Prywatny staw, co robić?

/ 31 odpowiedzi
Witam wszystkich uzytkownikow forum. To moj pierwszy post na forum i myślę ze zostanę milo przyjęty.

Chciałbym uzyskać kilka porad od ludzi mających doświadczenie w tym temacie. 
W tamtym roku kupilśmy kawałek ziemi dokładnie to 18 hektarów na której jest wykopany staw o powierzchni kolo 7000 m2.  
Wrzucam zdjecia z geoportalu
http://zapodaj.net/6eb337dee5a60.jpg.html
Co ja bym chciał tam zrobić ? Może rozkopać ten staw do jakichś 4-5 h  i zrobić łowisko komercyjne dla wędkarzy lub wykopać kilka i założyć jakaś hodowle ryb. 
Tu sie zastanawiam czy wynajac jakas firme do rozkopania czy może kupić to koparke,samemu wykopa a później sprzęt sprzedać 
Najwazniejsze to czy na taka inwestycje mozna dostac dotacje i w jakiej wysykosci ??Tu by bylo wszystko na osobe prowadzaco duze gospodarstwo rolne to chyba juz by bylo latwiej.
Lokacja dzialki 

My mieszkamy na tzw kolonii a dzialka jest po drugiej stronie wioski gdzie gdzie do najbliższego zabudowania jest w prostej linii 1 km 
Link do zdjecia:
http://zapodaj.net/4520950445d1e.jpg.html
 Glownie chodzi mi o ludzi. Dzialka jest odosobniona i bedzie latwym celem dla zlodzieji. Moze macie na to jakies rozwiazanie. Sam myslalem nad jakims monitoringiem i system alarmowy  SMS lub cos takiego Oczywiscie calosc by zostala ogrodzona siatką  a w srodku jakies dwa owczarki kaukaskie :) 
Znajac zycie to temat pewnie byl poruszany wiele razy itd ale wolalem sam opisac dokladnie sytuacje i dodac zdjacia podgladowe
Czekam na wszelkie sugestie i rady 


Artur z Ketrzyna


Na otworzenie własnej działalności, na pewno uzyskasz dofinansowanie. Coś między 30-40 tyś zł. Z tym że musisz działalność utrzymać. Bodajże rok.
Możesz też uzyskać dofinansowanie na utwożenie stanowiaska pracy dla osoby nie pełnosprawnej. Coś około tej sumy wyżej wymienionej, ale stanowisko utrzymać musisz 3 lata. Masz zniżki w opłatach i możesz mieć jakąś refundację.
Nie powiem dokładnie ile i co. Bo info mam z przed 3 lat.
Co do twojej działalności. To sam musisz się zdecydować co będzie lepsze. Czy stawy hodowlane, czy łowisko.
Jak bym otwierał łowisko, to razem z przynajmniej polem biwakowym.
Tyle że miejsce nie jest atrakcyjne. Lasy nie wyglądają zbyt atrakcyjne, i nie wiem co tam grzybiarze by znaleźli, wędkarze mieli by atrakcje tylko w oczku. Daleko od jakiejkolwiek drogi przejazdowej. Tak więc i mało widoczne, bo kogoś skusić.
A oczko wodne o pow 4-5 ha, to bardzo małe łowisko...
Jak daleko do większych skupisk ludzi? Potencjalnych klientów. Ili potencjalnych klientów, zainteresowanych czymś takim?
Musisz zbadać potencjalny rynek i zapotrzebowanie.
Bo może musisz w inny deseń uderzyć...
Co do monitoringu itd. To nie masz aż takiego problemu. Możesz to monitorować droga radiową. Tak więc bez problemu. Ale koszt jego użytkowania zawsze jest.

