?. Opłacanie PZW mija się z celem, na łowisku komercyjnym plusem nie tylko jest większa możliwośc złowienia czegokolwieg, ale ład i porządek gdzie na stanowisku jest kosz na smieci i nikt nie czuje się jak przestępca albo oskrażony przy zwyczajnej kontroli straży rybackiej na wodach PZW.  Pozdrawiam wszystkich kolegów "po fachu"
Piotr 53


Witam , nie wiem dlaczego ale ja wcale się nie dziwie , to było do przewidzenia ze te ciągłe biwakowanie i okupowanie brzegów na Łące zacznie się niektórym nie podobać , z Łąki zrobili sobie prywatny niemal zbiornik , nie dopchasz się , co do dojazdu nad wodę to już sprawa PZW Katowice i zamiast protesty w Warszawie nalezało by wywżeć nacisk na nasz okręg , niedawno czytałem na temat okregu Opole , gdzie działacze potrafili stanąć na wysokości zadania i na tereny dotychczas niedostępne dla wędkarzy z okręgu ( wjazd pojazdami ) załatwili sprawę pozytywnie dla swoich wędkarzy, dziś nikt tam nie ściga wędkarza za to że dojężdża w pobliże łowisk.Zgodzę się z tym twierdzeniem że czynią sobie z tego sposób na łatanie budżetu ale to już nasza sprawa by się temu przeciwstawić , tylko jak to zrobić kiedy oni zawsze znajdą na wedkarzy haka i tak np śmieci pozostawiane przez wędkarzy na brzegach zbiorników a jest tego sporo , sami zresztą wiecie jak z tym jest , 35 lat łowię i zawsze zabierałem i zabieram swoje śmieci ze sobą , czy tak trudno jest zabrać worek foliowy ze soba a po zakończeniu połowu zabrać go do samochodu?, co do biwakowania to jeśli się orientuję namiot wędkarski (bez podłogi) można ustawić na brzegu łowiska a bez podłogi właśnie dlatego by nie niszczyć zieleni , okręg musi dostać sygnał że zaczynamy dopominać się o swoje prawa, lecz by się upominać o coś , sami musimy być czyści , by nie mieli nam czego zarzucić, pozdro. (2016/06/15 08:16)

Hexephran


Dobrze mówisz Pioter. Wiesz jak to mówią, człowiek ze wsi wyjedzie, ale wies ze człowieka nigdy i albo ktoś posiada kulturę osobistą i stać go posprzątanie po sobie smieci, albo jest syfiarzem. Jak sami nie zadbamy o porządek nad wodą to nikt za nas tego nie zrobi. Widzisz, znowu wraca temat co rozumiemy pod pojęciem biwakowanie. Nikt nie potrafi tego wyjaśnić ,a czy możesz postawić namiot bez dna to róznie na to patrzą. Akurat jak byłem na w maju na zasiadce i miałem kontrolę z SSR to nic nie powiedzieli na temat namiotu bez dna. W kwesti policji biwakowanie jest gdy postawisz sobie stołek na łowisku, stolik abo rozpalisz sobie grila. Według PZW biwakowanie zaczyna się powyżej 24 lub 48 godzin, teraz dokładnie nie jestem w stanie powiedziec. Jak dzwoniłem do Katowic to powiedzieli mi, żeby więcej ludzi napisało pismo w tej sprawie i może im się uda wynajć jakieś pole lub łąkę do stawiania samochodów nad woda. Musimy coś z tym zrobić bo cały czas nam walą nowe przepisy i zakazy, opłacają składki mamy chyba mimo wszystko coś do powiedzenia. Tak jak piszesz, Opole dało radę to czemu my nie mamy tego zrobić ?. Jest tylko jedna zasada. W kupie siła, samemu nic nie zdziałasz. Pozdrawiam (2016/06/15 09:10)

berthold


panowie chcemy czy nie ale prędzej czy puźniej przestaniemy opłacać karty wędkarskie bo na zdrowy rozsądek tak po prawdzie nic z tego nie mamy bo ja np nawet ryb nie zabieram bo mi nie smakują ale aby posiedzieć nad wodą trzeba zrobię 100km to kosztuje przyjedziesz a tu nie ma placu a tu autem nie wolno a tu zakaz a tu uj wie co jeszcze , ujowo się robi  , ja już teraz jestem w Opolskim ale karta dalej Śląska tylko , przypuszczam że jeszcze rok dwa i pierd...ę tym wedkarstwem bo powoli żygać się chce od tego polowania i zerowania na nas (2016/06/15 18:53)