Zaloguj się do konta

Rozłożony zestaw - może łowić ktoś inny czy nie?

utworzono: 2011/04/09 18:46
martino 1971

WITAM PYTANIE JEST PROSTE CZY JEŻELI MOJE WĘDKI LEŻĄ NA PODPÓRKACH ALE ZESTAW NIE JEST ZARZUCONY I NIE MA WĘDKARZA NA STANOWISKU KTOŚ MOŻE SIĘ ROZŁOŻYĆ W TYM MIEJSCU I ŁOWIĆ. PS. COŚ TAKIEGO ZDARZYŁO MI SIĘ NA JEZ. ŻYWIECKIM PO KŁÓTNI GOŚĆ ODSZEDŁ. JA SPAŁEM POD PARASOLEM BYŁ ŚRODEK NOCY.
[2011-04-09 18:46]

arus

Kolego piszesz że jesteś nauczycielem (ukończyłeś uczelnie wyższą) a zadajesz pytania jak dziecko(bez obrazy).Skoro byłeś na stanowisku pierwszy to nikt NIKT nie ma prawa Ci się wciskać na Twoje 10metrów bez Twojej zgody. I nie jest to ustalone żadnym aktem prawnym tylko tzw. kodesem honorowym jakim jest RAPR (Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb) Pozdrowionka
[2011-04-09 19:02]

Skoro byłeś już rozłożony na swojej mieiscówce, wędki były na podpórkach a więc miejsce nie pisanym prawem należy do Ciebie na czas wędkowania :))

Pozdrawiam........

[2011-04-09 19:02]

rolo81

ja bym wiedział co z nim zrobić :))))))))))))))
[2011-04-09 19:10]

dan984

Jak mnie by to spotkało i ktoś by mi wędki przed nosem rozłożył na moim miejscu to szybko by poleciały do wody...razem z delikwentem jakby miał jakieś "ale" ...
[2011-04-09 19:14]

emil30

było go wykompac wtedy dowiedziałby się że to stanowisko jest już zajęte nieważne że ty kimałeś pod parasolem.
[2011-04-09 20:18]

Diablo

WITAM PYTANIE JEST PROSTE CZY JEŻELI MOJE WĘDKI LEŻĄ NA PODPÓRKACH ALE ZESTAW NIE JEST ZARZUCONY I NIE MA WĘDKARZA NA STANOWISKU KTOŚ MOŻE SIĘ ROZŁOŻYĆ W TYM MIEJSCU I ŁOWIĆ. PS. COŚ TAKIEGO ZDARZYŁO MI SIĘ NA JEZ. ŻYWIECKIM PO KŁÓTNI GOŚĆ ODSZEDŁ. JA SPAŁEM POD PARASOLEM BYŁ ŚRODEK NOCY.

Ktos przyszedł w środku nocy rozkładać sie na rybki? A Ty nie schowałeś wędek tylko poszedłeś spać? Złodziejstwa się nie boisz?
Coś mi tu nie pasuje.
[2011-04-09 20:24]

Miał szczęście, że trafił na Ciebie. Przeżył, odszedł cały i suchy i z kompletnym sprzętem, nie gruntował Ci miejscówki, nie ganiał perkoza pod wodą, nie musiał zeżreć rosówek.... :)  Fuksiarz. Bo ja nienawidzę, jak mnie ktoś budzi i ciasnych butów. [2011-04-09 20:26]

Diablo

Ciekawe jeszcze w jakiej odległości od wędek kimałeś. Bo równie dobrze można by jechać w piatek na łowisko. Rzucić jakieś stare wędki na podpórki i pojechać do domu a w sobotę po południu przyjechać na ryby i liczyć że miejscówka jest nasza
[2011-04-09 20:30]

Ciekawe jeszcze w jakiej odległości od wędek kimałeś. Bo równie dobrze można by jechać w piatek na łowisko. Rzucić jakieś stare wędki na podpórki i pojechać do domu a w sobotę po południu przyjechać na ryby i liczyć że miejscówka jest nasza


Skoro był fizycznie pod parasolem, to po co doszukiwać się czegoś co sam tylko zainteresowany może racjonalnie wytłumaczyć :))) [2011-04-09 20:35]

