Zaloguj się do konta

Przechowywanie złowionych ryb prawnik WW radzi

utworzono: 2011/11/30 21:41
pawelz

No to ja powiem tak.
Rejestr jako zrodlo informacji na temat stanu rybostanu w danym akwenie to glupota jakich malo.
Nie powiedza kompletnie nic, a robienie jakichkolwiek analiz i statystyk na podstawie takich danych jest kompletna glupota.
Daltego uwazam ze rejestry sa potrzebny tylko i wylacznie w celach kontrolnych. A gdyby jeszcze tak udaklo sie przeforsowac limity roczne czy chocby tygodniowe, byly by niezastapione.
Jade na ryby, lowie rybe objeta limitem, musze ja wpisac. W razie kontroli , jesli posiadam rybe ktorej nie mam wpisanej, jestem po prostu klusolem. Nie zlowilem nic badz nie mam zamiaru wogole zabierac ryb, nie chrzanie sie z jakims glupim wypisywaniem rejestru.

Zycze powodzenia okregom ktore beda probowaly wycagnac jakiekolwiek wnioski z rejestrow. Nawet jesli beda rzetelnie wypelniane, ciekawy jestem jaki procent poprawki biora wspaniali analitycy w okregach na fakt, ze czesc ryb jest wypuszczana i mimo zlowienia trafia do wody.
Strzelajmy 5, 10 czy moze 50% ?.
Jesli z danego obwodu mamy z rejestrow np 10 szczupakow, to ile tak naprawde ich zlowiono ?
Np. z malych rzeczek pstragowych coraz czesciej wedkarze ograniczaja sie sami i nie zabieraja ryb. Ja osobiscie wypuszczam wszystkie lipienie i pstragi. I moi znajomi rowniez. Jaki wniosek wyciagna okregi z naszych rejestrow ?.

A poza tym, obojetnie co nie wylicza spece od statystyk, to i tak okreg obowiazuje operat podpisany z RZGW tak wiec Ci co mysla ze dzieki naszym rejestrom beda wieksze naklady na jeden gatunek a mniejsze na drugi, to niech zejda na ziemie.
[2011-12-06 16:10]

Roxola

nie należy pisać, że nikt z tego nie wyciąga wniosków jeżeli się niema tej pewności.

[2011-12-06 16:22]

andrzej1952

poczytałem wasze wypowiedzi ichyba żal mi was koledzy - daliście się "złapać za mordy" bardziej niż te biedne ryby - w PZW nie ma już miejsca na HOBBY WĘDKARSKIE to już maszynka do wyciągania pieniędzy z ludzi - od nowego roku podziękuję za członkostwo w PZW jest wiele możliwości aby połowić i nie rozglądać się czy jakiś :mędrzec" nie czai się za krzakiem z kajdanami, karabinem!!! i bloczkiem mandatowym - po prostu żenada a nie towarzystwo miłośników świeżego powietrza..dochodzę do wniosku, że w porównaniu z przepisami RAPR Białoruś to zdecydowanie bardziej "wolny" kraj [2011-12-06 16:56]

Jack14

Pawelz spokojnie :-)

Kiedyś założylem taki nowy wątek dotyczący celu wypełniania rejestrów (już jest i mamy go wypełniać). Zadawałem pytanie jaki właśnie to cel ma pełnić rejestr. Odpowiedzi były rożne włącznie z prowadzonym ew. zarybianiem tym samym gatunkiem ryb pozyskanych z wody.

Czyli jaki gatunek ląduje na naszej patelni takim samym powino uzupełniać się braki w rybostanie (to tak ogólnie). Teraz jak to wyglada: jeśli ktoś stara sie rzetelnie wypełniać rejestr czyli to co złowiłem i zabrałem do domu (100%) to lepszym rozwiązaniem jest wypełnianie rejestru po zakończeniu wędkowania. Jeśli celem wypełniania rejestru jest stawianie kresek lub ilości to tego typu informacje mogą być zafałszowe ponieważ może nie zabieram żadnej.

Stoję na stanowisk, że głównym argumentem do prowadzenia rejestrow jest ograniczenie "kłusownictwa", a nie źrodłem informacji dla zarządzającego danym akwenem, jaki gatunek i jakiej ilości należy zarybiać.

