Zaloguj się do konta

Pytanie do członków SSRyb

utworzono: 2010/09/25 09:12
jogi

Witam. Mam pytanie do członków SSRyb. Czy w waszych rejonach macie problemy z wędkarzami dotyczące wypełniania Rejestrów Połowu Ryb ? W moim powiecie (kaliskim) nijak nie idzie przetłumaczyć że jest to obowiązkowe. Nie pomagają tłumaczenia, pouczenia, meldunki. Są praktycznie bezkarni. Policja nie ukarze bo nie ma podstaw prawnych, w RAPR
też tego nie ma. Wędkarze uważają że jest to głupi wymysł który do niczego nie prowadzi a tylko stwarza problemy. Zdradźcie mi tajemnicę jak Wy rozwiązujecie te problemy . Z góry dziękuję I Serdecznie Pozdrawiam.
[2010-09-25 09:12]

Oczywiście, że tak. Zarząd okregowy na podstawie naszych notatek z kontroli wysyła notatkę-informację do prezesów kół, których członkowie nie wypełniają rejestrów. Prezesi kół sa zobligowani do wyciągania konsekwencji od takich wędkarzy, ale jak to się kończy, tego już nie wiem. Tak jest w moim okręgu, a jak w innych? [2010-09-25 09:38]

maciejsnow

U nas jest ok czasami zdarza się, że jakiś wędkarz nie ma , ale kończy się tylko na pouczeniu a przy następnej kontroli jest poprawa. [2010-09-25 18:39]

dyjes

Panowie odpowiem grzecznie ja rejestry wypełniam choć jest to udręka. Gubię się z tym często bo nie wiem czy każdą rybę liczyć? Jako wędkarz wyczynowy mam problem bo wszystkich ryb po prostu nie da się wpisać bo nie da się ich nawet policzyć. Po takiej fotce rybki uwalniam. Czy powinienem każdą liczyć i zapisać? Przecież to dodatkowa męka dla ryb . Wpisuje więc "na oko". A co z rybami niemiarowymi? A co z rybami które wypuszczam, a wypuszczam wszystkie - zapisywać? Wybaczcie ale rejestr to dla mnie i moich kolegów koszmar.
[2010-09-25 21:15]

kazik

Kolego ,,dyjes” po takiej fotce to niestety powinneś ryby wpisać , Choćby z tego tytułu , że część po wypuszczeniu nie przeżyje . Jeżeli łowisz ryby w większej ilości to wpisujesz tylko pierwszą , a pozostałe po skończeniu łowienia(w przypadku gdy zabierasz) a jeżeli wypuszczasz   to w ilości sztuk nic nie wpisujesz . A tak na marginesie - ryby padnięte też powinno się wpisywać . Każdy wędkarz łowiący wyczynowo ( czyli na ilość) powinien byś świadomy że część ryb może nie przeżyć , więc powinien tak podchodzić aby dać możliwość tym rybom na przeżycie . Zresztą pewne przepisy o sporcie wyczynowym to mówią(zwłaszcza o przechowywaniu i ważeniu) . Mi również zdarza się złowić większe ilości ryb i zawsze kiedy są do wypuszczenia to trzymam ich tak aby potrafiły przeżyć i wypuszczam tak aby jak najmniej zginęło (Choć wiem że nie zawsze to się udaje) . [2010-09-25 21:54]

pmizera87

U mnie w okręgu rejestrów nie ma, ale i tak osobiście wszystkie ryby zapisuję - z czystej ciekawości, dla samego siebie, do celów statystycznnych, analizy sezonu, porównań z minionym, wyciągania wniosków itd. Co sezon zakładam plik w Excelu. [2010-09-25 22:17]

