PZW-egzaminy których nie było

/ 79 odpowiedzi
u?ytkownik165777


Moj szwagier zeby zostac wedkarzem amatorem byl na 9 dniowym obozie , kursie szkoleniowym na koniec mial egzamin teoretyczny i praktyczny - egzaminator polecil mu dobrac i uzbroic wedke na konkretny gatunek ryby i do tego skompletowac caly wymagany ekwipunek ( podbierak szczypce noz itp ) ryba to zywe stworzenie i jak ja zlowisz to masz ja bezpiecznie i w dobrej kondycji podebrac a nie finezyjnie zameczyc lub pozwolic wygrac i odplynac z hakiem w brzuchu . (2016/01/28 18:52)

Piotr 100574


jak ktoś jest zainteresowany to proszę poczytać pytania z państwowego egzaminu na kartę wędkarską na bawarii z 2013 r,punkt 4 to pytania z przyborów wędkarskich ,praktyki wędkarskiej i postępowania ze złowionymi rybami,porównajcie ilość diałów i pytań do Polskiego egzaminu


http://www.schafkopfer.de/downloads/pruefung-2013.pdf
(2016/01/28 19:44)

zbyszekrzepka


Kochani ile jest kół wędkarskich gdzie zdaje się za kase po znajomości,teraz to odkryli bo ktoś komuś zalazł za skóre i podpierdzielił.W takim kraju niestety żyjemy (2016/01/28 21:08)

zbyszekrzepka


Dwaj członkowie koła wędkarskiego w Alwerni usłyszeli w sumie 118 zarzutów poświadczenia nieprawdy. Mężczyźni byli członkami komisji egzaminacyjnej koła. Potwierdzali przeprowadzenie egzaminów na kartę wędkarską, choć tak naprawdę ich nie było. Obaj wędkarze przyznali się do winy, grozi im teraz do 5 lat więzienia. Wędkarz nie mógł sam wrócić z zamarzniętego zalewu. Pomogła załoga poduszkowca Mężczyzna... czytaj dalej » Chrzanowscy policjanci dostali informację, że w trakcie egzaminów na kartę wędkarską w kole w Alwerni doszło do nieprawidłowości. – Wstępne czynności potwierdziły te informacje,  wszczęto postępowanie przygotowawcze w sprawie poświadczenia nieprawdy przez członków komisji – informuje Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy małopolskiej komendy policji. Poświadczali nieprawdę Policjanci zabezpieczyli dokumentację egzaminacyjną koła wędkarskiego i przesłuchali w charakterze świadków 100 osób. Olbrzymią tołpygę złowił na małą płotkę. "Walka trwała 20 minut, aż mi się nogi uginały" Ma 120... czytaj dalej » - Zebrany materiał dowodowy wykazał, że w latach 2010-2014 w kole wędkarskich w Alwerni doszło do nieprawidłowości w trakcie egzaminów na kartę wędkarską – podaje Ciarka. Jak tłumaczy Robert Matyasik, oficer prasowy chrzanowskiej policji, komisja egzaminacyjna potwierdzała fakt odbycia egzaminu na kartę wędkarską niezgodnie z obowiązującymi przepisami i w ten sposób poświadczała nieprawdę. - Podpisywali listy egzaminacyjne, jednak egzaminy w rzeczywistości się nie odbywały - wyjaśnia Matyasik. Grozi im 5 lat więzienia Postępowanie zakończyło się w styczniu tego roku. Dwóch członków komisji egzaminacyjnej, 69-letni mieszkaniec Regulic i 49-latek z Alwerni, usłyszało 118 zarzutów. Mężczyźni przyznali się do winy i poddali się dobrowolnie karze. Grozi im kara 5 lat pozbawienia wolności. (http://www.tvn24.pl) (2016/01/28 21:14)

pawelz


Moj szwagier zeby zostac wedkarzem amatorem byl na 9 dniowym obozie , kursie szkoleniowym na koniec mial egzamin teoretyczny i praktyczny - egzaminator polecil mu dobrac i uzbroic wedke na konkretny gatunek ryby i do tego skompletowac caly wymagany ekwipunek ( podbierak szczypce noz itp ) ryba to zywe stworzenie i jak ja zlowisz to masz ja bezpiecznie i w dobrej kondycji podebrac a nie finezyjnie zameczyc lub pozwolic wygrac i odplynac z hakiem w brzuchu .


Zabilbym tego egzaminatora smiechem. Moze ja na plotke preferuje duza dzdzownice na haczyku #6 i zylce 0.30 ?. Kto mi zabroni tak lowic plocie ?. Czy to niezgodne z jakimikolwiek przepisami zebym mial nie zdac ?. Co do bezpiecznego wypuszczania ryb to OK. Taka wiedze nalezy wpajac, ale nie ma takiej podstawy prawnej zeby z niewiedzy z takiego zachowania uwalac na egzaminie. Przepisy jasno precyzuja jak ma wygladac egzamin na panstwowy dokument jakim jest karta wedkarska. I zaden glab z PZW nie ma prawa wymyslac swoich wlasnych teorii. (2016/01/29 08:55)

pawelz




Zgadza sie, moje przeoczenie. Egzamin powinien byc z przepisow "ministerialnych" a te sa jeszcze bardziej oderwane od rzeczywistosci.

A co jest wyrwane z rzeczywistości w rozporządzeniu z dna 12 listopada 2001 roku itp.

Że wędkarz ma przestrzegać regulaminu łowiska, wymiarów ochronnych itd?

Na egzaminie nie padaja pytania czy wedkarz ma przestrzegac regulamin czy wymiary ochronne, ale pytania np o te wymiary ochronne. A one maja sie nijak do wymiarow na poszczegolnych lowiskach nawet PZW. Wezmy np Krosno. Adept idzie na egzamin i slyszy pytanie o okres ochronny np lipienia i jego wymiar. I co ma biedny odpowiedziec. Jesli zgodnie z ogolnokrajowymi przepisami (a tak powinien) to jak zastosuje je nad woda to beknie. Jak w zgodzie z tym co obowiazuje w okregu krosnienskim to powinien nie zdac, mimo ze tak lowiac bedzie w zgodzie z lokalnymi przepisami. I takich przypadkow mozna by podac dziesiatki jesli nie setki. Dlatego nauka przepisow tych z rozporzadzenia jest kompletnie nieprzydatna i decydowanie na ich podstawie czy ktos bedzie mogl lowic czy nie to nieporozumienie.
(2016/01/29 09:01)

zbynio 33


jak ktoś jest zainteresowany to proszę poczytać pytania z państwowego egzaminu na kartę wędkarską na bawarii z 2013 r,punkt 4 to pytania z przyborów wędkarskich ,praktyki wędkarskiej i postępowania ze złowionymi rybami,porównajcie ilość diałów i pytań do Polskiego egzaminu


http://www.schafkopfer.de/downloads/pruefung-2013.pdf

Piter jak? :))) Przełóż na jakiś normalny język to chętnie poczytam :).
(2016/01/29 10:11)

zbynio 33


Moj szwagier zeby zostac wedkarzem amatorem byl na 9 dniowym obozie , kursie szkoleniowym na koniec mial egzamin teoretyczny i praktyczny - egzaminator polecil mu dobrac i uzbroic wedke na konkretny gatunek ryby i do tego skompletowac caly wymagany ekwipunek ( podbierak szczypce noz itp ) ryba to zywe stworzenie i jak ja zlowisz to masz ja bezpiecznie i w dobrej kondycji podebrac a nie finezyjnie zameczyc lub pozwolic wygrac i odplynac z hakiem w brzuchu .


Każdy ma swój rozum i myślisz, że jak ktoś przejdzie taki kurs to stanie się zaraz wielkim NK.. Do takich rzeczy trzeba dorosnąć i samemu chcieć.... Przeczytaj co we wcześniejszych postach napisałem o Prawie Jazdy... Jeszcze jedno; zawsze nawet choćbyś nie wiem jak się starał to ryba może Ci urwać zestaw jak łowisz mniejsze gatunki. Zawsze może wziąć dużo większa ryba niż zakładałeś. Nawet na ciasto może przypakować Ci szczupak tak jak mi sie to kiedyś zdarzyło więc nie rozumiem Twoich teorii. Idąc Twoim tokiem rozumowania to na płoć należałoby założyć hak nr 4 i żyłkę 0,3 mm tam gdzie pływają karpie? O wędkowaniu batem to już w ogóle zapomnij... Gdzie ten szwagier zdawał ten egzamin?
(2016/01/29 10:23)

u?ytkownik165777


Moj szwagier zeby zostac wedkarzem amatorem byl na 9 dniowym obozie , kursie szkoleniowym na koniec mial egzamin teoretyczny i praktyczny - egzaminator polecil mu dobrac i uzbroic wedke na konkretny gatunek ryby i do tego skompletowac caly wymagany ekwipunek ( podbierak szczypce noz itp ) ryba to zywe stworzenie i jak ja zlowisz to masz ja bezpiecznie i w dobrej kondycji podebrac a nie finezyjnie zameczyc lub pozwolic wygrac i odplynac z hakiem w brzuchu .


Każdy ma swój rozum i myślisz, że jak ktoś przejdzie taki kurs to stanie się zaraz wielkim NK.. Do takich rzeczy trzeba dorosnąć i samemu chcieć.... Przeczytaj co we wcześniejszych postach napisałem o Prawie Jazdy... Jeszcze jedno; zawsze nawet choćbyś nie wiem jak się starał to ryba może Ci urwać zestaw jak łowisz mniejsze gatunki. Zawsze może wziąć dużo większa ryba niż zakładałeś. Nawet na ciasto może przypakować Ci szczupak tak jak mi sie to kiedyś zdarzyło więc nie rozumiem Twoich teorii. Idąc Twoim tokiem rozumowania to na płoć należałoby założyć hak nr 4 i żyłkę 0,3 mm tam gdzie pływają karpie? O wędkowaniu batem to już w ogóle zapomnij... Gdzie ten szwagier zdawał ten egzamin?

Zanim zdecydował się na te procedury to zastanowił się dobrze czy akceptuje zasady [regulamin] , jednym z kryteriów jest takie że po poświęconym czasie , energii i kasy [sporej] nie ma co myśleć że to mi się ,,zwróci w mięsie '' . wędkarstwo to jest pasja , a nie sposób na odciążenie budżetu na jedzenie . Zawsze mogę trafić na przyłów i stracić rybę , ale można choć trochę być przewidywalnym i nie robić tego z premedytacją . Gdzie zdawał egzamin ? - w kraju tzw starej europejskiej demokracji , przykro mi to pisać ale tam jest , a może była inna mentalność , wykroczeń ludzie po prostu się wstydzą i nie musi za każdym stać kontroler amen .
                                    (2016/01/29 12:15)

zbynio 33


Moj szwagier zeby zostac wedkarzem amatorem byl na 9 dniowym obozie , kursie szkoleniowym na koniec mial egzamin teoretyczny i praktyczny - egzaminator polecil mu dobrac i uzbroic wedke na konkretny gatunek ryby i do tego skompletowac caly wymagany ekwipunek ( podbierak szczypce noz itp ) ryba to zywe stworzenie i jak ja zlowisz to masz ja bezpiecznie i w dobrej kondycji podebrac a nie finezyjnie zameczyc lub pozwolic wygrac i odplynac z hakiem w brzuchu .


Każdy ma swój rozum i myślisz, że jak ktoś przejdzie taki kurs to stanie się zaraz wielkim NK.. Do takich rzeczy trzeba dorosnąć i samemu chcieć.... Przeczytaj co we wcześniejszych postach napisałem o Prawie Jazdy... Jeszcze jedno; zawsze nawet choćbyś nie wiem jak się starał to ryba może Ci urwać zestaw jak łowisz mniejsze gatunki. Zawsze może wziąć dużo większa ryba niż zakładałeś. Nawet na ciasto może przypakować Ci szczupak tak jak mi sie to kiedyś zdarzyło więc nie rozumiem Twoich teorii. Idąc Twoim tokiem rozumowania to na płoć należałoby założyć hak nr 4 i żyłkę 0,3 mm tam gdzie pływają karpie? O wędkowaniu batem to już w ogóle zapomnij... Gdzie ten szwagier zdawał ten egzamin?

Zanim zdecydował się na te procedury to zastanowił się dobrze czy akceptuje zasady [regulamin] , jednym z kryteriów jest takie że po poświęconym czasie , energii i kasy [sporej] nie ma co myśleć że to mi się ,,zwróci w mięsie '' . wędkarstwo to jest pasja , a nie sposób na odciążenie budżetu na jedzenie . Zawsze mogę trafić na przyłów i stracić rybę , ale można choć trochę być przewidywalnym i nie robić tego z premedytacją . Gdzie zdawał egzamin ? - w kraju tzw starej europejskiej demokracji , przykro mi to pisać ale tam jest , a może była inna mentalność , wykroczeń ludzie po prostu się wstydzą i nie musi za każdym stać kontroler amen .
                                   

Mógłbyś dokładniej napisać gdzie i jakie koszty tego wszystkiego? No dobra, ale jak to sie ma do rzeczywistość i tego co ja napisałem, bo trochę odjechałeś. Piszesz rzeczy oczywiste i tego nie trzeba nikomu powtarzać, bo kto by chciał żeby mu sie ryba zrywała? To jest oczywista oczywistość, ze łowisz po to, zeby złowić, a tym samym korzystasz z takiego sprzętu, który na to ci pozwala. To chyba jest jasne i proste jak konstrukcja cepa.... nie zmienia to faktu, ze ten egzamin o którym pisze jest po prostu śmieszny i nijak się ma do rzeczywistości. Ja też jestem za tym, zeby z szacunkiem traktować ryby i najlepiej wypuszczać, nie męczyć, a jak masz chęć zabrać to ciach w łeb i po sprawie... Nie rozumiem jeszcze jednego, a mianowicie tego, czy Ty chcesz, żeby takie rzeczy były w Polsce? Chcesz ludzi przymusowo szkolić na NK? Wychodzi na to, że tak....
(2016/01/29 13:36)

pawelz


Ale to chyba nie zdawal egzaminu na karte wedkarska. Dokument panstwowy. Prawdopodobnie zdawal egzamin na czlonka jakiegos stowarzyszenia. Wtedy nie ma sprawy. Stowarzyszeni samo moze ustalac na jakich zasadach przyjmuje nowych czlonkow. (2016/01/29 13:37)

u?ytkownik165777


Spróbuję to trochę wyjaśnić , szwagier poczuł to ,,coś '' i postanowił wykupić pozwolenie u nas w Polsce - to że obcokrajowiec nie musi mieć polskiej karty wędkarskiej nie znaczy że nie musi udokumentować znajomości przepisów amatorskiego połowu ryb w innym kraju -przynajmniej europejskim - i tak samo jest w przypadku naszych obywateli np. w Niemczech , tam na tymczasowe pozwolenia uznają nasze karty wędkarskie  [Niemcy to federacja częściowo autonomicznych państw więc przepisy mogą być różne ] . Postanowił zostać wędkarzem w Bawarii , takim jak u nas ,,państwowym'' i tak mniej więcej wyglądały procedury [ miał do wyboru kilku miesięczne chodzenie na wykłady w swoim mieście lub na urlopie te same godziny poświęcić na obozie szkoleniowym i tam zdać egzamin .                  Nie wiem czy zrozumiałe jest to , co chciałem na tym przykładzie przekazać - że wędkarz to nie rybak i nie utrzymuje siebie ani rodziny z łowienia .Jeszcze jedno jeśli zakapuję tego co po piwie prowadzi auto , albo tego co siedzi na sąsiedniej miejscówce i wydaje się spoko gościem a zabiera  szczupaka 49 cm bo i tak już nie żyje i trochę szkoda by się ,,zmarnował'' to kto jest h..em  ? . PZW prawie nic nie robi na naszych wodach , czyli pozostawia wody prawu natury , jak uda nam się zorganizować i racjonalnie wykorzystać to w NASZYCH KAŁACH [na poziomie koła to chyba możliwe ? ]  to przecież możemy mieć prawdziwe , dzikie , nie skażone eldorado . (2016/01/29 14:30)

bercik1916


Wymiary ochronne i limity są dla mięsiarzy.Jeśli ktoś będzie zabierał co i ile będzie chciał,to co to da,że wykuje i zda egzamin celująco???Niektórzy robią kartę właśnie tylko po to i teoria ma się tu nijak do praktyki. Ja nie mam problemu z wymiarami i limitami,bo ryby wypuszczam ;) Połamania kija,koledzy. (2016/01/29 18:28)

Artur z Ketrzyna


Wymiary ochronne i limity są dla mięsiarzy.Ja ryby wypuszczam,więc mnie to nie dotyczy :) 

Sory ja zabiorę kilkanaście rybek w ciągu roku patrząc na wymiar i okres ochronny, i to ma znaczyć ze jestem mięsiarzem?

Po drugie jeśli jesteś no kil to jeśli masz honor to i nie polujesz na ryby które obecnie mają okres ochronny?


(2016/01/29 18:35)

ogtw


Wymiary ochronne i limity są dla mięsiarzy.Ja ryby wypuszczam,więc mnie to nie dotyczy :) 



Bercik może dać słowo honoru, że wypuszcza wszystkie ryby, a mięsiarz może dać słowo honoru, że zna regulamin. Czyje słowo honoru ma większą wagę? 
(2016/01/29 18:46)

bercik1916


Bez urazy Artur,mi chodziło o typowych mięsiarzy,takich,którzy biorą wszystko. (2016/01/29 18:51)

bercik1916


Ostatnio kolega ze sklepu wędkarskiego mi opowiadał,że jakiś jego znajomy chwalił mu sie,że w zeszłym roku tak łapał leszcze,że musiał kupić zamrażarkę.Na OLXie widziałem ogłoszenie,w którym koleś wystawił na sprzedaż "każdą ilość płotki mrożonej".I po co to zabierać?Po jaki ch...j????????? Jeśli używam słowa "MIĘSIARZ",to właśnie takich debili to dotyczy. (2016/01/29 19:01)

bercik1916


Ja słowa honoru dawać nie muszę ani nic udowadniać,a co do mięsiarza,to regulamin zna,tyle,że go nie przestrzega. (2016/01/29 19:12)

Piotr 100574


Spróbuję to trochę wyjaśnić , szwagier poczuł to ,,coś '' i postanowił wykupić pozwolenie u nas w Polsce - to że obcokrajowiec nie musi mieć polskiej karty wędkarskiej nie znaczy że nie musi udokumentować znajomości przepisów amatorskiego połowu ryb w innym kraju -przynajmniej europejskim - i tak samo jest w przypadku naszych obywateli np. w Niemczech , tam na tymczasowe pozwolenia uznają nasze karty wędkarskie  [Niemcy to federacja częściowo autonomicznych państw więc przepisy mogą być różne ] . Postanowił zostać wędkarzem w Bawarii , takim jak u nas ,,państwowym'' i tak mniej więcej wyglądały procedury [ miał do wyboru kilku miesięczne chodzenie na wykłady w swoim mieście lub na urlopie te same godziny poświęcić na obozie szkoleniowym i tam zdać egzamin .                  Nie wiem czy zrozumiałe jest to , co chciałem na tym przykładzie przekazać - że wędkarz to nie rybak i nie utrzymuje siebie ani rodziny z łowienia .Jeszcze jedno jeśli zakapuję tego co po piwie prowadzi auto , albo tego co siedzi na sąsiedniej miejscówce i wydaje się spoko gościem a zabiera  szczupaka 49 cm bo i tak już nie żyje i trochę szkoda by się ,,zmarnował'' to kto jest h..em  ? . PZW prawie nic nie robi na naszych wodach , czyli pozostawia wody prawu natury , jak uda nam się zorganizować i racjonalnie wykorzystać to w NASZYCH KAŁACH [na poziomie koła to chyba możliwe ? ]  to przecież możemy mieć prawdziwe , dzikie , nie skażone eldorado .



a gdzie szwagier łowi na Bawarii?
(2016/01/29 20:57)

u?ytkownik165777


Okolice Neuburga i Ingolstadt , zwirownie i Dunaj co oplacil obecnie nie wiem . (2016/01/29 22:21)

Piotr 100574


to ładny kawałek ode mnie ,ja Starberger see,Amersee i Loisach w Kohel am see (2016/01/30 15:59)

Artur z Ketrzyna


Ostatnio kolega ze sklepu wędkarskiego mi opowiadał,że jakiś jego znajomy chwalił mu sie,że w zeszłym roku tak łapał leszcze,że musiał kupić zamrażarkę.Na OLXie widziałem ogłoszenie,w którym koleś wystawił na sprzedaż "każdą ilość płotki mrożonej".I po co to zabierać?Po jaki ch...j????????? Jeśli używam słowa "MIĘSIARZ",to właśnie takich debili to dotyczy.

To taki nie przestrzega regulaminu. Dla niego jest on po to by se nim d.... podetrzeć.
(2016/01/31 08:24)

Piotr 100574


co do egzaminów na kartę w polsce to napiszę tak,mam wielu znajomych a moi znajomi mają również znajomych a znajomi znajomych mają jeszcze więcej znajomych he he he ,rzadko słyszałem żeby któryś ze znajomych zdawał jakiś egzamin,wiem na pewno że znajomi znajomych i moi znajomi mają szafki pełne najróżniejszych alkoholi przez te egzaminy ha ha (2016/01/31 10:23)

Artur z Ketrzyna


Egzaminatorzy* na prawko też biorą i to znacznie więcej ;-)
To nie znaczy że egzamin jest zbędny, tylko to że są ludzie nie kompetentni*

Pomijam zapis o 200, który jest troszkę nie zrozumiały dlaczego aż tylu?... (2016/01/31 10:44)

Piotr 100574


ależ pewnie że egzamin jest niezbędny (2016/01/31 11:10)