Problem z miejscówką-regulamin wędkarski

/ 21 odpowiedzi
witam mam taki problem jeżdżę na warte mam jedno miejsce w które jeżdżę kilka lat a od tego roku przychodzi pewien pan i mnie wyrzuca bo mówi że on tu posypuję i to jest jego miejsce co mam zrobić. Akwen: warta
tommy4


Nie ma znaczenia,że ktoś nęci miejscówkę.
Przychodzisz na lowisko ,jest miejsce to siadasz i łowisz.
  (2017/08/24 11:25)

Jędrula


witam mam taki problem jeżdżę na warte mam jedno miejsce w które jeżdżę kilka lat a od tego roku przychodzi pewien pan i mnie wyrzuca bo mówi że on tu posypuję i to jest jego miejsce co mam zrobić. Akwen: warta

  Jasny gwint! Czemu mnie się takie przygody nie przytrafiają!? :( Nikt mnie nie chce z wody wyrzucić :( Bardzo chętnie bym zamienił kilka ciepłych słów z takim delikwentem... (2017/08/24 11:31)

użytkownik200880


Mówisz mu niegrzecznie żeby to on poszedł :) Nie ma czegoś takiego jak czyjaś własna miejscówka :) (2017/08/24 11:32)

ogtw


Miejscówkę można sobie zamówić. Ślązoki godajom na kerchowie.  (2017/08/24 11:44)

erykom


Powiedz mu że jego miejscówka będzier na cmentarzu.Siadasz pierwszy i łowisz a jego w łeb jak coś sapie i tyle (2017/08/24 14:35)

RadekWedkarzBydgoszcz


Jeśli chodzi o regulamin RAPR to pierszeństwo ma ten kto był na łowisku pierwszy ale jeśli Ci pozwoli to morzesz się rozłożyć koło niego i łowić razem z nim czasem warto nie być zaczepnym tylko się grzecznie spytać o wspólne łowienie. (2017/08/24 15:05)

krzysios833


przerabiałem to w zeszłym roku, duzo klutni z jee...ym emerytem, zapytalem czy zna  reegulamin a na koncu powiedzialem zeby se cala wode wydzierzawil to bedfzie mogl siadac gdziee chce. dwa razy mialem podejscie do tego gnoja, malo brakowalo i bylby to jego ostatni wypad na ryby w tym roku, bo w szpitalu by wyladowal, uratowalo go to ze bylem trzezwy inaczej by mi chyba zylka pekla i byloby zle. pierwszy raz mi sie cos takiego trafilo, nie polecam nikomu. teraz jezdze nad odre i zrobilem sobie miejscowke do ktorej trzeba ics ok 300 m przez duze krzaczory, dojazdu autem nie ma wiec i innych wedkarzy nie ma. troche to meczace jesli jedzie sie na nocke ale przynajmniej mam pewnosc ze mam wolna miejscowke. pozdrawiam (2017/08/24 16:27)

krzysios833


szwagier byl w zeszlym roku nad woda i zrobil miejscowke maczeta bo mala byla, przyjechal koles i zapytal czy moze sie dosiasc, szwagier powiedzial ze TAK, nastepnego dnia przyjechal znowu na to samo miejsce i siedzial tam ten kolo wiec zapytal czy moze tez polowic, to uslyszal ze " tu jest zbyt malo miejsca dla dwoch wedkarzy". co ty na to? (2017/08/24 16:32)

erykom


krzysios833 szczyt chamstwa ! Takiego tylko do wody wrzucić.Na przyszłą wiosnę sam robię miejscówkę na Odrze z dala od wszelkich idiotów bo często Moje miejsce jest zajęte i znaleźć wolne miejsce na weekend trudno. (2017/08/24 17:29)

patryk1113mw


Witam. Też się spotkałem z takimi sytuacjami nad wodą. Lub z tym, że drugi wędkarz nie zgania cię  bezpośrednio, ale przechodząc zamiast odpowiedzieć miłe Dzień dobry i się uśmiechnąć to burknie pod nosem właśnie, że to jego miejsce czy coś w tym rodzaju, albo że on jest miejscowy i co tu robią tacy przyjezdni wędkarze itd. Bardzo niemiłe są takie odzywki, szczególnie że to przeważnie starsi Panowie tak postępują. A chcą uczyć młodzieży kulturalnego zachowania. Jak najmniej takich sytuacji wam życzę.  


