Zaloguj się do konta

Rybka dla Kota - Mięsiarze

utworzono: 2011/11/03 12:18
Orbita

 

Pozwoliłem sobie 31.10.2011 napisać felietonik na forum pt. „Rybka dla Kota” Otrzymałem na tym forum kilka komentarzy od innych Wędkarzy mających podobne odczucia i opinie o „wędkarzach kotowcach” Jestem oburzony niektórymi komentarzami i zachowaniem biorących udział w dyskusji na ten temat. Przy okazji bardzo dziękuję koledze KJanuszowi i koledze Czesiowi za jeszcze bardziej trafniejsze określenie i nazwanie tak zachowujących się Wędkarzy jako Mięśniarze  . Dzisiaj nie będę rozwijał dalej tego tematu powiem tylko jeszcze że będąc w Polsce natrafiłem na samochód z którego ktoś sprzedawał „Rybki dla Kota” . Byłem oburzony tą sytuacją puszczając sprzedającemu odpowiedni komentarz. Zdążyłem się tylko dowiedzieć wcześniej że rybki przywiezione są z jakiejś zatoki na morzem. Dla niedowiarków załączam zdjęcia.

Pozdrawiam 



[2011-11-03 12:18]

Orbita

 

 





[2011-11-03 12:24]

dario35

to wlasnie sa rybacy ich nic nie obowiazuje ani miara ani okres ochronny [2011-11-03 12:45]

89krzysztof

Jeśli właścicielem wody jest osoba prywatna, to może sobie z rybami robić co chce. Wyłowić i sprzedać do supermarketu, rzucić kurom do zjedzenia itd. Jakoś mnie takie zdjęcia nie ruszają.
[2011-11-03 12:47]

pawelz

Jeśli właścicielem wody jest osoba prywatna, to może sobie z rybami robić co chce. Wyłowić i sprzedać do supermarketu, rzucić kurom do zjedzenia itd. Jakoś mnie takie zdjęcia nie ruszają.

I w zasadzie bez tej elementarnej wiedzy dyskusja jest jalowa. Nie wiem czemu wszyscy (wiekszosc) wychodzi z zalozenia, ze ryby sa z wod skarbu panstwa.
[2011-11-03 12:53]

JaroDaw

Jeśli właścicielem wody jest osoba prywatna, to może sobie z rybami robić co chce. Wyłowić i sprzedać do supermarketu, rzucić kurom do zjedzenia itd. Jakoś mnie takie zdjęcia nie ruszają.

I w zasadzie bez tej elementarnej wiedzy dyskusja jest jalowa. Nie wiem czemu wszyscy (wiekszosc) wychodzi z zalozenia, ze ryby sa z wod skarbu panstwa.

Być może dla tego, że większość z nas jest przeczulona na tym punkcje, bez względu na pochodzenie świeży szczupły 40cm w okresie ochronnym nie cieszy naszego wędkarskiego oka. [2011-11-03 13:09]

kaban

Cóż... póki nasze prawo-dotyczące ogólnie rzecz biorąc ekologii-będzie na takim poziomie to ciągle (powiedzmy do pewnego czasu) będziemy mogli oglądać podobne zdjęcia. Nasze wody przy odpowiedniej i racjonalnej gospodarce mogłyby dać spory zysk budżetowi państwa ale ani nasi posłowie,ani siedzący na pomniejszych "stołkach" nie mają o tym zielonego pojęcia.Tytuł "Rybka dla kota-Mięsiarze" ale co gorsze dziadek zabierający kilka małych rybek od czasu do czasu czy niekontrolowane rybactwo i znikomo karalne kłusownictwo... .Dla mnie odpowiedź jest prosta.
[2011-11-03 14:24]

konrad_leo

Cóż... póki nasze prawo-dotyczące ogólnie rzecz biorąc ekologii-będzie na takim poziomie to ciągle (powiedzmy do pewnego czasu) będziemy mogli oglądać podobne zdjęcia. Nasze wody przy odpowiedniej i racjonalnej gospodarce mogłyby dać spory zysk budżetowi państwa ale ani nasi posłowie,ani siedzący na pomniejszych "stołkach" nie mają o tym zielonego pojęcia.Tytuł "Rybka dla kota-Mięsiarze" ale co gorsze dziadek zabierający kilka małych rybek od czasu do czasu czy niekontrolowane rybactwo i znikomo karalne kłusownictwo... .Dla mnie odpowiedź jest prosta.


