Przydatny szkodnik ?

/ 26 odpowiedzi
Cześć chciałbym się dowiedzieć jak/jakie przynety/zanęty idzie przygotować z sumika karłowatego .

Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

JKarp


Smażony i wędzony - polecam.Poza tym nie jest to szkodnik. Kiedyś o okoniu mówiono szkodnik i każdego złowionego niektórzy wywalali. Teraz ten " szkodnik " jest poszukiwaną rybą.JK (2014/12/27 13:53)

Jędrula


Sumika '' idzie '' zmielić , zrobić kotlety i zanęcać na owłosionego karpia albo gołego sumca , ewentualnie śliskiego węgorka :) (2014/12/27 13:54)

perwer


Smażony i wędzony - polecam.Poza tym nie jest to szkodnik. Kiedyś o okoniu mówiono szkodnik i każdego złowionego niektórzy wywalali. Teraz ten " szkodnik " jest poszukiwaną rybą.JK




Mam wrażenie że Ty nie wiesz o czym piszesz - piszesz żeby coś nabazgrać ....
 Nie da sie świadomie takich głupot pisać że sumik karłowaty to nie szkodnik i że okoń jest ryba poszukiwaną .....co za ludzie na tym forum ....ja piernicze.. (2014/12/27 13:59)

użytkownik102837


Smażony i wędzony - polecam.Poza tym nie jest to szkodnik. Kiedyś o okoniu mówiono szkodnik i każdego złowionego niektórzy wywalali. Teraz ten " szkodnik " jest poszukiwaną rybą.JK




Mam wrażenie że Ty nie wiesz o czym piszesz - piszesz żeby coś nabazgrać ....
 Nie da sie świadomie takich głupot pisać że sumik karłowaty to nie szkodnik i że okoń jest ryba poszukiwaną .....co za ludzie na tym forum ....ja piernicze..


Co do sumika to akurat nie zabiorę tu głosu ponieważ mam na ten temat swoje zdanie którym nie chcę się dzielić na forum. Ale co do okoni to ja najbardziej są one rybami poszukiwanymi a wręcz pożądanymi przez grupę niektórych wędkarzy. Ja sam lubie ję łowić i często za nimi ganiam z bocznym trokiem czy pięcio centymetrowymi gumami prowadzonymi metodą opadu. Znam kilku spinnnigistów którzy woleli by nawet złapać rekordowego okonia niż rekordowego szczupaka. To tak z mojej strony (2014/12/27 15:45)

perwer


rekordowego tak ,bo rośnie wolno -a w małych zbiornikach często karłowacieje.. (2014/12/27 16:09)

JKarp


Smażony i wędzony - polecam.Poza tym nie jest to szkodnik. Kiedyś o okoniu mówiono szkodnik i każdego złowionego niektórzy wywalali. Teraz ten " szkodnik " jest poszukiwaną rybą.JK



Mam wrażenie że Ty nie wiesz o czym piszesz - piszesz żeby coś nabazgrać .... Nie da sie świadomie takich głupot pisać że sumik karłowaty to nie szkodnik i że okoń jest ryba poszukiwaną .....co za ludzie na tym forum ....ja piernicze..


Mam wrażenie, że za dużo C2H5OH. 30 lat temu pojawił się ten sumik na Lubelszczyźnie. Jednak nikt nigdy nie nazywał tej ryby szkodnikiem. To CZŁOWIEK go wpuścił do wody i to człowiek jest szkodnikiem. Wiem, że niektórzy idą na ryby po ryby i łowienie tych rybek traktują jako stratę kasy bo zanęta, przynętę, czas, paliwo a tu tylko sumiki biorą i jak tu wrócić do domu z takim drobiazgiem?
Nie wiem co tu jest dziwnego w moim poście ale wiem, że niektórzy mają problemy emocjonalne i reagują źle na posty innych. 
No co za ludzie na ty forum... 
JK (2014/12/27 16:39)

Artur z Ketrzyna


Smażony i wędzony - polecam.Poza tym nie jest to szkodnik. Kiedyś o okoniu mówiono szkodnik i każdego złowionego niektórzy wywalali. Teraz ten " szkodnik " jest poszukiwaną rybą.JK

Janek wiesz co znaczy gatunek inwazyjny? I obcy?
Tak więc nie porównuj go do okonia, nawet na podstawie tylko opinii jakiś nie świadomych wędkarzy.
Prawo polskie wyraźnie mówi;
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
z dnia 12 listopada 2001 r.
§ 8.