Nie możesz liczyć na poważne łowisko. A znów co do stawów hodowlanych, to jakie masz doświadczenie, i jaki miał byś zbyt, konkurencja itd. (2015/01/05 08:10)

Lejko


Opisze ci to z perspektywy mojego kolegi który sam niedawno tworzył komercyjne łowisko. Pamiętaj że tworząc komercyjne łowisko pierwszego roku kokosów nie zbijesz bo wędkarz jak ma komuś zapłacić za łowienie pojedzie tam gdzie już był i łowił za to przy hodowli ryb masz pewny zarobek każdego roku. Uwaga upewnij się że w okolicy nie ma dużej populacji wydry lub ptaków żywiących się rybą potrafią one zniszczyć każdą hodowle (także łowisko) a ministerstwo daje tyle z odszkodowania co kot zapłakał. Zapytać się możesz ornitologów i myśliwi. Kolejny sprawa to nie zapominaj że na komercyjne łowisko przyjeżdżają ludzie którzy chcieli by połowić trochę dłużej (2-3 dni) więc nie zapomnij o takich rzeczach jak miejsce do biwakowania dostęp do czystej wody czy do toalety. Zastanów się jaki będzie miało charakter twoje łowisko tzn. jakie ryby będą w nim żyły. O pomoc proponuje z jakimś ichtiologiem. Radził bym jednak skupić się na jakimś konkretnym gatunkiem ryb będącym charakterystyczny (dzięki temu twoje łowisko będzie rozpoznawalne) dla łowiska np. węgorz, lin, jesiotr, szczupak. Od gatunków ryb zależeć też będzie infrastruktura. Bo jeśli będziesz miał piękne szczupaki i zjadą do ciebie spinningiści to do przeczesania zbiornika dokładnie będą potrzebować łodzi więc kawałek brzegu zagospodarujesz na małą przystań. Jeśli to będzie karp (co ci osobiście odradzam bo łowisk karpiowych jest pełno i trudno skupić na siebie uwagę ) to miejsce gdzie można spokojnie się ustawić z dwoma wędkami podbierakiem matą i całą gamą sprzętów. Uważam że odludne położenia akwenu jest jego plusem bo ludzie będą mogli odpocząć na cichym i kameralnym łowisku. Mam nadzieje że ci pomogłem i życzę powodzenia przy modernizacji zbiornika.

(2015/01/05 09:15)

miecz-gaz


Pomysł jak najbardziej dobry, ale jak przedmówca 000000 karpia chwast jakich mało. Jak by się kerpiarze zjechali to tak zasmrodzą wodę że nie do odwruucenia stanu. Zero amura, tołpyg to teź ryba co bardzo paskudzi wodę. Łudeczka na wodę dobry pomysł na spinning. Tylko drapierzpnik musi być. Ongiś czasu nalerzałem do St. Miłośników Dębiny było pięknie woda lusterko lecz jak zarybili tymi rybami, a zwłaszcza karpiem to było do widzenia. Woda w Warcie jest czyściejsza. Co prawda jest to ryba o szybkim przyroście masy. No i rynek zbadać to kolega już pisał. Jak jest możliwość to ja osobiście bym dokopał, powiękrzył. Mając jakiś plan terenu co gdzie miało by być. To kolega sam już sobię poradzi, nie wszystko na raz lecz pierwotnie trzeba już by zaś nie poprawiać. Pozdrawiam i powodzenia w tym roku oraz spełnienia mażeń. (2015/01/05 10:53)

