Zaloguj się do konta

Rolnicy zatruwają środowisko jezior i rzek

utworzono: 2012/08/26 20:27

Nawozy stosowane w ogromnych ilościach przez rolników , działając na roślinność wodną w sposób identyczny jak na płody rolne , sprawiają ,że eutrofizacja czyli starzenie się wód ( , która jest zjawiskiem naturalnym ) -  bardzo mocno przybiera na sile . Pola nawadniane są poprzez wody podskórne , które następnie łączą się w z wodami powierzchniowymi , zasilając akweny i rzeki - w użyźniające sole mineralne .Dużo tutaj  winy, ma oprócz całej "technologii  - także niezmienne od pokoleń - chciwe , utylitarne podejście do małych rzek , które w rolniczym duchu - stały się już dziś wyłącznie odbiornikiem , rynną na wody deszczowe , jak i dzięki zastawkom na ich  przepływie - systemem zrzucającym nadmiar wód z intensywnie nawożonych pól.   Do tego samego zjawiska dochodzi także  jesienne i wiosenne spływanie deszczowych wód - do jezior i rzek . Rola ... rolników w świecie człowieka jest z jednej strony nie do przecenienia ,ale jakim kosztem się to wszystko odbywa ? Rolnictwo niszczy polską przyrodę : nawozami spływającymi do wód , gdzie wywołują powolny ,ale sukcesywny zanik tarlisk i zmianę składu ekologicznego  danego biotopu , gnojowicą , która bogata w związki azotowe - z czasem łączy się ze składnikami parującej wody i reagując z nią - tworzy kwas azotowy , odpowiedzialny za kwaśne deszcze , opryskami , które zabijają różne owady ( w tym pszczoły ) czyli -  bezcenne elementy należne rzeczom , monokulturami (czyli ciągnącymi się przez tysiące hektarów polami obsadzonymi pojedynczym gatunkiem kultywaru roślinnego wymagającego oprysków i nawozów - co wyjaławia te tereny  jak i jego okolice ...) , zmniejszając przestrzeń życiową łąkowych gatunków zwierząt i roślin , zaśmiecając workami po nawozach - tereny leśne ....
Wielu rolników nie ma szacunku do zwierząt , gdyż nadal powołuje się na anachroniczny , wyższościowy stosunek względem innych stworzeń i myśli ,że interes człowieka - należy stawiać ponad wszystko . Nawozy powodują zarastanie jezior i rzek . Duża ilość tlenu - zużywana jest wtedy w procesach gnilnych materii organicznej - pochodzącej od obumarłych roślin i fitoplanktonu , przez co odtlenia się dno , zanikają tarliska ryb drapieżnych a z czasem również i karpiowatych .

 Ryby giną w Polsce nie tylko przez nadmierną presję osób parających się ich poławianiem . Duży wpływ na drastyczne malenie populacji rybich mają  także rolnicy .Jak na ironię - środowiska rolnicze nieustannie dopominają się o  kompleksy różnych unijnych prerogatyw i je uzyskują  - śmiejąc się przy tym w nos ekologom , przyrodnikom i innym osobom , którym drogi jest nie tylko polski chleb ,ale i również bezcenne dziedzictwo przyrody .
[2012-08-26 20:27]

mastifff

Idealizujesz kolego.

Mamy XXI wiek i tego nie zmienisz..jak masz ochotę sie cofnąć w czasie to śmiało....ale sam ;-)

[2012-08-26 21:20]

kamil0qwe

Nawozy i środki ochrony roślin, to środki bezapelacyjnie konieczne w rolnictwie. Bez nich produkcja rolna znacząco by spadła, plony by się zmiejszyły, rolnictwo stało by się miej lub wcale opłacalne, aby coś wyhodować trzeba było by kłaść większy nacisk na mechaniczną ochronę roślin, co za tym idzie większe zużycie paliwa i większa emisja CO2. Nieużywanie nawozów i środków ochrony roślin skutkowało by również wysokim wzrostem kosztów żywności! Podrożało by dosłownie wszystko, od chleba poprzez kukurydzę której często używamy:) po mięso, warzywa, owoce itp. Fakt niektórzy rolnicy posiadający duże areały (1000ha>) i wylewają odpady do rzek, z takimi powinny wałczyć i kontrolować odpowiednie służby i nakładać wysokie i proporcjonalnie dotkliwe kary finansowe, wtedy takim by odechciało się wylewania odpadów. Nie należy zwalać wszystkiego na rolników, a co z dużymi fabrykami i zakładami różnej maści które znajdują się blisko rzek czy dużych jezior? Czy one uczciwie i rzetelnie magazynują odpady różnej maści i poddają je procesom unieszkodliwiania, tak aby były nieszkodliwe dla środowiska? Otóż NIE. O wiele taniej i szybciej jest to po prostu wylać. Ale tym też powinny zająć się odpowiednie służby. Nie mówię że wszystkie fabryki wylewają odpady, ponieważ po przez te stwierdzenie upodobnił bym się do autora tego postu któremu próbuję poprzez ten tekst wyjaśnić że wina nie leży tylko po stronie rolników. Nie leży ona również tylko po stronie fabryk. Prawda jest taka że "każdy z nas " zatruwa nie tylko nasze wody czy kraj, ale całą planetę. Prosty przykład: każdy z nas porusza się samochodem który emituje spaliny czyli CO2 i inne szkodliwe substancje, więc każdy z nas po trochu przyczynia się do ocieplenia klimatu. Ale inaczej po prostu się nie da. Paliwa kopalne są coraz droższe, ludzie szukają alternatywnych źródeł zasilania jak biopaliwo czy wodór, uprawy roślin genetycznie modyfikowanych zmiejszyły by zużycie środków ochrony roślin i nawozów. Więc na wszystko jest rada. Więc to czy zatrujemy naszą planetę czy nie zależy od ludzi... Czyli od nas. Pozdrawiam  [2012-08-26 22:33]

Nawozy i środki ochrony roślin, to środki bezapelacyjnie konieczne w rolnictwie. Bez nich produkcja rolna znacząco by spadła, plony by się zmiejszyły, rolnictwo stało by się miej lub wcale opłacalne, aby coś wyhodować trzeba było by kłaść większy nacisk na mechaniczną ochronę roślin, co za tym idzie większe zużycie paliwa i większa emisja CO2. Nieużywanie nawozów i środków ochrony roślin skutkowało by również wysokim wzrostem kosztów żywności! Podrożało by dosłownie wszystko, od chleba poprzez kukurydzę której często używamy:) po mięso, warzywa, owoce itp. Fakt niektórzy rolnicy posiadający duże areały (1000ha>) i wylewają odpady do rzek, z takimi powinny wałczyć i kontrolować odpowiednie służby i nakładać wysokie i proporcjonalnie dotkliwe kary finansowe, wtedy takim by odechciało się wylewania odpadów. Nie należy zwalać wszystkiego na rolników, a co z dużymi fabrykami i zakładami różnej maści które znajdują się blisko rzek czy dużych jezior? Czy one uczciwie i rzetelnie magazynują odpady różnej maści i poddają je procesom unieszkodliwiania, tak aby były nieszkodliwe dla środowiska? Otóż NIE. O wiele taniej i szybciej jest to po prostu wylać. Ale tym też powinny zająć się odpowiednie służby. Nie mówię że wszystkie fabryki wylewają odpady, ponieważ po przez te stwierdzenie upodobnił bym się do autora tego postu któremu próbuję poprzez ten tekst wyjaśnić że wina nie leży tylko po stronie rolników. Nie leży ona również tylko po stronie fabryk. Prawda jest taka że "każdy z nas " zatruwa nie tylko nasze wody czy kraj, ale całą planetę. Prosty przykład: każdy z nas porusza się samochodem który emituje spaliny czyli CO2 i inne szkodliwe substancje, więc każdy z nas po trochu przyczynia się do ocieplenia klimatu. Ale inaczej po prostu się nie da. Paliwa kopalne są coraz droższe, ludzie szukają alternatywnych źródeł zasilania jak biopaliwo czy wodór, uprawy roślin genetycznie modyfikowanych zmiejszyły by zużycie środków ochrony roślin i nawozów. Więc na wszystko jest rada. Więc to czy zatrujemy naszą planetę czy nie zależy od ludzi... Czyli od nas. Pozdrawiam 


Witam . Ciekawy wywód , szkoda tylko ,że nie udało się Tobie uniknąć typowego rezonerstwa .Wątek ten bowiem , nie podważa ani nie traktuje o roli nawozów w rolnictwie , bo to jest oczywiste i wręcz banalne . Tematyką wątku jest zniszczenie środowiska wodnego przez nawozy , ot i tyle . Niszczą , degradują , użyźniają , przyspieszają zarastanie wód i lądowienie bagien , które są niezmiernie ważnymi elementami sieci hydrograficznej. Nasz kraj musi sobie z tym jakoś poradzić , coś z tym zrobić - mówiąc kolokwialnie , gdyż ilość mniejszych cieków i akwenów zmniejsza się w drastycznym tempie  własnie przez m.in. przez nawozy.Jakość i stan większych zbiorników ulega gwałtownemu pogorszeniu , również przez nawozy i jest to fakt bezsprzeczny . Jak Polska ma chronić środowisko wodne , gdy interes rolników ( i to w sensie stricte interes) , przedkłada się często nad dobro przyrody ? Dlaczego rolnik dostanie unijny przywilej ,ale ktoś kto chciałby chronić przyrodę przed nadmierną emisją nawozów , pestycydów i gnojowicy - zostaje zwykle zepchnięty na margines ?
Rolnicy przesadzają z  chemią , są w niej "zakochani " - kolokwialnie mówiąc .
[2012-08-27 14:54]

lynx

Nawozy i środki ochrony roślin, to środki bezapelacyjnie konieczne w rolnictwie. Bez nich produkcja rolna znacząco by spadła, plony by się zmiejszyły, rolnictwo stało by się miej lub wcale opłacalne, aby coś wyhodować trzeba było by kłaść większy nacisk na mechaniczną ochronę roślin, co za tym idzie większe zużycie paliwa i większa emisja CO2. Nieużywanie nawozów i środków ochrony roślin skutkowało by również wysokim wzrostem kosztów żywności! Podrożało by dosłownie wszystko, od chleba poprzez kukurydzę której często używamy:) po mięso, warzywa, owoce itp. Fakt niektórzy rolnicy posiadający duże areały (1000ha>) i wylewają odpady do rzek, z takimi powinny wałczyć i kontrolować odpowiednie służby i nakładać wysokie i proporcjonalnie dotkliwe kary finansowe, wtedy takim by odechciało się wylewania odpadów. Nie należy zwalać wszystkiego na rolników, a co z dużymi fabrykami i zakładami różnej maści które znajdują się blisko rzek czy dużych jezior? Czy one uczciwie i rzetelnie magazynują odpady różnej maści i poddają je procesom unieszkodliwiania, tak aby były nieszkodliwe dla środowiska? Otóż NIE. O wiele taniej i szybciej jest to po prostu wylać. Ale tym też powinny zająć się odpowiednie służby. Nie mówię że wszystkie fabryki wylewają odpady, ponieważ po przez te stwierdzenie upodobnił bym się do autora tego postu któremu próbuję poprzez ten tekst wyjaśnić że wina nie leży tylko po stronie rolników. Nie leży ona również tylko po stronie fabryk. Prawda jest taka że "każdy z nas " zatruwa nie tylko nasze wody czy kraj, ale całą planetę. Prosty przykład: każdy z nas porusza się samochodem który emituje spaliny czyli CO2 i inne szkodliwe substancje, więc każdy z nas po trochu przyczynia się do ocieplenia klimatu. Ale inaczej po prostu się nie da. Paliwa kopalne są coraz droższe, ludzie szukają alternatywnych źródeł zasilania jak biopaliwo czy wodór, uprawy roślin genetycznie modyfikowanych zmiejszyły by zużycie środków ochrony roślin i nawozów. Więc na wszystko jest rada. Więc to czy zatrujemy naszą planetę czy nie zależy od ludzi... Czyli od nas. Pozdrawiam 


Witam . Ciekawy wywód , szkoda tylko ,że nie udało się Tobie uniknąć typowego rezonerstwa .Wątek ten bowiem , nie podważa ani nie traktuje o roli nawozów w rolnictwie , bo to jest oczywiste i wręcz banalne . Tematyką wątku jest zniszczenie środowiska wodnego przez nawozy , ot i tyle . Niszczą , degradują , użyźniają , przyspieszają zarastanie wód i lądowienie bagien , które są niezmiernie ważnymi elementami sieci hydrograficznej. Nasz kraj musi sobie z tym jakoś poradzić , coś z tym zrobić - mówiąc kolokwialnie , gdyż ilość mniejszych cieków i akwenów zmniejsza się w drastycznym tempie  własnie przez m.in. przez nawozy.Jakość i stan większych zbiorników ulega gwałtownemu pogorszeniu , również przez nawozy i jest to fakt bezsprzeczny . Jak Polska ma chronić środowisko wodne , gdy interes rolników ( i to w sensie stricte interes) , przedkłada się często nad dobro przyrody ? Dlaczego rolnik dostanie unijny przywilej ,ale ktoś kto chciałby chronić przyrodę przed nadmierną emisją nawozów , pestycydów i gnojowicy - zostaje zwykle zepchnięty na margines ?
Rolnicy przesadzają z  chemią , są w niej "zakochani " - kolokwialnie mówiąc .

Z pewnością nie ma  złotego srodka na pogodzenie postępu cywilizacyjnego a chemią stosowaną w przemysle i rolnictwie ale trzeba troche rozsądku aby zrobic dobrze to co można. Lekkomyślność i głupota ludzi jest ogromna i podam jeden z przykładów.

W pięknych lasach Puszce Solskiej płynęła rzeczka. Były w niej małe rybki, raki, żaby i żółwie błotne i inne drobne żyjątka. W górze rzeczki w pewnej miejscowości uruchomiono oczyszczalnię ścieków i rzekomo oczyszczone ścieki wpuszczono do niej. trzy dni temu byłem na grzybach i zajrzałem tam. Rzeczki już nie ma. Jest ściek w którym juz nic nie żyje. Płynie jakiś płyn o kolorze wody mydlanej, wszelkie zycie wyginęło. Myślę, że urzednicy z tej gminy powinni byc pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Przedtem tą wodę można było pić to teraz ci urzednicy za kare powinni być pojeni tą wodą. Pytam gdzie są zieloni i ochrona środowiska, kto zatwierdzał projekt oczyszczalni, która nie oczyszcza. Kto odbierał obiekt itd. Przecież tą wode piły zwierzęta leśne. Przecież to sa ludzie, którzy stąd pochodzą, tu żyją, zbierają grzyby i jeżdżą na weekendy w te lasy.To jest po prostu chore. Co wy na to?
[2012-09-03 21:52]