Ja tam nie miałem nigdy i nie mam problemów z wypełnianiem tego świstka. Język polski znam, pisać mnie nauczono już dawno, ortografia tez nie jest dla mnie problemem nie do przeskoczenia, wzrok pozwala mi widzieć literki, zainwestowałem 2 zł w długopis, więc przeszkód do tego nie widzę. Przed wyjazdem wpisuję sobie datę i łowisko i dzięki temu nie zapominam o takiej notatce już będąc na miejscu. Na naszym terenie przyjęto zasadę, że wpisujemy ryby te, które zabieramy do domu po skończeniu łowienia i te, które niestety padły w siatce, a nie te, które są w siatkach. Wybieramy te do zabrania, wpisujemy, resztę, te w najlepszej kondycji, wypuszczamy wolno. No tak sie przyjęło i mi sie wydaje, że jest to lepsze i rozsądniejsze wyjście, niż po każdej płotce czy okonku, paprać rejestr brudnymi i mokrymi rękoma, a potem, po satysfakcji z oglądnięcia ilości i wadze, wypuszczać je do wody. Nonsens, bo albo wypuszczac odrazu, albo siata i żmudne wpisywanie, mimo, że i tak ich nie chcę i nie zabiorę, chcę tylko popatrzeć i oczy nacieszyć wynikiem w pełnej siatce po wędkowaniu. Nie pisze o sobie, bo ja często zabieram, bo lubię ryby wtranżolić na kolację i moja rodzina również i mam w dypie NO KILL.  [2010-09-26 12:41]

jogi

U nas wpisuje się ryby zabrane z łowiska.Nad wodą wymagane jest wpisanie daty i nr. łowiska (przed rozpoczęciem wędkowania).Pozostałe rubryki wypełnia się w domu. Jeżeli wraca się bez ryb w rubrykach tych  stawiamy myślnik.Jest to ułatwienie tej procedury a i tak niektórym wędkarzom sprawia to ogromne trudności.   jogi.
[2010-09-26 15:36]

Mim rejestrem z tego roku to można sobie tyłek podetrzeć. Otóż 95% moich wpisów i zabranych ryb jest z łowiska które zostało sprzedane więc te informacje nikomu się nie przydadzą. Parę wpisów kolegów z Rzeszowa też będzie nic nie warta bo zrezygnowano z dzierżaw z przyczyn nie opłacalnych dla koła i wędkarzy jak to  miało na "Żwirowni" w Rzeszowie przy ul. Kwiatkowskiego lub jak i u mnie zostały sprzedane zbiorniki.

Mi osobiście nie przeszkadzają, lecz jeżeli spełniają określoną funkcję jaką już kiedyś pisałem. Na pewno nie zarybiają łowisk z wiedzy zawartej z rejestrów, po drugie nie eliminuje kombinatorstwa bo nie ma kontroli.

Tak szczerze to wolałbym żeby ta kasa która idzie na te rejestry była przeznaczona na opłaty kontrolujących chociażby SSR.
gdyby było wiecej kontroli chociażby 1 w tygodniu na każdym łowisku to sam bym sobie zrobił patent nurka i w czynie społecznym liczyłbym te rybki dla Okręgu :):):)  Lecz to mi nie grozi.
[2010-09-26 15:59]

Tomek, złudne marzenia, że jeśli zerezygnują z czegoś tam, to zyska na tym SSR. Ja nawet o tym nie marzę. Aha, małe sprostowanko co do patentu. Jeśli już, to zrobisz sobie patent płetwonurka , a nie nurka. To mniej więcej taka różnica, jak wędkarz a rybak. Tak tylko wtrąciłem, bez podtekstów, bo różnica jest , ale myślę, że się nie gniewasz za poprawkę :) [2010-09-26 16:12]

Mastiff patent nurka, a płetwy to same urosną. Tylko pytanie jak nie będę zakładał płetw to kim będę nurkiem z patentem płetwonurka? :):):):):):)
[2010-09-26 16:56]

