Zaloguj się do konta

Pstrągi na spinning

utworzono: 2010/11/25 21:28

Kto z Was łowi pstrągi na spinning i dla którego z Was jest to rybka nr 1 ? Zaznaczam że kocham łowić wszystkie ryby,jakie tylko mam możliwość łowić,ale pstrągi na spinning jakoś tak szczególnie!
[2010-11-25 21:28]

wedkarz2309

Ja łowię pstrągi na spinning, ale nie jest to moja rybka nr 1...:)

Ale są na tym portalu pstrągarze, nie będę wymieniał kto, pewnie sami się odezwą...:)

 

Może przy okazji pochwalmy się, jaki jest nasz rekordowy kropek?:)

Mój największy miał 33 cm, przywalił w okresie ochronnym, a w sezonie największy miał 32 cm, takie kurdupelki...:)

[2010-11-26 09:15]

nigdy nie łowiłem pstrągów na spining ale na przyszły sezon mam ochote sie wybrać na pstrąga na takie małe dzikie rzeczki [2010-11-26 11:12]

Witam, mój największy miał 45cm a złowiłem go w upał, wbrew opinii łowców pstrągów, że w słoneczny skwar nie mamy szans na skuszenie kropka do brania. To był 3 lipiec, ok. godz. 11.30
[2010-11-26 11:30]

w takim razie dobrze by było, abyś na pierwsze wyprawy pojechał z kimś kto łowił już te ryby. Ja jezdziłem  od początku sam i dlatego trochę czasu minęło,zanim złowiłem pierwszego pstrąga
[2010-11-26 11:46]

Amitaf

Dla mnie Pstrąg to właśnie ryba nr 1 na spinning. Oczywiście wszystkie złowione wracają do wody. Kiedyś sporadycznie zabierałem jedną sztukę na tatar, ale od wielu lat wszystkim zwracam wolność i wracają w doskonałej kondycji do wody. Wszystkich zresztą zachęcam do wypuszczania ryb, a w szczególności Kropka. Z tego też powodu rozstałem się z kilkoma kolegami "po kiju", którzy nijak nie mogą pojąć, jak można wypuścić złowioną wymiarową rybę? Mój rekord to 62cm.

[2010-11-26 12:20]

amitaf
Ze wszystkich złowionych przeze mnie pstrągów,tylko pierwszego wymiarowego zabrałem na kolację. Obiecałem żonie i córce (a w szczególności żonie),że pierwszego wymiarowego przywiozę i pokażę im, jaka ryba zabiera mi tyle wolnego czasu :) niestety padło na mój dotychczasowy rekord
[2010-11-26 14:02]

rozap37

Ja również łapię pstrągi na spinning dostarcza mi to wiele frajdy , głównie wiosną , pózniej jednak 0rzenosze sie na grunt i feedery bo zaczyna się pora ma lina :)
[2010-11-26 14:33]

kaban

Pstrąg to mój numer 1,największy to 63cm-mam nadzieję,że jeszcze żyje bo podobnie jak Amitaf obdarowuję je wolnością.Już nie mogę doczekać się lutego,bo choć łowię w wodach tzw. nizinnych to staram się unikać miejsc gdzie mogłyby teraz przebywać(tarliska) i tego typu przyłowy mnie nie rajcują.Pozdrawiam.
[2010-11-27 08:29]

U mnie w rzece można już od stycznia i niestety nie potrafię usiedzieć w domu. Muszę chociaż zobaczyć rzekę i oddać kilka rzutów. Rybki też wypuszczam,czasem zabieram szczupaka,oczywiście kiedy wolno. 63cm, niezły okaz!
[2010-11-27 08:59]

robertxxx62

Witam ! Dla mnie również wiosną pstrąg to numer 1 , do tej pory spinning to była moja podstawowa metoda na tą rybkę , w nowym sezonie więcej czasu chcę poświęcić muchówce , ponieważ mam u siebie w okolicy super rzeczki pstrągowe na których można tylko łowić na muchę , zresztą ta metoda coraz bardziej zaczyna mi się podobać :) Również w większości moje zdobycze wracają do wody , czasami dla córeczki przyniosę świeżą rybkę :) Mój rekord pływa nie zmierzony :( miałem pechową przygodę , o tuż któregoś razu zgubiłem podbierak gdzieś w krzakach a nie chciało mi się wracać szukać go, pomyślałem że w drodze powrotnej znajdę i pech chciał że jak stałem w wodzie miałem branie dużego pstrąga , po walce jak go już miałem w ręce przyciśniętego do pasa , odczepiłem mu woblerka tylko zatrzepotał się i chlup do wody :( byłem załamany jak stary dach :( na moje oko to grubo powyżej  50cm , nawet fotki nie dał zrobić :( Było to na Nysie Kłodzkiej .
[2010-11-27 14:49]

robertxxx62
Najważniejsze, że pojedynek z tym pstrągiem, możesz zaliczyć do wygranych. Miałeś go w ręku i uwolniłeś, wypinając woblera. A buzi i zdjęcie w przyszłym sezonie!
[2010-11-27 17:15]

robertxxx62

robertxxx62
Najważniejsze, że pojedynek z tym pstrągiem, możesz zaliczyć do wygranych. Miałeś go w ręku i uwolniłeś, wypinając woblera. A buzi i zdjęcie w przyszłym sezonie!




