Ryby nierodzime - gatunki napływowe ryb do Polski

/ 596 odpowiedzi / 11 zdjęć

Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

użytkownik140854


Karp w Polsce w czasach współczesnych istnieje jako produkt ulokowany na półce. Wędkarz idzie do sklepu i ... kupuje karpia w postaci wędki, podbieraka, zanęty...
Ryba ta jak każdy inny gatunek inwazyjny i niebezpieczny dla rodzimej przyrody - nie ma NIC wspólnego z POLSKĄ PRZYRODĄ.
W dodatku widzę, że w dalszym ciągu toczy się tutaj obłędna dysputa na temat podobieństw żerowych karpia , lina , leszcza (i co: może jeszcze karasia ?).
W istocie ryby te nie żerują tak samo a jeśli nawet są jakieś podobieństwa, to ryby rodzime - jako pełnoprawni mieszkańcy jezior czy rzek , mają prawo żyć zgodnie ze swoją naturą. Karp hodowlany nie bierze się z natury - rozniósł go po świecie człowiek -dla własnych korzyści.
To rybia przybłęda( a piszę to cały czas mając na względzie,że jest to żywe stworzenie: jak każde inne, tak samo zasługujące na miłosierdzie).
W wodach Polski i wielu innych krajów, gdzie został zawleczony przez człowieka - jest gatunkiem inwazyjnym i szkodliwym - intruzem, choć to nie wina tej bezwolnej istoty. To wina człowieka.
W kwestii porównań, mających na celu wybielenie jego profilu (tj. karpia z linem , leszczem i innymi rodzimymi ), karp zawsze znajdzie się na przegranym polu.
Karp jedyne co  może po linie , leszczu i innych rybach - to "zbierać derki". (2013/01/06 11:54)

JKarp


Karp w Polsce w czasach współczesnych istnieje jako produkt ulokowany na półce. Wędkarz idzie do sklepu i ... kupuje karpia w postaci wędki, podbieraka, zanęty...
Ryba ta jak każdy inny gatunek inwazyjny i niebezpieczny dla rodzimej przyrody - nie ma NIC wspólnego z POLSKĄ PRZYRODĄ.
W dodatku widzę, że w dalszym ciągu toczy się tutaj obłędna dysputa na temat podobieństw żerowych karpia , lina , leszcza (i co: może jeszcze karasia ?).
W istocie ryby te nie żerują tak samo a jeśli nawet są jakieś podobieństwa, to ryby rodzime - jako pełnoprawni mieszkańcy jezior czy rzek , mają prawo żyć zgodnie ze swoją naturą. Karp hodowlany nie bierze się z natury - rozniósł go po świecie człowiek -dla własnych korzyści.
To rybia przybłęda( a piszę to cały czas mając na względzie,że jest to żywe stworzenie: jak każde inne, tak samo zasługujące na miłosierdzie).
W wodach Polski i wielu innych krajów, gdzie został zawleczony przez człowieka - jest gatunkiem inwazyjnym i szkodliwym - intruzem, choć to nie wina tej bezwolnej istoty. To wina człowieka.
W kwestii porównań, mających na celu wybielenie jego profilu (tj. karpia z linem , leszczem i innymi rodzimymi ), karp zawsze znajdzie się na przegranym polu.
Karp jedyne co  może po linie , leszczu i innych rybach - to "zbierać derki".



CześćCzyli krótko mówiąc rodzime ryby  mogą nas...ać a i tak wina będzie karpi bo taka opcja jest bardzo modna he he ...Jest taka fajna dewiza - " inteligentny ateista wie więcej o religii niż przeciętny wierzący ". Żeby pisać cokolwiek o jakiejkolwiek rybie będąc jej przeciwnikiem trzeba być praktykiem a nie teoretykiem ;-)Napisz dlaczego karp miałby być na przegranym polu? Bo ja mogę sobie napisać, że zawsze i wszędzie będzie na polu wygranym, będzie rybą szanowaną, oczekiwaną ... Prawie każdy wędkarz chciałby łowić ( złowić ) karpie. Twoje uwagi w dużej mierze według mnie opierają się na zasadzie " nie bo nie " i poparte są opracowaniami tak jak dla mnie robionymi pod tzw publikę. Ciekaw jestem czy taki naukowiec po obejrzeniu całego filmy " Karpie pod wodą " nadal twierdziłby, że karpie ryją w dnie ponoć na 12 cm i zamulają wodę?Pisać to sobie można wiele - ale praktyka jak widać z filmików jest zupełnie inna. Karp nie ryje, w łowisku gdzie karpi jest więcej niż włosów na głowie woda jest czysta... Mam ten film cały - ujęcia z kamery pokazują stada płoci, leszczy, linów które nic sobie nie robią z obecności karpi. Piszę to bo ktoś napisał, że płotek na łowiskach nie ma.A to, że karp jest gatunkiem nierodzimym jest niepodważalne i ja tego nie neguję. Neguję tylko głupotę człowieka... Tego co każe te ryby wpuszczać- bo przecież jakieś ryby wędkarze łowić muszą. JK (2013/01/06 12:20)

Artur z Ketrzyna




Owszem lin i leszcz żerują jak to napisałeś bomblując. Tyle że one są naszymi rodzimymi gatunkami. Tak więc ich święte prawo jest by żyły w naturalnych zbiornikach wodnych w naszym kraju.
Karp, tołpyga, amur itd. to obce gatunki i ich miejsce jest w specjalnie do tego stożonych łowiskach. (tak samo tyczy się naprzykład suma, który w danym akwenie nie występował).

" Sam wspomniałeś że wędkarze lepiej się wyszkolili, tak wiec powinni łowić więcej, a oni wcale więcej nie łowią tolko skuteczniej. Tak więc w rzeczywistości łowią mniej." 
No jak ktoś łowi skuteczniej to chyba i więcej he he :-)
Jak ktoś jest lepszym łowcą niż kiedyś (umie wybrać odpowiednią miejscówkę, dobrać przynętę i sprzęt), nie mówiąc że używa znacznie lepszego sprzętu (cieńszych żyłwk, precyzyjniejszych kołowrotków i wędzisk), a łowi tyle samo co kiedyś (choć robi to efektywniej), to znaczy że łowi mniej. Ponieważ jak by wędkował z takimi umiejętnościami (dobór miejscówki przynęty i sprzętu, jak i samego zachowania się (zacinanie, wyrzut itd). To napewno nie złowił by tyle samo ryby co kiedyś. Tak więc łowi mniej.


Egoizm łowców okazów (gigantów/mutantów). Czytaj łowcy obcych gatunków takich jak Karp, amur, sum, tołpyga itd. (w zbiornikach/środowisku w których nie występował).
Czyli nie bacząc na negatywne konsekwencje w przyrodzie, i zdanie innych. Czynią wszystko by czerpać przyjemność kosztem natury i innych. Choć mogli by uprawiać swoje hobby bez szkody bala naturalnych ekosystemów, w specjalnie do tego stożonych i przystosowanych łowiskach. I tam sam bym z chęcią zapolował na taką rybę i za każdym razem zwracał jej wolność. Cieszył bym się z tego że też mogę zapolować na takie wielkie ryby bez szkody dla naturalnego środowiska.

Dziś w robocie rozmawiałem z kolegą po kiju. Ma własny staw. Wpuścił tam suma. I od tamtej pory znikły praktycznie wszystkie liny i karasie, mimo że co rusz odrybiał tymi gatunkami.
Więc poprosił kolegów by pomogli mu go wyłowić. Urósł do 9,40 kg, i nie wrócił już do wody. Jesienią wpuścił po 30 kg kroczka lina i karasia złotego. Efekty latem były bardzo duże.
I mówi że już więcej takiego błędu nie popełni.
A to nie jest perszy przypadek, o którym słyszałem...

Łowcy okazów np płoci, szczupaków czy linów też wypaczają wędkarstwo?
Oni nie ingerują w środowisko naturalne, nie przekształcają łowiska lipienia w łowiska karasia.
tak więc nie czynią niczego co szkodzi naturalnej przyrodzie.



