Rzeka Warta w miejscowości Sieradz Warta.

/ 68 odpowiedzi
Sith


Nie tytlko Ty walczysz. Jest na forum (nie tylko Tym) kilka osób głośno wyrażających swoją dezaprobatę dla działań PZW. Niestety, to "wolanie na puszczy"... ZG goli kasę, sieciarze wypróżniają rzeki, jeziora, zaporówki! Degradacja wód postępuje w zastraszającym tempie. Nikt z władz nic sobie z tego nie robi. Niedługo jeśli będzie chciało się złowić rybę przez "R" trzeba będzie jeździć do Szwecji, Norwegii, Finladii i innych krajów gdzie nie jest prowadzona gospodarka rabunkowa, a władze są zainteresowane problemem.
U nas prawomyślni będą się przekwalifikowywać z wędkarstwa na farmerów kotów...! (2018/05/12 15:42)

oldboy


@tatamarcelka,
Pójście na zebranie, to nie wszystko. Trzeba mieć w zanadrzu grupę kompetentnych (i chętnych do pracy!)ludzi, aby tę władzę przejęli. Innego LEGALNEGO sposobu po prostu NIE MA! Samo pyskowanie na Forum zmian nie przyniesie, bo "beton" jest na to odporny. Obecne władze dobrze wiedzą, że skrzyknąć taką chętną do pracy grupę będzie niezwykle TRUDNO i zwyczajnie śmieją się "w kułak".
@sith,
Od obecnej władzy wymagasz cudów. Czy takich samych cudów oczekiwałeś od POprzedniej (i tych wcześniejszych)? Czy nie widzisz, że "na górze" obecnietrwa walka o cele strategiczne, a nie o twoje hobby? Tak samo od Kukiza nie oczekujcie, że gdy wygra wybory, to zaraz się zajmie naszymi sprawami. Temat wędkarstwa trzeba odłożyć na czasy, gdy opadnie "kurz" po tej wojnie. Teraz to tylko MY możemy coś (w ramach obecnie obowiązującego prawa) zrobić. (2018/05/12 17:59)

użytkownik108412


Kto to mają być ci chętni kompetentni ludzie do pracy majacy przejąć władzę. Łatwo wskazywać palcem na zjawę owych wyimaginowanych bohaterów, tylko kto oni są, gdzie oni są? Zamiast snuć utopijne i fantastyczne wizje supermenów, czy spidwermenów ratujących polskie wędkarstwo wolę wskazywać swoim palcem na prawdziwych antybohaterów i odradzać wędkarzom kupowanie kart wędkarskich na Sieradz na następne lata. W obecnym marazmie i braku jakichkolwiek perspektyw na rychły upadek PZW wolę uswiadomioć młodzieży, żeby nie przystępowała do PZW Sieradz, bo na jego wodach nie zrealizują się wędkarsko. Lepiej im uświadamiać, że jak chcą połowić, to ryby dobrze biorą na komercji, a tutaj nie muszą kupować karty wędkarskiej. PZW Sieradz ma coś ok 9 tyś członków. Kiedyś było o wiele więcej, upadają powoli. Chciałbym to przyspieszyć, niech dalej spada ilość członków. W tym roku miarka się przebrała, ostatni raz wykupiłem tu kartę. Zawsze kierowałem się etyką i uczciwością. Ale ile można dawać się dymać? Biorą kasę, a do dyspozycji dają ci pustą wodę. I ja mam czuć kaca moralnego stercząc z wędką na pustej wodzie bez karty? Są granice wytrzymałości. Kolejna rzecz "złów i wypuść" na sieradzkiej Warcie jest bezzasadne. Stosuję to od 10 lat. Rzeki nie uratowałem. Sam nie dam rady. Wszystkie ryby, które wypuściłem zeżarł ktoś zamiast mnie. W świetle powyższego powinienem też żreć. Tylko ja nie mam serca, jak mógłbym zabijać te piekne brzany, które miałem okazję przytulać do zdjęć? Ten kraj nie dla mnie. (2018/05/12 18:54)

