Ryby nierodzime - gatunki napływowe ryb do Polski

/ 596 odpowiedzi / 11 zdjęć

Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

Arcymisiek


Ja nie jestem przeciwnikiem zarybiania Karpiem ,ale na rany belzebuba z głową.Nie ,np.na  zbiornik powiedzmy "X" 6 ton karpia ,a 500 kilo lina, 200 sandacza,bo wtedy równowaga zbiornika jest bardzo zachwiana. (2013/01/06 16:07)

JKarp


Mnie tylko dręczy jeden fakt,a mianowicie:
Ustalenie górnego wymiaru ochronnego dla gatunku inwazyjnego jakim jest Karp,a nie gatunków rodzimych,np.Pstrąg,Lipień .Według mnie to ustalenie jest chore ,które ma na celu tylko trzepanie mamony od Panów Karpiarzy przez okręgi ,po przez organizowanie wszelkiego rodzaju:zawodów ,maratonów i innych imprez karpiowych(gdzie startowe to ładna sumka).W efekcie na niektórych przerybionych wodach karpiem za parę lat będzie pływała masa karpi "buldożerów",a to może być tragiczne w skutkach.

Zawody organizowane są na łowiskach specjalnych. W zasadzie nikt nie robi tego na wodach PZW.Wybacz ale nagrody na takich zawodach są baaardzo adekwatne do wpisowego. Na cztery dni na dwóch 500-800 zł nie jest dużą sumą, tym bardziej, że masz przez ten czas przynajmniej obiady, opłata za wodę, sędziów i oczywiście nagrody.JK (2013/01/06 16:10)

Arcymisiek


Mnie tylko dręczy jeden fakt,a mianowicie:
Ustalenie górnego wymiaru ochronnego dla gatunku inwazyjnego jakim jest Karp,a nie gatunków rodzimych,np.Pstrąg,Lipień .Według mnie to ustalenie jest chore ,które ma na celu tylko trzepanie mamony od Panów Karpiarzy przez okręgi ,po przez organizowanie wszelkiego rodzaju:zawodów ,maratonów i innych imprez karpiowych(gdzie startowe to ładna sumka).W efekcie na niektórych przerybionych wodach karpiem za parę lat będzie pływała masa karpi "buldożerów",a to może być tragiczne w skutkach.

Zawody organizowane są na łowiskach specjalnych. W zasadzie nikt nie robi tego na wodach PZW.Wybacz ale nagrody na takich zawodach są baaardzo adekwatne do wpisowego. Na cztery dni na dwóch 500-800 zł nie jest dużą sumą, tym bardziej, że masz przez ten czas przynajmniej obiady, opłata za wodę, sędziów i oczywiście nagrody.JK


Z tymi łowiskami specjalnymi to chyba żart.W moim pobliżu znajduje się należący do PZW zbiornik "Dębowa" , który nie jest łowiskiem specjalnym ,a cyklicznie odbywają się tam imprezy karpiowe,co za tym idzie,woda co roku jest przesypywana karpiem.

(2013/01/06 16:19)

JKarp


CześćDębowa  to akurat ewenement. Ale uwierz mi, że zawody organizowane są na łowiskach - w wodach PZW normalne nie ma takiej ilości karpi.JK (2013/01/06 16:30)

użytkownik140854




Janek, ty poprostu nie wiesz co to jest dobro naturalne.
Nie rozumiesz że inni szanują rodzimą florę i faunę i ją kochają.
Ty kochasz karpia i chcesz by pływał wszędzie (a nawet dominował)... I nie liczysz się z tym że są ludzie co chcą mieć też łowiska; czyste, ze zdrową rodzimą fauną i florą.
To właśnie jest egoizm.


CześćNie Artur - nie chcę żeby pływał wszędzie i to jest moim egoizmem :-)Niech pływa w wodach trudnych, zarośniętych, niedostępnych - żeby byle kto nie złowił, nie zabił i zeżarł a co gorsze nie wyrzucił.Zapewniam Cię, że wiem co to jest dobro naturalne, szanowanie naszej flory i fauny nie ma nic tu do rzeczy. A łowiska z Karpiami Artur są czyste.JK

"Niech pływa w wodach trudnych, zarośniętych, niedostępnych - żeby byle kto nie złowił, nie zabił i zeżarł a co gorsze nie wyrzucił."
Przykro mi,ale pragnę zauważyć,że te wody są także zajęte przez biocenozy rodzime :roślin i zwierząt.Po co tam ma być karp albo amur ,żeby dobijał to wszystko? Wody zarośnięte są poza klasyfikacją odporności na degradację czyli są na nią niezwykle narażone. Jednocześnie wody takie (zarośnięte, niedostępne) to przede wszystkim królestwo karasia pospolitego, lina, nawet wzdręgi leniwie pływającej latem pod powierzchnią wody... (2013/01/06 16:30)

