Problem z rzutami długimi kijami na grunt

/ 60 odpowiedzi
użytkownik96129


Tak ugina kij gdy coś przepływa w nurcie i zahacza żyłkę , a później się od niej uwalnia.

(2011/12/04 20:06)

altershepi


Miałem tak na stawie a raczej rybka w napiętą lekko plecionkę się nie zapląta może trącić co najwyżej...  (2011/12/04 21:37)

użytkownik96129


Mówimy o rzece i mocnym nurcie, a Ty se przypomniałeś, że tak miałeś na stawie.
Na stawie wędkę ustawia się w poziomie, lub po skosie do wody jak brzeg jest wysoki.
(2011/12/04 22:21)

altershepi


Miałem tak i na rzece i na stawie więc uznałem że to branie bo jeszcze nigdy nie miałem dłuższego "wyginania kija" niż te 2 sec... Zawsze jak mam branie to nigdy dłużej niż 2 sec... może coś robię źle?

(2011/12/05 01:05)

użytkownik96129


Wcale nie musi być "dłuższego wyginania kija" podczas brania.
Żeby było branie, to ryby muszą być w łowisku i mieć ochotę na to co im dajesz.
Najpierw trzeba rozeznać łowisko, potem znaleźć najlepsze miejsce.
Czasem można sobie takie miejsce samemu zrobić.
Potem zanęcać odpowiednią zanętą i w wybrać sposób nęcenia.
No i na końcu zmontować zestaw i prawidłowo go zarzucić.
Nie każde branie kończy się sukcesem
Być może robisz coś nie tak, ale jeśli ściągniesz ryby i wytworzy się między nimi presja na pokarm, to na pewno będziesz miał brania nawet jak zrobisz coś źle.
Opisz szczegółowo w jakich miejscach łowisz, jak nęcisz, jak montujesz zestaw, na stojącej wodzie, bo odnośnie rzeki zostało napisane już wystarczająco dużo.
(2011/12/05 10:41)

altershepi


nie chodzi mi o przyciąganie ryb na stanowisko bo z tym problemu nie mam tylko z tym ze brania nawet agresywne są bardzo krótkie.jest coś takiego:

jak rybki zorientują sie ze jest coś smacznego na stanowisku to sobie przypływają i żerują i gdy rybka natrafia na tuningowany pokarm haczykiem :) to albo wyniucha i zostawi albo nie kapnie się i próbuje zjeść no i wtedy jest branie wędka zaczyna się wyginać a ryba czuje opór stawiany przez wędkę więc już wie że coś jest nie tak nadomiar złego czuje ze coś wbija się w jej pyszczek więc zaczyna wiać... No i problem jest w tym że czas od podjęcia przynęty przez rybę do jej odpięcia sie i ucieczki raczej nie przekracza 2 sec więc nie mam szans zareagować w tak krótkim czasie... koledzy po kiju opowiadali ze nawet ze snu ich dzwonek budził zdążali z namiotu dobiec do wędki i zaciąć...


nęcę w zależności od ryby na jaką sie zaczajam jesli to karp to dywan 10x10 (staw 1ha-3ha) i centralnie trochę więcej tam gdzie będzie grunt a drugi z boku a jak lin to punktowo w 2 miejscach około 5-10m i jeden grunt miedzy nimi a drugi z boku

na starorzeczach już nie będę chyba wędkował bo łatwiej wyciągnąć siatkę niż rybę

(2011/12/05 16:01)

użytkownik96129


Fajnie sobie wyobrażasz branie ryby.
Po pierwsze każdy gatunek robi to na swój własny sposób.
Na przykład płoć od razu chwyta przynętę w pysk i odpływa, leszcz podchodzi od góry i robi coś w rodzaju skośnej stójki (głowa nisko, ogon wyżej), bierze pokarm do pyska, ustawia sie poziomo i dopiero odpływa, karp szoruje pyskiem przy dnie i jak odkurzacz zasysa pokarm.
Czasem i tu są też wyjątki, bo zależy to też od presji wśród ryb.
Dużo ryb, mało pokarmu, zasada złap i uciekaj, bo ci inni odbiorą.