aldente


Bylem dwukrotnie w takim wędkarskim ośrodku komercyjnym rekreacyjnym w okolicach Krosna Odrzańskiego. Na terenie były dwa spore stawy, restauracyjka na wyspie i parę kempingowych domków. Do rzeki Bóbr 60 metrów. Dla każdego coś miłego. Dzieciaki mają gdzie poszaleć, panowie mają się gdzie porybczyć, a panie poplotkować i przygotować sałatki na wieczornego grila.
W pierwszym jeziorku były pstrągi, karpie amury liny karasie i jesiotry. Można połowić na muchę, spinning, spławik i grunt. Złowione pstrągi trzeba kupić. Z właścicielem można było się dogadać, aby złowione inne ryby można było wypuścić do tego drugiego stawu. W drugim stawie były szczupaki, karpie, karasie węgorze i sandacze. Generalnie rybę tam złowioną trzeba było kupić.
Mimo, że nie było to tanie, trzeba zrozumieć, że ci ludzie z tego żyją. Takie łowienie to jednak "nie łowienie". To typowa rekreacja i pomysł na spędzenie czasu z rodziną.
Takie łowisko, jeśli jest ono płytkie i nie jest pożwirowym wyrobiskiem, musi według mnie spełniać jeden warunek. Inaczej nie miałoby to sensu. Musi być dopływ świeżej wody, najlepiej jakiś wpadający strumyk lub odgałęzienie rzeczki. Co za tym idzie, musiałby być też odpływ.
Dodam, że nie znam się na tym, ale tak z obserwacji na chłopski rozum.... (2015/01/05 13:11)

JKarp


Wtrącę i ja swoje trzy grosze.Jak wiadomo bywam na łowiskach specjalnych - rzadko to rzadko ale bywam.Żeby nad taką wodę zwabić karpiarzy należy zapewnić - jakiś prysznic nie koniecznie pięciogwiazdkowy ale dobrze by było żeby był. Następnie teren nad wodą w miarę równy, z trawą. Jasne i czytelne warunki płacowe - co, za ile, od której itd. Gwarancja bezpieczeństwa. No i najważniejsze - ryby. Na początek nie dasz rady zdobyć okazów ale dyszki, ósemki, piątki itd muszą być. Oczywiście karpiowa młodzież też. Inne ryby jak najbardziej ale niech Ci pomoże ichtiolog z doborem ilości i gatunków. Sumów nie wpuszczaj - za kilka lat zeżrą Ci całą populację linów, karasi i ogólnie ryb w granicach +- 30 cm. Wyznacz stanowiska z wyrysem które stanowisko gdzie łowi. Koparką narób górek, dołków itd żeby nie było jak na stole.Karpiarze jak zwiedzą się o łowisku - dobrym, zadbanym, czystym i bezpiecznym na pewno się pojawią a cena 50 zł za dobę nie odstraszy nikogo.JK (2015/01/05 15:49)

fafal251


Dziękuję za zainteresowanie tematem i co ważne za sensowne informaje wnoszące bardzo dużo to tematu.Zastanawia mnie ile powierzchni powinien mieć najmniej staw zeby wędkarze mogli swobodnie łowić.  Na pomysł wpadłem bo sam z tym roku jeździłem na taki staw. Powierzchnia śmieszna bo to stare koryto rzeki i na oko ma jakieś 150 m na 40 m. Ludzi pełno a w weekend masakra.  (2015/01/05 16:41)

użytkownik32263


Osobiście poszedł bym dwutorowo. Mianowicie wykopał dwa większe stawy po kilka ha każdy i w jednym postawił na ryby drapieżne: szczupak, sandacz czy tylko sam sum-to bardzo atrakcyjna wędkarsko i kulinarnie ryba a łowisk z nim jest tyle co kot napłakał. Zresztą komercji nastawionych na ryby drapieżne jest również bardzo mało. Tylko była by to inwestycja długoterminowa bo wędkarsko atrakcyjny szczupak czy zed musi te parę latek rosnąć i wędkarzy nie można od razu wpuścić na taki akwen. Bo wszystko wytłuką. Zresztą nawet NK nie pomoże, ryba co rusz kłuta też nie ma odpowiednich przyrostów bo choruje a młode osobniki owych gatunków są przecież głupie i walą we wszystko co popadnie. Koniecznie: żadnych w nim karpi, tołpyg czy amurów. Wbrew temu co jeden z Kolegów pisał powyżej, przy kilku ha nie dopuszczaj możliwości pływania łódką. Za szybko staw będzie przeorany. Ryba też musi mieć możliwość bezpiecznej kryjówki poza zasięgiem wędkarzy.