Artur z Ketrzyna


Proponuję wybranie się na pierwsze lepsze bajorko w swojej okolicy po zarybieniu karpiemi puszczenie pogłoski, że to ostatnie zarybienie karpiem tego zbiornika przez Koło.Usłyszycie wówczas opinię większej ilości członków i zwolenników zarybień karpiem niż jesttutaj na forum przeciwników i zwolenników razem. Pewnie wyławiają go na patelnię w trosce o staw :)Zakazu zarybiania nim nie ma, więc decyduje głos większości w głosowaniu (zwykle)

Jak czytam historyjkę o truciu karpia przez właściciela łowiska i późniejszym odtruwaniu zbiornika,to powiem szczerze, że nawet oglądając kiedyś Jasia Fasole tak się nie uśmiałam.A pomyśleć, że kiedyś dostałam ładne baty na wedkuje.pl, bo zapytałam jak chemicznie można pozbyć się ślimaków z akwarium....   :) Oj, jakim to ja wówczas trucicielem byłam....;)



Jaki głos większości?
W większości przypadków, do okręgów żadne głosy nie docierają.
Na zebranie wstawiło się 18 osób w tym tylko 2 poławiało od czasu do czasu karpia. Zadni tam napaleńcy. Na temat zarybień nie było co gadać. Bo oni się nie znają. Okręg ma ichtiologa i oni chyba wiedzą co robią... Tak więc jak myślisz, w głosowaniu co by wygrało?
Nie mieli pojęcia o operacie rybackim, o tym że trzeba wniosek złożyć. Ich obchodziło to by zorganizować kila zawodów. A reszta niech się dzieje co chce. A już jakieś wnioski pisać, pujść do urzędu w sprawie dojazdu do łowiska. Oj tego oni nie chcą słyszeć...

Nie doczytałaś, bo nikt nie pisał o truciu akurat karpi... Zrtesztą o tym było juz w telewizji. Nie jedno łowisko na świecie to przeszło. Bo walka z inwazyjną rybą nie była skuteczna.
Dziś w rzece w USA też by to zrobili, ale jest to nie wykonalne, Bo po prosu zatruli by i ocean... jak byś problem śledziła na bieżąco to byś się nie śmiała, i widziała że to jest rzeczywistość.

Poprostu nie ma ludzi którzy by naprawdę chcieli coś zmienić i zadbać o łowiska.
 Uporządkować ten bajzel...
"Można mieć naturalne piękne łowiska, jak i super specjalne łowiska. Tylko trzeba to robić z głową. Chyba wprowadzenie tych rejestrów połowów też do czegoś zobowiązuje?" (2013/01/06 16:32)

Artur z Ketrzyna


CześćDębowa  to akurat ewenement. Ale uwierz mi, że zawody organizowane są na łowiskach - w wodach PZW normalne nie ma takiej ilości karpi.JK

Ewenement...
Bo w PZW głównie karpiem zarybiają. A zawody organizują na wodach innych gospodarzy. Bo z powodu tak licznych zarybień w 70 karpiem, to nie są godne łowiska.
Np. Koło Miasto organizuje co roku zawody na kanale Mioduńskim, tałtańskim. A są to kanały podlegające prywatnym właścicielom. A My przecież mamy w okolicy 2 własne kanały. Tyle że i tam ryb za bardzo to niema... (2013/01/06 16:38)

JKarp





"Niech pływa w wodach trudnych, zarośniętych, niedostępnych - żeby byle kto nie złowił, nie zabił i zeżarł a co gorsze nie wyrzucił."
Przykro mi,ale pragnę zauważyć,że te wody są także zajęte przez biocenozy rodzime :roślin i zwierząt.Po co tam ma być karp albo amur ,żeby dobijał to wszystko? Wody zarośnięte są poza klasyfikacją odporności na degradację czyli są na nią niezwykle narażone. Jednocześnie wody takie (zarośnięte, niedostępne) to przede wszystkim królestwo karasia pospolitego, lina, nawet wzdręgi leniwie pływającej latem pod powierzchnią wody...

Tak - karasia, lina, wzdręgi ... tych w tych królestwach królów i królowych brak...bo człowiek ich jakby abdykował.JK (2013/01/06 16:42)

użytkownik140854


Karp to obcy gatunek sprowadzony przez człowieka - z tym zgodzi sie chyba każdy
Karp zeby życ musi żreć. To co zeżre tego juz w wodzie nie ma i nie zje tego lin czy karaś.