oldboy


Kto to mają być ci chętni kompetentni ludzie do pracy majacy przejąć władzę. Łatwo wskazywać palcem na zjawę owych wyimaginowanych bohaterów, tylko kto oni są, gdzie oni są?
Teoretycznie (i praktycznie) może to być KAŻDYz nas. Trzeba tylko znać ludzi, aby po przejęciu władzy nie stali się tacy sami, jak ci odsunięci od steru. Samo nawoływanie do bojkotu niewiele da, bo płacimy za to, aby choć trochę pochodzić z wędką. Mnie nie potrzeba wielkich ryb, tylko trochę emocji i choć parę brań na wyjazd. Wielkie ryby ZAWSZE ściągną amatorówmięsa i sama religia "no kill" NIC nie da bez DRAKOŃSKICH kar za kłusownictwo. Najwięcej bowiem szkodzą ci, którym się spieszy i nie mają kart wędkarskich, tylko prąd i sieci. Dopiero po nichniewiele lepsisą legalni "wędkarze" nie przestrzegający regulaminu. (2018/05/12 19:37)

Sith


Koledzy, obaj macie rację! Tylko co to da? Nadal wołanie na puszczy! Ciekawe czy ktoś z władz PZW w ogóle to czyta?!
@olboy, ani od obecnej, ani od POprzedniej władzy nie spodziewam się niczego dobrego, Kukiz też niec dla nas nie zrobi. Każda władza myśli tylko o swoich priorytetach - napełnienie własnych kieszeni i "władzy"!
Nasi "przedstawiciele narodu" ukrywają majątki, przed wyborami przepisują na babcie, ciotki i inną bliższą lub dalszą rodzinę. W USA lub WB jeśli nie możesz wykazać się majątkiem, nie masz szans na wybranie. Tam wyborcy wiedzą, że jeśli ktoś bogaty, zbił majątek, to znaczy że potrafi gospodarować, że taki nie będzie w pierwszym rzędzie myślał o nabiciu własnej kabzy, że takiemu warto powierzyć ster. U nas wybiera się gołodupców z myślą o tym, że pomoże innym gołodupcom. Nic bardziej mylnego, ale to już taka mentalność wyborców i wątpię żeby się to kiedykolwiek zmieniło.
Do tego dochodzi roszczeniowy sposób myślenia - płacę i wymagam. Pytam od kogo? Przecież PZW to nie Prezes, to nie zarząd, to MY, członkowie i tylko MY możemy coś z tym zrobić! Niestety, jest nas w PZW ponad 630.000 członków, proszę, kto mi powie ilu bywa na zebraniach? Ilu udziela się aktywnie w akcjach oczyszczania łowisk? Ilu uczestniczy w zarybianiu?
Jak by powiedział Pan Longinus Podbipięta - hadko słuchać... (2018/05/13 07:16)

oldboy


Problemw tym, że tak dla mnie ważne te wysokie kary za kłusownictwo nie zależą już od Zarządu w Sieradzu, tylko od tych w Sejmie. A ci na razie zajęci są wzajemnym nap...niem i (mam nadzieję, że na razie) nie mają czasu na takie drobiazgi, jak nasze wędkarstwo.Oni się liczą z DUŻYMI "grupami nacisku" (jak np. rolnicy), którzy ostatnio wymusili np. zmianę Ustawy o łowiectwie. Jużwcześniej pisałem na Forum, że choć my, wędkarze, jesteśmy ZNACZNIE liczniejsi od myśliwych, to jesteśmy też rozproszeni i mało solidarni, dlatego nikt z nami się nie liczy. (2018/05/13 21:13)

użytkownik108412


Krążą plotki, że w rzece w samym Sieradzu został złowiony kleń 72 cm. Wie ktoś coś o tym? Ktoś podobno widział itd. Ale zdjęcia oczywiście nie ma, żeby to potwierdzić. Ciekawa sprawa, bo to byłaby sensacja na cały kraj no i rekord Polski a tak to nie ma ani śladu. Ciekawy zbieg okoliczności, bo kilka dni temu sam na tym forum pisałem o kleniu 72 cm, który jest rekordem Słowacji. Nie wiem czy tak daleko mutują się wieści z internetu, czy kleń został na prawdę złowiony. Osoba ta mówi, że tego klenia widziała. Osobiście nie wierzę, żeby na tej pustyni był taki kleń, no ale głowy sobie uciąć nie dam, bo wiadomo, że w życiu zdarzają się różne rzeczy. Od tego samego człowieka dowiedziałem się, że w okolicach Sieradza, w tym roku podkreślam, złowiono dużo ładnych jaźwic i kleni, no podobno grubo i obficie połapali. To ciekawe w odniesieni do moich doświadczeń, obserwacji, rozmów z napotkanymi wędkarzami. Bo pierwszy raz w życiu nie miałem jednej porządnej ryby na wędce a mój obecny stan licznika to 25 wypraw i solidnie się przykładałem. Jak to wszystko usłyszałem, to albo niezły kit mi ta osoba wciskała dobrze się bawiąc, albo  ja już powinienem zmienić zajęcie.  (2018/05/30 12:37)