Pozdrawiam.

 

[2011-12-06 17:03]

pawelz

nie należy pisać, że nikt z tego nie wyciąga wniosków jeżeli się niema tej pewności.


Podaj jeden przyklad i namiary gdzie moglbym takie statystyki i wnioski z tego plynace przeczytac.
Kiedys umiescil link do takich danych kol. Kazik. Przeanalizowalem to co tam bylo i rownie idiotycznych rzeczy nie czytalem. Jesli ktos na podstawie tych danych chce gospodarowac na naszych wodach to zycze powodzenia i przestaje sie dziwic ze mamy pustynie.
A jesli uwazasz ze jednak ktos wnioski wyciaga, to chcialby uslyszec od tej osoby jaki procet ryb znajdujacych sie w rejestrach stanowia ryby wypuszczane. Jasniej. Na 10 szt wpisanych miarowych szczupakow, ile nie zostalo wpisanych i odzyskalo wolnosc. Ciekaw jestem tego wskaznika branego do analiz.
[2011-12-06 17:05]

Jack14

Andrzej1952 gdzie ktoś czeka z kajdankami w krzakach?

Spokojnie masz inną alternatywę komercja itp. to korzystaj :-)

Ja na rybach nie czują czyjegoś oddechu za plecami bo nie mam sie czego obawiać, a ty masz jakieś obawy? 

[2011-12-06 17:12]

Jack14

Pawelz powołałeś się na wypowiedzi kol.Kazika i słusznie.

Czytałeś jego cyt. wypowiedz na temat co nalezy wpisywać do rejestru?

:-)

[2011-12-06 17:18]

rryybbaa

nie boję się nikogo i niczego, bo na moim jeziorze coś takiego jak kontrola po prostu nie istnieje. Ale ryby też niestety niedługo nie będą tu istnieć. Agregat nikogo tu nie dziwi, zarybień brak. Wolałbym się jednak bać kontroli...
[2011-12-06 17:26]

Jack14

To my tak wszyscy mamy tylko "wypowiedz" kolegi Andrzeja jest bardzo podejrzana, że wszyscy z za krzaków patrzą akurat na niego? Dziwne ?

No coż jak czegoś sie obawiamy to się rozglądamy, jak mamy coś do "ukrycia" to nawet szelest może doprowadzic do ....... sami sobie dopiszcie :-)

ps

Link dla od do:

 

http://forum.wedkuje.pl/f,interptacja-przepisu-311-rozdzia-iv-zasady-we,357144,0.html

Ad3

[2011-12-06 17:42]

Pitbul

@Roxola napisała:
"Zgadzam się, jednak leszcza nie wpisujemy na sztuki więc potraktujmy to jak "przejęzyczenie",żeby nie było zaraz głosów negatywnych odnośnie postu."


O matko ! Pisałem ogólnie a nie o Twoim okręgu. Jeśli jednak nie idzie inaczej to proszę -zamiast leszcza wpiszmy szczupaka. i po korekcie mamy:/sytuacja - ktoś łowi 2 szczupaki, z których zabiera jednego i jednego wypuszcza na koniec wędkowania. Z rejestru wynika, że zabrano 5 ryb co jest nieprawdą, żeby nie napisać że fałszowaniem danych statystycznych..../
Paweł. Co do przetwarzania danych to powinny być dostępne w Zarządzie Okręgu. Ja miałem takie dane w łapie. Jak są wykorzystywane - nie wiem, ale sądząc po tym co w wodzie pływa to raczej słabo...  O ile wiem to żaden rejestr nie uwzględnia ryb złowionych i wypuszczonych. Dane z rejestrów traktowane są literalnie, bez żadnych odchyleń %.
Jack14 jeśli możesz to napisz jak ma prowadzenie rejestru ograniczyć kłusownictwo ? T. [2011-12-06 17:55]

wally21

Pozdrawiam wszystkich  wedkarzy ..Ja z przykroscia stwierdzam ze sie pogubilem w tym wszystkim jaka ryba czy zapisac zamienic wypuscic    ,ludzie ja zwarjuje  " poco to wszystko 