He he he dobre zabierający kilka małych rybek id czasu do czasu :) Aż mnie brzuch rozbolał ze śmiechu. Czy dla ciebie kolego dziadek siedzący co 2 dni (jak nie co dzień) i łowiący 50-100 niewymiarowych (5-10cm) płoteczek i okonków nie jest kłusolem?

A nie lepiej dać tej płotce podrosnąć? za rok czy 2 zamiast 100 weźmie 10 i naje się bardziej.

PDK

[2011-11-03 15:31]

kaban

Cóż... póki nasze prawo-dotyczące ogólnie rzecz biorąc ekologii-będzie na takim poziomie to ciągle (powiedzmy do pewnego czasu) będziemy mogli oglądać podobne zdjęcia. Nasze wody przy odpowiedniej i racjonalnej gospodarce mogłyby dać spory zysk budżetowi państwa ale ani nasi posłowie,ani siedzący na pomniejszych "stołkach" nie mają o tym zielonego pojęcia.Tytuł "Rybka dla kota-Mięsiarze" ale co gorsze dziadek zabierający kilka małych rybek od czasu do czasu czy niekontrolowane rybactwo i znikomo karalne kłusownictwo... .Dla mnie odpowiedź jest prosta.


He he he dobre zabierający kilka małych rybek id czasu do czasu :) Aż mnie brzuch rozbolał ze śmiechu. Czy dla ciebie kolego dziadek siedzący co 2 dni (jak nie co dzień) i łowiący 50-100 niewymiarowych (5-10cm) płoteczek i okonków nie jest kłusolem?

A nie lepiej dać tej płotce podrosnąć? za rok czy 2 zamiast 100 weźmie 10 i naje się bardziej.

PDK

Nie wiem ilu masz "dziadków" na swoich łowiskach -ja kilku- ale zabierają kilka (dosłownie) uklei bądź kiełbi w tygodniu i niema mowy o niewymiarowych bądź chronionych rybach (nad wodą jestem w miarę często i jako strażnik SSR zwracam uwagę na tego typu szczegóły). Za ból brzucha sorry. Dalej twierdzę,że "dziadkowie" to mały problem.

[2011-11-03 18:13]

konrad_leo

U mnie prostym przykładem będzie Cedzyna. Pisałem o tym kiedyś ale powtórzę. Zbiorniczek spory i kiedy by nie pojechał siedzi koło 20 dziadków i łowi płoteczki. Jak siadłem między nimi i podeszły mi karpiki (złowione i wypuszczone koło 20 szt.) to jak odjeżdżałem to chcieli się pobić o moje stanowisko. I co ja mam odpowiedzieć takiemu gdy pyta na co łowię i czy dam mu resztę zanęty? Bo ja odpowiadam na wędkę i nie dam bo zamrożę na następny raz - choćbym miał rozsypać ptakom.

Co powiesz o dziadku który razem z babcią siedzi i każdą płoteczkę którą złowi rzuca babci która to oprawia i do maszynki? To też dla kota mielonka?

Jak podsumować dziadka który wyciąga siatkę z wody a w niej około 50 cm rybek o wymiarach do 10 cm?

Dodam że po telefonie do znajomego strażnika zanim ktoś dojechał dziadków już nie było a za godzinę byli ponownie bez rybek i łowili od nowa.


[2011-11-04 08:18]

sprawca

Ile ja się musiałem tym dziadkom natłumaczyć jak wypuściłem do wody leszcza 42 cm. Patrzyli na mnie jak na idiotę jak im mówiełem, że "niech urośnie" lub "niech ktoś inny się pocieszy. A jak im w końcu powiedziałem, że łowię dla przyjemności a nie na kolację to w ich oczach pojawiła sie pogarda:) [2011-11-04 09:43]

stuart

Ostanio byłem na łowisku i patrze gościu małe płotki do siatki wsadza a jo do pana: Przepraszam po co panu nie wymiarowe ryby? odp. Dla kota. Ja:a ma pan karte odp: Tak mam juz 40 lat ja w myślach myslałem ze 20 lat temu wymiar łotki był 5cm :C [2011-11-04 13:41]

Rool

Ostanio byłem na łowisku i patrze gościu małe płotki do siatki wsadza a jo do pana: Przepraszam po co panu nie wymiarowe ryby? odp. Dla kota. Ja:a ma pan karte odp: Tak mam juz 40 lat ja w myślach myslałem ze 20 lat temu wymiar łotki był 5cm :C

Szkoda tylko że płotka nie ma wymiaru...  tzw. nie widzę nic złego ze ktoś weźmie małe plotki dla kota ja czasami jak jestem na działce to z drwęcy wynoszę kilka sztuk uklejek i nie patrze czy duże czy małe tylko biorę bo biega tam kilka kotów.