Dla mnie to wystarczający powód żeby uznać go za szkodnika. Natura w drodze ewolucji wytworzyła równowagę. Nawet jeden karp w zbiorniku tę równowagę burzy.

Co do filmiku. Chyba nikogo nie zdziwi fakt ze filmik został nakręcony w czystej wodzie. W brudnej po prostu nic by nie było widać. W dodatku na filmie karp nie ryje w mule a to z dwóch powodów. Po pierwsze nie musi bo "kuku" wyścielało dno a po drugie dno jest piaszczyste.

Ciekawy byłby filmik w zamulonym zbiorniku i brakiem sztucznie wywalonego pożywienia.



CześćMówię cały czas o tym krótkim fragmencie filmu.
Tak - masz rację. Specjalnie na potrzeby filmu wyłowiono karpie, wodę zmieniono jak w akwarium i znowu napuszczono ryb ;-) Roślin nasadzono na potrzeby filmu.Lin i karaś jeść nie będą bo już dawno nauczono je pływać w głębokim oleju ;-)Przypisujecie karpiom straszne cechy - a popatrzcie na siebie , na nas, na ludzi. To ludzie wyławiają ryby rodzime a nie ryby giną z głodu. To ludzie wymyślili, żeby zbiornik oczyścić z roślin przed wpuszczeniem karpi ( chyba Tomek o tym pisał ).Tylko, że karpie naprawdę nie żerują w mule ;-)
JK


A gdzie, żeruje karp, jeśli nie pobiera pokarmu z mułu?
Wbija się mocno pyskiem- zasysa, wypluwa , odpływa - a następnie wychwytuje z opadającej chmury drobin mułu- szybciej opadające cząstki.
Poważny konkurent pokarmowy ryb rodzimych - to brzmi jak pytanie z krzyżówki,ale to także czysta prawda. Jestem w stanie zaświadczyć każdemu - jak marny żywot wiedzie np: lin w zbiornikach, które zarybia się karpiem.
Ba! W przypadku karpia, szczerze powiedziawszy: przestaje nawet pasować określenie: "ZARYBIANIE". Proponuję mówić "ZAKARPIANIE". (2013/01/06 16:49)

JKarp


CześćDębowa  to akurat ewenement. Ale uwierz mi, że zawody organizowane są na łowiskach - w wodach PZW normalne nie ma takiej ilości karpi.JK

Ewenement...
Bo w PZW głównie karpiem zarybiają. A zawody organizują na wodach innych gospodarzy. Bo z powodu tak licznych zarybień w 70 karpiem, to nie są godne łowiska.
Np. Koło Miasto organizuje co roku zawody na kanale Mioduńskim, tałtańskim. A są to kanały podlegające prywatnym właścicielom. A My przecież mamy w okolicy 2 własne kanały. Tyle że i tam ryb za bardzo to niema...



Tak- Dębowa to ewenement bo to chyba jedna woda PZW na której organizują zawody dla karpiarzy.Nie organizują ich na wodach innych gospodarzy a już nie na wodach PZW - BO TAM NIE MA KARPI. Nie aż tyle, żeby zrobić zawody. Poza tym Kolego bezpieczeństwo - na łowiskach strzeżonych ludzie z zewnątrz kradną a gdyby mogli ot tak po prostu wejść między zawodników wolę nie myśleć co tam mogłoby się zdarzyć...
Zawody kół PZW mnie zupełnie nie interesują z kilku powodów o których tu nie napiszę. JK (2013/01/06 16:50)

JKarp



A gdzie, żeruje karp, jeśli nie pobiera pokarmu z mułu?
Wbija się mocno pyskiem- zasysa, wypluwa , odpływa - a następnie wychwytuje z opadającej chmury drobin mułu- szybciej opadające cząstki.
Poważny konkurent pokarmowy ryb rodzimych - to brzmi jak pytanie z krzyżówki,ale to także czysta prawda. Jestem w stanie zaświadczyć każdemu - jak marny żywot wiedzie np: lin w zbiornikach, które zarybia się karpiem.
Ba! W przypadku karpia, szczerze powiedziawszy: przestaje nawet pasować określenie: "ZARYBIANIE". Proponuję mówić "ZAKARPIANIE".

