Pranie pinki

/ 28 odpowiedzi
Osobiście pinkę piorę i myślę,że warto ponieważ po otworzeniu pudełka bardzo śmierdzi.Uważam,że po praniu jest pachnąca i doskonałej kondycji,a zarazem wpływa to na intensywność brań.A robię to tak:mam kawałek stopy od pończochy,wsypuję pinkę i polewam płynem do mycia naczyń,następnie tak jak bym prał skarpetki tylko delikatniej pod kranem piorę i płukam.Z tej pończochy przesypuję do pudełka/ mam takie swoje/ i zasypuję troszkę zanętą.Co koledzy na to czy też robicie podobnie???
withanight88


nie ja tylko czasem skarpetki sobie wypiore:P (2009/09/19 20:53)

u?ytkownik6876


Niestety nie zawsze tak robię , a szkoda bo po praniu pinka jest zupełnie inna (lepsza ) . (2009/09/19 20:57)

slawomir66


Krzysiek pranie pinki to podstawa. Jak sam zauważyłeś, że dłużej przetrzymywane wydzielają z siebie wilgoć co powoduje powstawanie nieprzyjemnego zapachu - amoniakopodobny. Przepuszczam je przez małe sito a następnie do ciepłej wody z płynem do mycia naczyń. Tak jak napisałeś są świeżutkie i doskonałe do zanęty i na haczyk. (2009/09/19 20:58)

SumikDestroyer


Ja tam zwolennikiem chemii nie jestem... wrzucam pinki do świeżych trocin... po dniu wycierania się o te trociny wystarczy je przez sitko przesypać i mamy czyściutkie pinki... nawet można te trociny jakimś zapachem potraktować ale tego nie próbowałem... pozdr (2009/09/19 21:02)

spines21


czasami posypuje wanilią,zostawiam trociny jeżeli sypie wcześniej,jak sypie przed samym łowieniem to bez trocin.
z innymi zapachami nie sprawdzałem. (2009/09/19 21:14)

u?ytkownik6796


A ja dodam tu swoje trzy grosze.Ja osobiście nie zauważyłem różnicy w braniach pomiędzy mytymi i niemytymi.Nawet ostatnio do umytych dodawalem zanętę,a teraz nawet dodałem zapach.To i tak po kilku dniach spowrotem zapach pojawił się w pudełku.A tak jak wcześniej napisałem w braniach nie zauważyłem różnicy. (2009/09/19 22:05)

u?ytkownik6876


Jeżeli na łowisko zabierzesz pinkę świeżą , między mytą , a nie mytą dużej różnicy nie będzie , natomiast jeśli Twoja pinka jest już w momencie zakupu śmierdząca (zdarzało mi się to nie raz) ,lub długo przetrzymywana w lodówce (również bardzo capi ) to uwierz warto ją wyprac . (2009/09/19 23:22)

pisaq


Moim zdaniem warto wyprać, gdyż zakupiona pinka po prostu capi jak cholera.
Nie ważne jakim sposobem, ważne żeby pozbyć się tego zapachu.
Osobiście robię to na sitku - niby kuchennym, ale zaadaptowanym do wędkarstwa - przesiewam na nim zanętę itp
Robale do sitka, zalać płynem, płukać mieszając, do pudełka i zasypać zanętą, którą będziemy nęcić. Zajmuje to 5-10minut, a sumienie czyste :p (2009/09/20 08:16)

uklejka


Pinkę myję zawsze , czy tą dodawaną do zanęty, cz tą na którą łowię.
Czy jest różnica uważam że tak, są partie tych robaków które śmierdzą niemiłosiernie azotem, na czym są one hodowane to jest chyba tylko tajemnica hodowców, (aby szybko i więcej).
Po umyciu i wysuszeniu stosuje przecierkę do robaków ogólnie dostępną w sklepach wędkarskich, robię tak na około trzy godziny przed użyciem, robaki robią się miękkie , i mają przyzwoity. (2009/09/20 08:28)

uklejka


Oczywiście chodzi o przyzwoity zapach (2009/09/20 08:37)

u?ytkownik8030


Wydaje mi się, że część pinki powinna zostać odsypana i pozostawiona w stanie naturalnym. Bywa, że to właśnie ten smrodek jest elementem poprawiającym brania. No ale mozna sie o tym przekonać tylko w jeden sposób. Porównując w tym samym miejscu i czasie. Ja zasypuję pinkę suchym, drobnym piaskiem, tylko że w większym pojemniku niz te sklepowe. (2009/09/20 11:11)

u?ytkownik11976


jak juz na prawdę śmierdzi to piore pinki ale robie to tylko w samej wodzie, przepukłuje pudełko ipinki przez gazę, to wszystko. (2009/09/20 11:39)

swiezy


Ja przyznam się szczerze że też płukałem ale bez detergentu a później to w mąkę kukurydzianą . Ale starsi wędkarze pewnie pamiętają czasy masarni i rzeźni . Wtedy o pinkę w naszym mieście było trudno . Pozyskiwało się te śmierdzące robactwo i dodawało bezpośrednio do zanęty efekty był i to jakie wtedy rzadko kto dodawał robactwo do zanęty . Także nie wiem czy rybą to przeszkadza (2009/09/20 20:05)