kto to z tego korzysta  kto  poco meczyc porzadnych ludzi  wedkarstwo to relaks  mam 70 lat i na sekretarza mnie niestac  i przeklinam  tych co wymyslaja te bzdury   oddaja w dzierzawe  jeziora  i staraja sie  uprzykrzac zycie  dla    abstrakcyjnych celow 6 lat nie kupuje karty wedkarskiej lowie na jeziorze  dzierzawcy i  mam gdzies  pisanie   co zlowilem na sniadnie  . zycze wszystkim  diobrych snow o duzej rybie   i nowych przepisach    ....

[2011-12-06 23:00]

marek-debicki

Kolego wally 21

Raczej,  nikt z nas zabierających głos na forum, nie ma wątpliwości, że dobrze się stało w wędkarstwie na terenie naszego kraju, że mamy w końcu możliwość wyboru wody na jakiej będziemy wędkować. Jednak wielu z nas nie odpowiada sytuacja, jaka jest na obecną chwilę na wodach PZW. Proszę wally21 zauważ, że nikt nikogo nie zmusza do tego, aby być członkiem takiej  organizacji jak PZW. Mamy wszyscy prawo wyboru!!! Przecież do Kolegi nikt z nas nie ma pretensji, że od sześciu lat łapie na jeziorze dzierżawcy.

Przyznaję się bez bicia. Ja osobiście też ostatnio wędkowałem na łowisku komercyjnym, gdzie w internecie określono jednoznacznie regulamin. Zadzwoniłem na telefon kontaktowy, umówiłem się na godzinę, Pan powiedział, że mogę sobie po przyjechaniu nad wodę spokojnie wędkować, a on dojedzie po kasę. W ustalonej godzinie przyjechał, skasował 40PLN za dzień spinningu, bez rejestrów i innych kombinacji. Można rzec Kanada. Ameryka przy tym systemie wymięka.

 

Pamiętajmy jednak, że nikt sobie nie pozwoli na samowolę i łamanie przepisów obowiązujących na określonym łowisku! Jestem mocno przekonany do jednej sprawy. Wszystkim zabierającym głos, na tym forum, nie tylko w przedmiotowej sprawie, zależy na wędkarskiej jakości wód będących w gospodarce PZW. Jest jeszcze trochę przepięknych jezior i rzek, o które warto powalczyć. Mamy przecież wiele pozytywnych doświadczeń, które mogą być wprowadzone w życie.

Pomimo tego, że czasami rozmawiamy innym glosem, to jestem przekonany, że ten zaszczytny cel nam wszystkim przyświeca.

 

Mam ponadto, jeszcze jedną serdeczną prośbę do Koleżanek i Kolegów.

Zbliżają się piękne święta. Dajmy więc trochę upustu emocjom w naszych dyskusjach. Dyskutujmy, ale nie obrażajmy się.

Moi dziadkowie i  rodzice uczyli mnie, że te nadchodzące dni, są dniami przebaczenia, stronienia od nienawiści, stronienia od agresji i innych zachowań, które powinny nam być obce.

Bardzo  o to  proszę  wszystkich i  serdecznie pozdrawiam.

 

Słyszałem, że od nowego roku wprowadzone zostają siatki metalowe na węgorze. Uwaga!!! to prowokacja!!!

[2011-12-07 00:51]

Artur z Ketrzyna

Kto i w ktorym momencie zmusza Cie do zabrania dwoch ryb ?. No chyba ze zoladek. Bo nikt inny nie moze Ci nakazac zabrania tego co zlowiles. Wiec nie wypisuj bzdur.
Zlowiles rybe i albo ja bierzesz albo nie. Nawet jesli zdecydujesz sie na jej zabranie i wpiszesz do rejestru, to nic nie stoi na przeszkodzie zeby ja pozniej wypuscic.
A idac Twoim tokiem myslenia , ze zamiast jednej ryby, zabierzesz dwie, to rownie dobrze moglbym powiedziec ze dzieki podmianom, zawsze beda zabierane dwie najwieksze, co znacznie zubozy nasze wody. Bo Ty wezmiesz jedna 4 kg zamiast dwoch kilowek, ale inny wywali 2 szczupaki 1 kilogramowe a wezmie dwa 3 kg jesli tak mu sie trafi. I tak zachowa sie 90% wedkarzy.