Niby racja :) Może w nowym sezonie będę miał okazje pstryknąć mu fotkę :)
[2010-11-27 17:47]

kazek71

Witam.Łowię pstrągi na spining i jest to ryba nr.1 Dlatego też nie mogę doczekać się sezonu. Pozdrawiam [2010-11-29 20:01]

kobikobi1

Pstrągi łowie od ponad 10 lat,ale największa frajde sprawił mi 33 cm potoczek złowiony przez mojego wówczas 4 letniego synka (teraz 6 lat).Mój rekordzik Potok 60 cm,prócz tego mam na rozkładzie kilkadziesiąt sztuk 45-50 cm. A j jeszcze jedna przygoda dwa pstrągi w trzech rzutach
 50 i 47 cm. Mój ulubiony okres od stycznia do marca,choć rybki jeszcze w kiepskiej kondycji,zimowa sceneria wynagradza wszystko
[2010-11-29 22:02]

No proszę jaki pstrągarz z malucha, w przyszłości będzie bił rekordy!
[2010-11-30 09:00]

Grzsieq

Witam. Moja przygoda z pstrągami zaczęła się wiosną tego roku na Jeziorce. Już na pierwszej wyprawie udało mi się złowić pierwszego pstrąga (a raczej pstrążka) ok 25cm. Jednak następnego dnia z tego samego miejsca wyjąłem ładną czterdziestkę. Bonusikiem tego dnia byl jaź 45cm który kwalifikował się na srebrny medal, niestety nie byłem tego świadom i zrobiłem zdjęcie tylko na trawie i wypusciłem go... Przynajmniej będzie motywacja, żeby dopaść go drugi raz :) Od przyszłego sezonu mam zamiar częściej odwiedzać rzeczkę i przyłożyć się bardziej do pstrągów...  Pozdrawiam wszystkich pstrągarzy!
                                                                                                   
[2010-11-30 09:16]

GERDA

Witam!Dla mnie łowienie pstrąga daje najwięcej emocji i radości nie ma innej rybki która tak przyspiesza bicie serca.Widząc jak pstrąg wychodzi do wobka uderza i jego akrobaje podczas holu to masakra dla pikawy.Moj rekord to 43cm w drugi sezon od rozpoczęcia przygody z kropkiem,ale myślałem na początku że chyba odstawię pstraga bo przez dwa miesiące zero kontaktu ale kolega kobi_kobi1 jakoś mnie przekonał do dalszego łowienia i jako pierwsza rybka to 36cm.Pozdrawiam wszystkich miłośników KROPKI!!!! [2010-11-30 11:46]

Poczciwy kropek jest dla mnie nr 1 do maja,od stycznia jestem stalym ,niezmordowanym,piechurem na pomorskich rzekach.Od ponad piętnastu lat jeśli mrozy pozwalają ,otwieram z pierwszym dniem nowego roku sezon pstragowy,rybki w mizernej jeszcze coprawda kondycji lecz cóż począć?ciągnie wilka do lasu i tak jak wspomniał Kobi -zimowa sceneria rekompensuje trudy.Przykryte białym puchem rzeczne dolinki,ośnieżone szczyty drzew,lekki mrozek i cicho szemrząca woda,czy może być coś wspanialszego niż taki wypad?warto czekać na niego cały rok.Największy zaś wyjęty przezemnie kropek,mierzony,miał 67 cm,skusił się na banana Gębskiego na Wierzycy pod Dreimostem,teraz tam złamasy jezioro kurwa zrobili budując el wodną.Na rzece tej miałem też -na oko-większe bądż podobne kropki,lecz ze względu na gapiostwo i adhd w 90% przypadków chadzam bez miarki i aparatu a uwiecznianie pałką w głowę uważam za zbrodnię.Jedyne odstępstwo od tej zasady to podarte w wyniku holu łuki skrzelowe-wtedy dobijam rybę bo jej szanse na przeżycie są znikome.
[2010-11-30 14:21]

Tak jak w powyższym przypadku,pierwszy,tegoroczny,brzegi rzeki zamarznięte,metrowe zaspy,grubo na minusie a ten rypnął z impetem w małego Góralka łykając go po sam krętlik.Tylna kotwica poszarpała biduli skrzela.Dla osłody dorzucam fotkę lutowego pięknisia z mojej rzeczki.
[2010-11-30 14:27]

kazek71

Witam. Piękna sprawa jest z pstągami, żadna ryba nie dała mi tyle adrenaliny co pstrąg. Nie wazne ile mierzy ale jak walczy.Poza tym ten klimat jedyny w swoim rodzaju. Ten urok kiedy się zajedzie nad wodę.Nie mam takich sukcesów jak moi koledzy po kiju choć trafiło się że siedział kaban. oj największy na razie złowiony mierzył 49cm. Ale mam nadzieję że wszystko przede mną. Pozdrawiam [2010-11-30 16:30]

