Przygotowania do sezonu i ich efekty.

/ 3 odpowiedzi
Dla wielu wędkarzy zima to martwy sezon. Pamiętam młodzieńcze czasy, gdy z wędką biegałem przez cały rok, ale dziś szukam czegoś innego w wędkarstwie. Spokoju, ciszy, dzikich ryb i miejsc w których mógłbym wypocząć z dala od ludzi. A do tego trzeba przygotowań i to ostatnio czynię w sezonie zimowym. Więc zakładam wątek dla tych, którzy cenią więcej w wędkarstwie niż kałuże PZW zaraz po zarybieniu, aby podzielić się jak realizujemy swoje plany, marzenia czy wyjątkowy wypoczynek nad wodą. Zapewniam was, że takie przygotowania sprawiają, że okazuje się iż w naszych wodach jest więcej ryb niż się spodziewamy i naprawdę znajdziemy tam medalowe sztuki.
Na początek jeden z wielu moich sposobów na szukanie miejscówek. Niemiecka mapa (1936) z zaznaczonymi zabudowaniami młyna wodnego i ten sam fragment rzeki już na ziemiach odzyskanych. Młyn nie istnieje jak wiele zabudowań po Niemcach, ale możemy przypuszczać, że ukształtowanie dna będzie po latach w tym miejscu atrakcyjne wędkarsko. No i tak jest. Zdradzam miejscówkę? Niekoniecznie. Byłem tam i mi osobiście przeszkadzało, że na spacerze wzdłuż rzeki akurat byli ludzie z okolicznej wioski. Więc dla mnie już trochę za mało dziko. :)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

yakuza KRA


Cześć dołączam do wątku już jako wędkarz "białokartny".
Chętnie podzielę się też swoimi spostrzeżeniami na wodach dzikich lub zerówkach - bez patronatu wiadomo kogo- (Rodziny Borgiów).
Pozdrawiam życzę zdrowia w 2023r i sukcesów w eksploracji dzikich bagienek. Ja szukam w google maps /satelitarnie:) (2023/01/01 16:16)

jurasek15


Życzę powodzenia w poszukiwaniach miejsc na biała kartę. Czasami można się zdziwić jakie tam są rybki. Ale z doświadczenia wiem, że aby zacząć wędkować w ciekawych miejscach nawet na PZW nie wystarczy wędka. Czasami potrzebna jest kosa, piłka, siekierka, a przede wszystkim rekonesans, który pozwoli przewidzieć co nam będzie potrzebne. Bo podjechać i zarzucać z marszu to można sobie na związkowych kałużach. O ile spinningista i tak idzie i jest mu wszystko jedno gdzie będzie stał samochód, to ja zatrzymując się na kilka dni, posiadając namiot, patrzę aby dojechać nad wodę gdzie mogę rozbić skryty mini obóz. Wystarczy ściana z inwazyjnego rdestowca nad rzeką i już mamy nieco mozolnej pracy. W tym roku z powodu braku narzędzi i rdestowca, musiałem odpuścić znalezioną kilka lat temu miejscówkę z medalowymi kleniami. Tam gdzie kilka lat temu była śródleśna łąka, zadomowiła się ta inwazyjna roślina.
(2023/01/01 20:48)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

yakuza KRA


Cześć ,czytałem Twój post co prawda wcześniej jednak nie odpowiadałem,związane to było z dwoma rajdami na bagienka.
Niestety na razie jestem wykluczony z połowu rybek(mam nadzieje że rybę też złowię) gdyż na tych miejscach jest jeszcze pokrywa lodowa.

Potwierdzam Twą opinię że wjazd na miejsce odosobnione to nie lada wyczyn i jeśli chce się tam dojechać autem trzeba zaopatrzyć się niejednokrotnie w konkretny sprzęt w zasadzie mało związany z wędkarstwem. Ja na start myślę częściowo pod wytypowane miejscówki podjechać autem, później z plecakiem i wędką badać wytypowane bagienka. Podstawa to spodnio-buty które pozwolą przebić mi się przez pasmo przybrzeżnej roślinności wodnej.
Pozdrawiam. (2023/01/04 14:33)