A rejestr powinien spelniac funkcje np. stickerow jakie sa wprowadzone na niektorych lowiskach lososiowych w Europie. Lowisz rybe i jesli chcesz zabrac to zakladasz rybie taki znacznik. Nie mozna go juz zdjac ani powtornie zastosowac. Dodam ze liczba takich stickerow jest limitowana i za okreslona oplate wedkarz dostaje pewna ilosc stickerow. Cos na wzor limitow ilosciowych, tyle ze u nas sa dzienne a tam roczne. Dostajesz na rok 20 stickerow i tylko tyle ryb mozesz zabrac. I jakos nikt nie placze ze nie daj boze zalozyl znacznik 2 kg lososiowi a tu trafil sie 10 kg. A juz widze lamenty na naszych wodach gdyby cos takiego wprowadzono dla np. szczupakow.

Kto i w którym momencie zmusza Mnie do zabrania dwóch ryb?
Choćby Jurek i pośrednio też Ty. Jurek bo mówiąc że jeśli uwolnię jedną rybę a wezmę tę większą (zamiast zabrania tych 2 sztuk), to mnie ukarze mandatem. A mnie nie stać by za dobre serce płacić karę. Ty pośrednio twierdząc/popierając Jurka.

Kolego przeczytaj dokładnie czyjeś wypowiedzi, a dopiero je komentuj. Podkreśliłem niektóre słowa na czerwono by zwrócić na nie większą uwagę. Lecz i to nie pomaga, i nie obracaj kota ogonem. Bo to twój tok myślenia nakazuje zabrać 2 sztuki zamiast jednej, jak i interpretacja przepisów przez pana Jurka strażnika SSR!

Ja pisałem że łowię szczupaka 1,1 kg (I WKŁADAM GO DO SIATKI GDYŻ NIE WIEM CZY UDA MI SIĘ DZIŚ COŚ ŁADNIEJSZEGO UPOLOWAĆ!!! (NIKT NIE JEST JASNOWIDZEM!), no i fartem mam kolejne branie, po wyholowaniu okazuje się że ten jest bardziej odpowiedni na rodzinną kolację.
WIĘC ZWRACAM WOLNOŚĆ TEMU MNIEJSZEMU, BO NIE CHCĘ ZABIERAĆ 2 SZTUK!! A JUREK MÓWI ŻE TO PODMIANKA I MNIE ZA TO KARZE MANDATEM! TY ZAŚ JEGO POPIERASZ MÓWIĄC IŻ MA RACJĘ!
Tak więc by uniknąć mandatu za ZWRÓCENIE RYBIE WOLNOŚCI, bo wy to nazywacie PODMIANKĄ muszę w toku waszego myślenia zabrać obie sztuki. CHOĆ SUMIENIE MNIE W TYM MOMENCIE BOLI (BO ZABRAŁEM 2 ZAMIAST JEDNEGO), TO SIĘ CIESZĘ ŻE TYM SPOSOBEM UNIKNĄŁEM MANDATU.

Jak i te twoje słowa;
"A rejestr powinien spelniac funkcje np. stickerow jakie sa wprowadzone na niektorych lowiskach lososiowych w Europie. Lowisz rybe i jesli chcesz zabrac to zakladasz rybie taki znacznik. Nie mozna go juz zdjac ani powtornie zastosowac"

Nie wiem czy tak trudno Ci zrozumieć. Że nikt nie jest jasnowidzem by przewidzieć jakie dziś sztuki złowi. BO JAK BYM TO WIEDZIAŁ TO BYM ODRAZU WYPUSZCZAŁ TE WSZYSTKIE DO ZŁOWIENIA TEJ KONKRETNEJ CO MNIE INTERESUJE NIE ZA DUŻEJ I NIE ZA MAŁEJ. Człowieku jak bym to wiedział to do wody by wróciły te kilówki i te 3-5 kilowe sztuki. Byle by do domu wrócić z JEDNĄ 1,7-2,5kg, WIĘCEJ MI NIE POTRZEBA! JESZCZE RAZ POWTARZAM, NIE JESTEM JASNOWIDZEM BY TO PRZEWIDZIEĆ.
Jest jeszcze jedno przysłowie; "lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu". Tym się kieruję przy wybieraniu potencjalnego pożytku wynikającego z wyprawy, dopiero potem (po złowieniu odpowiedniejszej) mogę określić która mi będzie odpowiadała!


[2011-12-07 09:22]

Artur z Ketrzyna

Zgadzam się, jednak leszcza nie wpisujemy na sztuki więc potraktujmy to jak "przejęzyczenie",żeby nie było zaraz głosów negatywnych odnośnie postu.

Sory koleżanko ale nawet przy leszczu piszemy sztuki i wagę. Tyle że możemy jego zabrać ile chcemy bo nie ma limitu wagowego i ilościowego.
Tak więc nawet tu jeśli wypuszczę choć jedną sztukę to oskarżą mnie o podmianę ryb i ukarzą mandatem. (Mimo iż w tym przypadku do rejestru wpisuję te dane dopiero po zakończeniu wędkowania).
To chore...

[2011-12-07 09:29]

Zgadzam się, jednak leszcza nie wpisujemy na sztuki więc potraktujmy to jak "przejęzyczenie",żeby nie było zaraz głosów negatywnych odnośnie postu.

Sory koleżanko ale nawet przy leszczu piszemy sztuki i wagę. Tyle że możemy jego zabrać ile chcemy bo nie ma limitu wagowego i ilościowego.
Tak więc nawet tu jeśli wypuszczę choć jedną sztukę to oskarżą mnie o podmianę ryb i ukarzą mandatem. (Mimo iż w tym przypadku do rejestru wpisuję te dane dopiero po zakończeniu wędkowania).
To chore...


Jak to nie ma limitu?

8. Dopuszcza się zabranie z łowisk ryb innych gatunków nie wymienionych wyŜej, w
ilościach nie przekraczających 5 kg w ciągu doby.
[2011-12-07 09:33]

pawelz

Kolego, w wedkarstwie nikt nie jest jasnowidzem. I coz z tego.
Lowisz szczupaka 1.1 kg i wpisujesz do rejestru. Lowisz drugiego 2 kg i wpisujesz go do rejestru a tego pierwszego wypuszczasz. Nie ma tu zadnej podmiany, bo w rejestrze masz dwie ryby a nie jedna. Ta pierwsza wypuszczasz (nikt Ci za to nic nie moze zrobic) a druga zatrzymujesz. Tu nie ma zadnej podmiany tylko zabranie drugiej ryby zgodnie z limitem i ewentualne uwolnienie pierwszej. Roznica jest taka ze juz zadnej ryby Ci zabrac nie wolno. A gdybys podmienil (czyli wypuscil pierwsza a nie wpisal do rejestru drugiej) to moglbys tak wypuszczac i zabierac coraz wieksza w nieskonczonosc.
Dla mnie takie dylematy (a moze uda sie zlowic wieksza i bede musial ja wypuscic) sa kompletnie niezrozumiale. Wedkarstwo to loteria, czasami sie lowi ryby czasami nie. I trzeba przyjac z pokara fakt, ze nie udalo sie zjesc tych najwiekszych. Zamiast cieszyc sie ze zlowienia duzej ryby, robisz kolego problem z tego, ze nie przewidziales tego faktu i zabrales mniejsza. Zalosne.
Mam dla ciebie rozwiazanie. Lowisz ilosc zgodna z limitem i przestajesz lowic. Wtedy ta najwieksza Ci nie wezmie i nie bedziesz musial sie martwic, ze musisz podmieniac ryby.