Mówiłem prosiłem - mniej teorii a więcej praktyki.Jak myślisz - czy gdyby karp rzeczywiście żerował w miejscach mulistych karpiarze szukaliby twardego dna?Jak zaświadczysz o tym linie -  zapytasz go czy jak ? (2013/01/06 16:53)

użytkownik140854



A gdzie, żeruje karp, jeśli nie pobiera pokarmu z mułu?
Wbija się mocno pyskiem- zasysa, wypluwa , odpływa - a następnie wychwytuje z opadającej chmury drobin mułu- szybciej opadające cząstki.
Poważny konkurent pokarmowy ryb rodzimych - to brzmi jak pytanie z krzyżówki,ale to także czysta prawda. Jestem w stanie zaświadczyć każdemu - jak marny żywot wiedzie np: lin w zbiornikach, które zarybia się karpiem.
Ba! W przypadku karpia, szczerze powiedziawszy: przestaje nawet pasować określenie: "ZARYBIANIE". Proponuję mówić "ZAKARPIANIE".

Mówiłem prosiłem - mniej teorii a więcej praktyki.Jak myślisz - czy gdyby karp rzeczywiście żerował w miejscach mulistych karpiarze szukaliby twardego dna?Jak zaświadczysz o tym linie -  zapytasz go czy jak ?

Karpiarze wszystko robią dla swych idei.Wielu wybiera miejsca takie, gdyż łowi na ciężki grunt a wywózka nie wchodzi w grę(np: istnieje taki zakaz, brak sprzętu , preferencje i zwyczaje wędkarza). Istnieją wprawdzie metody łowienia w miejscach z dnem mulistym przy pomocy zestawu z ciężarkiem nawet 200-gramowym,ale nie każdy to wie , tak jak nie każdy łowi w tego rodzaju "łowiskach". Szuka się twardszego dna, po to , by móc ulokować tam zanętę. Koniec, końców - jest to najczęściej świadomy ,metodyczny zabieg wędkarza, gdyż karp może przebywać zarówno w miejscu mulistym jak i twardszym, mniej żyznym. WSZĘDZIE , RZECZ JASNA - BĘDZIE WYRZĄDZAŁ SZKODY.  W istocie muł mógłby być przez ryby  omijany, gdyby był źródłem parzącego siarkowodoru ,ale tak nie jest. Darmozjad jakim jest karp (pupil ludzi wysoko postawionych w PZW), nawpycha się więc za bezdurno. Korzysta z miejsc bytowych i żerowych lina przez co wypiera tego niejadka, ponieważ tworzy się areał osobniczy karpia - ustawicznie wpuszczanego do wody.To nie jest populacja ,ale stado - areał, utworzone poletko hodowlane. Ponadto karp zjada ikrę ryb rodzimych. Leszcz zjada ikrę płoci, płoć ikrę leszcza i wylęg ciernika, lipień wtraja ikrę pstrąga potokowego i vice versa( uwaga na dawne bajki obarczające winą miętusy,które to dziesiątkowane są właśnie przez pstrągi potokowe) - tylko,że karp jest gatunkiem obcym i hodowlanym a więc nie można tolerować tego zjawiska w jego przypadku. Każda ryba, która jest obcego pochodzenia - wywołuje w środowisku szkody.W przypadku karpia , istnieje cała masa dowodów świadczących o tym jak niebezpieczny wpływ ma karp na środowisko polskich(czy w szerszym pojęciu :europejskich) wód.
(2013/01/06 17:19)

pikemeister


teoria wydana jest zwykle na podstawie jakiś badań, nie są to puste słowa bez naukowego potwierdzenia, praktyka często okazuje się złudna ;)   (2013/01/06 17:38)

Iras1975


U mnie też cały dzień siąpił deszcz.;) Znalazłem jednak sposób na nudę.

Cała pisanina nic nie zmieni, przeciwnicy karpia są w mniejszości i to nie oni podejmują decyzje o zarybianiu.

Proponuję wziąć kawałek drewna lipowego i wystrugać po woblerku.:)

(2013/01/06 17:46)

pikemeister


czasami obserwacja daje możliwość wydania wiarygodnej opinii, jednak rzeczywisty stan i obraz sytuacji dają badania naukowe :)    (2013/01/06 17:47)

pikemeister


wydaje mi się irku, że przeciwnicy i zwolennicy karpia dzielą się fifty fifty ;)  50/50 :D (2013/01/06 17:48)

JKarp


Właśnie ja mówię o praktyce a nie teorii - teoria nie poparta praktyką jest niczym.Badania prowadzone na małych bajorach przerybionych karpiem nie mogą być miarodajne.Poza tym gdzie te badania są opisane, jakieś zdjęcia, dowody, itp - czyżby następna teoria jak ślepnące sandacze ? Napisać można wszystko.Powielać potem te czyjeś " dowody " również można.JK (2013/01/06 17:51)