qbassmanutd


W czasach, kiedy każdy ma aparat nie ma zdjęcia rekordowej ryby? Żałosny bajkopisarz, więc mu nie wierz ☺ (2018/05/30 15:52)

użytkownik108412


Też tak myślę, ale wydawało mi się, że to zaufany człowiek, jest to właściciel jednego ze sklepów wędkarskich tyle lat u niego kupuję trochę by mi głupio było, gdyby mnie wkręcał. Nie wiem dlaczego miałby mnie kłamać, ale też nie wierzę w tego klenia. Skoro widział tą rybę, to myślę, że dla czystej sensacji zrobiłby fotkę. Zważywszy na to jaką pustynią jest nasza Warta. Ewentualnie myślę, że może to boleń czy amur, ale mówi, że na pewno to kleń. (2018/05/30 16:01)

chudymb2


A to może z mojego bolenia 72 cm złowionego 1maja ktoś zrobił klenia.A co do kleni i jazi to 40-stki takie pływają.Wystarczy spojrzeć w okularach polaryzacyjnych z mostu kolejowego 😊 (2018/05/30 21:14)

użytkownik108412


Jeśli pokazywałeś go pewnemu właścicielowi sklepu wędkarskiego z Sieradza to może tak :) (2018/05/30 21:34)

chudymb2


O to raczej odpada.Zaopatruję się w sklepach internetowych i w Pabianicach. (2018/05/31 06:23)

użytkownik108412


Gdy po raz 37 poszedłem na ryby nad sieradzką Wartę i oczywiście kolejny raz przyzerowałem nadszedł mój wymarzony urlopik. Z partycypowanym sukcesem bez kozery wypłaciłem prawie 5 stówek za licencję na zagraniczną rzekę. Oprócz piękna krajobrazów i dziewiczej przyrody sama rzeka obdarowała mnie 30 brzanami w tym 15 szt od 58 do 72 cm, 50 kleniami w tym 25 szt od 35 do 57 cm, czym tak po prostu pobiłem życiówkę, 25 płociami w tym 15 szt od 28 do 31 cm, karpiem 3 kg, karasiem 0,5 kg, certami od 28 do 33 cm, 3 spadami szczupaków i 8 spadami dużych brzan. Łowiłem dokładnie 13 dni!! Powiedzieć, że Warta sieradzka to łowisko to kpina. Z uporem maniaka będę powtarzał, że na PZW Sieradz tylko prokurator. Tak samo jak na polskiego filca mięsiarza tylko wysokie grzywny. Zaznałem normalności i już na pewno nie zamocze więcej kija w sieradzkiej Warcie to koniec. Namawiam was do tego samego, nie kupujcie karty u tych chujów.  (2018/07/27 12:08)

tomaszgud


weś się nie podniecaj bo ci mama majtek nie dopierze!! (2018/07/27 18:48)

użytkownik108412


A właśnie, że jest się czym podniecać. Nie dotarło do ciebie przesłanie tego wpisu? Jestem podjarany jak dzik, bo wreszcie doznałem istoty wędkarstwa i tej radości nie zepsuje mi taki zazdrośnik jak ty. Nie napisałem tego, żeby się chwalić, ale żeby uświadamiać w jakim syfie mentalnym żyjemy. Za dużo smażyłeś ryb, żebyś dzisiaj je łowił w Warcie. Zrozum to. I to pewnie ty poszedłeś już prać swoje majty :) (2018/07/27 19:04)

luciusz-esox


(...)

Ryby na Warcie wbrew pozorom jest sporo. Tylko wszystko do 15cm... Bo jak ma powyżej 20 to staje się pokarmem dla kotka. Nigdy przy takim stanie rzeczy ta rzeka się nie odrodzi. Choćby wpuszczali tam 100 ton ryb rocznie.

