Przekleństwo hodowców ryb i już wędkarzy

/ 29 odpowiedzi

Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

lynx


kupiłem petardy z odpustu takie konkretne od znajomego  kolega mówił ze u niego to za skutkowało tylko teraz trzeba je przyczaić żeby były w stawie i rzucić koło nich i narobić konkretnego huku  u niego podobno tak spierniczały że je ogon wyprzedzał i mówił że nie ma ich od miesiąca już  więc dzisiaj przypilnuje może je jakoś przestraszę jak to nie pomoże to będę musiał użyć czegoś konkretniejszego kolego ja też jestem rolnikiem i do innych zwierzątek no nie mam nic nawet jak się tam gdzieś wypasą na moim polu bóbr jest dużo mniejszym szkodnikiem bo on chyba przynajmniej jak złapie rybę to ją zje i je nie tylko ryby a wydry wykańczają nasz rybostan dla zabawy i je uważam za szkodniki 

BÓBR NIE JADA RYB.
Kiedyś byly wydry i były ryby, dzisiaj jest trochę wydr a mało ryb.
Kiedyś tępiono lisy na potęgę dzisiaj już nie i pogłowie wzrosło ale dzisiejszy myśliwy nie poluje na lisa. Znam takich co biorą kuszę /myśliwy sic./ i łupią jeleniowate a zabieraja tylko comberki. Reszta na padline. Kiedys sarny pasly sie z krowami a teraz nie ma saren nie ma i krow.
Tempora mutantur jak mawial slynny Ovidiusz. Moze nalezaloby i ich troche zrozumiec.
Przepraszm za pisownie, cos mi nawala program. (2012/08/21 21:14)

lynx


Ja u siebie mam tchorza i jeze. wieczorem w miseczke pod drzwiami wzkladam resztki miesa, jakies skrawki a rano zjedzone a czasem zostawiaja mi wizytowke w postaci gowienka. Jeze to jedza przy mnie i nie boja sie kotow. Bidulki sa glodne i moge stac przy nich i sie nie boja. Jez tylko patrzyl i chrumkal a jadl dalej. Samochodu mi nie ogryzly. (2012/08/21 21:48)

Kasztaniak


Moim skromnym zdaniem temat nie powinien byc w ogóle poruszany... Koledzy powinni poradzic sobie z wydrami w taki sposob, by nigdy wiecej nie robily im szkod w rybostanie i pewnie nikt by się o tym nie dowiedział, a większośc mających podobny problem w okolicy podziękowała by im za to.. Takie tematy powodują wiele kontrowersji i sporów, a w sieci jest opisanych wiele takich przypadków wystarczy poszukac. Ci którzy powołują sie na ustawy itd ciekawe co by zrobili gdyby w ich stawie, w którym hodują ryby przez kilka lat zadomowiła się wydra i wytrzebiła większośc ryb. Hmm pewnie toczyli by bój o swoje w sądach gdzie sprawy toczyły by się latami, a pieniądze pewnie by sie nie znalazły, żeby spłacic szkody poniesione przez właścicieli.. Jak to mówią "Umiesz liczyc, licz na siebie"...   (2012/08/21 22:47)

sandacz85


Widzę,że nie tylko ja nie przepadam za milusia wydrą:)
u mnie problem znikł po założeniu pastucha,na allegro jest mnóstwo ofert. (2012/08/21 22:52)