Wracając do pytania według przepisów na wodach PZW miejsce do wędkowania ma prawo zająć ten wędkarz, który na tym miejscu jest pierwszy. Pozdrawiam. (2017/08/24 19:07)

Artur z Ketrzyna


Witam. Też się spotkałem z takimi sytuacjami nad wodą. Lub z tym, że drugi wędkarz nie zgania cię  bezpośrednio, ale przechodząc zamiast odpowiedzieć miłe Dzień dobry i się uśmiechnąć to burknie pod nosem właśnie, że to jego miejsce czy coś w tym rodzaju, albo że on jest miejscowy i co tu robią tacy przyjezdni wędkarze itd. Bardzo niemiłe są takie odzywki, szczególnie że to przeważnie starsi Panowie tak postępują. A chcą uczyć młodzieży kulturalnego zachowania. Jak najmniej takich sytuacji wam życzę.  


Wracając do pytania według przepisów na wodach PZW miejsce do wędkowania ma prawo zająć ten wędkarz, który na tym miejscu jest pierwszy. Pozdrawiam.

Tak właśnie stanowi regulamin PZW. Nie po to by komuś zabrać miejscówkę. A po to by właśnie nie było niejasności, przepychanek itd.
Bo miejsc jest nie wiele, i wielu łowi w tym samym miejscu, i tylko czasami się spotykają prawie jednocześnie.

Choć są typy co właśnie tylko obserwują gdzie ktoś robi miejscówkę i czeka na gotowe, żerując na naszej pracy (mimo że miejscówek było sporo). Najgorzej jak taki jegomość zakawasi nam łowisko, czy je zdewastuje bo łowić nie umie!!!!! Wiedząc ze zachowuje się NIE-FRE, nawet nie ma odwagi się zapytać czym nęcimy ile i na co łowimy itd. A jak by troszkę zasięgną języka to choć miejscówki by ie zwalił !

Nie powiem są i tacy co umieją poszanować czyjąś pracę, i jak się dowiadują ze zajęli czyjeś miejsce to proponują wspólne wędkowanie. :-) (2017/08/27 18:32)

komendant ssr


Przepis mówi wyraźnie !  Pierwszeństwo na łowisku ma ten wędkarz który przybył na miejsce wędkowania pierwszy ! Pod warunkiem że posiada karte wędkarską z opłaconymi składkami na dany rok! (2017/08/28 07:12)

JKarp


Przepis mówi wyraźnie !  Pierwszeństwo na łowisku ma ten wędkarz który przybył na miejsce wędkowania pierwszy ! Pod warunkiem że posiada karte wędkarską z opłaconymi składkami na dany rok!

Niezrzeszony ma opłacone składki na dany rok. Jednak nie obowiązuje go RAPR i przepisy zawarte w tym regulaminie. 
JK (2017/08/28 11:56)

JKarp


Na pewno ?
Specjalnie poczytałem Ustrawę o rybactwie zanim to napisałem. Dla niezrzeszonego wyznacznikiem jest Ustawa , zresztą dla zrzeszonego również. Ale niezrzewszonemu nikt nie może zarzucić lamania RAPR a co najwużej Ustawę. 
I teraz teorytyczna sytuacja - niezrzeszony przychodzi i mówi " to moja miejscówka " ..I co wtedy?
JK
  (2017/08/28 16:29)

jabberwokie86


Na pewno ?
Specjalnie poczytałem Ustrawę o rybactwie zanim to napisałem. Dla niezrzeszonego wyznacznikiem jest Ustawa , zresztą dla zrzeszonego również. Ale niezrzewszonemu nikt nie może zarzucić lamania RAPR a co najwużej Ustawę. 
I teraz teorytyczna sytuacja - niezrzeszony przychodzi i mówi " to moja miejscówka " ..I co wtedy?
JK
 

A czasem nie jest tak, że RAPR obowiązuje na wodach, których gospodarzem (wg ustawy uprawnionym do rybactwa) jest PZW, niezależnie od tego, czy łowiący jest jego członkiem?
Tak przynajmniej wynikałoby z Art. 7 punkty 2 i 2a. (2017/08/28 17:30)

JKarp


Na pewno ?
Specjalnie poczytałem Ustrawę o rybactwie zanim to napisałem. Dla niezrzeszonego wyznacznikiem jest Ustawa , zresztą dla zrzeszonego również. Ale niezrzewszonemu nikt nie może zarzucić lamania RAPR a co najwużej Ustawę. 
I teraz teorytyczna sytuacja - niezrzeszony przychodzi i mówi " to moja miejscówka " ..I co wtedy?
JK
 

A czasem nie jest tak, że RAPR obowiązuje na wodach, których gospodarzem (wg ustawy uprawnionym do rybactwa) jest PZW, niezależnie od tego, czy łowiący jest jego członkiem?
Tak przynajmniej wynikałoby z Art. 7 punkty 2 i 2a.

" 2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa — posiadająca ponadto jego zezwolenie.
2a. 21) Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku — określać sposób prowadzenia tego rejestru."