CześćArtur przykro mi niezmiernie ale sam sobie zaprzeczasz ( porównaj swoje wcześniejsze wypowiedzi ).Utrzymywałeś, że karp strasznie ryje dno - zobaczyłeś, że jest to bzdurą. Teoria o podnoszeniu z dna osadów przez karpia upadła. No to jakie ryby zamulają wodę - sam to napisałeś RODZIME.
Artur poczytaj co Ty wypisujesz jeszcze raz:" " Sam wspomniałeś że wędkarze lepiej się wyszkolili, tak wiec powinni łowić więcej, a oni wcale więcej nie łowią tolko skuteczniej. Tak więc w rzeczywistości łowią mniej." No jak ktoś łowi skuteczniej to chyba i więcej he he :-)Jak ktoś jest lepszym łowcą niż kiedyś (umie wybrać odpowiednią miejscówkę, dobrać przynętę i sprzęt), nie mówiąc że używa znacznie lepszego sprzętu (cieńszych żyłwk, precyzyjniejszych kołowrotków i wędzisk), a łowi tyle samo co kiedyś (choć robi to efektywniej), to znaczy że łowi mniej. Ponieważ jak by wędkował z takimi umiejętnościami (dobór miejscówki przynęty i sprzętu, jak i samego zachowania się (zacinanie, wyrzut itd). To napewno nie złowił by tyle samo ryby co kiedyś. Tak więc łowi mniej."
My mówimy o teraz i rozmawiamy o teraz :-)Ja tam łowię więcej karpi niż kiedyś - pomimo, że kiedyś w takim np Oczku ( taka nazwa kawałka Zalewu Zegrzyńskiego ) było ich znacznie więcej. 
Przepraszam a ja mam się Ciebie zapytać czy mogę łowić karpie i amury i gdzie ? Już kiedyś pewna Wędkarka napisała, że jak wypuszczam karpie to może zgłosić naruszenie ;-) Chyba żartujesz z tym egoizmem - Ty nie nie pytasz nikogo jak robisz fotki z pokotami swoich rybek:-) Gigant a mutant to zupełnie dwie różne sprawy... Ja tam mutantów nie łowię.
O tym sumie nie wypowiem się bo temat jest powszechnie znany.
W jaki sposób ja ingeruje w środowisko? 
Co ma łowisko lipienia do łowiska karasie? Kto tak przekształca wody? Przykład jest zupełnie nie trafiony i nie adekwatny ;-)
JK

Janek, nie wiem czy ty nie umiesz czytać, czy za wszelką cenę chce z kogoś durnia zrobić?
"Utrzymywałeś, że karp strasznie ryje dno" tak a powyżej napisałem że lin żeruje jak to napisałeś bomblując. Tak więc nie wiem gdzie tu sobie zaprzeczam. Tym bardziej że nigdy nie mówiłem że lin żeruje np. z powierzchni wody.

Co do "No jak ktoś łowi skuteczniej to chyba i więcej he he"
Był koelga amatorem i łowił 3 kilo ryby. Treraz jest zawodowcem i nadal łowi 3 kilo ryby. Tak więc mimo że jest specjalistą od połowu ryb i korzysta teraz z super nowoczesnego sprzętu i czasami przy użyciu echosondy.
Biorąc logikę. na takim samym łowisku amator złowi 3 kg ryby, a zawodowiec 15 kg ryby. Tak więc albo nie jest zawodowcem, albo jest mniej ryb. Bo powinien złowić 15 kg, a nie 3 kg. Tak więc złowił mniej niż potrafi złowić.
A jeśli jeszcze tego nie rozumiesz, to trudno....
Bo Ja kiedyś byłem amatorem, łowiłem ryb od 5 do 12 kg ryb. A łowiłem na bardzo kiepski sprzęt nie używałem wymyślnych zanęt, ja też łowiłem tylko na robaka.Dziś mam dużo lepszy sprzęt, moja wiedza wędkarska i zdolności są dużo dużo lepsze, a mimo to łowię mniej.
Do tego jak wcześniej wspomniałem, np płocie które poławiam w niekturych łowiskach są mniejsze i węższe (dużo szczuplejsze) niż kiedyś.

Łowisz więcej karpi niż kiedyś. Bo jak wiadomo karp nie występował w naszych wodach. Człowiek sukcesywnie wyławiał np białoryb, a na jego miejsce wpuszczał karpia. Tak więc jest logiczne że karpia jest coraz więcej, a innej ryby mniej.
Dany akwen na swoją wydolność i nie utrzyma większej ilości ryb. Dlatego jak zwiększa się ilość jednego gatunku to zmiesza się drugiego. Jak bedzie za durzo ryb w wodzie to wystąpi przyducha, a przetrwają je bardziej wytrzymali na te zjawisko. (jako że karp ma mniejsze zapotrzebowanie na zawartość telnu w wodzie, przetrwa jego więcej (o ile wogóle ucierpi)).

Ty nie nie pytasz nikogo jak robisz fotki z pokotami swoich rybek:-)
O co Ci chodzi?
Czy ja komuś narzucam gdzie ma fotki z rybą robić? Czy mówię mu że ma je lubić i wklejać do swego albumu, czy karzę je oglądać?
Chyba kolega nie wie co to jest egoizm...
Nawet będąc wyrozumiały dla innych gust zaprzestałem robić fotek z rybka w domu i ich umieszczać na forum publicznym. Tak więc nie wiem gdzie tu widzisz egoizm?
Jak bym był egoistą to krzyczał bym jak niektórzy że np karpia i amura czy tołpygi wogólę nie chcę widzieć w naszych wodach. A ja mówię że mile widziane są one w specjalnie dla nich przygotowanych łowiskach (A nie we wszystkich jeziorach)

Gigant a mutant to zupełnie dwie różne sprawy... Ja tam mutantów nie łowię.
Gigant i mutant nie muszą oznaczać to samo, ale jedno może być i tym i tym. Mutant to jest coś zmutowanego, czyli nie naturalnego, coś sztucznie uzuskanego przez krzyżowanie gatunków lub genów. A niektóre odmiany karpii są uzyskane w hodowlach....

Co ma łowisko lipienia do łowiska karasie? Kto tak przekształca wody? Przykład jest zupełnie nie trafiony i nie adekwatny ;-)
Podałem taki przykład by nie pisać; łowiska leszczewo szczupakowego na sumowo karpiowe.
Lub jak Rzeka Ebro z łowiska z łososiowatymi na sumowo karpiowe.
I tym Cię nie urazić...
(2013/01/06 12:30)

Artur z Ketrzyna


Karp w Polsce w czasach współczesnych istnieje jako produkt ulokowany na półce. Wędkarz idzie do sklepu i ... kupuje karpia w postaci wędki, podbieraka, zanęty...
Ryba ta jak każdy inny gatunek inwazyjny i niebezpieczny dla rodzimej przyrody - nie ma NIC wspólnego z POLSKĄ PRZYRODĄ.
W dodatku widzę, że w dalszym ciągu toczy się tutaj obłędna dysputa na temat podobieństw żerowych karpia , lina , leszcza (i co: może jeszcze karasia ?).
W istocie ryby te nie żerują tak samo a jeśli nawet są jakieś podobieństwa, to ryby rodzime - jako pełnoprawni mieszkańcy jezior czy rzek , mają prawo żyć zgodnie ze swoją naturą. Karp hodowlany nie bierze się z natury - rozniósł go po świecie człowiek -dla własnych korzyści.
To rybia przybłęda( a piszę to cały czas mając na względzie,że jest to żywe stworzenie: jak każde inne, tak samo zasługujące na miłosierdzie).
W wodach Polski i wielu innych krajów, gdzie został zawleczony przez człowieka - jest gatunkiem inwazyjnym i szkodliwym - intruzem, choć to nie wina tej bezwolnej istoty. To wina człowieka.
W kwestii porównań, mających na celu wybielenie jego profilu (tj. karpia z linem , leszczem i innymi rodzimymi ), karp zawsze znajdzie się na przegranym polu.
Karp jedyne co  może po linie , leszczu i innych rybach - to "zbierać derki".