[2011-11-04 14:52]

jamesbond

kocham takie wątki. eh nie macie co robić? Nad wodę :) serio.... zanim nazwiecie kogoś mięsiarzem to weźcie sie zastanówcie. [2011-11-04 17:01]

kaban

U mnie prostym przykładem będzie Cedzyna. Pisałem o tym kiedyś ale powtórzę. Zbiorniczek spory i kiedy by nie pojechał siedzi koło 20 dziadków i łowi płoteczki. Jak siadłem między nimi i podeszły mi karpiki (złowione i wypuszczone koło 20 szt.) to jak odjeżdżałem to chcieli się pobić o moje stanowisko. I co ja mam odpowiedzieć takiemu gdy pyta na co łowię i czy dam mu resztę zanęty? Bo ja odpowiadam na wędkę i nie dam bo zamrożę na następny raz - choćbym miał rozsypać ptakom.

Co powiesz o dziadku który razem z babcią siedzi i każdą płoteczkę którą złowi rzuca babci która to oprawia i do maszynki? To też dla kota mielonka?

Jak podsumować dziadka który wyciąga siatkę z wody a w niej około 50 cm rybek o wymiarach do 10 cm?

Dodam że po telefonie do znajomego strażnika zanim ktoś dojechał dziadków już nie było a za godzinę byli ponownie bez rybek i łowili od nowa.

I tu mówimy o czystym choć być może "małym" kłusownictwie. Jak pisałem kilkakrotnie w odpowiedzi na podobne posty znikoma-kara bądź często żadna jest temu winna.A "moim dziadkom" płacącym regularne składki ( biorąc pod uwagę wysokość ich emerytur to na granicy sportu ekstremalnego) zabranie tych kilku uklei jest znikomą strata dla ekosystemu.



[2011-11-04 17:30]

Draq

Tani sandacz, u mnie po 30 jest.
[2011-11-04 17:45]

ZanderHunter

Tani sandacz, u mnie po 30 jest.

A u mnie po 37zł a filet 56zł.

Pozdrowienia z Wlkp.



[2011-11-04 17:52]

konrad_leo

Ostanio byłem na łowisku i patrze gościu małe płotki do siatki wsadza a jo do pana: Przepraszam po co panu nie wymiarowe ryby? odp. Dla kota. Ja:a ma pan karte odp: Tak mam juz 40 lat ja w myślach myslałem ze 20 lat temu wymiar łotki był 5cm :C

Szkoda tylko że płotka nie ma wymiaru...  tzw. nie widzę nic złego ze ktoś weźmie małe plotki dla kota ja czasami jak jestem na działce to z drwęcy wynoszę kilka sztuk uklejek i nie patrze czy duże czy małe tylko biorę bo biega tam kilka kotów.



Gdzie niema wymiaru płotka to niema. W moim okręgu ma 15 cm więc domyśl się dlaczego dziadek z 10 kilogramami płoteczek po 5-10 cm budzi moją odrazę.

Jeśli dalej sądzisz że niema w tym nic złego to gratuluję podejścia.


PDK

[2011-11-22 09:00]

Woa-VooDoo

Ostanio byłem na łowisku i patrze gościu małe płotki do siatki wsadza a jo do pana: Przepraszam po co panu nie wymiarowe ryby? odp. Dla kota. Ja:a ma pan karte odp: Tak mam juz 40 lat ja w myślach myslałem ze 20 lat temu wymiar łotki był 5cm :C

Szkoda tylko że płotka nie ma wymiaru...  tzw. nie widzę nic złego ze ktoś weźmie małe plotki dla kota ja czasami jak jestem na działce to z drwęcy wynoszę kilka sztuk uklejek i nie patrze czy duże czy małe tylko biorę bo biega tam kilka kotów.



Gdzie niema wymiaru płotka to niema. W moim okręgu ma 15 cm więc domyśl się dlaczego dziadek z 10 kilogramami płoteczek po 5-10 cm budzi moją odrazę.

Jeśli dalej sądzisz że niema w tym nic złego to gratuluję podejścia.