Natomiast drugi zarybił bym tym nielubianym przeze mnie karpiem. Ryba ta rośnie szybko i przynosi też stosunkowo szybki dochód dzięki czemu można było by inwestować w dalszy rozwój obu łowisk. Świetnym uzupełnieniem takiego dołka jest też jesiotr.

Oczywiście dla karpiarzy przydał by się odpowiedni teren i zaplecze o czym wspomniał już Jasiu @JKarp. Natomiast wędkarzom na stawie z drapieżnikami wystarczy dostęp do brzegów. A im bardziej urozmaicone dno tym lepiej. Na nim też dopuścił bym tylko spina i muchę. Na grunt czy spławki mają drugi staw.

Koniecznie też byś musiał zadbać o monitoring bo kłusole od razu wybiją wszystko co pływa w wodzie. (2015/01/05 16:51)

JKarp


Jak masz możliwość to kop dwa stawy jak mówi Tomek.Tak na moje pięć ha dla karpiarzy już styknie ale oczywiście im większy tym lepiej. To samo z wodą z rybami drapieżnymi. 
JK (2015/01/05 16:59)

fafal251


Może są osoby które by wiedziały coś na temat dotacji ?
Z tego co wiem ja jako osoba fizyczna mógłbym sie starac o dotacje na założenie firmy w kwocie do 40 tyś ? Czy moze lepiej zeby rolnik założyl dodatkową działalnosc i ubiegał sie o zwrot kosztów "chyba" w granicach 30-60  % ? (2015/01/05 21:18)

RadoslawM


18 hektarów to  naprawdę ładny kawałek ziemi. Moim zdaniem nie powinieneś się sugerować ekspertami z forum.  Jeżeli to ma być twoje źródło utrzymania to nie ma miejsca na eksperymenty.  

Take rady jak prysznice na łowisku itp. brałbym pod uwagę. Natomiast duże inwestycje takie jak koparka itp. powinieneś konsultować z kimś kto naprawdę ma pojęcie.

 

Ja bym na twoim miejscu odwiedził  miejsca  o podobnej działalności.

 

Zapewne znajdziesz specjalistów którzy doradzą Ci co masz zrobić.

(2015/01/05 22:23)

pakul1206


Take rady jak prysznice na łowisku itp. brałbym pod uwagę. Natomiast duże inwestycje takie jak koparka itp. powinieneś konsultować z kimś kto naprawdę ma pojęcie.
Musisz przeliczyć godzinę pracy koparki razy czas potrzebny na wykopanie zbiornika i ci wyjdzie koszt kopania.Jeżeli przewyższy to cenę zakupu koparki i np zapłatę dla operatora  to kupuj swoją, wszystko zależy od wielkości zbiornika,u mnie jakaś sensowna koparka to 140zł godz. Znajdz firmę ze sprzętem i niech ci zrobią wycenę całości np. 2ha głebokości 4 metrów, no i koparkę musisz kupować z kimś kto się na tym zna bo np. osprzęt hydrauliczny do tanich nie należy,żeby nie było tak że co trzy dni coś nawali. (2015/01/05 23:41)

pakul1206


No i jeszcze jak będziesz miał np. dobry żwir to możesz spróbować go sprzedać, bo piasku będzie naprawdę duża kupa (2015/01/05 23:43)

kedzio


:) ciekaweeeee. (2015/01/06 00:24)