CześćCzyli krótko mówiąc rodzime ryby  mogą nas...ać a i tak wina będzie karpi bo taka opcja jest bardzo modna he he ...Jest taka fajna dewiza - " inteligentny ateista wie więcej o religii niż przeciętny wierzący ". Żeby pisać cokolwiek o jakiejkolwiek rybie będąc jej przeciwnikiem trzeba być praktykiem a nie teoretykiem ;-)Napisz dlaczego karp miałby być na przegranym polu? Bo ja mogę sobie napisać, że zawsze i wszędzie będzie na polu wygranym, będzie rybą szanowaną, oczekiwaną ... Prawie każdy wędkarz chciałby łowić ( złowić ) karpie. Twoje uwagi w dużej mierze według mnie opierają się na zasadzie " nie bo nie " i poparte są opracowaniami tak jak dla mnie robionymi pod tzw publikę. Ciekaw jestem czy taki naukowiec po obejrzeniu całego filmy " Karpie pod wodą " nadal twierdziłby, że karpie ryją w dnie ponoć na 12 cm i zamulają wodę?Pisać to sobie można wiele - ale praktyka jak widać z filmików jest zupełnie inna. Karp nie ryje, w łowisku gdzie karpi jest więcej niż włosów na głowie woda jest czysta... Mam ten film cały - ujęcia z kamery pokazują stada płoci, leszczy, linów które nic sobie nie robią z obecności karpi. Piszę to bo ktoś napisał, że płotek na łowiskach nie ma.A to, że karp jest gatunkiem nierodzimym jest niepodważalne i ja tego nie neguję. Neguję tylko głupotę człowieka... Tego co każe te ryby wpuszczać- bo przecież jakieś ryby wędkarze łowić muszą. JK

Janek, ty poprostu nie wiesz co to jest dobro naturalne.
Nie rozumiesz że inni szanują rodzimą florę i faunę i ją kochają.
Ty kochasz karpia i chcesz by pływał wszędzie (a nawet dominował)... I nie liczysz się z tym że są ludzie co chcą mieć też łowiska; czyste, ze zdrową rodzimą fauną i florą.
To właśnie jest egoizm. (2013/01/06 12:44)

JKarp




Janek, ty poprostu nie wiesz co to jest dobro naturalne.
Nie rozumiesz że inni szanują rodzimą florę i faunę i ją kochają.
Ty kochasz karpia i chcesz by pływał wszędzie (a nawet dominował)... I nie liczysz się z tym że są ludzie co chcą mieć też łowiska; czyste, ze zdrową rodzimą fauną i florą.
To właśnie jest egoizm.


CześćNie Artur - nie chcę żeby pływał wszędzie i to jest moim egoizmem :-)Niech pływa w wodach trudnych, zarośniętych, niedostępnych - żeby byle kto nie złowił, nie zabił i zeżarł a co gorsze nie wyrzucił.Zapewniam Cię, że wiem co to jest dobro naturalne, szanowanie naszej flory i fauny nie ma nic tu do rzeczy. A łowiska z Karpiami Artur są czyste.JK (2013/01/06 12:58)

użytkownik141264


Nie należę do karpiarzy ale tu Janusz ma rację , jestem tego samego zdania co kolega. (2013/01/06 13:14)

Woa-VooDoo


Karp w Polsce w czasach współczesnych istnieje jako produkt ulokowany na półce

Janek, ty poprostu nie wiesz co to jest dobro naturalne.
Nie rozumiesz że inni szanują rodzimą florę i faunę i ją kochają.
Ty kochasz karpia i chcesz by pływał wszędzie (a nawet dominował)... I nie liczysz się z tym że są ludzie co chcą mieć też łowiska; czyste, ze zdrową rodzimą fauną i florą.
To właśnie jest egoizm.


Ja również kocham łowienie karpi , ale nie chcę aby pływał wszędzie.
Chciałbym aby karp pływał w dużych jeziorach czy zbiornikach  zaporowych w licznych stadach.
W małych stawikach 1-2 ha owszem, również chciałbym aby karpie były ale to dosłownie 50 sztuk i że zostaną pod całkowitą ochroną ich zjedzenia .
Wpuszczanie 300 kg ryby  i wyłowienie ich w przeciągu tygodnia to zwykła głupota i marnotrawienie PLN-ów.
(2013/01/06 13:24)

Artur z Ketrzyna




Janek, ty poprostu nie wiesz co to jest dobro naturalne.
Nie rozumiesz że inni szanują rodzimą florę i faunę i ją kochają.
Ty kochasz karpia i chcesz by pływał wszędzie (a nawet dominował)... I nie liczysz się z tym że są ludzie co chcą mieć też łowiska; czyste, ze zdrową rodzimą fauną i florą.
To właśnie jest egoizm.


CześćNie Artur - nie chcę żeby pływał wszędzie i to jest moim egoizmem :-)Niech pływa w wodach trudnych, zarośniętych, niedostępnych - żeby byle kto nie złowił, nie zabił i zeżarł a co gorsze nie wyrzucił.Zapewniam Cię, że wiem co to jest dobro naturalne, szanowanie naszej flory i fauny nie ma nic tu do rzeczy. A łowiska z Karpiami Artur są czyste.JK

To dlaczego szukasz dziury w moich wypowiedziach. Jeśli mówię że dla ryb obcecho pochodzenia powinny być stworzone specjalne łowiska. I nie powinno je bezmyślnie wpuszczać do wszystkich jezior rzek.
Atakujesz jak bym ci na odcisk depnął. A co gorsza najeźdźcę stawiasz wyżej niż rodowity/rodzimy gatunek? (2013/01/06 13:24)

użytkownik140854


Karp w Polsce w czasach współczesnych istnieje jako produkt ulokowany na półce. Wędkarz idzie do sklepu i ... kupuje karpia w postaci wędki, podbieraka, zanęty...
Ryba ta jak każdy inny gatunek inwazyjny i niebezpieczny dla rodzimej przyrody - nie ma NIC wspólnego z POLSKĄ PRZYRODĄ.
W dodatku widzę, że w dalszym ciągu toczy się tutaj obłędna dysputa na temat podobieństw żerowych karpia , lina , leszcza (i co: może jeszcze karasia ?).
W istocie ryby te nie żerują tak samo a jeśli nawet są jakieś podobieństwa, to ryby rodzime - jako pełnoprawni mieszkańcy jezior czy rzek , mają prawo żyć zgodnie ze swoją naturą. Karp hodowlany nie bierze się z natury - rozniósł go po świecie człowiek -dla własnych korzyści.
To rybia przybłęda( a piszę to cały czas mając na względzie,że jest to żywe stworzenie: jak każde inne, tak samo zasługujące na miłosierdzie).
W wodach Polski i wielu innych krajów, gdzie został zawleczony przez człowieka - jest gatunkiem inwazyjnym i szkodliwym - intruzem, choć to nie wina tej bezwolnej istoty. To wina człowieka.
W kwestii porównań, mających na celu wybielenie jego profilu (tj. karpia z linem , leszczem i innymi rodzimymi ), karp zawsze znajdzie się na przegranym polu.
Karp jedyne co  może po linie , leszczu i innych rybach - to "zbierać derki".



CześćCzyli krótko mówiąc rodzime ryby  mogą nas...ać a i tak wina będzie karpi bo taka opcja jest bardzo modna he he ...Jest taka fajna dewiza - " inteligentny ateista wie więcej o religii niż przeciętny wierzący ". Żeby pisać cokolwiek o jakiejkolwiek rybie będąc jej przeciwnikiem trzeba być praktykiem a nie teoretykiem ;-)Napisz dlaczego karp miałby być na przegranym polu? Bo ja mogę sobie napisać, że zawsze i wszędzie będzie na polu wygranym, będzie rybą szanowaną, oczekiwaną ... Prawie każdy wędkarz chciałby łowić ( złowić ) karpie. Twoje uwagi w dużej mierze według mnie opierają się na zasadzie " nie bo nie " i poparte są opracowaniami tak jak dla mnie robionymi pod tzw publikę. Ciekaw jestem czy taki naukowiec po obejrzeniu całego filmy " Karpie pod wodą " nadal twierdziłby, że karpie ryją w dnie ponoć na 12 cm i zamulają wodę?Pisać to sobie można wiele - ale praktyka jak widać z filmików jest zupełnie inna. Karp nie ryje, w łowisku gdzie karpi jest więcej niż włosów na głowie woda jest czysta... Mam ten film cały - ujęcia z kamery pokazują stada płoci, leszczy, linów które nic sobie nie robią z obecności karpi. Piszę to bo ktoś napisał, że płotek na łowiskach nie ma.A to, że karp jest gatunkiem nierodzimym jest niepodważalne i ja tego nie neguję. Neguję tylko głupotę człowieka... Tego co każe te ryby wpuszczać- bo przecież jakieś ryby wędkarze łowić muszą. JK

1): Przyspiesza eutrofizację wód , zamulanie i zmętnienie wody - tak mechanicznie poprzez ruchy w wodzie , jak i poprzez wydalanie dużych ilości odchodów użyźniających wodę (działa jak surowe ścieki komunalne , gdyż końcowym produktem przemiany materii ryb - jest produkt azotowy czyli amoniak ! )
2): Wyżera ikrę , niszczy gatunki chronione małży (szczeżuja )  - zjadając je , jak i zmieniając warunki ekologiczne wody ( zamulenie )  , zjada żywiki raka szlachetnego i błotnego ( gatunki chronione ).
3): Zarówno karp jak i amur - niszczą roślinność podwodną - karp czyni to w dwojaki sposób : jego bytność powoduje zmętnienie wody ( woda się użyźnia wydalanymi odchodami tych ryb i mętnieje , ciemny kolor wody skupia światło słoneczne w wyniku czego mnoży  się przy powierzchni fitoplankton - blokując dostęp do światła słonecznego tzw łąkom podwodnym, które w wyniku odcięcia światła i braku promieni słonecznych - gniją , odtleniając dno !)Ciemny kolor lustra wody - skupia promienie słoneczne na powierzchni , co sprawia,że mnożą się sinice oraz fitoplankton , które działają w dwójnasób: zużytkowują tlen ,produkując przy tym toksyny a po drugie, zaś: odcina jeszcze mocniej dostęp do światła - dolnym strefom życia, przez co te obumierają.
  Druga kwestia niszczenia roślin przez karpia , wiąże się z jego gwałtownym ryciem dna - co "spulchnia "niejako pokłady denne - przez co rośliny nie są w stanie rosnąć stabilnie). Niszczy to naturalny filtr korzeniowy ,który czyści wodę .
4 ): Karp ryjąc w dnie - odkrywa spod zmineralizowanej warstwy mułu  - substancje biogenne ( użyźniające wodę ) - przez co ponownie wprowadza je w obrót i woda mętnieje jeszcze bardziej, ponieważ fitoplankton ma pożywkę  ...
5 ): Amur , nie rozmnaża się w Polsce w żaden inny sposób niż sztucznie ( często stosuje się pobudzenie hormonalne wyciągiem z przysadki mózgowej odwodnionej w acetonie oraz tzw izotocyną i wazotocyną  - hormonami owulacyjnymi ryb ) . Jest to ryba azjatycka i wybitnie szkodliwa dla ekosystemu wodnego. Został wprowadzony do wód Polski w latach 60' ubiegłego wieku - w celu ograniczenia rozwoju roślinności . Nie spełnił pokładanych w nim nadziei a wręcz przeciwnie : przyspiesza starzenie się wód, gdyż ma dość krótki przewód pokarmowy , brak żołądka - przez co wydala wód wody ogromne ilości odchodów czyli substancji użyźniających ( powodujących eutrofizację) . Skutek obecności amura w wielu miejscach w Polsce - to zniszczenie roślinności (często objętej ochroną ) , degradacja jezior lobeliowych  , przyspieszenie eutrofizacji wód na skutek zmiany fizykochemicznych wody oraz niszczenie tarlisk ryb krajowych !
6):Karp wypiera inne ryby :zjadając ich ikrę i niszcząc tarliska . Woda staje się mętna - rośliny podwodne gniją - odtleniając dno . Przyducha !
7): Karp jest rybą hodowlaną ( odmiana hodowlana została uzyskana z sazana na drodze wielowiekowej selekcji genów, przy czym dzisiaj stawia się na tzw cechy heterozyjne odpowiedzialne za szybki wzrost , wygrzbiecenie , masę )
8 ):Wpuszczanie do wód naturalnych Polski ryb , które są obcego pochodzenia , nie odbywają tarła w naturze , działają szkodliwe na ekosystem , wypierają gatunki rodzime ( woda ubożeje ) , niszczą roślinność i tarliska , tylko z uwagi na własne "widzimisię " , tylko dlatego ,że grupa ludzi tego się domaga - jest w Polsce nielegalne , nie mówiąc już o tworzeniu z jezior , łowisk "ZŁÓW I WYPUŚĆ " . Przecież to nic innego jak tylko przekładanie MODELU STAWOWEGO NA JEZIORA ... Tworzenie HODOWLI z naturalnych jezior .  Gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości to podaję prosty przykład :

Ile można wyłowić ryb z rzeki ( gdyby  przeliczyć  ją na hektar ) ? Jeśli chciałoby się wyłowić 30 kg ryb - trzeba byłoby wyłowić wszystkie ryby  z rzeki ... A tymczasem model stawowy , hodowla , w zależności od powierzchni - daje rocznie od 45 -295 kg  przyrostu rocznego
( czyli ilości jaką można wyłowić - obojętnie jakim sposobem ) !I o tutaj  tym wszystkim chodzi : o to ,żeby mieć co wyławiać a nie żeby ryby żyły sobie zgodnie z naturą .



Powyższe zjawiska - osobiście zarejestrowałem w wielu miejscach bytowania karpia jak również: miałem i mam, wątpliwą "przyjemność" obserwować je w miejscach wędkarsko przeze mnie uczęszczanych.Wszystkie jeziora, które znam a  , które zarybia się karpiem( częsta praktyka wędkarskich kół), poddają się biodegradacji w naprawdę zastraszającym tempie. Jeziora lobeliowe - przestają być lobeliowymi, jeziora znane z dużych linów - przekształcają się w zbiorniki, gdzie namiętnie uprawia się proceder zwany przeze mnie "kładkomanią" a główną rybą zostaje jeno - karp. Ile można zbudować kładek na 7-10 Ha zbiorniku? Okazuje się ,że bardzo dużo - bo każdy łowca musi mieć przecież swoje stanowisko.Wszystkie jeziora, gdzie zaczyna królować karp - prędzej czy później odwiedzi śmierć. Obecność tej ryby, wybitnie przyspiesza eutrofizację, proces starzenia się wód, który jest naturalny,ale na Miłość Boską - nie w takim natężeniu i tempie w jakim przebiega.Napisałem na tym forum już wiele epistoł na temat karpia - zawsze powtarzając to samo i często przez to narażając się na śmieszność.Bo niby co można napisać, jeśli nie prawdę? (2013/01/06 13:31)

Bernard51


Ryba ta jak każdy inny gatunek inwazyjny i niebezpieczny dla rodzimej przyrody - nie ma NIC wspólnego z POLSKĄ PRZYRODĄ.