Jak haczyk zacznie się wbijać w pysk, to szanse na pozbycie się przynęty z pyska są wtedy żadne, szczególnie w przypadku ryb o mięsistych pyskach, takich jak karp.

Miałeś opisać swoją technikę łowienia.
Może faktycznie robisz jakieś poważne błędy. (2011/12/05 16:30)

altershepi


Co do miejsca to na stawie nie ma za wiele do kombinacji.. brak zwad, uregulowane dno, więc trzeba podpatrywać Cyprinusy :) gdzie się spławiają gdzie przeszukują dno (puszczają bąbelki), gdzie jest dno muliści a gdzie piasek, podstawy już znam i staram się poznać zbiornik zanim zacznę wędkować :) po kilku wypadach jest już łatwiej :)

Co do zestawów to korzystam z takich...

haczyk , przypon 30cm-50cm, krętlkik z agrafką, stoper, i albo ciężarek przelotowy bądź na rurce antyspątaniowej z ciężarkiem lub koszykiem zanętowym.

Od razu po zarzucie jak już grunt wpada do wody to go przyhamowuję zmniejszając hałas i podciągam tak aby przypon się wyprostował...


Czy jeszcze jakieś informacje przydały by Ci się? Mam nadzieje że nie jestem zbyt upierdliwy :)

(2011/12/05 19:01)

altershepi


Co do miejsca to na stawie nie ma za wiele do kombinacji.. brak zwad, uregulowane dno, więc trzeba podpatrywać Cyprinusy :) gdzie się spławiają gdzie przeszukują dno (puszczają bąbelki), gdzie jest dno muliści a gdzie piasek, podstawy już znam i staram się poznać zbiornik zanim zacznę wędkować :) po kilku wypadach jest już łatwiej :)

Co do zestawów to korzystam z takich...

haczyk , przypon 30cm-50cm, krętlkik z agrafką, stoper, i albo ciężarek przelotowy bądź na rurce antyspątaniowej z ciężarkiem lub koszykiem zanętowym.

Od razu po zarzucie jak już grunt wpada do wody to go przyhamowuję zmniejszając hałas i podciągam tak aby przypon się wyprostował...


Czy jeszcze jakieś informacje przydały by Ci się? Mam nadzieje że nie jestem zbyt upierdliwy :)

(2011/12/05 19:01)

użytkownik96129


Jaki rozmiary haków stosujesz?
Stopujesz ciężarek z drugiej strony stoperem?
Po opadnięciu zestawu kasujesz luz żyłki?
Jak ustawiasz wędki? (2011/12/05 19:14)

