Problem z dostępem do wody

/ 4 odpowiedzi
Ten problem nie dotyczy tylko mnie ale większości wędkarzy . PZW i nie tylko bo Gospodarstwa Rybackie także tkwią chyba w latach gdy zwykły wędkarz dysponował tylko rowerem . Dzisiaj większość z Nas dysponuje samochodem a dospęp do wody jest znikomy . Wszędzie tabliczki < Teren prywatny > lub całkowity zakaz dojazdu . Rozumiem , że czasy są inne , ludzie są bogatsi i jak się wybują to nie chcą hałasu pod oknami . Płacimy składki albo dodatkowe opłaty za wędkowanie a dojazdu do wody brak . Chyba w interesie PZW i Gosp.Ryb. jest pozyskiwanie środków a nie nabijanie kasy łowiskom komercyjnym . Oczywiście mogę dojść do wody te 100 m ale są tacy dla których nawet 100m to problem . Mieszkam w Poznaniu , objechałem autem wiele jezior w okolicy i znalazłem zaledwie kilka miejsc a jezior sporo . Tam gdzie jeszcze niedawno było dojście , dzisiaj jest zakaz . Jeden przykład dla Tych co znają - jezioro Bnin i tzw. Półwysep Szyja . Czy w/w organizacje nie powinny się tym zainteresować żeby wędkarzom ułatwić dostęp . Nie twierdzę , że ma być dojazd nad samą wodę ale jakieś miejsce parkingowe w pobliżu . Co na to Koledzy wędkarze ?
Artur z Ketrzyna


Na moim blogu znajdziesz wpis o drodze koniecznej.

Po za tym w starostwie znajdziesz mapkę i zobaczysz które są publiczne Bo może ten znak to samowola. I jak cos to do rady Powiatu czy gminy zależnie czyj to teren. Z wnioskiem

No i jakich ludzi wybieracie w kole tak tez macie. (2018/11/03 20:57)

Sith


Dość często zdarza mi się przewędrować ze spinningiem kilka kilometrów wzdłóż brzegu, lub brodząc. Cóż za problem dojść do wody 100, lub nawet 500m, a zaznaczam że jestem po zawale i za trzy miesiące "pęknie" mi 70-ka.
Młodzieży, ruch to zdrowie! ;)) (2018/11/04 04:32)

mariusz kanzas


Aleksander , ja cię rozumiem 100 lub 500 metrów iść że spiningiem a tylko jadąc na dwa lub trzy dni to sprzętu jest trochę . (2018/11/04 11:38)

JERZYM13


W tym co napisałem nie chodzi mi o 50m czy 100m - chodzi o świadomość co dzieje się z moim autem . Zostawienie auta przy drodze nie wchodzi w rachubę choćby ze względu na przepisy . Wybierając się na ryby nie mam zamiaru objeżdrzać wszystkich starostw wkoło i sprawdzanie dostępu do wody . Najczęściej podejmuję decyzję i chcę jechać i tyle . Jeśli chodzi o chodzenie też nie sprawia mi problemu pomimo 66 lat . Chodzi mi raczej o podejście wymienionych organów do wędkarzy . Nie narzekam w swoim tylko imeniu i nie tylko c auto - a co z tymi co przyjadą komunikacją . Z całym majdanem będzie wędrował wokół jeziora w poszukiwaniu dojścia . Wiem ,że zazwyczaj każdy ma jakieś upatrzone miejsce i sobie poradzi . Do napisania skłoniło mnie wiele pytań na forum " gdzie na ryby '' jak komuś doradzić komuś konkretne miejsce i to tyle . Pozdrawiam (2018/11/04 13:22)