PDK

Limit to 5 kg 10 kg małych płoteczek w siatce to jakieś 200-300 sztuk

[2011-11-22 16:25]

jaca2003

Ja nie rozumie pojęcia "mięsiarze",na tym forum spotykam się co chwilę z takimi tematami jak tu,obraża się ludzi którzy biorą ryby złowione do domu,ostatnio był temat o ciężarku samo zacinającym,tam jeden user napisał że to kłusownictwo,i takich głupot można mnożyć.

Skoro ryba jest wymiarowa,i mieścimy się w limicie dobowym,to czy można kogoś obrażać?

Przecież skoro zgodnie z regulaminem się poruszamy,to czy można w ten sposób pisać o jakieś grupie wędkarzy?

Zadaje pytanie do autora tego tematu,czy jesteś wegetarianinem?Czy nie spożywasz w ogóle mięs,pod żadną postacią?

Proszę o odpowiedź.
[2011-11-22 16:45]

Ja nie rozumie pojęcia "mięsiarze",na tym forum spotykam się co chwilę z takimi tematami jak tu,obraża się ludzi którzy biorą ryby złowione do domu,ostatnio był temat o ciężarku samo zacinającym,tam jeden user napisał że to kłusownictwo,i takich głupot można mnożyć.

Skoro ryba jest wymiarowa,i mieścimy się w limicie dobowym,to czy można kogoś obrażać?

Przecież skoro zgodnie z regulaminem się poruszamy,to czy można w ten sposób pisać o jakieś grupie wędkarzy?

Zadaje pytanie do autora tego tematu,czy jesteś wegetarianinem?Czy nie spożywasz w ogóle mięs,pod żadną postacią?

Proszę o odpowiedź.


To ja napisałem, że taki sprzęt to narzędzie do kłusowania i zdania nigdy nie zmienię. Tylko co to ma do nazywania kogoś mięsiarzem? Sam zabieram niektóre ryby, bo wolę to mięso od np.baraniny, a takie określenia jak "mięsiarz" mam głęboko w czarnej dziurze. [2011-11-22 17:02]

Piotr 100574

tacy dziadkowie to jest najmniejszy problem braku ryb w Polsce ,no ale jak już nie macie na kogo zwalić winy :)))))))))))))))))
[2011-11-22 18:44]

Robson666

Wg mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie 2óch rodzajów kart wędkarskich; tańszej sportowej i o wiele droższej "normalnej" na którą można byłoby zabierać ryby oczywiście z uwzględnieniem wymiarów i okresów ochronnych.Tak jest na zachodzie i nie ma tam zmartwień że nie ma ryb w wodach
[2011-11-22 19:04]

Piotr 100574

Wg mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie 2óch rodzajów kart wędkarskich; tańszej sportowej i o wiele droższej "normalnej" na którą można byłoby zabierać ryby oczywiście z uwzględnieniem wymiarów i okresów ochronnych.Tak jest na zachodzie i nie ma tam zmartwień że nie ma ryb w wodach



a ciekawe dlaczego ta sportowa by miała być tańsza ????i gdzie tak jest na zachodzie????
[2011-11-22 19:14]

Robson666

Wg mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie 2óch rodzajów kart wędkarskich; tańszej sportowej i o wiele droższej "normalnej" na którą można byłoby zabierać ryby oczywiście z uwzględnieniem wymiarów i okresów ochronnych.Tak jest na zachodzie i nie ma tam zmartwień że nie ma ryb w wodach



a ciekawe dlaczego ta sportowa by miała być tańsza ????i gdzie tak jest na zachodzie????

np w Holandii, byłem tam przez prawie 3 miesiące i sportowa(którą wykupiłem na poczcie) kosztuje 12 euro a normalna 45.Tam większość wędkarzy ma pozwolenia sportowe i ryb jest pełno.A dlatego tańsza bo wypuszczoną rybę
będzie mógł złapać później ktoś inny

[2011-11-22 19:22]

Wg mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie 2óch rodzajów kart wędkarskich; tańszej sportowej i o wiele droższej "normalnej" na którą można byłoby zabierać ryby oczywiście z uwzględnieniem wymiarów i okresów ochronnych.Tak jest na zachodzie i nie ma tam zmartwień że nie ma ryb w wodach



a ciekawe dlaczego ta sportowa by miała być tańsza ????i gdzie tak jest na zachodzie????


W Holandi ??   Ale ja jestem za równo uprawnieniem [2011-11-22 19:25]

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia