Pytanie odnośnie sprzętu na lód

/ 4 odpowiedzi
Witam, chciałbym zacząć moją przygodę z wędkarstwem pod lodowym i oto mam kilka pytań.
Czy ten zestaw będzie odpowiedni dla początkującego ? http://allegro.pl/firmowy-zestaw-mormyszka-lumi-na-okonie-i-plocie-i3824843484.html
Miejscem moich pierwszych połowów będą większe stawy z dużą ilością okonia.
Jakieś porady ogólne dotyczące "wprawiania w ruch" mormyszkę ?
Z góry dziękuje.
szczepcio


Witam, chciałbym zacząć moją przygodę z wędkarstwem pod lodowym i oto mam kilka pytań.
Czy ten zestaw będzie odpowiedni dla początkującego ? http://allegro.pl/firmowy-zestaw-mormyszka-lumi-na-okonie-i-plocie-i3824843484.html
Miejscem moich pierwszych połowów będą większe stawy z dużą ilością okonia.
Jakieś porady ogólne dotyczące "wprawiania w ruch" mormyszkę ?
Z góry dziękuje.

Zestaw nawet dość fajny.Teraz kup sobie paczkę ochotki haczykowej załóż ze 2szt na mormyszkę i do boju.
Jak uniesiesz zestaw nad dno stawu to już sobie sam wprowadzisz w ruch mormyszkę. (2013/12/25 07:19)

u?ytkownik142033


Wędeczka super, zwłaszcza bocznie umocowany kiwok daje lepsze panowanie nad mormyszką.
Pamiętaj o zanęceniu. Wielu wędkarzy tego nie robi , narobią dziur , odpłoszą płoć i sie dziwią że okoń nie bierze. Ok zaraz po zrobieniu hałasu okoń bierze bo jest ciekawski i kilka sztuk wyłapiemy ale bez zanęty nie pojawią sie płotki a za nimi kolejne okonie . A co do ruchu mormyszką to filmów jest na youtube w brud , tu na prawde nie ma filozofii , z resztą jak zanęcisz to nawet nie zdążysz opuścić mormyszki do dna , chyba że to będą zawody , wtedy to już zupełnie inna bajka :)
(2013/12/25 10:10)

Zuczki Podlodowe


WitamGeneralnie łowienie zaczyna się od dna, w tej strefie można spodziewać się najwięcej ryb. (Rzadziej ryby poruszają się w toni, ale o tym później)
Po opuszczeniu mormyszki do dna warto zestaw "wyzerować". Zamykamy kabłąk, unosimy wędkę ostrożnie aż żyłka się napnie co zauważymy po napięciu kiwoka. Powoli kręcimy kołowrotkiem i opuszczamy wędkę balansując na granicy ugięcia kiwoka do momentu aż dojedziemy do poziomu wody w przeręblu - może być kilka cm nad. Daje nam to pojęcie jak wysoko jesteśmy nad dnem (jak już zaczniemy grać mormyszką i ją unosić) pozwala również ograniczyć wpływ wiatru na zestaw itd.
Po tym manewrze nie zaszkodzi kilkukrotnie postukać mormyszką o dno aby unieść obłoczek mułu - to przyciąga ryby. Początkowo prowadzi się w tej smudze robiąc 2-3 przepuszczenia (kolebiąc mormyszkę unosimy na ok 10-15cm nad dno i znów kładziemy).
 Jeśli w tej strefie nie ma ataku warto sprawdzić co się dzieje wyżej - prowadząc od dna unosimy zestaw (ciągle grając mormyszką) nawet do 1-1,5m bacznie obserwując kiwok. Jeśli nic w trakcie nie pobiło zmieniamy tempo robiąc jeszcze z 2 próby (można robić pauzę, opuścić 10cm i znów w górę).
 Istotne jest dopasowanie częstotliwości pracy do aktywności ryb - zwykle jak się już wstrzeli w to na co danego dnia ryby reagują (tempo i rodzaj mormyszki, wielkość, kształt i wysokość na jakiej biorą) to spodziewać się można że dobrane parametry będą skuteczne cały dzień.
 Jeśli łowimy na wodzie 2-3m to ogarnięcie 1,5m słupa wody daje nam rozeznanie czy jest ryba w łowisku (choć bywają przypadki brań pod samym przeręblem). Jeśli można coś jeszcze zrobić to zmienić mormyszkę z jasnej na ciemną i jeszcze raz pograć w dziurze (najlepiej mieć 2 wędki z innymi przynętami, aby nie wiązać na mrozie). Jak i to nie przyniesie rezultatu to można uznać że pod nami nic nie ma ( co chce wziąć ;)
Łowiąc na głębszych jeziorach postępujemy podobnie, należy mieć jednak świadomość, że na 9m głębokości ryba może chodzić w pół wody. Prostym sposobem na sprawdzenie tego (zakładając że nie mamy sondy) jest stopniowe obławianie całego zakresu głębokości.
Zaczynamy od dna, prowadzimy przez ok metr, podwijamy 2-3 razy kołowrotkiem (w tym czasie opuszczając wędkę) i łowimy w kolejnym metrze... i tak aż do przerębla. Jeśli ryby są tego dnia aktywne to można zastosować odwrotny manewr - kontrolowane opuszczanie zestawu. W skrócie polega to na opuszczaniu zestawu do dna z równoczesnym przytrzymywaniem palcem wskazującym rantu szpuli co kilka zwojów żyłki i krótkim popracowaniu tak "zablokowanym" zestawem. Jeśli będzie branie ryba wyciągnie nam żyłkę spod palca, wówczas zamykamy kabłąk i wcinamy rybę. Orientacyjna ilość zwojów którą naliczymy do momentu brania, daje rozeznanie w jakiej warstwie wody jest ryba.
PS: Temat szukania ryby, zajmowanych przez nią stanowisk, metodyki wykonywania poszukiwawczych odwiertów itp to drugi dość obszerny temat.
Pozdrawiam (2013/12/25 16:06)

dubczak


Dzięki za wszystkie porady, zestaw zamówiony, teraz tylko czekać na nowy sprzęcik i oczywiście na porządne mrozy (Gruby lód). Pozdrawiam. (2013/12/25 20:14)