Innowiercy oprucz  katolików (Polska przyjela poprzest chrzest996 )są na ziemiach polskich grupą inwazyjna--a jest ich nie malo -i nie mają  nic wspólnego z Polska racją
obywatelska jak i kulturową??
(2013/01/06 13:31)

użytkownik140854


Karp w Polsce w czasach współczesnych istnieje jako produkt ulokowany na półce

Janek, ty poprostu nie wiesz co to jest dobro naturalne.
Nie rozumiesz że inni szanują rodzimą florę i faunę i ją kochają.
Ty kochasz karpia i chcesz by pływał wszędzie (a nawet dominował)... I nie liczysz się z tym że są ludzie co chcą mieć też łowiska; czyste, ze zdrową rodzimą fauną i florą.
To właśnie jest egoizm.


Ja również kocham łowienie karpi , ale nie chcę aby pływał wszędzie.
Chciałbym aby karp pływał w dużych jeziorach czy zbiornikach  zaporowych w licznych stadach.
W małych stawikach 1-2 ha owszem, również chciałbym aby karpie były ale to dosłownie 50 sztuk i że zostaną pod całkowitą ochroną ich zjedzenia .
Wpuszczanie 300 kg ryby  i wyłowienie ich w przeciągu tygodnia to zwykła głupota i marnotrawienie PLN-ów.



I jeszcze czego....?Może jeszcze ochrona, mateczniki, Kraina Karpia coś jak Kraina Pstrąga i Lipienia?
Rozsądny człowiek, powinien pragnąć aby: karp nie pływał nigdzie w Polsce.
Aby nie było więcej budów zbiorników zaporowych w , których inni chcieliby widzieć owe duże stada karpi...
Duże jeziora objęte programem ochrony przed chciwością i ludzką głupotą.
Tego sobie i wszystkim podobnie myślącym życzę . Już włączam maszynę życzeń.


Widzisz: tobie zależy na tym by impuls PLN wrócił w takiej czy innej formie do twojej kieszeni a mnie zależy, by było czysto i pięknie. To jest różnica i przepaść nie do przebrnięcia. (2013/01/06 13:46)

użytkownik140854


Ryba ta jak każdy inny gatunek inwazyjny i niebezpieczny dla rodzimej przyrody - nie ma NIC wspólnego z POLSKĄ PRZYRODĄ.

Innowiercy oprucz  katolików (Polska przyjela poprzest chrzest996 )są na ziemiach polskich grupą inwazyjna--a jest ich nie malo -i nie mają  nic wspólnego z Polska racją
obywatelska jak i kulturową??

Rozmawiamy tutaj o przyrodzie, wodzie, rybach , wędkarstwie ... Tego rodzaju dygresje( mające zmylić, zbić rozmówców z pantałyku) są niezwiązane z tą kategorią tematyczną. Nie nawiązują do tej tematyki w żadnym sensie.Dobrze jest trzymać się tematu i wiedzieć o czym się pisze lub mówi.Odniosłem wrażenie ,że w tym wypadku stało się inaczej. (2013/01/06 13:51)

JKarp





Janek, nie wiem czy ty nie umiesz czytać, czy za wszelką cenę chce z kogoś durnia zrobić?
"Utrzymywałeś, że karp strasznie ryje dno" tak a powyżej napisałem że lin żeruje jak to napisałeś bomblując. Tak więc nie wiem gdzie tu sobie zaprzeczam. Tym bardziej że nigdy nie mówiłem że lin żeruje np. z powierzchni wody.

Co do "No jak ktoś łowi skuteczniej to chyba i więcej he he"
Był koelga amatorem i łowił 3 kilo ryby. Treraz jest zawodowcem i nadal łowi 3 kilo ryby. Tak więc mimo że jest specjalistą od połowu ryb i korzysta teraz z super nowoczesnego sprzętu i czasami przy użyciu echosondy.
Biorąc logikę. na takim samym łowisku amator złowi 3 kg ryby, a zawodowiec 15 kg ryby. Tak więc albo nie jest zawodowcem, albo jest mniej ryb. Bo powinien złowić 15 kg, a nie 3 kg. Tak więc złowił mniej niż potrafi złowić.
A jeśli jeszcze tego nie rozumiesz, to trudno....
Bo Ja kiedyś byłem amatorem, łowiłem ryb od 5 do 12 kg ryb. A łowiłem na bardzo kiepski sprzęt nie używałem wymyślnych zanęt, ja też łowiłem tylko na robaka.Dziś mam dużo lepszy sprzęt, moja wiedza wędkarska i zdolności są dużo dużo lepsze, a mimo to łowię mniej.
Do tego jak wcześniej wspomniałem, np płocie które poławiam w niekturych łowiskach są mniejsze i węższe (dużo szczuplejsze) niż kiedyś.

Łowisz więcej karpi niż kiedyś. Bo jak wiadomo karp nie występował w naszych wodach. Człowiek sukcesywnie wyławiał np białoryb, a na jego miejsce wpuszczał karpia. Tak więc jest logiczne że karpia jest coraz więcej, a innej ryby mniej.
Dany akwen na swoją wydolność i nie utrzyma większej ilości ryb. Dlatego jak zwiększa się ilość jednego gatunku to zmiesza się drugiego. Jak bedzie za durzo ryb w wodzie to wystąpi przyducha, a przetrwają je bardziej wytrzymali na te zjawisko. (jako że karp ma mniejsze zapotrzebowanie na zawartość telnu w wodzie, przetrwa jego więcej (o ile wogóle ucierpi)).

Ty nie nie pytasz nikogo jak robisz fotki z pokotami swoich rybek:-)
O co Ci chodzi?
Czy ja komuś narzucam gdzie ma fotki z rybą robić? Czy mówię mu że ma je lubić i wklejać do swego albumu, czy karzę je oglądać?
Chyba kolega nie wie co to jest egoizm...
Nawet będąc wyrozumiały dla innych gust zaprzestałem robić fotek z rybka w domu i ich umieszczać na forum publicznym. Tak więc nie wiem gdzie tu widzisz egoizm?
Jak bym był egoistą to krzyczał bym jak niektórzy że np karpia i amura czy tołpygi wogólę nie chcę widzieć w naszych wodach. A ja mówię że mile widziane są one w specjalnie dla nich przygotowanych łowiskach (A nie we wszystkich jeziorach)

Gigant a mutant to zupełnie dwie różne sprawy... Ja tam mutantów nie łowię.
Gigant i mutant nie muszą oznaczać to samo, ale jedno może być i tym i tym. Mutant to jest coś zmutowanego, czyli nie naturalnego, coś sztucznie uzuskanego przez krzyżowanie gatunków lub genów. A niektóre odmiany karpii są uzyskane w hodowlach....

Co ma łowisko lipienia do łowiska karasie? Kto tak przekształca wody? Przykład jest zupełnie nie trafiony i nie adekwatny ;-)
Podałem taki przykład by nie pisać; łowiska leszczewo szczupakowego na sumowo karpiowe.
Lub jak Rzeka Ebro z łowiska z łososiowatymi na sumowo karpiowe.
I tym Cię nie urazić...

Słuchaj Artur - lin bombluje bo ryje w dnie. Uwalnia w ten sposób gazy - leszcz robi dokładnie to samo. Jak o czymś piszesz to racz się zastanowić i przemyśleć o czym piszesz. Żerowanie tych to nie bomblowanie - ono jest dla wędkarza sygnałem zerowania. 

Skoro tak kochasz " nasze rodzime rybki " to ta miłość prowadzi te rybki na patelnię. Ja to miałbym w d... taką miłość jak byłbym rybką ;-) Skoro ja szanuję nasze gatunki nie urządzam rzezi - owszem jedną góra dwie ale wybacz ...nie - nie napiszę ile ale do zamrażarki pewnie by się nie zmieściły. Pisanie po necie o miłości do naszych gatunków ma się nijak do praktyki.