Jak nie założysz płetw, to zmarzniesz w nogi :))))) [2010-09-26 17:04]

witiakwicol1

W moim okręgu przyjęte jest że trzeba dokonywać wpisów ;data ,ilość ryb które zabieramy i jakie gatunki a wagę możemy uzupełnić w domu.Ja osobiście zawsze wypełniam lecz nie zawsze wpisuję ryby bowiem gdy jadę tylko połowić to rybki wędrują od razu do wody lecz gdy mam zamiar coś zabrać to do siatki i wtedy po zakończeniu łowienia wpisuję.Pozdrawiam.
[2010-09-26 20:52]

dyjes

Kolego ,,dyjes” po takiej fotce to niestety powinneś ryby wpisać , Choćby z tego tytułu , że część po wypuszczeniu nie przeżyje . Jeżeli łowisz ryby w większej ilości to wpisujesz tylko pierwszą , a pozostałe po skończeniu łowienia(w przypadku gdy zabierasz) a jeżeli wypuszczasz   to w ilości sztuk nic nie wpisujesz . A tak na marginesie - ryby padnięte też powinno się wpisywać . Każdy wędkarz łowiący wyczynowo ( czyli na ilość) powinien byś świadomy że część ryb może nie przeżyć , więc powinien tak podchodzić aby dać możliwość tym rybom na przeżycie . Zresztą pewne przepisy o sporcie wyczynowym to mówią(zwłaszcza o przechowywaniu i ważeniu) . Mi również zdarza się złowić większe ilości ryb i zawsze kiedy są do wypuszczenia to trzymam ich tak aby potrafiły przeżyć i wypuszczam tak aby jak najmniej zginęło (Choć wiem że nie zawsze to się udaje) .


Nie wiem skąd myśl że część ryb nie przeżyje. Proces robienia foty trwał kilka sekund. Ryby umieszczone zostały w miękkim koszu od podbieraka który nie ma tendencji kaleczenia ryb. To samo dotyczy siatki. Przechowywane były w dużej i miękkiej siatce ze specjalnego materiału - nie jakimś drapaku . Chesz podam Ci firmę na prive? Zaufaj mi że wszystkie w dobrej kondycji wróciły do wody.
Kolejną rzeczą którą potraktowałem jako "przytyk" jest to że stwierdziłeś że wyczynowi łowią na ilość. Yyy wyjątkiem niech będzie łowienie uklejek w ekspresowym tempie. Mam pełno zdjęć z okazami jednak nie chodziło tutaj o pochwalenie się połowem lecz stwierdzenie że istnieje sam problem . Problem dotyczący liczenia i zapisu w przypadkach takich jak ten ze zdjęcia. Zwróciłem tylko uwagę na fakt i tyle. Wspomniałem też że rejestry wypełniam ale nadal widzę w tym problem i uważam to za bezsens bo jestem ułamkiem procenta który to robi.
[2010-09-27 12:45]

JaroDaw

U mnie w okręgu Częstochowskim rejestry są i jest zapis :
"Przypominamy, że ryby przetrzymywane w siatce są uznawane za przeznaczone do zabrania!! "
Sprawa jest prosta, czy zabieram ryby czy nie, jak wrzucę do siatki muszę wpisać gatunek ryby.
Po wędkowaniu wpisuję zabierane ryby (np 0 ;)  ) a wagę dopiero w domu.
 
[2010-09-27 15:36]

zbynio5o

U mnie w tym roku efekty łowcze były marne, ryba nie brała jak w zeszłym roku.
Za cały sezon białej ryby może z 8 kg. w sumie.
Od jakiegoś czasu z kumplami z tego samego łowiska, skrupulatnie wpisujemy
każdą zabraną rybke.
A przed oddaniem rejestru uzupełniamy o pare karpi , szczupaków, linów itp.(fikcja)
Może to wpłynie na decydentów na lepsze zarybianie łowiska. :-))) ?


[2010-09-27 16:26]

arekde

Albo robicie sami sobie kuku....

Jak stwierdzą, że ryby jest dużo (bo tyle powpisujecie w rejestry) to mogą stwierdzić, że ryby ZA DUŻO i nie trzeba zarybiać? I wtedy kiepsko......

[2010-09-27 17:09]

witiakwicol1

U mnie w tym roku efekty łowcze były marne, ryba nie brała jak w zeszłym roku.
Za cały sezon białej ryby może z 8 kg. w sumie.
Od jakiegoś czasu z kumplami z tego samego łowiska, skrupulatnie wpisujemy
każdą zabraną rybke.
A przed oddaniem rejestru uzupełniamy o pare karpi , szczupaków, linów itp.(fikcja)
Może to wpłynie na decydentów na lepsze zarybianie łowiska. :-))) ?