regalis

Tak jak napisał "ciachor29" fajnie jest pojechać z kimś kto już łowił pstrągi. Ja również jeździłem sam na pierwsze pstrągi i sam jeżdżę dalej bo nie ma chętnych na piesze wędrówki. Tylko moją przygoda zaczęła się od wyciągnięcia na pierwszej wyprawie 3 kropków po około 25cm i tak się zapaliłem ,że następnego dnia znów przejechałem te 80 km aby powalczyć z kropkami. Trafiłem wtedy na eldorado bo w ciągu 4 godzin udało mi się wyholować ponad 30 kropków w przedziale 15-25cm, było świetnie. Mój rekord niewielki 32cm, byłby większy i to o dużo bo miałem na kiju potwora, wziął na woblera "made in kobi" tak energicznie że uklękłem a wędka prawie wypadła mi z ręki.Niestety po kilkunastu sekundach wykorzystał moje niedoświadczenie i pomachał ogonem na do widzenia.
W przyszłym roku 2011 uczę się muchy. Wędka leży od dłuższego czasu razem z muchami które kompletuje. Tylko kołowrotek, linka i parę innych nie zbędnych rzeczy i będę walczył. Walkę rozpoczynam na rzece Bystrzyca bo od zbiornika w Lubachowie do ujścia rzeki Piławki zrobiono odcinek muchowy a daleko nie mam jakieś 20 minut spokojnej jazdy.Pozdrawiam wszystkich zakręconych.
[2010-12-01 08:55]

bastek23

Moja przygoda z pstrągami zaczęła się przypadkowo. Kilka lat wstecz podczas zasiadki nad rzeką na płocie złapał się na haczyk pstrąg. Nawet nie wiedziałem, że w tej rzece są pstrągi (teraz wiem, że oprócz nich nich jest jeszcze wiele, wiele innych ryb). Od tej pory przesiadłem się na spinning i przy każdej możliwości staram się popróbować swoich sił z tymi pięknymi rybami. W międzyczasie dowiedziałem się, że pstrągi uciekły ze stawów hodowlanych i wycierają się już od naprawdę parudziesięciu dobrych lat w tej rzece. I bardzo dobrze, bo walka z 25 cm dzikim pstrągiem daje więcej emocji niż z jego bratem, który ma 40 cm ale pochodzi z hodowli (osobiście sprawdziłem waleczność "dzikusa" i "hodowlańca" i naprawdę nie ma porównania). [2010-12-01 09:12]

dziobak

a ja lowie pstragi z lenistwa..  :)  kiedys wracalem z ryb i zatrzymalem sie na dymka na moscie nad Bobrem we Wleniu. Na srodku rzeki stal starszy gostek po pas w wodzie z malym plecakiem i z koszykiem. Popatrzylem na moje klamoty w samochodzie ... nastepnego dnia wyladowaly w piwnicy  :)  1 lutego zameldowalem sie na rozpoczecie sezonu i na moje "nieszczescie" zlowilem 3 niewymiarowe (29cm) "kropki" i cholera tak mi to zostalo.... [2010-12-01 09:55]

pawelz

Co prawda lowie pstragi od 10 lat tylko na muche ale wczesniej zlazilem kilka pomorskich rzeczek. Dobrzyce prawie na calej dlugosci, Gwda, Plytnica, Ruzyca to bylo moje pole walki z pstragami. Co rok wyjezdzalem na 1 tydzien pod koniec sierpnia za kropkiem. Szukalem daleko a najwieksze lowilem 40 km od Tomaszowa. To byl szok. Ale jakis idiota spuscil stawy przylegle zo rzeczki w ktorej zyly i tak to sie skonczylo :(. Porbowalem po tym incydencie jeszcze kilka razy ale poza kilkoma ma maluchami nic wiecej nie zlowilem.
Klimaty polowow w takich rzeczkach sa niesamowite. Ile razy podchodzilem na czworaka do miejsca w ktorym spodziewalem sie ryby. Ile razy tonalem w bagnie (odcinek Golce - Dobrzyca na rzece dobrzyca w tym krolowal). Ale to byly lata 90-te. Zaczolem przygode dokladnie w 86 roku z pstragami i skonczylem w 2000. Rekordow nie bilem ale pare 40-takow padlo.
Sadzilem ze nie ma lepszego wedkarstwa, poki nie wziolem muchowki do reki. Caly sprzet spinningowy (poza jednym Cardinalem 44 i spinningiem) poszedl na allegro. Przynety porozdawalem. Poki zdrowie pozwoli innej wedki niz muchowka do reki nie wezme. :).
Pstrag 40 cm na muchowce i na spinningu to 2 zupelnie inne ryby. A teczak 40 to wulkan przy potoku.
[2010-12-01 10:31]

Mateusz997Pila

Witam, a gdzie można połowić pstrągi na Gwdzie w okolicach Piły?
Bo do tej pory ewentualnie na stawach hodowlanych połapałem, ale przecież to nie to samo..
Chciałbym w zimę spróbować swoich sił, lecz jakich miejscówek szukać, możecie coś doradzić?
Dziękuje z góry i pozdrawiam.
[2010-12-01 15:57]