Zaloguj się do konta

Ryby niewymiarowe

utworzono: 2010/12/13 10:17
Amitaf

Ciekawi mnie Wasze zdanie na temat złowionej ryby niewymiarowej, a w takiej kondycji, która wyklucza wypuszczenie jej z powrotem do wody z nadieją, że będzie żyła. Wiem, że czasem zdarza się, iż rybka jest tak zahaczona, że ma przebity pęcherz pławny (zdarza się przy ataku drapieżnika), czy uszkodzone skrzela. I, co zrobić wówczas z takim np. Sandaczem czy Szczupakiem, któremu brakuje kilku cm do regulaminowego wymiaru, a wędkarz podczas kontroli ma takowego w siatce? Tłumaczenia mogą się na niewiele zdać. Wyrzucić po odhaczeniu, aby nie narażać się na nieprzyjemności?!

PS. Nie chodzi mi, aby takie przypadki były usprawiadliwieniem dla zabierania ("legalnego" kłusowania) niewymiarowych ryb czy w ogóle zabierania.

 

[2010-12-13 10:17]

pawelz

Absolutnie wedkarz nie ma prawa miec takiej ryby w siatce. A to z tego powodu, na jaki sam odpowiedziales. LEGALNE klusownictwo.
Jest to jeden z nielicznych bardzo rozsadnych przepisow. KAZDA niewymiarowa ryba musi byc natychmiastowo wypuszczona. Natychmiastowo oznacza, najszybciej jak to mozliwe.
[2010-12-13 10:23]

Ciekawi mnie Wasze zdanie na temat złowionej ryby niewymiarowej, a w takiej kondycji, która wyklucza wypuszczenie jej z powrotem do wody z nadieją, że będzie żyła. Wiem, że czasem zdarza się, iż rybka jest tak zahaczona, że ma przebity pęcherz pławny (zdarza się przy ataku drapieżnika), czy uszkodzone skrzela. I, co zrobić wówczas z takim np. Sandaczem czy Szczupakiem, któremu brakuje kilku cm do regulaminowego wymiaru, a wędkarz podczas kontroli ma takowego w siatce? Tłumaczenia mogą się na niewiele zdać. Wyrzucić po odhaczeniu, aby nie narażać się na nieprzyjemności?!

PS. Nie chodzi mi, aby takie przypadki były usprawiadliwieniem dla zabierania ("legalnego" kłusowania) niewymiarowych ryb czy w ogóle zabierania.


Kolego, nasze zdanie jest niczym do tego, co mówi RAPR, punkt 4, paragraf 3, podpunkt 3.6

3.6. Złowione ryby niewymiarowe lub będące pod ochroną muszą być bezwzględnie z ostrożnością wypuszczone do wody, nawet gdy ich stan wskazuje na niewielkie szanse przeżycia.

Czytajmy RAPR i po kłopocie. Pozdrawiam.

 



[2010-12-13 10:32]

jurek

I tu kolega Maciek odpowiedział krótko i rzeczowo , a inni wędkarze w przeróżnych wątkach czy komentarzach wciąż maja z tym dylemat . Panowie , trzeba znać i czytać przepisy , a również na niewielki rozmiar , jeżeli chodzi o RAPR  , to każdy powinien nosić go wraz z kartą wędkarska , żeby w razie potrzeby sobie przypomnieć .
[2010-12-13 10:46]

kostekmar

Tak jest kolego Mastiff. Zastanawiam się jednak czy to jest humanitarne skoro rybę, którą chcemy zabrać należy uśmiercić aby nie cierpiała, to jak się to ma do okaleczonej, ledwo żywej ryby niewymiarowej. Niejednokrotnie pływają one po powierzchni i gniją. [2010-12-13 10:48]

Tak jest kolego Mastiff. Zastanawiam się jednak czy to jest humanitarne skoro rybę, którą chcemy zabrać należy uśmiercić aby nie cierpiała, to jak się to ma do okaleczonej, ledwo żywej ryby niewymiarowej. Niejednokrotnie pływają one po powierzchni i gniją.