fafal251


Inwestycja jest długoterminowa i trzeba dobrze wszystko przemyśleć. To nie jest tak że jest pomysł a jutro jade koparkę kupić bo utopić pieniądze to chyba każdy potrafi. Można z moich postów odnieść takie wrażenie ale uwierz mi że tak nie jest.Jeżeli jest ziemia kupiona to tzw "nie chce jeść" a na wartości napewno nie straci. Kawałek jest niepasowny bo daleko od domu i wuj mi odradza ale ja bym robił w życiu to co lubie.Teren nie ma blisko płynącej wody ale jest to podmokłe torfowisko.  Bardzo dobrze jest znać opinie ludzi którzy z takiego czegoś korzystają i może kiedyś na forum napisze że zapraszam na łowisko. Dlaczego na forum pytam się dotacjach ?  Bo może już ktoś zakładał takie łowisko,starał sie o dotacje lub zwrot kosztów na taką inwestycje i może dać kilka cennych rad choć i tak zaczerpnełem ogromnej wiedzy w temacie od użytkowników za co jestem bardzo wdzięczny. Mam kumpla który jest geodetą, oferuje się że  pomoże pozalatwiać pozwolenia, rozplanować działkie co,gdzie i jak. Następny problem to że nie jest uzbrojona ale myślę że podciągnąc prąd to nie taka przeszkoda. Tak żeby na dobre zacząć to według mnie potrzeba jakieś 150-200 tysięcy a jak to wuj mówi z Unii można kupę kasy wyciągnąć jeżeli ktoś jest oblatany w temacie 
Nic tylko wybrać sie do ARIMR i zaczerpnąć jezyka jakie teraz są programy itd 
Ktoś wcześniej wspomniał o grzybach. Pamietam kiedyś jak ludzie z Warszawy przyjeżdzali własnie w te strony autokarami  
Jeżeli by kogoś interesowało to mieszkam w powiacie przasnyskim, gmina Chorzele  (2015/01/06 00:24)

kedzio


Podaj mi kolega tutaj długośc i szerokość geograficzna tej działki, albo miejscowość obok której leży ona ta działka.  :) (2015/01/06 00:28)

kedzio


Dobra. Olać. Wyglada mi to koleś na zbiornik bezdopływowy. Wydaje mi się, że nie ma on żadnego dopływłu i raczej nic z niego nie wypływa. Jak więc chcesz rozwiązać zasilanie tego łowiska?

Dookoła leżą miejscowości:

Wyżegi, Ścięciel, Mącice, Opaleniec.

BLISKO DROGI NR 57

Wygląda na zbiornik okresowo wysychający ( przynajmniej częściowo)

Prawdopodobnie jest to teren piaszczysty.

Będzie bida z załatwieniem pozwoleń. Ale szczegółów nie znam, bo opieram sie tylko na tym, co znalazłem na zdjęciach satelitarnych.

(2015/01/06 01:05)

kedzio


Najpierw idź do gminy. Dowiedz się co i jak. Potem załatw pozwolenia wodnoprawne i ewentualnie budowlane, zrób przedtem rachunek sumienia i plan businessowy. Przekombinuj marketing, reklamę, koszty i prognozowane zyski.

A KOPARKĘ FACET SE KUP, .............. NA SAMYM KOŃCU!

Czy piekarz jak chce otworzyc piekarnię, to najpierw kupuje mieszalnik do ciasta?!

(2015/01/06 01:10)

kedzio


PS: Jeszcze do tego dodaj koszty budowy drogi -chyba, że bedą tam ludziska heikopterem przylatywać.  :)

No i cała infrastruktura typu jakiś szałas, domek, stanica, 

;]

Daje głowę, a mam jedną, że z tej mąki chleba nie będzie. Za eurodotację, to se najwyżej łazienkę zrobisz.... hehehe

Luuuuzik!

(2015/01/06 01:18)

zbynio 33


Może są osoby które by wiedziały coś na temat dotacji ?
Z tego co wiem ja jako osoba fizyczna mógłbym sie starac o dotacje na założenie firmy w kwocie do 40 tyś ? Czy moze lepiej zeby rolnik założyl dodatkową działalnosc i ubiegał sie o zwrot kosztów "chyba" w granicach 30-60  % ?