(5) Raków pręgowatych (Orconectes limosus Raf.), raków sygnałowych (Pacifastacus
leniusculus Dana) oraz ryb z gatunków trawianka (Perccottus glenii Dyb.), czebaczek amurski
(Pseudorasbora parva) i sumik karłowaty (Ictalurus nebulosus) po złowieniu nie należy wpuszczać
ani do łowiska, w którym je złowiono, ani do innych wód.


Tak więc kolego Jakub Cwołek nawet nie powinieneś go wypuszczać jak go złowisz!
Zresztą jest to jedna z gorszych przynęt żywcowych, nawet jak mu te kolce utniesz.
Widziałem szczupaczka któremu staną w gardle taki rarytas.

Jednak nikt nigdy nie nazywał tej ryby szkodnikiem. To CZŁOWIEK go wpuścił do wody i to człowiek jest szkodnikiem.

Wpuścić łatwo, ale wyeliminować trudno. Człowiek wiele robi dla swego ego w przyrodzie...
Ale nie darmo jest w prawie polskim zapis, by go nie wypuszczać. Człowiek popełni błąd i próbuje go potem jakos naprawić... (2014/12/27 17:25)

tapi75


Ja nie wiem czy to jest szkodnik czy nie jest to ryba to napewno  , ale poczytajcie regulamin napisane tam jest aby po złowieniu nie wpuszczać go spowrotem do wody to niewiem co z nim robić w krzaki z nim czy co ? (2014/12/27 17:26)

perwer


Janusz jak sumik karłowaty nie jest szkodnikiem w naszych wodach ,to Ty jesteś szkodnikiem na forum


No i moje  C2H5OH, jest zdrowsze od Twoich psychotropów. (2014/12/27 17:50)

Jędrula


Smażony i wędzony - polecam.Poza tym nie jest to szkodnik. Kiedyś o okoniu mówiono szkodnik i każdego złowionego niektórzy wywalali. Teraz ten " szkodnik " jest poszukiwaną rybą.
JK












UUUUUUU ! Janusz , to w takim razie ja Cię zapraszam w lato na jedną z moich żwirowni , nie zapomnij sobie zabrać kilkadziesiąt kilogramów kulek i peletu , tam sumiki są najarane na te smakołyki jak arab na kurs pilotażu . Mało tego , z moich obserwacji wynika , że karłowacieją ale rozmnażają się dalej , z każdym rokiem ich przybywa i biorą prawie zawsze . Obawiam się , że w dużej mierze niszczą ikrę naszych rodzimych ryb . Chętnie poznałbym ludzi , którzy zdecydowali się na wpuszczenie tego szkodnika do naszych wód , jakie mieli argumenty ? 
(2014/12/27 18:07)

JKarp


Ja rozumiem, że jest to gatunek inwazyjny i obcy. Jednak szkodnikiem nazywać rybę którą bądź nie bądź człowiek wpuścił jest jakby nie na miejscu.To CZŁOWIEK jest szkodnikiem bo dla własnej próżności, głupoty chciał zapewnić naszym wędkarzom rybę która rośnie w miarę szybko, nie jest za duża a jest łatwa do złowienia. Niestety wyszło jak zawsze :-(
JK (2014/12/27 18:53)

Artur z Ketrzyna


Ja rozumiem, że jest to gatunek inwazyjny i obcy. Jednak szkodnikiem nazywać rybę którą bądź nie bądź człowiek wpuścił jest jakby nie na miejscu.To CZŁOWIEK jest szkodnikiem bo dla własnej próżności, głupoty chciał zapewnić naszym wędkarzom rybę która rośnie w miarę szybko, nie jest za duża a jest łatwa do złowienia. Niestety wyszło jak zawsze :-(
JK

Janek to że człowiek ją wpuścił, bo taki miał kaprys.
To nie zmienia faktu że jak opanuje jakiś zbiornik to jest jak plaga egipska.

Tak więc wpływa negatywnie na stan populacji ryb rodzimych. Tak więc nie można inaczej jak stwierdzić że szkodzi.