Ciekawe jeszcze w jakiej odległości od wędek kimałeś. Bo równie dobrze można by jechać w piatek na łowisko. Rzucić jakieś stare wędki na podpórki i pojechać do domu a w sobotę po południu przyjechać na ryby i liczyć że miejscówka jest nasza


Skoro był fizycznie pod parasolem, to po co doszukiwać się czegoś co sam tylko zainteresowany może racjonalnie wytłumaczyć :)))




:))))) Nie wiesz? :)))))

[2011-04-09 20:38]

:)))))) Nie wiesz :)))))) [2011-04-09 20:40]

Diablo

Ciekawe jeszcze w jakiej odległości od wędek kimałeś. Bo równie dobrze można by jechać w piatek na łowisko. Rzucić jakieś stare wędki na podpórki i pojechać do domu a w sobotę po południu przyjechać na ryby i liczyć że miejscówka jest nasza


Skoro był fizycznie pod parasolem, to po co doszukiwać się czegoś co sam tylko zainteresowany może racjonalnie wytłumaczyć :)))



Widziałem takich co rozkładali się samochodami, namiotami i parasolami 150 metrów od jeziora. łowili tylko rankami a wędki leżały na podpórkach okrągły tydzień. To już chyba nie jest w porządku nie? Nie wiem jak było w przypadku autora posta.
[2011-04-09 20:42]

Samotnik

         Dziwne przypadki mają miejsce nad wodą . Powinno być inaczej , koleżeństwo , przyjażń   wzajemna pomoc . Ale  chamstwo na codzień jest non stop . chamstwo , chamstwo i już . Taka jest prawda .  Smieci , butelki , stara żyłka i wiele innych śmieci .  Na dzień dobry mało kto odpowiada . To są tzw. buraki a nie wędkarze !!!!!   Kiedyś tak nie było , wiele lat temu wędkowanie to była sama przyjemność  dlatego jestem Samotnikiem . Zdradziłem teraz mój psełdonim, dlaczego taki jest !!!!! .  Pozdrawiam  wszystkich    normalnych , przyjaznych wędkarzy .        Na marginesie ,  chcemy szacunku  dla nas wędkarzy  ale czy nagannym zachowaniem wielu  zdobędziemy szacunek????? .   [2011-04-09 20:52]

roman76

powitać kolegów zgadzam się co do wypowiedzi diablo odnośnie zostawiania sprzętu miałem też okazję coś takiego widzieć w moich stronach gdzie przy łowisku stał barak pewna rodzinka przyjeżdżała tam na wakacje i zajmowali trzy pomosty bo tylu ich było zostawiali wędki a sami w kimono zajeżdżasz na łowisko pomosty zajęte a nikogo nie ma i zwijasz manele i pędzisz dalej tak do końca to nie uczciwe takie zachowanie
[2011-04-09 20:57]

powitać kolegów zgadzam się co do wypowiedzi diablo odnośnie zostawiania sprzętu miałem też okazję coś takiego widzieć w moich stronach gdzie przy łowisku stał barak pewna rodzinka przyjeżdżała tam na wakacje i zajmowali trzy pomosty bo tylu ich było zostawiali wędki a sami w kimono zajeżdżasz na łowisko pomosty zajęte a nikogo nie ma i zwijasz manele i pędzisz dalej tak do końca to nie uczciwe takie zachowanie




W tym wypadku, kiedy w promieniu 50 metrów nikogo nie ma przy sprzęcie, wtedy dzwonisz na PSR lub SSR i strażnicy zabierają "porzucony" sprzęt a jeśli właściciel się "nagle" znajdzie, to lepią mandaty za brak nadzoru nad sprzętem. Takie coś nauczy pokory i szacunku do innych wędkarzy od takich baranów.