Matka Natura sobie poradzi z takimi "uszkodzonymi" rybkami. A wędkarz ma być w porządku wobec RAPR i zwrócić ją w takim nawet stanie właśnie naturze. Nieraz szkoda, ........ale cóż.


[2010-12-13 10:55]

I tu kolega Maciek odpowiedział krótko i rzeczowo , a inni wędkarze w przeróżnych wątkach czy komentarzach wciąż maja z tym dylemat . Panowie , trzeba znać i czytać przepisy , a również na niewielki rozmiar , jeżeli chodzi o RAPR  , to każdy powinien nosić go wraz z kartą wędkarska , żeby w razie potrzeby sobie przypomnieć .

Ja tak właśnie robię noszę RAPR razem z innymi dokumentami wędkarskimi tak na wszelki wypadek.
[2010-12-13 10:57]

Ten przepis jest jak najbardziej słuszny, jeśli by tak zacząć tolerować zabieranie ryb które nie mają wymiaru lecz są mocno uszkodzone lub mie wykazują żadnych oznak życia to jestem pewien że 50% procent tych ryb zostałaby umyślnie uszkodzona bo brakowało jej parę centów do wymiaru a szkoda wypuścić. Może ktoś mnie posądzi o pesymizm ale według mnie tak właśnie by było a ten przepis według mnie jest bardzo rozsądny.
[2010-12-13 11:27]

Amitaf

I tu kolega Maciek odpowiedział krótko i rzeczowo , a inni wędkarze w przeróżnych wątkach czy komentarzach wciąż maja z tym dylemat . Panowie , trzeba znać i czytać przepisy , a również na niewielki rozmiar , jeżeli chodzi o RAPR  , to każdy powinien nosić go wraz z kartą wędkarska , żeby w razie potrzeby sobie przypomnieć .

To wszystko, co piszecie jest, jak najbardziej zgodne z PRZEPISAMI RAPR i moją opinią. I ja oraz inni to wiedzą. Mnie chodziło o wysondowanie prywatnych opinii WĘDKARZY, nie  cytowania regulaminu. Daleki jestem od, jak pisałem, zabierania ryb w ogóle, lecz nie zabraniam innym zgodnie z RAPR. Zastanawiałem się poprzez ten wątek, czy nie byłoby dobrze, gdyby jakieś zmiany nastąpiły w RAPR, który jest tylko zbiorem nakazów i zakazów, a życie pokazuje rzeczywistość. Bo jak to inaczej nazwać, kiedy granicą przepisu jest most na rzece. Tak jest u mnie na Odrze. Rzeka jedna - regulaminy trzy. Jeden SUM (Szczeciński Urząd Morski) drugi PZW, trzeci Spółdzielnia "Regalica". Po przejściu kilku metrów zezwolenie SUM pozwala łowić w innym wymiarze czy terminie ochronnym. Również rybakom. I dalej w górę rzeki inny dzierżawca też ma inne przepisy. A woda jedna. Dlatego w domyśle miałem pytanie: co mniej szkodliwe? Zabieranie i tak już trupka ryby bez paru cm wymiaru czy łowienie na tej samej wodzie zgodnie z regulaminem, ale mniejszych (a może większych ryb) w innym okresie ochronnym u innego dzierżawcy?  [2010-12-13 12:22]

I tu kolega Maciek odpowiedział krótko i rzeczowo , a inni wędkarze w przeróżnych wątkach czy komentarzach wciąż maja z tym dylemat . Panowie , trzeba znać i czytać przepisy , a również na niewielki rozmiar , jeżeli chodzi o RAPR  , to każdy powinien nosić go wraz z kartą wędkarska , żeby w razie potrzeby sobie przypomnieć .