Szkodnik;

rzeczownik, rodzaj męski

(1.1) zwierzę wyrządzające szkody gospodarcze; (2014/12/27 19:11)

perwer


cyt:

  Sumik karłowaty został uznany przez Polski Związek Wędkarski za szkodnika. W wydanym przez PZW regulaminie amatorskiego połowu ryb figuruje zapis, że "po złowieniu nie należy go wypuszczać do łowiska, w którym je złowiono, ani do innych wód"[5]. Bywa czasami łowiony na wędkę – na przynęty naturalne. Jednak pomimo smacznego mięsa, nawet wśród wędkarzy cieszy się umiarkowanym zainteresowaniem. Zjada ikrę i narybek rodzimych polskich ryb. Jest również bardzo odporny na niesprzyjające warunki (zanieczyszczenia, susze) itp. Często po wpuszczeniu tych ryb do akwenu wypierają rodzime ryby i stają się w nim gatunkiem dominującym.



To że wpuścił go człowiek nie zmienia faktu ,że jest gwoździem do trumny dla danego akwenu.

 Co z tego że wpuścił go człowiek ??? Jakby wpuściła go małpa ,nosorożec ,czy został by wysrany przez słonia - to nie mienia to faktu że to szkodnik .Ogół nie może brać odpowiedzialności  za jednostki .
 Ty cały czas bo to człowiek jest winny i w kółko jedne i te same biadolenie - ten sam człowiek zagospodarował karpia ,którym teraz sie tak ekscytujesz i podniecasz .  Ktoś zrobił głupote ,bo nie wziął pod uwage że w naszych warunkach skarłowaciał i świetnie sie przystosował . Jednak nie zmienia to faktu że to szkodnik ...i już nie pieprz głupot. (2014/12/27 19:22)

Artur z Ketrzyna


Ja nie wiem czy to jest szkodnik czy nie jest to ryba to napewno  , ale poczytajcie regulamin napisane tam jest aby po złowieniu nie wpuszczać go spowrotem do wody to niewiem co z nim robić w krzaki z nim czy co ?

Możesz go zabrać w celu konsumpcji.
Ja tak robiłem, i powiem że całkiem niezły...
Nie tyko regulamin o tym mówi ale pi prawo polskie.

Jak nie chcesz go zabrać żeby samemu skonsumować to może kto inny...
W tym przypadku nawet jak byś go komuś oddał, nad łowiskiem, to chyba nikt ci łba za to nie urwał, że regulamin łowiska łamiesz.


z moich obserwacji wynika , że karłowacieją ale rozmnażają się dalej , z każdym rokiem ich przybywa i biorą prawie zawsze . Obawiam się , że w dużej mierze niszczą ikrę naszych rodzimych ryb
One biorą na wszystko, i apetyt maja wielki. Agresywne że hej.
Mojej pani się spodobały, tak więc kilka do akwarium wsadziłem. Głodne, zamęczyły i zjadły większe ryby od siebie. Tylko szkielety zostały....
Zobaczyć taki atak, to nic przyjemnego... Rybka pływa bez płetwy, kawałka ciała. Jak jej nie zjedzą bo ucieknie, to zdechnie na skutek zakażenia... (2014/12/27 19:23)

JKarp


To nie miał być kaprys. To miało zapewnić naszym wędkarzom ( nie chcę tego napisać wprost ale chodzi o takich co chodzą na ryby po ryby )  dostęp do ryby smacznej, nie rosnącej do rozmiarów monstrualnych a tym samym dość łatwej do złowienia.Piszcie do PZW bo to nasz związek jest temu winny, że sumik jest w naszych wodach.
Mam jeszcze jedno pytanie - skoro jest taki inwazyjny to dlaczego jest w jednej wodzie a innej, leżącej czasem rzut beretem nie ma? Ja rozumiem, że no niekoniecznie jest fajnie jak człowiek chce złowić normalną rybę ( znaczy najczęściej leszcza, karpia, lina ) a tu sumik, sumik, sumik... Sam to przerabiałem i wiem jak to jest. Ale wiem też, że celowe odławianie tej ryby wędką ( bo jest smaczna ) potrafi przynieść zaskakujące efekty i ta ryba zostanie wyeliminowana.JK (2014/12/27 19:24)

JKarp


Jednak pomimo smacznego mięsa, nawet wśród wędkarzy cieszy się umiarkowanym zainteresowaniem. 
No bo jest mały. Karp jako obcy gatunek ma łatwiej. Znaczy cieszy się zainteresowaniem dość szczególnym i dużym.JK (2014/12/27 19:49)