Witam. Nie wiem jak teraz z nowym PROW, ale w ostatnich latach dofinansowanie było do połowy kosztów i nie więcej jak 300tysi kosztów. Jeśli chodzi o środki unijne, to będą ładne pienipieniadze do ugryzienia. Dobrze radzę iść do kompetentnej osoby w temacie środków unijnych, bo kwestia finansów jest najważniejsza, albo sobie poczytać. Nowe programy dopiero wchodzą i warto się zapoznać. W moim rejonie z 18ha z samych dopłaty można by wyciągnoć do 40 tysięcy rocznie więc jest nad czym myśleć....  (2015/01/06 06:37)

fafal251


Może są osoby które by wiedziały coś na temat dotacji ?
Z tego co wiem ja jako osoba fizyczna mógłbym sie starac o dotacje na założenie firmy w kwocie do 40 tyś ? Czy moze lepiej zeby rolnik założyl dodatkową działalnosc i ubiegał sie o zwrot kosztów "chyba" w granicach 30-60  % ?

Witam. Nie wiem jak teraz z nowym PROW, ale w ostatnich latach dofinansowanie było do połowy kosztów i nie więcej jak 300tysi kosztów. Jeśli chodzi o środki unijne, to będą ładne pienipieniadze do ugryzienia. Dobrze radzę iść do kompetentnej osoby w temacie środków unijnych, bo kwestia finansów jest najważniejsza, albo sobie poczytać. Nowe programy dopiero wchodzą i warto się zapoznać. W moim rejonie z 18ha z samych dopłaty można by wyciągnoć do 40 tysięcy rocznie więc jest nad czym myśleć.... 


Tak wiem ze z samych dopłat sa ładne pieniądze. Mamy kawałek koło 40 hektarów na którym jest ptasi pakiet bo leży jakieś 25 km od nas. Przedmówca wie o co chodzi. To ziemia sama sie spłaca bo na kredyt i jeszcze zostaje (2015/01/06 07:42)

fafal251


Najpierw idź do gminy. Dowiedz się co i jak. Potem załatw pozwolenia wodnoprawne i ewentualnie budowlane, zrób przedtem rachunek sumienia i plan businessowy. Przekombinuj marketing, reklamę, koszty i prognozowane zyski.

A KOPARKĘ FACET SE KUP, .............. NA SAMYM KOŃCU!

Czy piekarz jak chce otworzyc piekarnię, to najpierw kupuje mieszalnik do ciasta?!

Jeśli chodzi o położenie działki to dobrze sie orientujesz.
Dopływu ani odpływu zbiornik nie posiada ale z tego co wiem to jeżeli zbiornik ma odpowiednią wielkość i mądrze sie im prowadzi to nie potrzebny dopływ.
Poziom wody opada jak w każdym jednym zbiorniku ale nie wysycha. On może dawać takie wrażenie bo jest strasznie płytki przy brzegach.
Ten staw był kopany przez jakiegoś warszawiaka ale nie każdemu w życiu udaje i go komornik zlicytowal.
Jeżeli już orientujesz sie gdzie leży działka to spójrz na zdjęcie satelitarne ze w promieniu 400 metrów sa oczka wodne a powstały na sasiednich działkach bo kopali tam torf.
Kwestia pozwoleń jest właśnie łatwiejsza bo na ten staw tez było załatwiane pozwolenie a i sprawę ułatwia właśnie fakt ze nie ma dopływu wody bo wtedy to trzeba do jakichś tam urzędów 
O koparce to mnie trochę zdziwiła twoją wypowiedź bo wygląda na to ze nie czytasz moich postów dokładnie.
Dojazd do działki nie jest zły a wręcz całkiem dobry porównując co niektóre drogi do łowisk.Jakieś 1.5 km zwirowko oraz z kilometr lasem. Będę w domu to zmierze dokładnie.
Ja to wszystko pisze hipotetycznie i to są tylko rozważania co można zrobić :)
(2015/01/06 08:23)

kedzio


Kolego. Jeśli chcesz tam zrobić łowisko komercyjne i czerpać z niego zyski, to naturalnym jest przemyślenie wszelkich za i przeciw. Podstawa, to dobry business plan.