użytkownik96732


Wędzisko karpiowe o teście ugięcia 3lbs , zestaw wyposażony w przypon strzałowy ( odcinek żyłki , plecionki dwukrotnie dłuższy od wędziska np : jeśli kij ma 3.90  - to dajemy 7 metrów i 80 cm przyponu strzałowego , który z główną żyłką łączony jest łatwo przechodzącym przez przelotki , mającym opływowy kształt - węzłem baryłkowym ) . Przypon strzałowy (czyli ten fragment "wbudowany  "w zestaw  musi być mocniejszy niż żyłka główna.Weźmy też pod lupę :ciężkie feedery - nimi też można rzucać na odległość 100 m ( w Niemczech popularne jest łowienie  dużych leszczy z koszykami w rozmiarach XXL , trzeba więc tylko znaleźć dobry i mocny feeder a to już sztuka , ponieważ są to wędki kosztowne ) .Albo kije typu "Spod "  - nimi rzuca się często po  to , by zanęcić  miejsce  -przy pomocy ciężkiego podkarmiacza - czy to jest technika do łowienia na 20 m ? Odpowiedź brzmi wybitnie przecząco .Odległościówką z przyponem strzałowym ( gdzie przypon strzałowy łączy się z żyłką główną , potem  znów dajemy żyłkę główną i na końcu dopiero przypon zwykły ) i wagglerem 12 + 4 g rzuca się na dystanse 60 -80 m ( wszak odległości łowienia wymusza sama nazwa a często i ryby żerujące z dala od brzegu  ). Sytuacja ekstremalna : zbiornik zaporowy : okoń ławicami atakuje drobnicę , zdarza się że bierze sandacz ,ale problem jest gdy jest zakaz używania łodzi albo wędkarz jest użycia takowej pozbawiony . Co wtedy ? Właśnie - trok boczny , przypon strzałowy 0,25 mm , twister na haku z długim trzonkiem a na troku stosowny ciężarek . Wędka jaka się sprawdza w tym wypadku to .... KARPIÓWKA o akcji półparabolicznej 2 -,2,5 lbs. Rzuca się tym na odległość 70 - 80 m !Kolega , który założył temat ma po prostu złe wędzisko do rzucania na dużą odległość ... Wy doradzacie , na pół -ślepo . W ogóle nie czytacie , tego co ktoś pisze - jak wędką o długości 2,4 m i ciężarze wyrzutowym 10 -30 g ( choć i tak jest on zaniżony co wynika z faktu , że jest w stanie rzucać 50 g trumienką ) , ma on rzucać zawsze efektywnie i łowić skutecznie  ? Należy postarać się o wędzisko do połowu gruntowego , ze stosownymi parametrami ( ciężar wyrzutowy , długość np :3,90 , odpowiedni układ przelotek i wysoka ich jakość - co sprawia , że przelotka gasząca , nie osłabia impetu rzutu , a żyłka nie przykleja się do blanku ) . Do gruntu sprawiłbym sobie komplet: karpiówkę  (2,75 - 3 lbs ),  Heavy Feeder  (ciężki feeder ) , teleskop do lżejszych zestawów (zwykły, o ciężarze wyrzutowym 40 -100g ) , a do tego jakiś "telesurf " (do ciężkiego łowienia . Wędkarstwo gruntowe to ciekawy kawałek naszego hobby , nie warto zatem żałować pieniędzy na dobry sprzęt.
(2011/12/05 19:40)

użytkownik96732


Fajnie sobie wyobrażasz branie ryby.
Po pierwsze każdy gatunek robi to na swój własny sposób.
Na przykład płoć od razu chwyta przynętę w pysk i odpływa, leszcz podchodzi od góry i robi coś w rodzaju skośnej stójki (głowa nisko, ogon wyżej), bierze pokarm do pyska, ustawia sie poziomo i dopiero odpływa, karp szoruje pyskiem przy dnie i jak odkurzacz zasysa pokarm.
Czasem i tu są też wyjątki, bo zależy to też od presji wśród ryb.
Dużo ryb, mało pokarmu, zasada złap i uciekaj, bo ci inni odbiorą.

Jak haczyk zacznie się wbijać w pysk, to szanse na pozbycie się przynęty z pyska są wtedy żadne, szczególnie w przypadku ryb o mięsistych pyskach, takich jak karp.

Miałeś opisać swoją technikę łowienia.
Może faktycznie robisz jakieś poważne błędy.

Karp , pobiera porcję , wypluwa ją jednocześnie się cofając , po czym wychwytuje jadalne dla niego kąski. Karp , u którego odruch bezwarunkowy to sposób pobierania pokarmu  - potrafi wyczuć i odrzucić części dla niego niejadalne np :duży hak ( na karpia stosuje się duże haki co podyktowane jest dużym otworem gębowym tej ryby , rozmiarem przynęty a ponadto siłą tej ryby ). Mimo wszystko jednak - ta część jest dla karpia niejadalna , stąd wynalazek zwany "pętlą karpiową " czyli znana wszystkim technika włosowa.Karp łowiony na kulkę często zacina się w takich przypadkach sam (co nie wynika wcale z "mięsistości pyska , ale z konstrukcji zestawu ). Przykładowo łowiąc na sprężynę ( chodzi mi tutaj o zmodyfikowaną jej wersję czyli tzw "Metodę ") - zanętnik oblepiony specjalnie spreparowaną treściwą  zanętą  leży w stanie niewzruszonym dopóki aktywnie żerująca ryba (karp ) nie zacznie rozbijać tej kuli zanętowej silnymi ruchami pyska - w tym momencie haczyk na krótki przyponie , który do tej pory był wlepiony w zanętę - zostaje uwolniony i ryba chwyta za przynętę znajdującą się na włosie  a nie bezpośrednio na haczyku  - co skończyłoby się z powodu ciężaru zestawu ( koszyk 35 do nawet 100 g ) natychmiastowym wypluciem ... Karp chwyta jednak przynętę na włosie i gdy haczyk znajduje się w obrębie pyska , ryba wyczuwszy tę niejadalną , nieprzyjemną część  wykonuje gwałtowny zwrot , próbę ucieczki , na co jest zwykle za późno , bo ciężar ,bezwładność zestawu powoduje wbicie się haka w pysk. -   W przypadku  "samozacinacza " jakimi są :ciężkie sprężyny ,  zestawy karpiowe z górną blokadą ( te z kolei stosuje się , gdy nie ma możliwości napięcia żyłki , a więc i skutecznego zacięcia np : z dużej odległości ) - zawsze dzieje się tak samo. Celowo nie wspominam o zestawach spławikowych - bo tutaj karp jest akurat na tyle ostrożny i rozkapryszony , iż często zdarza się mu porzucać łakomy kąsek wiszący na ... haku ! Ot i cała filozofia. (2011/12/05 20:02)