Artur z Ketrzyna


To nie miał być kaprys. To miało zapewnić naszym wędkarzom ( nie chcę tego napisać wprost ale chodzi o takich co chodzą na ryby po ryby )  dostęp do ryby smacznej, nie rosnącej do rozmiarów monstrualnych a tym samym dość łatwej do złowienia.Piszcie do PZW bo to nasz związek jest temu winny, że sumik jest w naszych wodach.
Mam jeszcze jedno pytanie - skoro jest taki inwazyjny to dlaczego jest w jednej wodzie a innej, leżącej czasem rzut beretem nie ma? ............ Ale wiem też, że celowe odławianie tej ryby wędką ( bo jest smaczna ) potrafi przynieść zaskakujące efekty i ta ryba zostanie wyeliminowana.JK


Primo to niektórzy go zapuścili by zrobić łowisko specjalne "Powsin Warszawa". By ściągnąć do siebie wędkarzy. I nie jest to woda PZW, tak więc, zastanów się co piszesz.
A efekt jest odwrotny.
Tak samo jest z sumikiem jak i z sandaczem, w jednej wodzie żyje i jest mi git, w innej go nima.

I sory ale wędkarz nie wyłowi tak inwazyjnego gatunku, jedynie zmniejszy jego populację. Wystarczy kilka osobników by populacja się odrodziła...

No bo jest mały. Karp jako obcy gatunek ma łatwiej. Znaczy cieszy się zainteresowaniem dość szczególnym i dużym.

Sory, też widać że spada... Nawet na forum...
(2014/12/27 20:47)

Jędrula


To nie miał być kaprys. To miało zapewnić naszym wędkarzom ( nie chcę tego napisać wprost ale chodzi o takich co chodzą na ryby po ryby )  dostęp do ryby smacznej, nie rosnącej do rozmiarów monstrualnych a tym samym dość łatwej do złowienia.
Piszcie do PZW bo to nasz związek jest temu winny, że sumik jest w naszych wodach.

Mam jeszcze jedno pytanie - skoro jest taki inwazyjny to dlaczego jest w jednej wodzie a innej, leżącej czasem rzut beretem nie ma? 
Ja rozumiem, że no niekoniecznie jest fajnie jak człowiek chce złowić normalną rybę ( znaczy najczęściej leszcza, karpia, lina ) a tu sumik, sumik, sumik... Sam to przerabiałem i wiem jak to jest. Ale wiem też, że celowe odławianie tej ryby wędką ( bo jest smaczna ) potrafi przynieść zaskakujące efekty i ta ryba zostanie wyeliminowana.
JK













Janusz , w moim rejonie sumik karłowaty jest wszędzie ale są takie jeziora gdzie jest ich dużo więcej . Według mnie ryba ta woli płytsze rejony wód , w głębinach ciężej go spotkać . Oczywiście mówię to tylko z własnych obserwacji .



(2014/12/27 21:18)

JKarp


To nie miał być kaprys. To miało zapewnić naszym wędkarzom ( nie chcę tego napisać wprost ale chodzi o takich co chodzą na ryby po ryby )  dostęp do ryby smacznej, nie rosnącej do rozmiarów monstrualnych a tym samym dość łatwej do złowienia.Piszcie do PZW bo to nasz związek jest temu winny, że sumik jest w naszych wodach.
Mam jeszcze jedno pytanie - skoro jest taki inwazyjny to dlaczego jest w jednej wodzie a innej, leżącej czasem rzut beretem nie ma? ............ Ale wiem też, że celowe odławianie tej ryby wędką ( bo jest smaczna ) potrafi przynieść zaskakujące efekty i ta ryba zostanie wyeliminowana.JK

Primo to niektórzy go zapuścili by zrobić łowisko specjalne "Powsin Warszawa". By ściągnąć do siebie wędkarzy. I nie jest to woda PZW, tak więc, zastanów się co piszesz.A efekt jest odwrotny.Tak samo jest z sumikiem jak i z sandaczem, w jednej wodzie żyje i jest mi git, w innej go nima.
I sory ale wędkarz nie wyłowi tak inwazyjnego gatunku, jedynie zmniejszy jego populację. Wystarczy kilka osobników by populacja się odrodziła...
No bo jest mały. Karp jako obcy gatunek ma łatwiej. Znaczy cieszy się zainteresowaniem dość szczególnym i dużym.
Sory, też widać że spada... Nawet na forum...

Chyba sam nie wierzysz w to co napisałeś - nikt celowo nie zarybia sumikiem, żeby zrobić łowisko specjalne. Przecież to żadna atrakcja. 
Zapewniam, że można wyłowić sumika. Tylko trzeba to robić celowo. Przecież to całkiem smaczna ryba. Tylko trzeba to robić. Wie, że nie jest łatwo bo w moich rodzinnych stronach sumik kiedyś był masakrycznie występujący. Ale zaczęto go celowo łowić. Sam nastawiałem się tylko na sumiki. Łowiłem ładne duże ryby, a te małe niestety .... do piachu.