Masz kawałek dziury w ziemi, bodaj nędznych rozmiarów. Wodę tam masz tylko gruntową. Jeśli chodzi o drogę, to ja wiem, że dojedzie się polną gruntówką, jednak taki business, jeśli ma mieć ręce i nogi, będzie wymagał:

1. stworzenia kilku ( 3-4 ) zbiorników. Trzeba ryby dać do odłowu, trzeba mieć jakieś tarlisko, trzeba mieć jakiś zbiornik przejściowy... ect.

2. umocnienia, przebudowy drogi dojazdowej, co wiąże się z potężnymi kosztami, choćby tylko dlatego, że nie należy ona do ciebie w całości.

3. pomimo, że bedą to zbiorniki bez zasilania ciekami, masz do pokonania tzw. punkt przyboru, a areał tego przedsięwzięcia będzie raczej dość duży, więc nie obejdzie się bez mierników, komisji, ekspertyz, pozwoleń.

4. będzie trzeba wykonać projekt, bo to nie będzie oczko wodne.

5. będą roboty budowlane - to też są koszty, bo na działalność nie możesz postawić blaszanego garażu bez fundamentów.

6. jeśli to ma być business, to będzie też konieczność jakiegoś tam handlu  -kolejne koszty.

7. Wbrew pozorom, zbiornik w którym woda nie jest wymieniana ( bo nie masz tam wody zasilającej) będzie bardzo kłopotliwy. Będzie generował ogromne ryzyko jeśli chodzi o kondycję ryb. Chodzi o tlen w wodzie, chodzi o temperaturę, florę, ( będą zarastać te stawy, będą występować przyduchy, będą cyrki z poziomem wody) itd!

8. bedzie to wymagało ponisienia ogromnych kosztów jeśli chodzi o administracyjne bzdety, sprzęt, materiały, roboty.

9. bedą potrzebne kible, szamba, to znów koszty.

Może bedę tu uchodził za czarnowidza, ale mam pojęcie z czym to się je i zapewniam cię, że taki business może się udać tylko wtedy, kiedy ma się wszystko pod kontrolą i to na tyle, że można przewidzieć wszelkie komplikacje.

Ile z tego wyciągniesz? Jakie będą koszty utrzymania tego grajdołka? Czy będziesz zatrudniał kogoś? Jeśli tak, to znów koszty. Czy przeprowadziłeś symulację ruchu w tym businessie? Czy masz rynek na takie usługi? Może jakaś wędzarnia by się przydała na miejscu, jakieś grille...

Ale życzę ci powodzenia w przedsięwzięciu.

Pozdro.

(2015/01/06 21:56)

fafal251


A co myslicie na dzierżawą jeziora ? Jeżeli jezioro jest pod PZW to znaczy że PZW je dzierżawi i mozna by bylo przetarg wymusic? Nie daleko mnie jest male jezioro 7 h ale jest masakrycznie zarosniete.  Jest glebokie z bardzo ciezkim dostepem.  (2015/01/08 20:03)

kedzio


Jak chcesz zasięgać rady na forum, to pisz konkretami. Nie można się ustosunkować do twoich pytań jeśli się nie wie, czego one dotyczą. 

Muszę wiedzieć co to jest za kałuża, gdzie jest położona, jeśli to woda PZW to czy ma numer? Trzeba najpierw znać status prawny tej kałuży, a potem można gdybać. Na jakiej podstawie oczekujesz odpowiedzi, skoro nie podajesz konkretnych danych?

Przetargi na dzierżawę wód są ogłaszane okresowo przez samorządy terytorialne, jednostki administracji państwowej itp. Przetarg mogą ogłosić Lasy Państwowe, wojewoda, starosta, gmina, RZGW, etc.

PZW  tylko może przystąpić do przetargu, ale jako stowarzyszenie nie ma prawa go ogłosić. 

Ty też nic nie wymusisz. Ty też możesz tylko przystąpić do przetargu kidy ktos go ogłosi.

(2015/01/09 13:26)

kedzio


Czy chodziło ci o Jeziorko Łazowskie? (2015/01/09 13:30)