Odnosze wrazenie ze dla niektorych wedkarstwo to straszny stres. Jakies wyimaginowane problemy i dylematy nie zwiazane zupelnie z sednem naszego hobby. Wedkarstwo to lowienie ryb. Czasami zjadanie ich. Ale jesli komus nie udaje sie zjesc tych najwiekszych, bo przepisy na to nie pozwalaja, to nie jest to absolutnie problem do roztrzasania na forum. Rozumialbym dyskusje nad przepisami zabraniajacymi lowienie. Nad czyms, co uniemozliwia nam uprawiania hobby. Ale roztrzasanie sie nad przepisami ograniczajacymi ich spozycie i robienie z tego afery jest kompletnie nie na miejscu. Zwlaszcza ze przepisy jakie mamy pozwalaja na wykarmienie sporej rodziny rybami.
[2011-12-07 09:45]

Roxola

Wypuszczenie ryb, a podmiana łowionych zgodnie z limitem ilościowym jest dla mnie tak oczywista jak wyprzedzanie i omijanie w ruchu drogowym. Więc nie mam z tym problemu.
Jak w Twoim okręgu leszcza wpisujesz na sztuki to ja również nie będę się do tego odnosić.
Nie będę już komentowała takich postów bo nie dlatego się tu zalogowałam, aby wykłócać się jak jest w tym czy tamtym okręgu. Wiem jedynie, że jak opłacam kartę to równocześnie zgadzam się z regulaminem i powinnam go przestrzegać, a nie zawracać sobie głowę jak go ominąć.

[2011-12-07 09:52]

pawelz

A wracajac do rejestrow. Caly probem polega chyba na pewnej niewiedzy i naiwnosci szeregowych wedkarzy popierajacych rejestry. Nie chce nikogo obrazic, ale myslenie, ze jesli zlowimy 10 szczupakow i wpiszemy to do rejestru to okreg bedzie o tym wiedzial i wpusci spowrotem do wody 10 ryb tego gatunku jest troche dziecinne. Tak nie jest.
Po pierwsze rejestry zostaly wprowadzone bo na PZW jako urzytkownika wod zostal nalozony obowiazek przez ministra na prowadzenie statystyk ile i czego plywa w wodach. Nie po to aby okreslic ile wylawia sie ryb. I PZW nie majac lepszego i tanszego sposobu wprowadzilo rejestry dla szeregowych czlonkow zwiazku po to zeby moc rozliczyc sie przed wladzami.
A druga sprawa, to podstawa do zarybien danych wod jest operat a nie wyssane z palca dane z rejestrow. Chocbysmy z danej rzeki wylowili 10 ton szczupaka i jednego leszcza, to jesli w operacie bedzie tona leszcza to i tak PZW musi sie z tego wywiazac. Mozna korygowac operaty (podobno, nie jestem tego pewien), ale to i tak on jest podstawa a nie rejestry.
Teoretycznie na podstawie rejestrow PZW powinno okreslic procentowy udzial danego gatunku w danej wodzie i mocno przyblizona ilosc. Ale jak ma to zrobic jesli np z danego zbiornika nikt nie bedzie zabieral np. wzdreg bo sa niejadalne a bedzie nastawial sie na lina czy karpia.
[2011-12-07 09:54]

Roxola

Okręg Katowice wyciągną wnioski na podstawie rejestrów
http://forum.wedkuje.pl/post/okg-pzw-katowice-wprowadza-limity-roczne-polowu/372756/0
[2011-12-07 10:03]

pawelz

Jestem jak najbardziej za takimi limitami.
Ale czy wprowadzono je na podstawie rejestrow ???.
Tzn co. Za duzo ryb bylo wpisywany czy za malo ?.
A moze po prostu wody okregu sa juz puste i nalezalo cos z tym zrobic. Do tego zeby to stwierdzic nie potrzebne sa zadne rejestry.
Nie tylko Katowiece maja takie przepisy i naprawde aby dojsc do wnisku, ze takie limity sa niezbedne nie potrzebne sa rejestry. Wystarczy dobry ksiegowy, troche rozumu w glowie i wyobraznia. No i matematyka na poziomie gizmnazjum
[2011-12-07 10:23]