Nie opłaca się złocić łowiska  bo faktycznie góra tak potem to interpretuje że tam nie trzeba bo dużo łowią a tak po za tym to na każde łowisko jest przeznaczona pewna kwota na zarybianie więc bez zbędnych pytań powinni zarybiać.Pozdrawiam.
[2010-09-28 09:26]

U mnie sprawa wygląda następująco, o ile złowiło sie około 800 kg karpia w danym sezonie to zarybiają 800 kg karpia to samo dotyczy amura, szczupaka, czy sandacza , a wszystko na zasadzie wpisów do rejestru połowu ryb.

Pozdrawiam...........

[2010-09-28 09:36]

To ja zapodam cytat któregoś z kolegów z portalu. Nie pamiętam kto już napisał lecz skopiowałem to bo strasznie mi się spodobało i myślę że się kolega nie obrazi jak to upublicznię znowu.

 "Jeżeli ze zbiornika ubywa rybek bo w rejestrze widnieje pełno sztuk to znaczy że łowisko ma dużo ryb czyli nie zarybiamy .Jeżeli na innym łowisku jest mało ryb wyciągniętych to znaczy ze wędkarze nie wyłowili rybek czyli nadal nie zarybiamy"



[2010-09-28 11:02]

JaroDaw

To ja zapodam cytat któregoś z kolegów z portalu. Nie pamiętam kto już napisał lecz skopiowałem to bo strasznie mi się spodobało i myślę że się kolega nie obrazi jak to upublicznię znowu.

 "Jeżeli ze zbiornika ubywa rybek bo w rejestrze widnieje pełno sztuk to znaczy że łowisko ma dużo ryb czyli nie zarybiamy .Jeżeli na innym łowisku jest mało ryb wyciągniętych to znaczy ze wędkarze nie wyłowili rybek czyli nadal nie zarybiamy"




Hehe :))))

dobre, ale najśmieszniejsze jest, że to może nie mijać się z prawdą ;/
[2010-09-28 13:02]

HIERONIM1

W angli niema czegoś takiego jak zapisywanie,jest zasada złap i wypuść. [2011-04-13 18:31]

HIERONIM1

[2011-04-13 18:33]

HIERONIM1

[2011-04-13 18:36]

HIERONIM1

[2011-04-13 18:39]

perwer

Chopecki drogie....CO WY ZA PIERDOŁY WYPISUJECIE....

Zbynio ma dobry plan,jeśli rejestr ma spełniac swoje zadanie to wpis ponad norme powinien uskutecznic większe zarybienie.Jak można myślec że czym więcej ryb jest wyciągniętych to więcej ryb jest w tym zbiorniku i nie trzeba zarybiac?

Mija sie to z celem ,czyli jak ja z kolegami wyplenie rybostan w stawie to lepsze zarybienie bedzie na stawie obok gdzie wyciągnięto 100 płotek i 3 liny tak?

Wracając do pierwszych słów powinno uskutecznic,ale....ale jak nazwac po imieniu to co sie dzieje? nie można bo to  brzydkie słowa.

Wiecie jak wygląda to ja wam napisze jak zostały moje składki zagospodarowane,według tych rejestrów które musimy wypełniac i sa za nie kary.

Dac przkład.... prosze; tydzien temu stawy Bytom Topole itd;zarybienie kilkaset kilo karpia i pare kilo lina...pierwszy dzien i noc,komplet ,zmiana kolegi na stanowisku ,komplet zmiana kolegi na stanowisku...po trzech dniach piniądze leżą u kolegów wędkarzy w lodówce.

Co mamy z wpisów w rejestry? ...odpowiedcie...mamy trzy dni ryby na łowisku,nażarte od emerytów koty i piękne powiedzenie że możemy Związek pocałowac w.....

Tak jest co roku i czy ja napisze,czy stu innych kolegów że wale na danym zbiornku płoc ,leszcza itd ..to i tak dostane karpia,karpia ,karpia na trzy dni zeby se popływał i czasami od święta pare kilo linka i innej rybki...

[2011-04-13 19:13]