Co Ty wypisujesz - Ty się w ogóle czytasz czy nie chce się tylko kliknąć i sprawdzić co oznacza mutant a co oznacza gigant?
Specjalnie dla Cibie:http://definicja.net/definicja/Giganthttp://definicja.net/definicja/Mutant
To, że jest kilka gatunków karpi nie znaczy, że są mutantami bo genów nikt im nie zmienił. Cechy mają nadal te same.
Myślę, że mój głos w tej dyskusji jest zbędny, o ile nie pojawią jakieś nowe sensacje w związku ze sposobem życia i odżywiania się karpi ;-)
JK

JK



(2013/01/06 13:56)

użytkownik140854


Trzeba chronić wody przed obcymi gatunkami ryb- nawet sztuczne akweny - o ile ustaliła się tam pewna biocenoza rodzima - zasługują na to ,by nie walić do nich karpi , amurów , tołpyg i innych.
Duże jeziora, rzeki - to skarb i dziedzictwo przyrodnicze. Osobiście nie wyobrażam sobie : jak można pragnąć, by pływały tam stada karpi i amurów. Czy w gruncie rzeczy - niska chęć ciągania tych ryb  na wędkę bądź inna forma obcowania z nimi, jest ważniejsza niż polska przyroda i jej dobro? Mały, śmieszny jazgarz, najeżony ciernik, drobny krąpik i płotka - wszystkie one idą w pierwszym rzędzie przed karpiem. (2013/01/06 14:03)

JKarp


Słuchaj Artur - lin bombluje bo ryje w dnie. Uwalnia w ten sposób gazy - leszcz robi dokładnie to samo. Jak o czymś piszesz to racz się zastanowić i przemyśleć o czym piszesz. Żerowanie tych to nie bomblowanie - ono jest dla wędkarza sygnałem zerowania. 
Skoro tak kochasz " nasze rodzime rybki " to ta miłość prowadzi te rybki na patelnię. Ja to miałbym w d... taką miłość jak byłbym rybką ;-) Skoro ja szanuję nasze gatunki nie urządzam rzezi - owszem jedną góra dwie ale wybacz ...nie - nie napiszę ile ale do zamrażarki pewnie by się nie zmieściły. Pisanie po necie o miłości do naszych gatunków ma się nijak do praktyki.
Co Ty wypisujesz - Ty się w ogóle czytasz czy nie chce się tylko kliknąć i sprawdzić co oznacza mutant a co oznacza gigant?Specjalnie dla Cibie:http://definicja.net/definicja/Giganthttp://definicja.net/definicja/MutantTo, że jest kilka gatunków karpi nie znaczy, że są mutantami bo genów nikt im nie zmienił. Cechy mają nadal te same.Myślę, że mój głos w tej dyskusji jest zbędny, o ile nie pojawią jakieś nowe sensacje w związku ze sposobem życia i odżywiania się karpi ;-)JK
(2013/01/06 14:06)

Majster 81


A co koledzy powiedzą o     SUMIK KARŁOWATY  -taka fajna rybka , lecz szkody jakie wyrządza chyba nie do oszacowania. (2013/01/06 14:19)

JKarp


"1): Przyspiesza eutrofizację wód , zamulanie i zmętnienie wody - tak mechanicznie poprzez ruchy w wodzie , jak i poprzez wydalanie dużych ilości odchodów użyźniających wodę (działa jak surowe ścieki komunalne , gdyż końcowym produktem przemiany materii ryb - jest produkt azotowy czyli amoniak ! )
2): Wyżera ikrę , niszczy gatunki chronione małży (szczeżuja )  - zjadając je , jak i zmieniając warunki ekologiczne wody ( zamulenie )  , zjada żywiki raka szlachetnego i błotnego ( gatunki chronione ). 
3): Zarówno karp jak i amur - niszczą roślinność podwodną - karp czyni to w dwojaki sposób : jego bytność powoduje zmętnienie wody ( woda się użyźnia wydalanymi odchodami tych ryb i mętnieje , ciemny kolor wody skupia światło słoneczne w wyniku czego mnoży  się przy powierzchni fitoplankton - blokując dostęp do światła słonecznego tzw łąkom podwodnym, które w wyniku odcięcia światła i braku promieni słonecznych - gniją , odtleniając dno !)Ciemny kolor lustra wody - skupia promienie słoneczne na powierzchni , co sprawia,że mnożą się sinice oraz fitoplankton , które działają w dwójnasób: zużytkowują tlen ,produkując przy tym toksyny a po drugie, zaś: odcina jeszcze mocniej dostęp do światła - dolnym strefom życia, przez co te obumierają.
  Druga kwestia niszczenia roślin przez karpia , wiąże się z jego gwałtownym ryciem dna - co "spulchnia "niejako pokłady denne - przez co rośliny nie są w stanie rosnąć stabilnie). Niszczy to naturalny filtr korzeniowy ,który czyści wodę .
4 ): Karp ryjąc w dnie - odkrywa spod zmineralizowanej warstwy mułu  - substancje biogenne ( użyźniające wodę ) - przez co ponownie wprowadza je w obrót i woda mętnieje jeszcze bardziej, ponieważ fitoplankton ma pożywkę  ... 
5 ): Amur , nie rozmnaża się w Polsce w żaden inny sposób niż sztucznie ( często stosuje się pobudzenie hormonalne wyciągiem z przysadki mózgowej odwodnionej w acetonie oraz tzw izotocyną i wazotocyną  - hormonami owulacyjnymi ryb ) . Jest to ryba azjatycka i wybitnie szkodliwa dla ekosystemu wodnego. Został wprowadzony do wód Polski wlatach 60' ubiegłego wieku - w celu ograniczenia rozwoju roślinności . Nie spełnił pokładanych w nim nadziei a wręcz przeciwnie : przyspiesza starzenie się wód, gdyż ma dość krótki przewód pokarmowy , brak żołądka - przez co wydala wód wody ogromne ilości odchodów czyli substancji użyźniających ( powodujących eutrofizację) . Skutek obecności amura w wielu miejscach w Polsce - to zniszczenie roślinności (często objętej ochroną ) , degradacja jezior lobeliowych  , przyspieszenie eutrofizacji wód na skutek zmiany fizykochemicznych wody oraz niszczenie tarlisk ryb krajowych !
6):Karp wypiera inne ryby :zjadając ich ikrę i niszcząc tarliska . Woda staje się mętna - rośliny podwodne gniją - odtleniając dno . Przyducha !
7): Karp jest rybą hodowlaną ( odmiana hodowlana została uzyskana z sazana na drodze wielowiekowej selekcji genów, przy czym dzisiaj stawia się na tzw cechy heterozyjne odpowiedzialne za szybki wzrost , wygrzbiecenie , masę )
8 ):Wpuszczanie do wód naturalnych Polski ryb , które są obcego pochodzenia , nie odbywają tarła w naturze , działają szkodliwe na ekosystem , wypierają gatunki rodzime ( woda ubożeje ) , niszczą roślinność i tarliska , tylko z uwagi na własne "widzimisię " , tylko dlatego ,że grupa ludzi tego się domaga - jest w Polsce nielegalne , nie mówiąc już o tworzeniu z jezior , łowisk "ZŁÓW I WYPUŚĆ " . Przecież to nic innego jak tylko przekładanie MODELU STAWOWEGO NA JEZIORA ... Tworzenie HODOWLI z naturalnych jezior .  Gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości to podaję prosty przykład : "


A teraz obejrzyj sobie dokładnie ten urywek filmu i zobacz czy:
- woda jest mętna, roślin nie ma, czy są inne gatunki ( to pokazuje cały film ).
- czy inne gatunki nie zjadają ikry ? 
Reszta " mądrości " bez komentarza .
Napisałem - chce ktoś dyskutować o karpiach jakie są złe niech pozna dokładnie te ryby. Poatrzy na zdjęcia z kamer podwodnych na sposób żerowania, na to czy są rośliny czy ich nie ma i czy woda jest mętna ?
Cytowanie opracowań prowadzonych zza biurka nic nie daje.
Znam jedną żwirownię - już pisałem. Piękna, czysta woda, zarośnięta a karpi i amurów jest w niej naprawdę dużo. Przyducha - jeszcze nigdy nie było.