u?ytkownik8030


Raczej nie przeszkadza. Chyba nawet karpiarze mi przyznają rację, że słyszeli choc raz w zyciu o kiszonej kukurydzy z dodatkiem mięcha, którą sie specjalnie fermentuje tak, by uzyskać śmierdzącą kukurydzę. Jest to skuteczna zarówno przyneta jak i zanęta na karpia. Nie twierdzę, że zawsze i wszędzie jest to skuteczne, ale bywaja łowiska, gdzie sa efekty po zastosowaniu śmierdzącej przynęty. Tylko odradzam to przygotowywać w domu, bo daje nieźle i sąsiadów może szlag trafić. A detergent? - chyba nienajlepszy pomysł. Czy da się dokładnie wypłukać zapach płynu do naczyń? Płukanie wodą tak. Sam czasem płuczę pinkę. Ale tylko czasm. I zazwyczaj połowę zostawiam niepłukanej. (2009/09/20 20:23)

spines21


słyszałem,że pewnego razu zakisła gościom kukurydza i nie mając innej zarzucili ją w łowisko.i połowili:)
myślę,że z tym smrodkiem nie należy jednak przesadzać:)
jak robię kulki -śmierdziuchy to muszę robić przeciąg. (2009/09/20 20:39)

u?ytkownik6876


Muszę przyznac że pomysł z niepłukaniem całej pinki jest dobry , rzeczywiście sam również słyszałem że rybki czasami lubią śmierdzące przynęty .Oczywiste jest że w wędkarstwie trzeba kombinowac . Pewnie jest tak że im bardziej zanieczyszczona woda tym mniej przeszkadza rybą smrodek . (2009/09/20 20:51)

u?ytkownik6876


Proponuję żebyśmy przy kolejnych wyjazdach zrobili eksperyment . Zanęcmy 2 stanowiska obok siebie , jedno z robakami pranymi , drugie nie . Łówmy w nich robalami pranymi i nie .O efektach możemy napisac w tym temacie , pozdrawiam . (2009/09/20 20:59)

karoc26


Nigdy dotad nie pralem pinek. Ale czyatajac wasze wypowiedzi doszedlem do wniosku, ze tak zrobie i wyprobuje, zwlasza ze moje pinki leza juz ze 2 tygodnie w lodowce. O efektach napisze. :)
Pozdrawiam (2009/09/20 21:53)

SEBEK3


OSOBIŚCIE PINKI NIE PIORĘ TYLKO PRZECIERAM MINIMUM JEDEN DZIEŃ W DUŻEJ ILOŚCI MĄKI KUKURYDZIANEJ. PÓŹNIEJ ODSIEWAM DOKŁADNIE NA DROBNYM SICIE I WIO DO ZANĘTY. PO TAKIM ZABIEGU NIGDY NIE CZUŁEM PRZYKREGO ZAPACHU Z PUDEŁKA Z PINKĄ. (2009/09/21 06:29)

uklejka


W niedziele na zajęciach wędkarskich z młodzieżą używaliśmy pinki prosto z pudełka która miała swój specyficzny smrodek azotu i pinki mytej i zasypanej przecierką do robaków firmy Stil , efekt był taki że tej płukanej nam bardzo szybko zabrakło była bardzo łowna , a na tą prosto z pudełka brania były bardzo sporadyczne.
To są moje spostrzeżenia , a robię już tak kilka ładnych lat. (2009/09/21 21:00)

montezumas


Jeśli już precyzujemy to azot jest bezwonnym gazem, a woń, którą czujemy po otwarciu pudełka z pinkami, bądź białymi robakami to zapach amoniaku NH3, a mimo to, że azot jest składową amoniaku to jest tu zasadnicza różnica w nomenklaturze.... (2009/09/25 20:59)

Norbert Stolarczyk


ja wrzucam robaki do garnka z woda i z płynem do naczxyń i tu tradycyjny Ludwik jest chyba najlepszy płuczę je przez chwile następnie wylewam je do durszlaka i wysypuje na rozłozone gazety przysypując je z jednej na drugą.
Gazeta momentalnie wchłania wode i po kilku takich razach bobaki sa suchtkie tylko nalezy robic to szybko i sprawnie zeby sie wam po chałupie nie rozeszły :)
pozdrawiam. (2009/09/25 21:29)

pisaq


No i gitez. Podsumowując, pinkę prać warto, natomiast wyżymać nie.
Pozdrawiam. (2009/09/25 21:36)

u?ytkownik695


Słyszałem o praniu robaków jako sposobie uatrakcyjnienia tej jakże popularnej i łownej przynęty .Larwy pierze się dokładnie w sposób opisany przez Ciebie .Sam osobiście niejednokrotnie osiągnąwszy bardzo dobre wyniki przy użyciu robali śmierdzących amoniakiem - nigdy nie stosuję tego rodzaju zabiegów . Nieraz stwierdziłem że robaki prosto ze sklepu ( czyli trącące z lekka produktami swej przemiany materii ) są lepszą przynętą od tych kolorowych , odtłuszczonych i pachnących . Ponadto miałem okazję niegdyś obserwować grupkę wątpliwej reputacji wędkarzy autochtonów łowiących na robaki pochodzące z ... pojemnika na śmieci . Owi wędkarze na przynętę pozyskaną ze zsypu na śmieci łowili płocie , leszcze , karasie , okonie i ... krąpie o których ja wówczas mogłem tylko pomarzyć ... Pozdrawiam . (2009/09/25 22:02)

u?ytkownik695


Skoro już jesteście przy temacie uatrakcyjniania przynęt bądź też tuszowania ich naturalnych przywar jakim jest najczęściej ( delikatnie mówiąc ) nieprzyjemny zapach - to chciałbym się zapytać - czy słyszeliście może o sposobie "optycznego powiększania białych robali przy pomocy mąki kukurydzianej . Robaki obtacza , panieruje się w mączce kukurydzianej która w wodzie pęcznieje .Potraktowane w ten sposób larwy - wydają się w wodzie większe i niejako bardziej atrakcyjne dla ryb . (2009/09/25 22:08)