No to widać - karp spada na forum. Zaraz Ci udowodnię, że nie spada bo to fajna sportowa ryba ;-) Tylko pomyślę nad postem.
JK (2014/12/27 21:36)

Artur z Ketrzyna



Primo to niektórzy go zapuścili by zrobić łowisko specjalne "Powsin Warszawa". By ściągnąć do siebie wędkarzy. I nie jest to woda PZW, tak więc, zastanów się co piszesz.A efekt jest odwrotny.Tak samo jest z sumikiem jak i z sandaczem, w jednej wodzie żyje i jest mi git, w innej go nima.


Chyba sam nie wierzysz w to co napisałeś - nikt celowo nie zarybia sumikiem, żeby zrobić łowisko specjalne. Przecież to żadna atrakcja. 
Zapewniam, że można wyłowić sumika. Tylko trzeba to robić celowo. Przecież to całkiem smaczna ryba. Tylko trzeba to robić. Wie, że nie jest łatwo bo w moich rodzinnych stronach sumik kiedyś był masakrycznie występujący. Ale zaczęto go celowo łowić. Sam nastawiałem się tylko na sumiki. Łowiłem ładne duże ryby, a te małe niestety .... do piachu.

No to widać - karp spada na forum. Zaraz Ci udowodnię, że nie spada bo to fajna sportowa ryba ;-) Tylko pomyślę nad postem.
JK
Czy pan Jan umie czytać?
Pisze co mi powiedział właściciel/użytkownik wody. Zrobił to bo był pewny że to będzie atrakcja łowiska, która ściągnie mu klientów.
Ale życie jest takie że weryfikuje pewne sprawy. I okazało się że pomysł był wręcz katastrofalny. Widzisz teraz wiedzą ludzie że sukik ten to szkodnik. Wtedy myśleli że będzie hitem.
Tak samo jak wpuszczanie sumów zamiast węgorza.
Wiesz dlaczego wpuszczano suma, i to też na łowiskach komercyjnych "Werszminia". A teraz chcą się go choć w części pozbyć?
Bo miał jak węgorz największą liczbę punktów. W operacie. A dużo tańszy niż węgorz.
No i to taka duża ryba że ściągnie wędkarzy.

Mówisz PZW niszczy łowiska.
A ja łowiłem na "Werszminni", jak było jeszce PZW, nigdy nie miałem tam dnia bez ryby. Zima piękne okonie, na szarpaka. Mniej niż 30 sztuk takich od 18 do 25 nie łowiłem. Teraz kumpel pojechał kika razy na lód i wrócił tylko o smaku okonia w myśli...
I dziwnie nie PZW a jednak robi się kiepskie... (2014/12/27 22:26)

kedzio


Jeżeli ktos łowi ryby tam, gdzie występuje sumik karłowaty, ten wie, że to ryba niebezpieczna!Farmazony może wypisywac tylko ktoś, kto tej ryby nie łowił, kto nie ma dostępu do wód nią zarażonych, kto nie łowi w strefie przydennej jeśli ta ryba występuje.

Jest to gatunek chyba najgorszy z tych introdukowanych. Płodny jest jak nie wiem co, a przez to karłowacieje w mgnieniu oka. Pamiętam, kiedys łowiłem takie po 40 cm i było ok. Teraz jednak wiem, że to zaraza najgorszej maści. 

Panie Januszu, ja Pana proszę, nie rób Pan siary, bo porównywanie tego pokemona do karpia to grzech nawet dla karpiarza.

To jest syf, z którym musimy walczyć. A jesli nie wiesz Pan dlaczego, to ja wymiękam!