[2011-04-09 21:06]

roman76

mastiff niby tak ale ten barak stał może z 20 metrów od brzegu zresztą nie ważne już tam nie jeżdżę
[2011-04-09 21:14]

Ale spał w budzie, tak? , czyli nadzoru nie było. Jeśli kima przy rozłożonych wędkach (choć nie wolno), to można ewentualnie darować, ale jeśli go nie ma przy zarzuconym sprzęcie bezpośrednio, a do tego śpi, to mandat i zabezpieczenie sprzętu jest na prawie. Można odejść kawałek po kanapkę, "wypuścić orkę", stanąć w cieniu, do auta, ale nie kimać w budzie a wędki w wodzie..  [2011-04-09 21:23]

roman76

wędki z tego co widziałem były wyrzucone na węgorza a rodzinka kimała w baraku w najlepsze ale teraz przynajmniej wiem co następnym razem zrobię
[2011-04-09 21:27]

czarnypum

Zawsze możesz pomóc węgorzowi w braniu i przybliżyć mu nieco przynętę razem z wędkami, śpiochy się zdziwią...
[2011-04-11 10:39]

MrCrasny

W zeszłym roku miałem taką sytuację, że pojechaliśmy z kolegą na główkę nad Wisłą- okolice Konstancina. Mniej więcej po godzinie od rozłożenia sprzętu i zarzucenia przyszedł facet i stwierdził- fakt że w sposób dość kulturalny że główka jest jego, on ją zbudował i w ogóle że mieszka tuż obok. Nie powiedział tego wprost, ale ton wypowiedzi był jasny- dlaczego nie zapytaliśmy się o pozwolenie. Każdą wyjmowaną z wody rybę oglądał tak jakby była przez niego podpisana. Obyło się bez awantury, chociaż nie powiem, trochę się najeżyłem- jego tłumaczenie było dla mnie śmieszne. O ile mi wiadomo wszystkie budowle typu główki, pomosty należą do rzeki, a rzeka Wisła nie jest własnością prywatną. To że facet "podobno" sam usypał tę główkę nie świadczy o tym, że jest tylko jego. Dodam, że od tamtej pory byliśmy z kolega tam jeszcze kilka razy- a w tym roku też na pewno zawitamy w to miejsce. Dla mnie wypad na ryby to jest przyjemność, relaks- jeżeli ktoś niszczy ten nastrój za pomocą chamskich odzywek, wpieprzania się ze swoimi wędkami tuż obok moich- nawet jeśli mnie obok wędek nie ma (poszedłem na siku, sprawdzić czy samochód stoi itp.), musi się liczyć z konsekwencjami. [2011-04-13 13:42]

kflisinski

[2011-04-13 22:20]

piczka

Kolego piszesz że jesteś nauczycielem (ukończyłeś uczelnie wyższą) a zadajesz pytania jak dziecko(bez obrazy).Skoro byłeś na stanowisku pierwszy to nikt NIKT nie ma prawa Ci się wciskać na Twoje 10metrów bez Twojej zgody. I nie jest to ustalone żadnym aktem prawnym tylko tzw. kodesem honorowym jakim jest RAPR (Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb) Pozdrowionka


[2011-04-14 09:58]

A bym powiedział mu tak                                                                                                MOWA MA JEST KROTKA WYPIERDALAJ MI Z OGRÓDKA NIE POMOGŁO BY TO W TORBIE NA WĘDKI JEST KIJEK NA EWENTUALNE JAKIEŚ ZDARZENIE . NAWET JAK SA LUDZIE Z JACHTEM NA MOJEJ MIEJSCOWCE  TO ROBIE WSZYSTKO W GRANICACH ROZSADKU I W KONCU ODPYWAJA I JESTEM SAM
[2011-04-16 00:08]

jurek

            Sadząc po przeczytanym Twoim profilu , to trudno i inną odpowiedź ?



   
witam mam własna firme produkujaca maszyny kamieniarskie mieszkam nad jeziorem MERYNOS i na tym jeziorze łowiłem z dziadkiem od 5 roku zycia i w ten sposób mnie zarazil moje osiagi na tym jeziorze szczupak 10,80 lin 5,20 lubie łowic ryby w nocy i w dzien lubie na rybach w czasie gdy nie ma bran spozywac i lubie jezdzic swoimi autami ktore mam marki bmw nie nawidze klosownikow i brudasow ktorzy zostawiaja syf nad woda i nie nawidze kotasow [2011-04-17 12:43]

martino 1971

BYŁEM TRZY METRY OD WĘDEK.
[2011-04-17 12:52]