Tu też widać jak wygląda woda: Naprawdę więcej wiadomości praktycznych a mniej teorii :-) JK (2013/01/06 14:23)

Artur z Ketrzyna


Słuchaj Artur - lin bombluje bo ryje w dnie. Uwalnia w ten sposób gazy - leszcz robi dokładnie to samo. Jak o czymś piszesz to racz się zastanowić i przemyśleć o czym piszesz. Żerowanie tych to nie bomblowanie - ono jest dla wędkarza sygnałem zerowania. 
Skoro tak kochasz " nasze rodzime rybki " to ta miłość prowadzi te rybki na patelnię. Ja to miałbym w d... taką miłość jak byłbym rybką ;-) Skoro ja szanuję nasze gatunki nie urządzam rzezi - owszem jedną góra dwie ale wybacz ...nie - nie napiszę ile ale do zamrażarki pewnie by się nie zmieściły. Pisanie po necie o miłości do naszych gatunków ma się nijak do praktyki.
Co Ty wypisujesz - Ty się w ogóle czytasz czy nie chce się tylko kliknąć i sprawdzić co oznacza mutant a co oznacza gigant?Specjalnie dla Cibie:http://definicja.net/definicja/Giganthttp://definicja.net/definicja/MutantTo, że jest kilka gatunków karpi nie znaczy, że są mutantami bo genów nikt im nie zmienił. Cechy mają nadal te same.Myślę, że mój głos w tej dyskusji jest zbędny, o ile nie pojawią jakieś nowe sensacje w związku ze sposobem życia i odżywiania się karpi ;-)JK


Przeczytaj jeszcze raz co napisałem. Uważnie, może z kilka razy...
Bo jak napisze mały fiat, to będziesz krzyczał że pisałem pięćsetka... (a pisałem o fiacie 126p, bo na niego mówiono mały fiat, maluch)
Nigdzie nie pisałem że lin żeruje pod powierzchnią i nie zaprzeczałem że żeruje na dnie jak karp.
Mówiłem że karp jest dla nich konkurentem, bo właśnie żerują w tych samych partiach wody. A wypiera ich bo szybciej rośnie, i jest bardziej wytrzymały na niedobory tlenu w wodzie.
Pisałem że gigant to nie znaczy mutant. Ale jak nie umiesz przeczytać co napisałem to trudno. Nie będę kopiował swoich postów... Może zrozumiesz jak napiszę duża krzyżówka (oczywiście są też karpie dzikie naturalnie występujące w przyrodzie pn sazan).
Mówisz że kochasz rybki i wypuszczasz. Ale nie napiszesz ile zabrałeś, "ale do zamrażarki pewnie by się nie zmieściły"
Muszę Cię zmartwić. A w tym roku to nawet jednej szuflady w zamrażarce bym nie zapełnił zabranymi rybkami.
Jak też nie pisałem że bardziej kocham nasze rodzime od tych zagranicznych. Tylko to że nie wolno niszczyć naturalnego ekosystemu dla swoich zachciewajek.
Zacytuję sam siebie, bo zaraz znowu mi będziesz ciemnotę wciskał;
"Można mieć naturalne piękne łowiska, jak i super specjalne łowiska. Tylko trzeba to robić z głową. Chyba wprowadzenie tych rejestrów połowów też do czegoś zobowiązuje?"
Praktycznie w tej wypowiedzi jest cała sentencja tego co myślę o racjonalnej gospodarce rybnej. (2013/01/06 14:41)

użytkownik140854


"1): Przyspiesza eutrofizację wód , zamulanie i zmętnienie wody - tak mechanicznie poprzez ruchy w wodzie , jak i poprzez wydalanie dużych ilości odchodów użyźniających wodę (działa jak surowe ścieki komunalne , gdyż końcowym produktem przemiany materii ryb - jest produkt azotowy czyli amoniak ! )
2): Wyżera ikrę , niszczy gatunki chronione małży (szczeżuja )  - zjadając je , jak i zmieniając warunki ekologiczne wody ( zamulenie )  , zjada żywiki raka szlachetnego i błotnego ( gatunki chronione ). 
3): Zarówno karp jak i amur - niszczą roślinność podwodną - karp czyni to w dwojaki sposób : jego bytność powoduje zmętnienie wody ( woda się użyźnia wydalanymi odchodami tych ryb i mętnieje , ciemny kolor wody skupia światło słoneczne w wyniku czego mnoży  się przy powierzchni fitoplankton - blokując dostęp do światła słonecznego tzw łąkom podwodnym, które w wyniku odcięcia światła i braku promieni słonecznych - gniją , odtleniając dno !)Ciemny kolor lustra wody - skupia promienie słoneczne na powierzchni , co sprawia,że mnożą się sinice oraz fitoplankton , które działają w dwójnasób: zużytkowują tlen ,produkując przy tym toksyny a po drugie, zaś: odcina jeszcze mocniej dostęp do światła - dolnym strefom życia, przez co te obumierają.
  Druga kwestia niszczenia roślin przez karpia , wiąże się z jego gwałtownym ryciem dna - co "spulchnia "niejako pokłady denne - przez co rośliny nie są w stanie rosnąć stabilnie). Niszczy to naturalny filtr korzeniowy ,który czyści wodę .
4 ): Karp ryjąc w dnie - odkrywa spod zmineralizowanej warstwy mułu  - substancje biogenne ( użyźniające wodę ) - przez co ponownie wprowadza je w obrót i woda mętnieje jeszcze bardziej, ponieważ fitoplankton ma pożywkę  ... 
5 ): Amur , nie rozmnaża się w Polsce w żaden inny sposób niż sztucznie ( często stosuje się pobudzenie hormonalne wyciągiem z przysadki mózgowej odwodnionej w acetonie oraz tzw izotocyną i wazotocyną  - hormonami owulacyjnymi ryb ) . Jest to ryba azjatycka i wybitnie szkodliwa dla ekosystemu wodnego. Został wprowadzony do wód Polski wlatach 60' ubiegłego wieku - w celu ograniczenia rozwoju roślinności . Nie spełnił pokładanych w nim nadziei a wręcz przeciwnie : przyspiesza starzenie się wód, gdyż ma dość krótki przewód pokarmowy , brak żołądka - przez co wydala wód wody ogromne ilości odchodów czyli substancji użyźniających ( powodujących eutrofizację) . Skutek obecności amura w wielu miejscach w Polsce - to zniszczenie roślinności (często objętej ochroną ) , degradacja jezior lobeliowych  , przyspieszenie eutrofizacji wód na skutek zmiany fizykochemicznych wody oraz niszczenie tarlisk ryb krajowych !
6):Karp wypiera inne ryby :zjadając ich ikrę i niszcząc tarliska . Woda staje się mętna - rośliny podwodne gniją - odtleniając dno . Przyducha !
7): Karp jest rybą hodowlaną ( odmiana hodowlana została uzyskana z sazana na drodze wielowiekowej selekcji genów, przy czym dzisiaj stawia się na tzw cechy heterozyjne odpowiedzialne za szybki wzrost , wygrzbiecenie , masę )
8 ):Wpuszczanie do wód naturalnych Polski ryb , które są obcego pochodzenia , nie odbywają tarła w naturze , działają szkodliwe na ekosystem , wypierają gatunki rodzime ( woda ubożeje ) , niszczą roślinność i tarliska , tylko z uwagi na własne "widzimisię " , tylko dlatego ,że grupa ludzi tego się domaga - jest w Polsce nielegalne , nie mówiąc już o tworzeniu z jezior , łowisk "ZŁÓW I WYPUŚĆ " . Przecież to nic innego jak tylko przekładanie MODELU STAWOWEGO NA JEZIORA ... Tworzenie HODOWLI z naturalnych jezior .  Gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości to podaję prosty przykład : "


A teraz obejrzyj sobie dokładnie ten urywek filmu i zobacz czy:
- woda jest mętna, roślin nie ma, czy są inne gatunki ( to pokazuje cały film ).
- czy inne gatunki nie zjadają ikry ? 
Reszta " mądrości " bez komentarza .
Napisałem - chce ktoś dyskutować o karpiach jakie są złe niech pozna dokładnie te ryby. Poatrzy na zdjęcia z kamer podwodnych na sposób żerowania, na to czy są rośliny czy ich nie ma i czy woda jest mętna ?
Cytowanie opracowań prowadzonych zza biurka nic nie daje.
Znam jedną żwirownię - już pisałem. Piękna, czysta woda, zarośnięta a karpi i amurów jest w niej naprawdę dużo. Przyducha - jeszcze nigdy nie było.