To wszystko, co piszecie jest, jak najbardziej zgodne z PRZEPISAMI RAPR i moją opinią. I ja oraz inni to wiedzą. Mnie chodziło o wysondowanie prywatnych opinii WĘDKARZY, nie  cytowania regulaminu. Daleki jestem od, jak pisałem, zabierania ryb w ogóle, lecz nie zabraniam innym zgodnie z RAPR. Zastanawiałem się poprzez ten wątek, czy nie byłoby dobrze, gdyby jakieś zmiany nastąpiły w RAPR, który jest tylko zbiorem nakazów i zakazów, a życie pokazuje rzeczywistość. Bo jak to inaczej nazwać, kiedy granicą przepisu jest most na rzece. Tak jest u mnie na Odrze. Rzeka jedna - regulaminy trzy. Jeden SUM (Szczeciński Urząd Morski) drugi PZW, trzeci Spółdzielnia "Regalica". Po przejściu kilku metrów zezwolenie SUM pozwala łowić w innym wymiarze czy terminie ochronnym. Również rybakom. I dalej w górę rzeki inny dzierżawca też ma inne przepisy. A woda jedna. Dlatego w domyśle miałem pytanie: co mniej szkodliwe? Zabieranie i tak już trupka ryby bez paru cm wymiaru czy łowienie na tej samej wodzie zgodnie z regulaminem, ale mniejszych (a może większych ryb) w innym okresie ochronnym u innego dzierżawcy? 



Idąc tym tokiem myślenia, to lepiej nie łowić ryb wcale, bo nawet 10 cm szczupaczka można "uszkodzić" i bez znaczenia na jakim, czyim łowisku. Wędkarstwo jest loterią nie tylko dla wędkarza, ale też niestety dla ryb. A tak jest to urządzone, że jak ktoś coś ma swojego, to ma prawo wymyślać własne, DODATKOWE, lub lekko zmieniać (wyostrzać) istniejące przepisy. Zresztą 90 % wód w naszym kraju, to wody PZW, a na nich obowiązuje jeden RAPR a regulują go również Ustawy o Rybactwie Śródlądowym i Ochronie Wód. Poza tym, jesli są różnice wymiarów na róznych, przytoczonych przez Ciebie odcinkach jednego łowiska, to sa to róznice czymś tam uwarunkowane (liczebność ryb danego gatunku, tarliska, drapiezniki, drobnica, jej brak, ichtiofauna, czystość wody itp) i są raptem kilku centymetrowe. A co do okresów ochronnych, to i tak jeden blef i poruta, bo przyroda sama lepiej wie kiedy ma się rodzić i kalendarz ochronny RAPR ma głęboko pod płetwą odbytową. Ale wędkarz musi się dostosować do jego terminów NIESTETY.


[2010-12-13 12:53]

kaban

Złowiłem kilka szczupaków,kleni i pstrągów ze zdeformowanymi  pyszczkami (myślę,że to wina szybkiego i byle jakiego obchodzenia się z rybą przy zwracaniu jej wolności) i przerwanymi łukami skrzelowymi a mimo to były w niezłej formie.Ja wypuszczam z zasady,a o wymiarach  i limitach nie wspomnę bo te w regulaminie są śmieszne i nie mające nic wspólnego z rzeczywistością na danym łowisku.
[2010-12-13 17:14]

Rufin

I tu kolega Maciek odpowiedział krótko i rzeczowo , a inni wędkarze w przeróżnych wątkach czy komentarzach wciąż maja z tym dylemat . Panowie , trzeba znać i czytać przepisy , a również na niewielki rozmiar , jeżeli chodzi o RAPR  , to każdy powinien nosić go wraz z kartą wędkarska , żeby w razie potrzeby sobie przypomnieć .

Ja bym chętnie go nosił,tylko że w naszym kole nie dostajemy,a nawet nie ma możliwości zakupu aktualnego regulaminu.Zresztą poruszałem już ten wątek  na forum.


[2010-12-13 18:37]

Skarbnik przy wykupie karty ma obowiązek dania regulaminu tyle wiem...

PZdr
[2010-12-13 18:58]

mienta

skarbnik musi dać regulamin każdemu wędkarzowi
[2010-12-13 19:30]

jurek

Regulamin RAPR-u możesz pobrać z tego portalu lub z mojej strony www.jurek.wedkuje.pl  w wpisie  : wszystko o PSR i SSR ----------- sa tam też inne przydatne przepisy i Ustawy .
[2010-12-13 19:53]

osa2012

ja jak przystepowałem do PZW w kwietniu to nie dostałem regulaminu tylko skarbnik mi powiedział zebym sobie na necie poszukał

[2010-12-14 12:10]