Zezwolenie dostaje sie jako niezrzeszony i zezwolenie określa " warunki uprawiania amatorskiego połowu wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb" .
Co ma wspólnego prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej z faktem kto pierwszy przybył nad wodę? Poza tym każdego wędkarza w pierwszej kolejności obowiązuje Ustawa a potem RAPR czy inny regulamin. 
RAPR owszem obowiązuje i poiwinien obowiązywać na wodać których właścicielem jest PZW ale nie użytkownikiem. 
Jak dla mnie ten przepis jest zupełnie nie życiowy. Bo co mam zrobić jak ktoś zaczyna łowić ode mnie w regulaminowej odległości ale swoje zestawy wrzuca na w miejsce zanęcone przeze mnie. Żeby jeszcze raz rzucił i czekał na branie. Ale po pół godzinie już ręcę swędzą i trzeba przeżucić " bo nie bierze ". 

JK (2017/08/29 09:08)

pawelz


Janusz, jak wiec zachowac sie w takiej sytuacji.
Jade na wode PZW (San OS). Jest tam calkowity zakaz zabierania ryb i inne obostrzenia (podbieraki, haczyki bezzadziorowe). Wlaze do wody, lowie 50 cm pstraga i wale w leb. Przyjezdza straznik i co moze mi zrobic ?. Kompletnie nic. Oplaty na OS'e sa takie same dla zrzeszonych jak i niezrzeszonych. Wcale nie musze straznikowi przyznawac sie ze jestem czlonkiem PZW, tylko pokazac mu karte wedkarska.
Gdyby bylo jak piszesz na OS'ach na Dunajcu czy Sanie juz siedzialyby tlumy i wylawialy do ostatniej ryby rzeke. A mialyby co lowic. (2017/08/29 11:20)

jabberwokie86


Na pewno ?
Specjalnie poczytałem Ustrawę o rybactwie zanim to napisałem. Dla niezrzeszonego wyznacznikiem jest Ustawa , zresztą dla zrzeszonego również. Ale niezrzewszonemu nikt nie może zarzucić lamania RAPR a co najwużej Ustawę. 
I teraz teorytyczna sytuacja - niezrzeszony przychodzi i mówi " to moja miejscówka " ..I co wtedy?
JK
 

A czasem nie jest tak, że RAPR obowiązuje na wodach, których gospodarzem (wg ustawy uprawnionym do rybactwa) jest PZW, niezależnie od tego, czy łowiący jest jego członkiem?
Tak przynajmniej wynikałoby z Art. 7 punkty 2 i 2a.

" 2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa — posiadająca ponadto jego zezwolenie.
2a. 21) Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydany w postaci papierowej lub elektronicznej przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku — określać sposób prowadzenia tego rejestru."

Zezwolenie dostaje sie jako niezrzeszony i zezwolenie określa " warunki uprawiania amatorskiego połowu wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb" .
Co ma wspólnego prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej z faktem kto pierwszy przybył nad wodę? Poza tym każdego wędkarza w pierwszej kolejności obowiązuje Ustawa a potem RAPR czy inny regulamin. 
RAPR owszem obowiązuje i poiwinien obowiązywać na wodać których właścicielem jest PZW ale nie użytkownikiem. 
Jak dla mnie ten przepis jest zupełnie nie życiowy. Bo co mam zrobić jak ktoś zaczyna łowić ode mnie w regulaminowej odległości ale swoje zestawy wrzuca na w miejsce zanęcone przeze mnie. Żeby jeszcze raz rzucił i czekał na branie. Ale po pół godzinie już ręcę swędzą i trzeba przeżucić " bo nie bierze ". 

JK

Wg ustawy RAPR (jako określający warunki amatorskiego połowu itd.) powinien obowiązywać wszędzie tam, gdzie PZW jest "uprawnionym do rybactwa". Oczywiście powinien być przy tym zgodny z ustawą;) Prowadzenie racjonalnej gospodarki niewiele ma wspólnego z tym, kto pierwszy przybył nad wodę, ale w punkcie drugim jest też mowa o "wymiarach gospodarczych, limitach połowu, czasie, miejscu i technice połowu ryb" - a kwestię pierwszeństwa w miejscówce można podciągnąć pod czas i miejsce połowu;) Żeby nie było, że się czepiam - RAPR nie jest idealny i uważam, że masz kolego rację z tymi odległościami. W tej kwestii jednak nawet najlepszy RAPR nie zastąpi kultury i rozsądku;) Jeśli o mnie chodzi, to łowiąc na spławik (zdarza mi się dość rzadko) staram się wybierać miejsca bardziej odległe niż te 10 m od innych wędkarzy, nie licząc kumpla, z którym jeżdżę.
  (2017/08/29 23:01)