Roxola

odpowiem krótko i bez zaczepki;
księgowy będzie miał problem policzyć ile jest ryb w wodzie.
Tak, jest to na podstawie rejestrów.
Dlatego w katowickim wpis jest obowiązkowy.
[2011-12-07 10:34]

pawelz

Ksiegowy nie musi liczyc ryb w wodzie :).
Wystarczy ze policzy co mozna dostac za skladke okregowa.
Jesli na zarybianie i ochrone idzie powiedzmy 100 zl ze skladki to latwo policzyc co za to mozna dostac. 2-3 szczupaki po cenie rynkowej :). Do tego nie sa potrzebne zadne statystyki z rejestrow.
W przypadku wod gorskich sprawa jest jeszcze latwiejsza, bo na wielu wodach srodowisko jest tak zniszczone, ze efektywnosc tarla jest w zasadzie 0.
[2011-12-07 11:06]

Jack14

Dodam tylko link do dyskusji, którą ja zainicjowałem i jak ktoś ma na to czas to proszę przeczytać:

http://forum.wedkuje.pl/post/jaki-jest-cel-wypelniania-jestru-polowow/357126/0

[2011-12-08 14:38]

Artur z Ketrzyna

Kolego, w wedkarstwie nikt nie jest jasnowidzem. I coz z tego.
Lowisz szczupaka 1.1 kg i wpisujesz do rejestru. Lowisz drugiego 2 kg i wpisujesz go do rejestru a tego pierwszego wypuszczasz. Nie ma tu zadnej podmiany, bo w rejestrze masz dwie ryby a nie jedna. Ta pierwsza wypuszczasz (nikt Ci za to nic nie moze zrobic) a druga zatrzymujesz. Tu nie ma zadnej podmiany tylko zabranie drugiej ryby zgodnie z limitem i ewentualne uwolnienie pierwszej. Roznica jest taka ze juz zadnej ryby Ci zabrac nie wolno. A gdybys podmienil (czyli wypuscil pierwsza a nie wpisal do rejestru drugiej) to moglbys tak wypuszczac i zabierac coraz wieksza w nieskonczonosc.
Dla mnie takie dylematy (a moze uda sie zlowic wieksza i bede musial ja wypuscic) sa kompletnie niezrozumiale. Wedkarstwo to loteria, czasami sie lowi ryby czasami nie. I trzeba przyjac z pokara fakt, ze nie udalo sie zjesc tych najwiekszych. Zamiast cieszyc sie ze zlowienia duzej ryby, robisz kolego problem z tego, ze nie przewidziales tego faktu i zabrales mniejsza. Zalosne.
Mam dla ciebie rozwiazanie. Lowisz ilosc zgodna z limitem i przestajesz lowic. Wtedy ta najwieksza Ci nie wezmie i nie bedziesz musial sie martwic, ze musisz podmieniac ryby.

Odnosze wrazenie ze dla niektorych wedkarstwo to straszny stres. Jakies wyimaginowane problemy i dylematy nie zwiazane zupelnie z sednem naszego hobby. Wedkarstwo to lowienie ryb. Czasami zjadanie ich. Ale jesli komus nie udaje sie zjesc tych najwiekszych, bo przepisy na to nie pozwalaja, to nie jest to absolutnie problem do roztrzasania na forum. Rozumialbym dyskusje nad przepisami zabraniajacymi lowienie. Nad czyms, co uniemozliwia nam uprawiania hobby. Ale roztrzasanie sie nad przepisami ograniczajacymi ich spozycie i robienie z tego afery jest kompletnie nie na miejscu. Zwlaszcza ze przepisy jakie mamy pozwalaja na wykarmienie sporej rodziny rybami.

Do ciebie pisać to jak rzucać grochem o ścianę...
Nie zabieram największych! I nie zabieram nawet tyle co limit pozwala (czasami tak)! Tak więc nie wiem po co dalej mi proponujesz bym zabierał cały czas 2 szt.
Po drugie w rejestrze mają się znajdować ryby zabrane a nie wypuszczone.
Dlatego ten zapis że zapisujemy je odrazu po złowieniu i wrzuceniu do siatki (ryby z limitem ilościowym) to jest chore. Wszystkie powinniśmy zapisywać po zakończeniu łowienia i tylko te co zabieramy!
Mi nie smakują takie powyżej 2,5 kg tak więc lądują w wodzie. Tak więc się o nie nie martw. Ja poprostu wolę zabrać jednego 2 kg iż 2 sztuki po 1 kg. Tym sposobem wyrządzam mniejsze spustoszenie w rybostanie...
[2011-12-09 10:08]