Tu też widać jak wygląda woda: Naprawdę więcej wiadomości praktycznych a mniej teorii :-) JK



"Ryje" i  to "ryje" głęboko  w dnie. Tam natomiast, gdzie nie jest w stanie ryć - korzysta z nisz bytowych lina (już odkrytych źródeł żarcia), będąc w dodatku od niego mniej płochliwy, znacznie bardziej żarłoczny i szybko rosnący do rozmiarów jakich nie tylko lin,ale i żaden rodzimy karpiowaty nie osiąga.Żre i sra - wydalając do wody substancje użyźniające.Nie mam tutaj na myśli glinianek czy żwirowni lecz jeziora w , których eutrofizacja postępuje drastycznie, właśnie przez dużą liczbę karpi i ciągłe ich wpuszczanie. Tam widać to jak na dłoni a  w przypadku glinianek i żwirowni - także , z tym jednak wyjątkiem ,że łowcy znad tych akwenów są jak narkomani, któremu kończą się żyły: jak im się kończą jedne żwirownie i glinianki, to znajdą sobie kolejne "Mekki" , będące miejscem karpiowego kultu i masowych peregrynacji.Karp nie posiada żołądka - jego pokarm po krótkim trawieniu z pomocą enzymów wątrobowych i trzustkowych - trafia do jelita - skąd następnie znajduje ujście w ... wodzie. Ile duży karp - narobi bałaganu? Jaki wpływ mają zarybienia karpiem wód , gdzie ryby rodzime - nie chcą nic innego jak tylko żyć i przekazywać swoje geny? (2013/01/06 14:44)

JKarp


A co koledzy powiedzą o     SUMIK KARŁOWATY  -taka fajna rybka , lecz szkody jakie wyrządza chyba nie do oszacowania.

CześćA to jest tabu :-)I na dokładkę strasznie się rozmnaża.Pomimo tego, że jest wyborny w smaku jakoś nie ma zwolenników łowienia.JK (2013/01/06 14:48)

Diablo


Karp to obcy gatunek sprowadzony przez człowieka - z tym zgodzi sie chyba każdy
Karp zeby życ musi żreć. To co zeżre tego juz w wodzie nie ma i nie zje tego lin czy karaś.

Dla mnie to wystarczający powód żeby uznać go za szkodnika. Natura w drodze ewolucji wytworzyła równowagę. Nawet jeden karp w zbiorniku tę równowagę burzy.

Co do filmiku. Chyba nikogo nie zdziwi fakt ze filmik został nakręcony w czystej wodzie. W brudnej po prostu nic by nie było widać. W dodatku na filmie karp nie ryje w mule a to z dwóch powodów. Po pierwsze nie musi bo "kuku" wyścielało dno a po drugie dno jest piaszczyste.

Ciekawy byłby filmik w zamulonym zbiorniku i brakiem sztucznie wywalonego pożywienia. (2013/01/06 14:56)

Artur z Ketrzyna


A co koledzy powiedzą o     SUMIK KARŁOWATY  -taka fajna rybka , lecz szkody jakie wyrządza chyba nie do oszacowania.

CześćA to jest tabu :-)I na dokładkę strasznie się rozmnaża.Pomimo tego, że jest wyborny w smaku jakoś nie ma zwolenników łowienia.JK

Żadne tabu. Przecież to obcy gatunek...
I znów zadziwię JK. ja lubię łowić te rybkę i jeść też, tyle że nie cierpię ich patroszyć...cap że dech staje.
A gdzie je poławiam. W specjalnym łowisku, Warszawa dzielnica Powsin..
A to że właściciel łowiska żałuje że go zapuścił. To inna bajka...
Tyle że jest już za późno, I niestarć go na drastyczną i długo planową, jak i kosztowną walkę chemiczną. (Wytruć, oczyścić, odtruć, napuścić wodę i zarybić, odczekać kilka lat i dopiero móc udostępniać). (2013/01/06 15:03)

Arcymisiek


Mnie tylko dręczy jeden fakt,a mianowicie:
Ustalenie górnego wymiaru ochronnego dla gatunku inwazyjnego jakim jest Karp,a nie gatunków rodzimych,np.Pstrąg,Lipień .Według mnie to ustalenie jest chore ,które ma na celu tylko trzepanie mamony od Panów Karpiarzy przez okręgi ,po przez organizowanie wszelkiego rodzaju:zawodów ,maratonów i innych imprez karpiowych(gdzie startowe to ładna sumka).W efekcie na niektórych przerybionych wodach karpiem za parę lat będzie pływała masa karpi "buldożerów",a to może być tragiczne w skutkach.
(2013/01/06 15:47)

JKarp


Karp to obcy gatunek sprowadzony przez człowieka - z tym zgodzi sie chyba każdy
Karp zeby życ musi żreć. To co zeżre tego juz w wodzie nie ma i nie zje tego lin czy karaś.

Dla mnie to wystarczający powód żeby uznać go za szkodnika. Natura w drodze ewolucji wytworzyła równowagę. Nawet jeden karp w zbiorniku tę równowagę burzy.

Co do filmiku. Chyba nikogo nie zdziwi fakt ze filmik został nakręcony w czystej wodzie. W brudnej po prostu nic by nie było widać. W dodatku na filmie karp nie ryje w mule a to z dwóch powodów. Po pierwsze nie musi bo "kuku" wyścielało dno a po drugie dno jest piaszczyste.

Ciekawy byłby filmik w zamulonym zbiorniku i brakiem sztucznie wywalonego pożywienia.



CześćMówię cały czas o tym krótkim fragmencie filmu.
Tak - masz rację. Specjalnie na potrzeby filmu wyłowiono karpie, wodę zmieniono jak w akwarium i znowu napuszczono ryb ;-) Roślin nasadzono na potrzeby filmu.Lin i karaś jeść nie będą bo już dawno nauczono je pływać w głębokim oleju ;-)Przypisujecie karpiom straszne cechy - a popatrzcie na siebie , na nas, na ludzi. To ludzie wyławiają ryby rodzime a nie ryby giną z głodu. To ludzie wymyślili, żeby zbiornik oczyścić z roślin przed wpuszczeniem karpi ( chyba Tomek o tym pisał ).Tylko, że karpie naprawdę nie żerują w mule ;-) JK (2013/01/06 15:47)

Roxola


Proponuję wybranie się na pierwsze lepsze bajorko w swojej okolicy po zarybieniu karpiemi puszczenie pogłoski, że to ostatnie zarybienie karpiem tego zbiornika przez Koło.Usłyszycie wówczas opinię większej ilości członków i zwolenników zarybień karpiem niż jesttutaj na forum przeciwników i zwolenników razem. Pewnie wyławiają go na patelnię w trosce o staw :)Zakazu zarybiania nim nie ma, więc decyduje głos większości w głosowaniu (zwykle)

Jak czytam historyjkę o truciu karpia przez właściciela łowiska i późniejszym odtruwaniu zbiornika,to powiem szczerze, że nawet oglądając kiedyś Jasia Fasole tak się nie uśmiałam.A pomyśleć, że kiedyś dostałam ładne baty na wedkuje.pl, bo zapytałam jak chemicznie można pozbyć się ślimaków z akwarium....   :) Oj, jakim to ja wówczas trucicielem byłam....;) (2013/01/06 16:00)