Poszukiwania pamiątkowej wędki

/ 17 odpowiedzi
witam, przepraszam że temat trochę mało wędkarski ale dotyczy wędki. Chodzi o mój pierwszy spinning który był kupiony w byłej Czechosłowacji w latach osiemdziesiątych. Niestety nie mogę dodać zdjęcia ponieważ właśnie w trakcie robienia porządków w piwnicy okazało się że wędka zaginęła bez śladu. Był to spinning węglowy długości chyba 2,10m dwuczęściowy z aluminiowym uchwytem kołowrotka, rękojeść korkowa. Bardzo charakterystyczne było to że dolnik był trochę krótszy od szczytówki. Kolor czarny, połączenie nasadowe tzn. szczytówka nakładana na dolnik. Na całej długości wędka miała dość wyraźny spiralny oplot czymś co przypominało taśmę węglową.  Ugięcie paraboliczne. Gdyby ktoś wiedział co to jest za wędka, jak się nazywa - proszę o informację 
użytkownik16322


Piszesz o Tokozie na tamte czasy całkiem przyzwoity choć toporny spinning. Cw bodajże 30g.Swojego czasu kupiłem ją w Ośrodku Kultury Czechosłowackiej na Marszałkowskiej. Tak.tak takie to były czasy że wędki z ,,bratnich socjalistycznych krajów" w osrodkach kultury się kupowało.Córka nie chciała wierzyć ( lat 31) ale przestała się śmiać jak jej talon na buty pokazałem. Tato to było potworne. Poruszyłeś wspomnienia Julian (2015/04/21 17:36)

użytkownik108412


Dzisiaj wchodzisz do sklepu wędkarskiego wszystkiego w brud, wędek las a przy zakupach czysta rutyna nie ma tej radochy jakbyś szczęście w locie złapał. Ja pamiętam swój pierwszy kołowrotek Ryobi w kolorze złotym, który wystałem w kilometrowej kolejce, spinning germinę ze sklepu sportowego i "chinkę" teleskopową w kolorze bordowym, po którą gnałem do sąsiedniego miasta i ją dostałem ostatnią sztukę no i piękny spinning z korkową rękojeścią i Sonę przywiezioną przez ojca z Czechosowacji. To wcale nie było takie potworne, tamte wędki i kołowrotki to do dziś dla mnie relikwia, właśnie dlatego, że były tak niedostępne upragnione. Czuje się nawet ich indywidualny zapach no i przy nich człowiek zarażał się tą wspaniałą chorobą. Dzisiaj zawalony rynek towarem, co rok nowe modele i zero w tym magii czysty konsumeryzm. Dobrze rozumiem kolegę, który założył ten wątek (2015/04/21 22:42)

Bernard51


Jeżeli to był Tokoz to przynajmniej ja nie spotkałem się z węglową wędką tej marki w tamtych latach, tak jak Julian pisze były to toporne spinningi i z kompozytów, o wiele lepsze były szklaki Germiny NRD 180 i 190 cm którymi łowiłem w latach 80-tych. (2015/04/22 06:58)

krkrzysztof


Nie jestem pewny czy to był TOKOZ bo na wędce nie było logo firmy ale na pewno była węglowa i oczywiście rurka a nie pełna jak wędki w tamtych czasach. Zmieniałem w niej przelotki na porządne więc dokładnie oglądałem materiał blanku i pamiętam że była to grubościenna rurka a materiał był czarny w całej objętości a nie tylko z wierzchu dlatego piszę że była to wędka węglowa.   (2015/04/22 14:31)

użytkownik16322


Jeżeli na pewno !  węglowa to nie jest Tokoz  . A technologia węglówek chyba weszła do Nas ( czyli demoludów)  pod koniec lat 80-siątych wraz z upadkiem komuny . Taka technologia była stosowana na zachodzie . A tak wracajac do sedna sprawy trudno coś orzec jak się tego w reku nie trzymało za przeproszeniem na gębę.Pozdrowienia Julian (2015/04/22 19:54)

użytkownik108412


Jeśli to była rurka (blank) to nie znaczy, ze to była węglówka. Zapewne jakiś kompozyt. Jutro zapytam ojca, pracował w Czechosłowacji i zwoził wędki z resztą sporo wie o wędkach z tamtych lat (2015/04/22 21:30)

ergie1


Nie macie racji koledzy wędkarze!
To nie był Tokoz lecz czeska wędka marki Wonderod -Druchema.
Były to wędki produkowane w Czechosłowacji na licencji firmy Shakespear.
Jestem szczęśliwym posiadaczem 4 takich wędek.
Oczywiście czarne blanki, z wyraźnym oplotem, wyglądały jakby były zrobione z owiniętej czarnej taśmy, przelotki druciane podwójne, uchwyt kołowrotka z dwoma nakrętkami. 
Na model 2.70, 10-30 gr z kołowrotkiem Rileh Rex 64, na żyłkę Leska 0,25 do dziś mam niepobity swój życiowy rekord szczupaka - 84 cm, 5.50 kg.
A ta wspomniana na wstępie przez Krzysztofa wędeczka miała ciężar rzutowy do 15 g, i była trochę śmieszna , bo dolnik był krótszy od szczytówki.
Moja stoi za szafą, w mojej kolekcji , na zasłużonym odpoczynku.
Jedno mogę powiedzieć - takiej wędki jak ta dotychczas nie miałem.
Super akcja, kijek niby miękki, ale "pod rybą" sztywniał i trzymał wszystko.
Filigranowy kijaszek, ale ile on szczupców wyjął, masę kleników, okoni.
Mam go od nowości, z dokumentami, pokrowcem.
Aha ! Kupiłem go jak się nie mylę w .........   1980 roku.
Jeśli ktoś takie ma chętnie do swojej kolekcji kupię !
Pozdrowienia
Ryszard (2015/04/23 09:46)