Diablo

Kolego, w wedkarstwie nikt nie jest jasnowidzem. I coz z tego.
Lowisz szczupaka 1.1 kg i wpisujesz do rejestru. Lowisz drugiego 2 kg i wpisujesz go do rejestru a tego pierwszego wypuszczasz. Nie ma tu zadnej podmiany, bo w rejestrze masz dwie ryby a nie jedna. Ta pierwsza wypuszczasz (nikt Ci za to nic nie moze zrobic) a druga zatrzymujesz. Tu nie ma zadnej podmiany tylko zabranie drugiej ryby zgodnie z limitem i ewentualne uwolnienie pierwszej. Roznica jest taka ze juz zadnej ryby Ci zabrac nie wolno. A gdybys podmienil (czyli wypuscil pierwsza a nie wpisal do rejestru drugiej) to moglbys tak wypuszczac i zabierac coraz wieksza w nieskonczonosc.
Dla mnie takie dylematy (a moze uda sie zlowic wieksza i bede musial ja wypuscic) sa kompletnie niezrozumiale. Wedkarstwo to loteria, czasami sie lowi ryby czasami nie. I trzeba przyjac z pokara fakt, ze nie udalo sie zjesc tych najwiekszych. Zamiast cieszyc sie ze zlowienia duzej ryby, robisz kolego problem z tego, ze nie przewidziales tego faktu i zabrales mniejsza. Zalosne.
Mam dla ciebie rozwiazanie. Lowisz ilosc zgodna z limitem i przestajesz lowic. Wtedy ta najwieksza Ci nie wezmie i nie bedziesz musial sie martwic, ze musisz podmieniac ryby.

Odnosze wrazenie ze dla niektorych wedkarstwo to straszny stres. Jakies wyimaginowane problemy i dylematy nie zwiazane zupelnie z sednem naszego hobby. Wedkarstwo to lowienie ryb. Czasami zjadanie ich. Ale jesli komus nie udaje sie zjesc tych najwiekszych, bo przepisy na to nie pozwalaja, to nie jest to absolutnie problem do roztrzasania na forum. Rozumialbym dyskusje nad przepisami zabraniajacymi lowienie. Nad czyms, co uniemozliwia nam uprawiania hobby. Ale roztrzasanie sie nad przepisami ograniczajacymi ich spozycie i robienie z tego afery jest kompletnie nie na miejscu. Zwlaszcza ze przepisy jakie mamy pozwalaja na wykarmienie sporej rodziny rybami.

Do ciebie pisać to jak rzucać grochem o ścianę...
Nie zabieram największych! I nie zabieram nawet tyle co limit pozwala (czasami tak)! Tak więc nie wiem po co dalej mi proponujesz bym zabierał cały czas 2 szt.
Po drugie w rejestrze mają się znajdować ryby zabrane a nie wypuszczone.
Dlatego ten zapis że zapisujemy je odrazu po złowieniu i wrzuceniu do siatki (ryby z limitem ilościowym) to jest chore. Wszystkie powinniśmy zapisywać po zakończeniu łowienia i tylko te co zabieramy!
Mi nie smakują takie powyżej 2,5 kg tak więc lądują w wodzie. Tak więc się o nie nie martw. Ja poprostu wolę zabrać jednego 2 kg iż 2 sztuki po 1 kg. Tym sposobem wyrządzam mniejsze spustoszenie w rybostanie...



Moim zdaniem rejestry to niezbyt udany pomysł ale jak już są... To bezsensownym jest uzupełnianie na koniec łowienia.  Wielu pewnie by sie "zapomniało".

Ja nie mam takich problemów jak Ty Arturze. Mam ochotę na rybę. Załóżmy szczupaka 2 kg. To idę i łowię. Trafiam mniejsze lub większe to wypuszczam. Trafiam 2 kg to w łeb i do plecaka. Jak nie trafię takiego jakiego chciałem to wracam bez ryby, bo po co mi taki jakiego nie chciałem?
[2011-12-09 10:19]