(2014/12/27 22:48)

kedzio


Jędrula - dej spokój synek! U nas ta gnida jest już wszędzie! A będzie jeszcze gorzej, bo tego się wytępić nie da! (2014/12/27 22:50)

JKarp


Umiem czytać tylko nie wierzę, że ktoś był tak głupi i wpuścił sumika.Zawsze zadziwia mnie krytyka łowisk specjalnych jak ktoś nie potrafił złowić ryby. Bywam na specjalnych bardzo rzadko ale problemów ze złowieniem nigdy nie miałem.
PZW nie niszczy łowisk a zarybia zupełnie bez sensu co rzeczywiście niszczy wody... ;-)JK (2014/12/27 22:50)

Bernard51


Widzę że po Świętach nie strawności znalazły ujście w sumiku, na pewno jest to szkodnik ciężki do wytepienia z danego łowiska ale nie podlega dyskusji że jest to smaczna ryba, ale większość o tym nie wie bo słysząc szkodnik i wygląd nie apetyczny , sprawia że jest wyrzucany w krzaki.
Polecam wędzony lub dobrze wysolony (skóra gruba) w folii alu na grilla nad wodą jak siedzimy parę dni. A co do karpia jest go mniej, na początku lat 90-tych koło liczyło 780 członków w roku 2008 to samo koło już miało 1740 członków nie licząc uczniów. W latach 90-tych zarybiano trzy zbiorniki ok. 68 ha 1,800 t karpiem i było go w miarę, teraz zarybia się te zbiorniki 3 razy w roku w sumie ok 3,200-4 t i starcza go na dwa a nieraz tydzień po zarybieniu. A jak się słyszy że h....e zarybili nie wymiarowym nam na złość i aby Straże się wykazały to i tak do następnego roku ten niewymiarowy znika. Więc nie ma co szat rozrywać nad brakiem karpia w wodzie, tylko dobrze się w pierś udeżyć i innych kolegów przypilnować, aby się coś zmieniło. Płoć jest bez wymiaru więc znika z wody nawet 12 cm  natomiast są łowiska dziś gdzie wzdręga dominuje na łowisku bo jest wymiar na nią. Oglądam w tej chwili "Wspaniały Świat Wędkarski" na Fokusie i polscy wędkarze w Finlandii mają zabawę na jeziorze z tęczakiem, szczupakiem i sandaczem aż miło popatrzeć upff. (2014/12/28 05:37)

Artur z Ketrzyna


Umiem czytać tylko nie wierzę, że ktoś był tak głupi i wpuścił sumika.Zawsze zadziwia mnie krytyka łowisk specjalnych jak ktoś nie potrafił złowić ryby. Bywam na specjalnych bardzo rzadko ale problemów ze złowieniem nigdy nie miałem.
PZW nie niszczy łowisk a zarybia zupełnie bez sensu co rzeczywiście niszczy wody... ;-)JK



Janek, ilu myśli że dobrze robi. A potem okazuje się że wyszło odwrotnie?
Jestem pewien, że większość wędkarzy chciało by by powstało specjalne łowisko z jakąś rybką atrakcyjna z punku widzienia wędkarskiego. Bo wielka rośnie, bo smaczna, bo ładna, fajne walczy czy jakiś inny argument.
Tylko z czasem okazuje się że ta rybka przynosi więcej szkód niż pożytku. Jedna bardziej, druga mniej.
No i pech, okazało się że ona przedostała się do innych akwenów. Jakimś ciekiem, to wędkarz myśląc że dobrze zrobił i wpuścił do innego akwenu, by tam też była.
Dlatego zapis prawny zabrana używać ryb nie z tego łowiska na żywca. Dlatego reguluje zarybienia obcymi gatunkami.
Tylko widzisz, co z tego że przepis mówi to i to. Przecież jak ktoś wpuszcza rybkę do łowiska na którą są ograniczenia w zarybieniu. Jest wychwalany? Bo przecież dobrze zrobił, dał rybce wolność. I tak często nieświadomy wędkarz czy inny człowiek, przyczynia się do degradacji danego akwenu.

Zwróć uwagę na to że kolega który założył ten wątek, sam miał problem zrozumieć że taka rybkę wypuszczając, zwracając jej życie szkodzi łowisku.
Tak więc jest też taki problem,ze wcale gospodarz nie musi zarybić tm gatunkiem. Tylko ktoś wpuści do jego wody, nie pytając się o pozwolenie.

To ze coś się już stało. Nic nie poradzimy. Możemy teraz tylko obwiniać go za to, ale tez możemy jako wędkarze pomóc w eliminacji tego niechcianego, nie pożądanego gatunku. Tym Bardziej że przepisy państwowe o tym mówią.
I nie powstał ten zapis by wędkarz musiał zabrać tą rybkę. A dlatego że okazało się że ten gatunek niszczy łowiska i zagraża naszym rodzimym gatunkom.
I co ważne by ludzie byli świadomi tego, ze wpuszczanie ryby do wody z której ona nie pochodzi nie jest wcale takie dobre. (2014/12/28 09:15)