użytkownik108412


Nie macie racji koledzy wędkarze!
To nie był Tokoz lecz czeska wędka marki Wonderod -Druchema.
Były to wędki produkowane w Czechosłowacji na licencji firmy Shakespear.
Jestem szczęśliwym posiadaczem 4 takich wędek.
Oczywiście czarne blanki, z wyraźnym oplotem, wyglądały jakby były zrobione z owiniętej czarnej taśmy, przelotki druciane podwójne, uchwyt kołowrotka z dwoma nakrętkami. 
Na model 2.70, 10-30 gr z kołowrotkiem Rileh Rex 64, na żyłkę Leska 0,25 do dziś mam niepobity swój życiowy rekord szczupaka - 84 cm, 5.50 kg.
A ta wspomniana na wstępie przez Krzysztofa wędeczka miała ciężar rzutowy do 15 g, i była trochę śmieszna , bo dolnik był krótszy od szczytówki.
Moja stoi za szafą, w mojej kolekcji , na zasłużonym odpoczynku.
Jedno mogę powiedzieć - takiej wędki jak ta dotychczas nie miałem.
Super akcja, kijek niby miękki, ale "pod rybą" sztywniał i trzymał wszystko.
Filigranowy kijaszek, ale ile on szczupców wyjął, masę kleników, okoni.
Mam go od nowości, z dokumentami, pokrowcem.
Aha ! Kupiłem go jak się nie mylę w .........   1980 roku.
Jeśli ktoś takie ma chętnie do swojej kolekcji kupię !
Pozdrowienia
Ryszard 
Czy pamięć mnie nie myli? Omotki są w kolorze czerwonym lub pomarańczowym? 
(2015/04/23 17:40)

krkrzysztof


czy ten model 2,7m to jest to: (2015/04/23 18:57)

krkrzysztof


wielkie dzięki za pomoc. Teraz udało mi się znaleźć wędkę o której wcześniej pisałem. Długość 2,15m. 

Znalezione obrazy dla zapytania Wonderod Druchema



 a czy model 2,7m to jest to:

(2015/04/23 19:39)

krkrzysztof


ten temat poruszyłem nie dlatego żeby powspominać ale po to żeby znaleźć nazwę wędki i kupić ale teraz interesuje mnie model 2,7m. Jeżeli ktoś posiada a nie używa to chętnie kupię.

Swoją drogą to jeżeli była to produkcja na licencji to może ktoś wie jaki model Shakespeare był pierwowzorem tej wędki bo może lepiej/łatwiej kupić oryginał niż kopię ?

(2015/04/26 10:19)

użytkownik16322


Kolega ma rację faktycznie były takie podróbki Shakespeara tylko zabijcie mnie ale nie powiem w którym roku je widziałem. Zdjęcie to jednak zdjęcie.Pozdrowienia Julian (2015/04/26 15:46)

ergie1


Tak. Masz dobrą pamięć, omotki były pomarańczowe lub żółte,
Pozdrawiam
Ryszard (2015/04/27 11:28)

ergie1


To może być 2.70 m lub 2.40 bo takie też były.
Musisz sprawdzić opis na wędce.
Muszę przyznać ,że bardzo mnie Zaskoczyłeś, że znalazłeś ten kijek.
Ale ciekawi mnie cz Znalazłeś tylko fotkę kijka czy kijek fizycznie ?
Pozdrawiam
Ryszard (2015/04/27 11:34)

krkrzysztof


To są fotki z jakiegoś czeskiego forum. Fizycznie kijka nie znalazłem ale myślę że prędzej czy później się znajdzie. Nadal nie udało mi się dowiedzieć z jakiego modelu Shakespeare  to była licencja. Tego modelu 2,15 używałem głównie z łódki i do takiego łowienia świetnie się nadawał. Miał też dużą zaletę jak dla mnie tzn. krótką rękojeść, nie wystawała poza łokieć i dało się łowić na siedząco a łowiłem głównie na Narwi gdzie są bardzo wąskie łódki tzw. pychówki. Teraz chciałbym wypróbować model 2,7m    (2015/04/27 13:24)

toten


Mam taką w długości 180 cm.Jedyne oznaczenia na kiju to TYB B-1 180 (2015/05/02 10:57)

ergie1


To była Shakespearowska seria Wonderod ,czy Wonderrod . ( nie jestem pewien pisowni)
Pozdrawiam
Ryszard (2016/09/27 12:39)