W mojej ocenie Wartę zabiły i zabijają 3 główne czynniki. O pierwszym pisze kolega powyżej.
I rozwijając tą myśl dalej o obserwację dzisiejszą z nieco po sąsiedzku - Pilicy. Pierwsza rzecz jest taka, że stoi sobie gość centralnie za zaporą na progu podpiętrzającym (tzw. szynie) i zarzuca wędeczkę. Pewnie nie wie, że powinien być co najmniej 50m w dół i w górę od niej bo zakładam, że nawet karty nie ma, ewentualnie nie zawraca sobie dupy takimi pierdołami jak regulamin ważne żeby było co wpierdolić na kolację. Widać go z korony zapory nawet z przejeżdżających aut.
Druga rzecz - stoi znak 200m od czoła zapory w dół rzeki zakaz wędkowania - obręb ochronny. Na linii średniego napięcia biegnącej w poprzek tegoż odcinka w odległości jakichś 50m od czoła wspomnianej zapory - nietuzinkowa kolekcja wędkarskich zestawów i chyba nawet 1 wobler. Na pewno wiatr przyniósł. Albo własnie te no, duże, czarne i ze skrzydłami...kormorany.
Dopóki nie zmieni się mentalność tzw. wędkarza nigdy nie będzie lepiej. I ten za przeproszeniem kurwa jego mać wszechobecny syf nad wodą. W Skandynawii nie do pomyślenia podobno by coś nad wodą wyrzucić. I jak oglądam filmy to by się potwierdzało. W Polsce dobro wspólne, znaczy niczyje. Rzeki wyłowić do cna. Zostawić po sobie śmieciową wizytówkę szlachta nie pracuje tu byłem ja zdobywca.
Żeby jednak nie było tak mrocznie i pesymistycznie w ramach światełka w tunelu, byłem jakiś czas temu na szkoleniu w robocie i wiadomo jak to na szkoleniu na początek każdy kilka słów o sobie bo osoby zÂÂ zupełnie różnych działów. Trzy osoby (jedna to ja) przyznały się do wędkarstwa i na dodatkowe pytanie prowadzącego czy chodzi o tzw. "sport" czy też okazjonalną bądź pełną konsumpcję, 2 razy no kill i jeden głos na czasem zabiorę ale zawsze wypuszczam te największe żeby ktoś jeszcze mógł sobie złowić (sic!). Myślałem, że się przesłyszałem. Szacun dla takich ludzi. Trzeba dodać, że raczej średnia wieku nie przekraczała 35 lat w tej grupie ankietowej.

Pierwszy czynnik z głowy, zostały moje subiektywne dwa "niszczyciele" rzeki Warty. To może chronologicznie i już krócej i szybciej:

Numer dwa: Rok 1977 z rozkręcaniem się jak pisze wikipedia do 1988. KWB Bełchatów. Podobno poziom wody siadł tak bardzo, ze jak mi tata opowiada, że kiedyś na wysokości Burzenina przy dużej wodzie Warta regularnie szła od wału do wału to nie wiem czy mu można wierzyć. Albo wyspa na Strumianach która to wyspą jest już tylko z nazwy i nawet przy większej wodzie przepływ jest ledwo ledwo.

Numer trzy. Gwóźdź do trumny 1986. Jeziorsko. Druga co do długości rzeka w Polsce zagrodzona w poprzek. Migracja ryb STOP. Potem jeszcze siaty START i mamy komplet.
Swoją drogą niedalej jak dwa dni temu czytałem sobie raport z oddanej w 2015 roku przepławki z prawdziwego zdarzenia we Włocławku na Wiśle (o ile pamiętam zobowiązanie jest przez 5 lat monitorować migrację ryb więc jeszcze 2 raporty będą pewnie publiczne). I widać efekty. Liczba ryb które się przeprawiły. Certa w 2015 - 1575 szt. W zeszłym roku - ponad 12 000 sztuk. Leszcz w tym samym okresie 234 do ponad 6 000 w zeszłym roku. Boleń z 53 sztuk w 2015 do 1400 w 2017.
U nas niedasizm. No. To moje gorzkie żale też wylane. (2018/07/31 19:11)

oldboy


Ja bym jeszcze dorzucił czwarty czynnik - wydawanie naszych składkowych pieniędzy na zarybianie (dla klusoli?) zamiast na częstsze kontrole oraz drakońskie kary za nieprzestrzeganie przepisów. Ale to ostatnie zależy już od tych w Sejmie (2018/07/31 20:59)