Iras1975


wydaje mi się irku, że przeciwnicy i zwolennicy karpia dzielą się fifty fifty ;)  50/50 :D


Może na forum tak jest, ale w realu 99% ślini się na sam dźwięk słowa "karp". Jestem sprzedawcą w sklepie wędkarskim i wędkuję, doskonale wiem o co w tym wszystkim chodzi.;)

Jedyne co mnie zaskakuje, to ludzie w internecie.:)

(2013/01/06 17:59)

użytkownik39933


wydaje mi się irku, że przeciwnicy i zwolennicy karpia dzielą się fifty fifty ;)  50/50 :D


Może na forum tak jest, ale w realu 99% ślini się na sam dźwięk słowa "karp". Jestem sprzedawcą w sklepie wędkarskim i wędkuję, doskonale wiem o co w tym wszystkim chodzi.;)

Jedyne co mnie zaskakuje, to ludzie w internecie.:)


Czyli chyba jednak mam rację :)))))) (2013/01/06 18:03)

JKarp



Jedyne co mnie zaskakuje, to ludzie w internecie.:)


Irek mnie nie zaskakują ;-)To takie miejsce gdzie możesz wykreować się na takiego ekologa, No Kill, C&R i w ogóle działacza PZW, że aż boję się myśleć z kim nad wodą w realu się spotykam i rozmawiam. Też przez 12 lat obserwowałem z drugiej strony lady wędkarzy - szczególnie po zarybieniach pod koniec października, w listopadzie i w grudniu jak nie zamarzło sprzedawałem dużo zanęt ... nie, nie płociowych a karpiowych. Rekordzista jak sprawdziło zwartość siatki PSR miał jak pamiętam 16 karpi. A taki był pewny, że nawet nie trzymał tych ryb gdzieś po krzakach a pokazał mi z dumą siatkę... No i to był błąd ;-))JK (2013/01/06 18:10)

Iras1975


Takie właśnie są realia i ta dyskusja nie ma żadnego sensu. Przeciwnicy karpia praktycznie nie istnieją, a te forumowe zaczepki są żałosne. Chętnie by sobie takiego karpika upolowali, a że nie potrafią, to ze złości robią zadymy w internecie. (2013/01/06 18:24)

pikemeister


A widzisz ja jestem przeciwnikiem, a karp stanowi dla mnie tylko niechciany przyłów ;) Także nie wrzucaj wszystkich do jednego worka Irek ;) Bo Twoja wypowiedz z całym szacunkiem godzi w dobre imię wielu wędkarzy ;) Na forum możesz oceniać sytuację a nie ludzi. Pozdrawiam. (2013/01/06 18:33)

Arcymisiek


Takie właśnie są realia i ta dyskusja nie ma żadnego sensu. Przeciwnicy karpia praktycznie nie istnieją, a te forumowe zaczepki są żałosne. Chętnie by sobie takiego karpika upolowali, a że nie potrafią, to ze złości robią zadymy w internecie.




No i rozmowa przeszła płynnie z dyskusji o gatunkach rodzimych na karpiowanie.Sam osobiście już wyciągnąłem mnóstwo karpi,ale to nie znaczy,że trzeba za wszelką cenę dążyć do tego,ażeby była wiodąca rybą w naszych łowiskach ,obdarzając go przy tym szczególnymi względami(górny wymiar ochronny),bo powoli ,oprócz karpia ,karłowatego leszcza i karasia nie będzie co łowić,tak te wody będą zjechane.
W sumie i to powoli nie ma co łowic:) (2013/01/06 18:44)

Iras1975


A widzisz ja jestem przeciwnikiem, a karp stanowi dla mnie tylko niechciany przyłów ;) Także nie wrzucaj wszystkich do jednego worka Irek ;) Bo Twoja wypowiedz z całym szacunkiem godzi w dobre imię wielu wędkarzy ;) Na forum możesz oceniać sytuację a nie ludzi. Pozdrawiam.


Tak, tak, wielu ma te niechciane przyłowy i z dumą pokazuje je w galerii(też mam). Znam się na wędkarzach lepiej niż myślisz, a moje wypowiedzi przedstawiają ich prawdziwe oblicze.

Może lepiej przymknijmy się i zakończmy ten bezsensowny temat.

(2013/01/06 18:46)

pikemeister


No tak, masz rację, wszystko wiesz najlepiej, jesteś perfekcjonistą w ocenianiu ludzi.  Życzę Ci Irku połamania kija na 30 kilogramowym karpiu!!  :)  Pozdrawiam. (2013/01/06 18:57)