altershepi


~Kotler~ 

Rozmiary dopasowane do wielkości ryb i przynęty... przeważnie jest to hak karpiowy nr 10 z połową rosówki lub 2-3 ziarnka kuku na karpia od 1kg. (Żeby nie było na łowisku są karpiki co najmniej 9 kg)

Kiedyś stosowałem stoper ale efekty były mizerne, więc zrezygnowałem.

Plecionka zawsze jest delikatnie napięta tak aby kij był delikatnie przegięty, zostawiałem czasami trochę luzu ale wtedy sygnalizacja milkła

Wędki ustawiam różnie... na wprost zestawu kij pod kątem od 45 do 80 stopni względem ziemi w zależności od odległości zarzutu lub ustawiam bokiem (prostopadle do kierunku zarzutu lub troszkę do tyłu szczytóweczkę) pod kątem 45 stopni względem ziemi.


~Gabori~

Właśnie koledzy doradzają mi karpiówkę o akcji szczytowej. Nawet już znalazłem chyba naprawdę fajną Daiwa Black Widow Carp 360 3,00 lb Bo niestety za droga jak na mój budżet. Będę musiał zastąpić ja jakimś sztywnym teleskopem o podobnych parametrach... Tylko czy jest sens? 

 

(2011/12/05 20:19)

użytkownik96732


Jeżeli jesteś zdesperowany to możesz zdecydować się na teleskop , ale dobry , nie badziewie ! Taką wędką ( w cenie 130 -150 zł ) jest Shakespeare Cypry Tele Carp 3 lbs ( genialna wędka , każdemu ją polecam )  , oraz Mitchell Elite Tele Carp ( 180 zł ). Na rynku są jeszcze fantastyczne : Grauvell Sc Tele Carp i Mc Tele Carp (250 -280 zł ) oraz teleskopowe karpiówki Garbolino , ale to już wydatek ok 3 stów. (2011/12/05 20:27)

użytkownik96129


!Kolega , który założył temat ma po prostu złe wędzisko do rzucania na dużą odległość ... Wy doradzacie , na pół -ślepo . W ogóle nie czytacie , tego co ktoś pisze

Ty chyba tylko czytasz pierwszy post autora i swoje posty.
Gdybyś przeczytał pierwszą stronę, to tam wyraźnie napisałem, że takim kijem nie da się daleko zarzucać.

A od pewnego czasu problem nie dotyczy rzutów, tylko trudności z braniami.

Nie łowię karpi na włos, bo mam lepsze sposoby.
Włos, to jest tylko gruntowa alternatywa i nie jest wcale lepsza od łowienia np. na zestaw spławikowy.
A poza tym z moich obserwacji wynika, że najczęściej zanim karp zanim nabierze ochoty na kulkę, to najpierw wymiata to co najdrobniejsze.
Każdy łowi jak chce nikogo nie zmuszam, do stosowania moich metod.
I nie jest żadną regułą, że karpie łowi się na duże haki.
Ja je łowię na kute haki nr14 i żyłkę 0,20.


Shepard89

Skoro wszystko robisz jak należy, to nie wiem jak Ci mam pomóc.


(2011/12/05 21:04)